Dodaj do ulubionych

Czytelnicy komentują:Łódź osiadła na mieliźnie ...

IP: *.net-partner.pl 18.05.11, 07:23
"Mam nadzieję, że "Gazeta Wyborcza" jeszcze bardziej zintensyfikuje swoje działania mające na celu poprawę wizerunku Łodzi". - Nie zintensyfikuje, dziennikarze GW właśnie się ścigają do magistrackich stołków (kilkoro się już załapało). I to właśnie krótkowzroczność władz zabiła Łódź, która żyła dzięki wielkiemu, wschodniemu rynkowi zbytu. A nowe władze (już od kilku kadencji) głównie kombinują, na co wydać resztkę pieniędzy, a nie jak zarobić. Kropa zamontował wielkie labia, a Barbie jedzie do Ameryki w sprawie phallusa, żeby pasował do tej przed operą.
Obserwuj wątek
    • Gość: vides Łódź jest już na dnie.... IP: 114.73.94.* 18.05.11, 08:46
      Ci co będą pisali o Łodzi jako nowym zwiastunie pręznie rozwijanej metropolii, nowych inwestycjach ,jakiś nowych stadionach, remontowanych dworcach, powstających parkingach,czystych parkach,odnawianych kamienicach i wielu,wielu innych prognozach........to uważam ich za krótkowzrocznych kretynów w różowych okularach i mitomanów którzy najwyraźniej upodobali sobie powiesci fantastyczno-naukowe w zaciszu gabinetów wyklejonych fototapetami. Przytoczę tylko jeden,jedyny fakt. Ile Łódź miała kiedyś ludnosci a ile ma teraz??? Ile ludzi codziennie a ile cotygodniowo wyjeżdża z.... do pracy w innych miastach?Ile osób wyjechało z tego niegdyś tętniącego życiem miasta za granicę. Kiedyś mówiono w W-wie że: z tyłu wioska -z przodu wioska -a po srodku jest Piotrkowska. Teraz po środku jest WIOCHA.......
      Błagam dajcie temu miastu porządnego gospodarza bo na to zasługuje
      • Gość: ? Latecki, weź się obudź bo ci PO coś wsypała IP: 194.42.116.* 18.05.11, 09:19
        Łódź to zaraz pęknie jak Titanic. A jakich mamy gospodarzy to widać od lewa do prawa. Mitomani, megalomani, cienkie lole wyjeżdżające za kasę Łodzian do USA. Ale co by tu nie napisać nic się nie zmieni bo wybieramy z list partyjnych a nie pradziwych samorządowych.
        • Gość: eds Re: Latecki, weź się obudź bo ci PO coś wsypała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 10:09
          Łódź to zaraz pęknie jak Titanic. A jakich mamy gospodarzy to widać od lewa do prawa.

          Gospodarze się wywodzą z nas. Więc tacy gospodarze jacy my.
      • Gość: marek Re: Łódź jest już na dnie.... IP: 195.8.101.* 18.05.11, 13:28
        A ile miał kiedyś Poznań ludności a ile ma???? A uważany jest za prężnie rozwijający się. CZas zauwazyć, ze spadek liczby ludności Łodzi nie wiąże się z jakimś odczuwalnym spadkiem liczby ludności wokół Łodzi tzn. że obrzeża Łodzi maja coraz więcej mieszkańców a generalnie bilans jest taki, ze ludności z miastem związanej nie ubywa. Ot cała prawda tylko trezba trochę zrozumieć współczesne procesy urbanizacyjne, któe do Polski przyszły z 30-to letnim opóźnieniem. I jescze jedno nikt nie mówi o Łodzi jako czołowym biegaczu ale trudno nie zauważyć szybko zachodzących od 5 lat zmian w mieście, to co dzieje się teraz bedzie w przyszłosci przyspieszało rozwój. Ile było choćby miejsc hotelowych 5 lat temu a ile jest dzisiaj. Tylko trezba to zauważyć a nie mieć od lat z góry utartą jedynie słuszną prawdę. Łódź nie stanie się z dnia na dzień czołową metropolią nie stanie się z dnia na dzień czystsza ale ten proces się rozpoczał i widac już jego efekty kto tego nie widzi albo nie jeździ po Łodzi albo jest ślepcem.
        • Gość: vides Łódź jest już na dnie..../piszmy/dyskutujmy IP: 120.17.118.* 27.05.11, 11:24
          My lubimy gdybać,gdybać .....i mamy z tego wielkie ....no własnie.Chłopie ocknij sie .Po jakiego "wuja" mi te nowe miejsca hotelowe (gdzie je zauważyłeś!!!) Czyżby w jedynym hotelu Ibis. A nie zauważyłeś że pomimo tych "widmowych przemian" nadal ludzie pracy nie mają a wręcz ją tracą!!!.Wkrada się do rodzin niepewność, patologia ,drożyzna przy malejących lub stojących pensjach (jeśli ktoś ją dostaje w godziwy sposób) Młodzi bez perspektyw po szkołach zasadniczych,średnich nie wspomnę o tych po studiach. Wszędzie w Polsce coś się dzieje do przodu. Ale trzeba to bardzo przyspieszyć bo tu nic nie widać.....W takim tempie to moje prawnuczki zobaczą dopiero coś innego -może nowe toalety w centrum, parkinki na samochody w centrum, czyste i schludne parki (bez psich odpadków), ulice bez dziur ,jakże ważną obwodnice miasta, czy wyremontowany może kiedyś dworzec Łódź Fabryczna. Napisz mi gdzie można atrakcyjnie ,po europejsku spędzić miło czas z rodziną bez słowa MANUFAKTURA......Realnie chłopie patrząc -teraz jest więcej rzeczy w rozsypce lub "wali się" niźli coś powstaje. Trzeba odwrócić tą sytuację jak najszybciej bo inaczej miasto się zdegraduje. Potrzeba do tego mądrych gospodarzy i pieniędzy ale obawiam się o jedno a o drugie tym bardziej
          pozdrawiam i namawiam do szerokiej dyskusji
      • Gość: antyDureń A ile przyjeżdza do pracy do Łodzi? IP: *.gdynia.mm.pl 20.05.11, 22:36
        nie wiesz to nie pier.... Do jakich miast niby wyjeżdżają? Do Warszawy? hahahaha żart. Tam NIE MA pracy a płaca jest g...niana
    • Gość: przyjezdny Czytelnicy komentują:Łódź osiadła na mieliźnie ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.11, 09:57
      Do Łodzi przyjeżdżam do pięknej Manufaktury dawniej na Camerimage- warszawiak-trochę mało...
    • marian1950k zgadzam się z Drzewoskim ... 18.05.11, 11:01
      pod listem pana Drzewoskiego podpisuję sie bez wahania. Z listu pana Lateckiego też nie wynika wcale, że ma inne zdanie na temat Łodzi niż Mike Urbaniak, międzytytuł nie oddaje treści , wygląda raczej na manipulację ze strony redakcji. Zgadzam się, że po zrealizowaniu projektów komunikacyjnych miasto może dostać szansę niepowtarzalną od czasu Ziemi Obiecanej. Tylko czy będzie do tego przygotowane? Owszem, zwiększa się baza hotelowa. A są przygotowane oferty igrunty dla inwestorów? Czy są w ogóle ludzie, którzy będą potrafili z nimi rozmawiać: nie zniechęcać, ale jednocześnie zabezpieczyć interesy miasta? Przecież to co było do tej pory to chyba polskie szczyty a raczej wąwozy niekompetencji.
      A komunikacja wewnątrz miasta ? Nieudolne MPK i scieżki rowerowe tego problemu nie rozwiążą.
      Oddzielna sprawa, nie do załatwienia prze kolejne ekipy " wybrańców" to czystość i porządek. Łódź to nie tylko Piotrkowska. Obraz miasta to dziurawe jezdnie i chodniki, samochody parkujące gdzie się tylko uda wjechać, rozjechane trawniki, śmieci i psie kupy, straszące wyglądem rudery. Pod tym względem z roku na rok jest coraz gorzej. A przecież każda działka ma swojego właściciela lub użytkownika, którego nie trudno ustalić i zmusić do dbałości. Straż miejska potrafi kilka razy w roku sprawdzać, czy prywatni własciciele domków na peryferiach maja podpisane umowy z odbiorcami śmieci, administratorzy własności komunalnej ich nie interesują. Trawnik przed moim blokiem jest kilka razy w roku strzyżony, bo właścicielem jest wspólnota, a zarządcą prywatna firma. Trawnik przed blokiem obok, którym administruje ADM strzyżony jest dwa razy w roku, zresztą zawsze za póżno.
      I ostatni problem: kogo wybieramy. Jak pokazuje doświadczenie ostatnich lat, wybieramy źle, a nawet fatalnie. Kolejne kampanie wyborcze charakteryzują się bezpardonową walką politycznych ideologii , programy samorządowe nie mają żadnego znaczenia. Po odwołaniu Kropiwnickiego wydawało się przez moment, że bedzie to jakiś wstrząs, że zaczniemy domagać się od wybranej władzy pokazania i realizacji projektów rozwoju i modernizacji. Wyglada jednak niestety, że jest inaczej. Znów zaczynają obowiązywać obyczaje poprzedników: piarowskie gesty, flekowanie głosów krytycznych, zaskakujace decyzje personalne i związane z miejskimi funduszami. Władza nie poczuwa się do obowiązku wyjaśniania czegokolwiek społeczeństwu, nie rozmawia z nim, robi co chce ... Dla mnie symptomatyczne sa trzy fakty: publiczne nierozliczenie nieszczęsnego projektu ESK, stołek dla Tomaszewskiego i vacat na najbardziej newralgicznym dla miasta stanowisku wiceprezydenta.
      Wnioski nasuwają się same ...
    • Gość: marek Czytelnicy komentują:Łódź osiadła na mieliźnie ... IP: 195.8.101.* 18.05.11, 13:22
      RAcję zdecydowanie ma Pan Latecki. Łódź coraz lepiej radzi sobie i w moim przekonaniu przyspiesza. Pierwsza opinia oparta jest na stereotypach i z góry utartych i wyświechtanych sloganach tak lubianych przez wielu łodzian. Wiele trezba zrobić ale Łódź własnie mieliznę opuszcza i zaczyna płynąć do przodu. Pytanie brzmi czy uda się jej przyspieszyć na tyle aby dogonić tych, którzy są na samym przodzie.
      • Gość: vides przeczytajcie to proszę :Łódź osiadła na mieliźnie IP: *.pa.nsw.optusnet.com.au 20.05.11, 12:16
        Trzeba szczerze powiedzieć że ludzi widzących w różowych barwach Łódź jest zdecydowanie mniej lub po prostu niewielu. Są to najczęściej narkomani -jedyne ich zmartwienie to z kąd wziąść na następne "dragi" , mitomani -najczęsciej ludzie po wyrokach,z przesadą opowiadający o życiu, bez poczucia obowiązku. Następni to ludzie lubiący czytać powiesci fantastyczno naukowe( Ci to umieją opowiadać!!-bujnie) , urzędnicy siedzący w swych kolorowych gabinetach za nasze pieniądze.Ci z kolei martwią się jakich koneksji i znajomosci użyć aby utrzymać posadę lub wymyśleć coś idiotycznego aby awansować. Następni którzy zapewne dobrze rokowali i rokują Łodzi to ludzie z kręgu polityki którzy i tak nigdy prawdy nie powiedzą a widzą niemal wszystko przez pryzmat różowych okularów.Łódź i mieszkańców widzą jedynie raz na kadencję i to przed samymi wyborami. Pozostały czas są niewidoczni, nie widzą i nie słyszą.Mają tylko jedno zmartwienie -co jeszcze obiecać i ile aby wybrać ich na następny raz!?. Są również i ludzie bogaci którzy zbytnio nie mają poczucia krzywdy ale mają wszystkich w d....e bo mają pełne kieszenie pieniędzy.Jedynym ich zmartwienie to kogo zwolnić lub ile zabrać (ukraść) pracownikom ,czyli od lat powtarzająca się komedia pt: "jak wykiwać można jeszcze ZUS i oszukać Urząd Skarbowy"
        Wyżej wymienione grupy społeczne nie mają poczucia rzeczywistosci za grosz jaka gnębi Łódź od lat. Oni nie czują zapachu moczu w bramach, nie widzą spadających kawałków tynku ze scian lub balkonów, wywracających się tramwajów z pokrzywionych torowisk (choćby Dąbrowa) ,zatłoczonych poboczy i chodników przez samochody w całej niemal Łodzi (nie wspomnę o pobieranych haraczach przez szemrane firmy za "parkowanie" - o ile ta definicja w ogóle pasuje tutaj do okreslenia), krzywych i dziurawych chodników (w zimie braku ich odsnieżania) , braku parkingów, czystych parków. Czy ktoś z nich widzi lub widział jakieś TOALETY (w ogóle JAKIEŚ!!!!) widoczne dla cywilizowanych ludzi tylko choćby w centrum miasta???...Czy widzą jak rośnie bezrobocie bo były redukcje i likwidacje. Czy są w stanie zobaczyć że bieda i patologia to choroby już pokoleniowe. To coraz szerzej zatacza kręgi bo ludzie czasami nie mają już siły walczyć o lepsze jutro.I jeszcze jedno na koniec. Niech któryś z tych mądro wiedzących powie gdzie można spędzić miło i kulturalnie czas bez wymawiania słowa MANUFAKTURA....
        Pozdrawiam wszystkich Łodzian.....a tych wyżej namawiam do szerokiej polemiki nt Łodzi i jej przyszłosci -REALNIE..
        Grzegorz /vides
    • jagna-m Brak prawdziwego gospodarza miasta 20.05.11, 00:07
      Władze miasta zajęte są wszystkim, tylko nie Łodzią. Co ich obchodzi ruina, jaką zrobiono z tego miasta? Grunt, że siedzą na swoich stołkach i biorą za to kasę. Całe centrum jest zaniedbane, szczególnie Piotrkowska, z której powinniśmy być dumni i powinna być naszą chlubą, a przynosi nam tylko wstyd. W całym centrum brakuje parkingów, a władze miasta robią kolejny konkurs na ławeczki, kwietniczki na Piotrkowskiej. Żenada. To w niczym nie pomoże naszemu miastu. Niech wyjrzą zza swych biurek i przejrzą na oczy. Dziwne w tym wszystkim jest to, że ci urzędnicy są Łodzianami jak my i powinno im zależeć, aby to miasto, a w szczególności jego centrum było naszą wizytówką. Pozdrawiam
    • Gość: remek Czytelnicy komentują:Łódź osiadła na mieliźnie ... IP: *.mnc.pl 20.05.11, 12:10
      Jako milosnik ulicy Piotrkowskiej nie moge zrozumiec jak mozna zniszczyc wizytowke,symbol miasta ,jedna z nie licznych rzeczy dzieki ktorej znane jest miasto i swego czasu przyciagalo turystow...a co do rzadzacych miastem to nie wszyscy oni sa rodowitymi Łodzianinami,czesto z roznych rejonow kraju w zaleznosci gdzie partia,znajomy znajdzie stanowisko i glosuja jak im sie chce i jak zawieje z korzyscia dla nich samych...przykladem jest nie zaglosowanie za przywroceniem ruchu na tej ulicy bo przeciez oni sami moga wjezdzac i maja gdzie zaparkowac tylki pod urzedem a reszta niech sie martwi,mnie tak dobrze....odbebnie kadencje,swoje zarobie a pozniej znow gdzies sie ustawie!
    • Gość: ag Czytelnicy komentują: Łódź osiadła na mieliźnie... IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.05.11, 20:37
      Odczucia, co do Łodzi, mam ambiwalentne. Z jednej strony nie można nie zauważyć, że Łódź wygląda lepiej niż jeszcze 10-15 lat temu. Trochę przez te lata się pobudowało, trochę zmodernizowało. Przybyło inwestycji w gospodarce, trochę nowoczesnych technologii, szkolnictwo wyższe się rozwija. Nie można także nie dostrzec wielu rozwijających się inicjatyw z szeroko rozumianej dziedziny kultury. Zmiany na lepsze widać.
      Ale z drugiej strony, jeśli spojrzeć na stan dróg, kamienic, liczbę likwidowanych małych przesiębiorstw, stan zasobności portfela przeciętnego łodzianina, nie sposób nie odnieść wrażenia, że sprawy nie idą w dobrym kierunku.
      Przy pełnej zgodzie, co do wieloletnich zapóźnień, których nie da się nadrobić w kilka lat oraz sytuacji w całym kraju, nie można nie zauważyć błędów w rządzeniu miastem, czyli braku jednolitej polityki władz Łodzi wobec miasta (nowa ekipa=nowy plan), czy złego obsadzania stanowisk (klucz "polityczno-koleżeński"). Do tego należy dodać koniunkturalizm, działania pozorowane i politykierstwo.
      Te dwa oblicza Łodzi znajdują odzwierciedlenie w przeciwstawnych opiniach.
      Czas, by pozytywne zmiany objęły wszystkie obszary funkcjonowania miasta. Rola władz jest w tym względzie nieodzowna i nie do przecenienia. Jeśli obecne nie są w stanie sprostać wyzwaniom, należy przy najbliższej okazji je zmienić.
      Na koniec. Media także mają coś do zrobienia. Powinny patrzeć władzom na ręce, podpowiadać rozwiązania, ale nie powinny kreować negatywnego obrazu miasta (szczególnie gazeta.pl). Tutaj, mam wrażenie, koniunkturalizm także zagościł.
    • minigry.amor.pl Opinie o Łodzi ustalają Łodzianie. 20.05.11, 22:43
      Łódź obecnie dzieli się na złoto i gó.... Zaradni i pracowici to złoto. Kloszardzi z centrum, trolle internetowo prasowe i GPO to to drugie. Chamstwo zwalcza się chamstwem i godnością osobistą. Dlatego mam w d... anty łodzian. Jestem dumny, ze mieszkam w Łodzi i nigdzie się nie wyprowadzam. Trywialnie i spokojnie stwierdzę, że Łódź na pewno się rozwija i jest tu coraz więcej przyjezdnych za pracą. Poprawmy zarobki w mieście, a anty łódzkie bydło będzie musiało nas szanować.
      • Gość: gosc Re: Opinie o Łodzi ustalają Łodzianie. IP: *.iwacom.net.pl 21.05.11, 11:29
        GPO to grupa ludzi zakochanych w tym mieście. Wiedzą co zrobić aby mogło się ono rozwijać. To nie antyłodzianie. To realiści. Tak samo zresztą jak ekipa Projektu Łódź (szykanowana przez obecną władzę) czy profesor Tadeusz Markowski z UŁ który od lat wspólnie z kolegami z EUROREGU UW lobbuje za wdrożeniem duopolis W-wa-Łódź. Niestety kochających Łódź jest mniej, dominują mitomani od lotniska (które jest workiem bez dna) i fontann.
        • minigry.amor.pl Re: Opinie o Łodzi ustalają Łodzianie. 22.05.11, 22:22
          > GPO to grupa ludzi zakochanych w tym mieście.

          Zakochanych w swojej karierze... Zniszczyli Piotrkowską usuwając samochody z deptaka i ulica padła na mordę. Teraz nadal realizują swoje chore i nieekonomiczne wizje, które zaszkodzą Łodzi. Nawet nie potrafią się przyznać do błędu z Piotrkowską, a nadal forsują nienormalne idee. Szkoda słów.
    • o-666-o Zaćma 22.05.11, 01:31
      List tego drugiego czytelnika z różowymi okularami na oczętach rozweselił mnie. Szkoda tylko, że te okulary nie uleczyły jego lekkiej zaćmy. Okay, Łódź potrzebuje optymistów – ale nie takich, którzy zachłystują się jej dotychczasowym »super-rozwojem«, lecz takich, którzy spojrzą smutnej prawdzie w oczy, a jednak powiedzą: »Zaczynamy prawie od zera, ale coś z tego zrobimy«. Nie mieszkam w Łodzi, jednak często tam bywam, i widzę, co się dzieje, a na pewno nie dzieje się tam aż tak dobrze, jak to się zdaje autorowi drugiego listu.

      »Rynek Manufaktury może śmiało konkurować atrakcyjnością architektoniczną, ofertą kulturalną, a także kulinarną czy atmosferą z najlepszymi rynkami w Polsce« – warto dodać, że jest to jedyne tego rodzaju miejsce w Łodzi. W innych dużych miastach, miejsc tego typu jest więcej – dwa, czasami nawet i trzy (chyba nie prawię teraz tylko o miastach w krajach Europy Zachodniej). Autor zapomniał też dodać, że obok Rynku Manufaktury stoi kilka tzw. »budynków mieszkalnych« – totalnie zdezelowanych melin, w których żyje proletariat z najniższej półki i z których bije szczochami i rzygami. To zapewne czyni »Manufakturę« atrakcyjniejszą. Wniosek: Trzeba zrobić z tym porządek. Wie ktoś, jak to zrobić?

      »To, za co jestem w stanie śpiewać peany nowym władzom miasta, to sprzątanie centrum. W tym roku po raz pierwszy, odkąd pamiętam, Piotrkowska była czysta po zimie« – Brawo! Niesamowite osiągnięcie! Nie wiem, czy się z tego śmiać, czy płakać. Dalej: »Z coraz większą liczbą odnowionych kamienic to wspaniała ulica, zwłaszcza jeśli potrafi się dostrzec jej bogactwo architektoniczne« – tylko że od wielu, wielu lat władze Łodzi nie potrafiły dostrzec tego piękna oraz bogactwa i dlatego od wielu, wielu lat mają to gdzieś. Może właśnie dlatego restaurowanie tych kamienic ciągnie się wiekami (normalnie powinny wystarczyć ze dwa, trzy lata dobrej, wytężonej roboty – choć to w polskich realiach brzmi prawie jak science-fiction). A najatrakcyjniejszą rzeczą ul. Piotrkowskiej są zapewne te grzebaluchy, zasyfiałe komisy, w których można kupić rzeczy, jakie normalnie powinny lądować na śmietniku. To widocznie cecha charakterystyczna każdej dużej europejskiej ulicy handlowej. :-D Trzeba ten szajs zlikwidować. To tak nawiasem mówiąc. Nawet jeśli Piotrkowską uznać za atrakcyjną, to już nie można tego powiedzieć o brudnych ulicach równolegle do niej biegnących i »zdobionych« przez sypiące się poniemieckie budynki. Wniosek: Trzeba zrobić z tym porządek. Ale w jaki sposób?

      »Można wymieniać dalej: oferta filharmonii czy opery nie odstaje od innych miast, jest kilka ciekawych festiwali muzycznych, Muzeum Kinematografii jest miejscem wyjątkowym« – problem w tym, że znaczna część mieszkańców Łodzi to proletariusze, którzy nie do końca wiedzą, jak literuje się słowo »kultura« (jeśli ktoś się czuje urażony, to jego problem). Pewnie, ludzi z dobrym wykształceniem i na poziomie też nie brak, ale – o dziwo – jakoś ich ubywa, albowiem »emigrują« (pewnie dlatego, że Łódź nie jest aż tak atrakcyjnym dla nich miastem). Oczywiście, wskutek tej »emigracji«, w mieście pozostaje proletariat, a ten łódzki jest wyjątkowo chamski i prostacki. Jeśli ktoś przykładowo spyta kierowcy autobusu, za ile minut odjeżdża, to najprawdopodobniej usłyszy odpowiedź a là »Weź pani zobacz sobie na rozkładzie jazdy«. To jeszcze dość humanitarny przykład. Wniosek: Trzeba zrobić z tym porządek. No i trzymać intelektualistów za wszelką cenę. Ale jak?

      »Jest szansa, że znów będziemy mieli dwie drużyny w Ekstraklasie, a może za parę lat dwa ładne stadiony« – miasto ma gdzieś budowanie stadionów (ani grosza wydać nie chce na te cele i chyba nawet tego grosza nie ma), dlatego jeśli już powstaną, to najwyżej dzięki finansowaniu ze strony prywatnych inwestorów. Miastu zwisa, że z powodu opłakanego stanu stadionów, ŁKS być może nie otrzyma licencji, aby móc grać w Ekstraklasie, a Widzew niebawem ją pewnie straci, bo już nawet podczas dyskusji na temat odremontowania obydwu stadionów inicjatywa przedstawicieli Zarządu Miasta ogranicza się do nie pojawiania się na meetingach. A przy rozmowach na temat ewentualnej budowy nowych stadionów bez udziału miasta, urzędasy – bo do nich należy wydawanie odpowiednich zezwoleń – już teraz wystawiają łapę po łapówki. Czyli inwestorzy jeszcze nie wiedzą, czy stadiony będą budowane ich nakładem (bo z Zarządem Miasta nie opłaca się robić interesów, gdyż ten tylko obiecuje, ale nic nie robi), ale łapy urzędasów już wiszą w powietrzu. Wniosek: Trzeba zrobić z tym porządek. (Tylko jak? Jak zmienić nie tylko Łódź, ale i całą Polskę?)

      »Atlas Arena do najgorszych obiektów nie należy« – no tak, ale – niestety – nie jest opłacalna. Dlatego pewnie zamieni się w ruinę. Wniosek: Trzeba to powstrzymać. Ale jak tego dokonać?

      »Biorąc pod uwagę zmiany gospodarcze, potencjał, jaki stwarzają inwestycje infrastrukturalne oraz zaangażowanie ludzi sztuki i kultury, o którym pisze pan Urbaniak, Łódź ma wielkie szanse, by wypłynąć na szerokie wody« – tylko w jaki sposób manifestują się owe inwestycje infrastrukturalne? – W żaden. Przykład: W Łodzi jezdnie składają się z dziur, a nie z asfaltu. Autobusy i tramwaje tylko sporadycznie jeżdżą według rozkładu jazdy. Historycznie najbardziej wartościowa substancja budowlana sypie się, zamiast być konserwowana. Aha, no i gdzie jest obwodnica? A może zapytajmy: Czy takie inwestycje w ogóle istnieją?

      Łódź od dawna nie była zarządzana przez ludzi kreatywnych i chcących coś z tego miasta zrobić, tylko przez nieudaczników, antytalenty, niedoroby i takie jednostki, które tylko chciały napchać własne kieszenie. Pod tym ostatnim względem obecne pseudo-władze miasta nie są lepsze. Jednak największym niedorobem w historii miasta Łodzi był chyba post-komuchowaty katol Kropiwnicki. Już pominę to, że za pieniądze ze skarbca miejskiego urządzał sobie wycieczki do Izraela (dlatego nie zawsze starczyło tych pieniędzy na te i owe mniejsze projekciki), tylko wymienię jego największe osiągnięcia: 1. Próba zablokowania stworzenia »Manufaktury« (która jest dziś chyba najatrakcyjniejszym punktem w mieście); 2. Zniesienie Parady Wolności (która czyniła z Łodzi miasto dość popularne i znane, także w Europie, a jakieś zyski z tego były); 3. Ogólnie, nie do końca chciał tego, co dobre dla Łodzi; starał się raczej przeforsować totalny zastój i zacofanie (ale to typowe dla żyjących w mentalnym średniowieczu katoli, którzy dorwą się do władzy). Aż dziw bierze, że na lewo nie wydał milionów na budowę nowych kościołów – bo przecież te są tak bardzo potrzebne każdemu miastu, które chce się rozwijać. Choćbym chciał – nie potrafię wymienić jakiegoś osiągnięcia Kropiwnickiego, które poważnie zmieniło oblicze miasta lub spotęgowało jego atrakcyjność. Zresztą fakt, że ten kretyn był przez osiem lat u władzy, świadczy też coś o rzekomym »potencjale intelektualnym« tych, którzy szli do urn.

      »Bez wątpienia te wszystkie pozytywne zjawiska występują w Łodzi z 10-15-letnim opóźnieniem w stosunku do innych dużych miast w Polsce. Ale Łódź bynajmniej nie stoi na mieliźnie i nie nabiera wody« – aha, czyli te »lekkie« opóźnienie to żaden problem...? Normalka...? Właśnie dlatego Łódź stoi na mieliźnie.

      Okay, faktycznie nie wszystko powinno być malowane na czarno, bo pewne pozytywne zmiany jednak zachodzą – w zwolnionym tempie, ale jednak. Nie wiem, jak temu miastu pomóc, aby przyspieszyć jego rozwój, a jest to konieczne, jeśli ma konkurować z innymi dużymi miastami w Polsce. A Łódź jednak ma potencjał. No i osobiście lubię to miasto. Dlatego pytam: Ma ktoś jakieś pomysły?
      • madox44 Re: Zaćma 22.05.11, 08:44
        o-666-o napisał:

        > Zresztą fakt, że ten kretyn był przez osiem lat u władzy,
        > świadczy też coś o rzekomym »potencjale intelektualnym« tych, którzy szli do urn.
        >
        Patrząc na obecne "władze" mam wrażenie, że ten pseudo "potencjał intelektualny" jest z premedytacją wykorzystywany przez kolejne polityczne układanki.

        • o-666-o Re: Zaćma 22.05.11, 14:55
          madox44 napisała:

          > o-666-o napisał:
          >
          > > Zresztą fakt, że ten kretyn był przez osiem lat u władzy,
          > > świadczy też coś o rzekomym »potencjale intelektualnym« tych
          > , którzy szli do urn.
          > >
          > Patrząc na obecne "władze" mam wrażenie, że ten pseudo "potencjał intelektualny
          > " jest z premedytacją wykorzystywany przez kolejne polityczne układanki.

          Powiedzmy sobie szczerze: Raczej na pewno tak jest. I tu pojawia się najtrudniejsze z najtrudniejszych pytań: Jak to zmienić?
    • Gość: gr_az Czytelnicy komentują: Łódź osiadła na mieliźnie... IP: *.ms.lnet.pl 26.05.11, 21:45
      We władzach naszego miasta nie są chyba łodzianie.Z tego jak rządzą wynika , że na Łodzi im w ogóle nie zależy.Udają , że coś robią . Ławeczki i kwietniczki nie załatwią sprawy. Ewentualni klienci w centrum nie mają gdzie zaparkować. Nie zagłosowali również za wprowadzeniem ruchu kołowego na Piotrkowską.Nikt nie będzie chciał siedzieć na ławeczkach i patrzeć na puste witryny sklepowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka