Gość: Agnieszka
IP: *.mnc.pl
25.08.11, 10:24
Nie ma czegoś takiego jak "przestrzeń pół publiczna" . Albo przestrzeń jest prywatna, albo publiczna. Przestrzeń pomiędzy blokami z założenia projektowana była jako przestrzeń publiczna, dostępna wszystkim. To nie jest kwestia socjologii czy potrzeb psychologicznych, tylko wychowania i postawy przekazywanej przez rodziców dzieciom. Jest społecznie akceptowana w Polsce postawa "Kalego" ( Kali ukraść komuś krowę - dobrze, Kalemu ukradli - bardzo źle, to złodziej!). To absurd, co zrobili mieszkańcy osiedla, bo żaden z nich nie utożsamia się tak naprawdę ze swoim osiedlem, co najwyżej ze swoim mieszkaniem lub ogrodzonym kawałkiem trawy. Tam będzie czysto i ładnie, a swoje śmieci wrzuci sąsiadowi przez płot. To kwestia mentalności.