Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
20.09.11, 13:25
lodz.naszemiasto.pl/artykul/1087139,lodzkie-mpk-nie-ma-miejsca-dla-zabytkowych-tramwajow,id,t.html?kategoria=660#6878e2a7e19f3aa3,1,3,60
<<<<<<<<<<<<<
W poniedziałek Muzeum Komunikacji Miejskiej w Łodzi obchodziło swoje pięciolecie. Łodzianie nie mogą oglądać perełek, które są w jego posiadaniu - zabytkowe tramwaje, pochodzące z początku XX wieku, drewniany wóz towarowy, wagon szlifujący tory i autobus - pług odśnieżny. Od początku działalności muzeum MPK ma problem ze znalezieniem miejsca, w którym mógłby eksponować zabytkowe pojazdy.
Lokal, w którym funkcjonuje muzeum, jest tak mały, że można w nim pomieścić tylko kasowniki, stołek motorniczego oraz dzwonki z zabytkowych tramwajów. Tak wyjątkowe wagony jak herbrand i lilpop stoją w hali przy ul. Tramwajowej. Reszta z 14 zabytkowych pojazdów stoi w zajezdniach. Kilka lat temu MPK wystąpiło do władz miasta, by nowe muzeum stworzyć na Brusie, jednak bezskutecznie.
- Potem pojawił się pomysł przeniesienia muzeum do zajezdni na Chocianowicach. Konieczne było jednak dobudowanie jednej hali i nie udało się na to pozyskać pieniędzy z Unii Europejskiej. Liczymy, że miejsce na muzeum znajdzie się w Nowym Centrum Łodzi - mówi Bartosz Stępień z marketingu MPK oraz prezes Klubu Miłośników Starych Tramwajów.
Pracownicy magistratu zaprzeczają, by takie plany w ogóle były. Miasto nie dopłaci też do renowacji tramwajów. Bardzo często w remoncie zabytkowych pojazdów pomagają ich miłośnicy, zrzeszeni w klubie.
Inaczej jest w Poznaniu. - O stare pojazdy dbają ich miłośnicy i MPK, ale miasto wspiera nas w tworzeniu nowej placówki dla muzeum. W obecnej nie mieszczą się tramwaje. Dlatego przy sprzedaży najstarszej zajezdni magistrat wymógł na nowym właścicielu, by część obiektu przeznaczył na muzeum - mówi Iwona Cieślik z biura promocji MPK w Poznaniu.
Natomiast część zabytkowych pojazdów z Krakowa została wypożyczona do Muzeum Inżynierii Miejskiej. Pozostałe można oglądać, gdy kursują podczas wakacji na linii muzealnej. Utrzymuje ją miasto, płacąc krakowskiemu MPK za przejechane kilometry. A przewoźnik przekazuje te środki na renowację zabytkowych tramwajów. Dlatego są w lepszym stanie od łódzkich eksponatów.
/>>>>>>>>>>
W międzyczasie sprzedano za grosze zajezdnię przy ul. Dąbrowskiego. Od lat nie można opróżnić starych hal przy Tramwajowej. Proponuje się Brus - fajną zajezdnię, zabytkową, ale potrzebną do obsługi linii lutomierskiej i położoną na końcu świata - zlokalizowane tam Muzeum nie daje nadziei na dużą ilość odwiedzających. Chocianowice? Tak samo, ale bez zabytkowych hal.
A władze miasta oczywiście mają to w nosie. Dla kliki Zdanowskiej liczą się stadiony, zrazy i wylanie dużej ilości asfaltu. Zabytki techniki to problem i kłopot. Samoloty z kolekcji Jerzego Lewandowskiego mają, ku cichej radości urzędasów, pojechać do Dęblina ( lodz.naszemiasto.pl/artykul/1087135,lodzianie-bronia-zabytkowych-samolotow,id,t.html?kategoria=660#6878e2a7e19f3aa3,1,3,60 ). Może faktycznie lepiej zabytkowe tramwaje wywieźć do Warszawy, Krakowa, albo Radomia czy Pcimia. Bo w Łodzi najwidoczniej przeszkadzają. Łódź to przecież miejsce dla kiboli, psich kup i procesji. Turyści nam niepotrzebni. Niech lepiej zostaną we Wrocławiu.