Gość: STUDI
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.08.12, 16:39
Krańcówka linii 66 - Modrzew. Wieczorna pora.
Podjeżdża autobus. Jeden z grupy kilku gó...arzy zapragnął pamiątki z autobusu - czyli młotka do wybijania szyby (w razie niebezpieczeństwa) wyrywa jedną z pokryw. Autobus z monitoringiem.
Drobiazg, mała szkoda. Autobus zdolny do jazdy, następnego dnia mógłby dzielnicowy podejść, obejrzeć nagranie z monitoringu, spisać zeznanie protokół.. Pasażerowie by mogli pojechać tym autobusem.
Ale nie. To jest MPK. Ma procedury w trosce o pasażerów.
Kierowca stwierdził ze autobus nie pojedzie. Musi przyjechać tu policja bo go obciąża za pokrywę. Po 20 minutach przyjechał NR. Nie, autobus nie jedzie i koniec. On ma to gdzieś jak pasażerowie mają się dostać tam gdzie chcieli tym feralnym autobusem dojechać. Dopiero po awanturze łaskawie po 10 minutach poprosił z niechęcią, przez radiotelefon o skierowanie jakiegoś, autobusu. Skwitował ze jak będą mieli wolny autobus to podjedzie. Pytanie a jak nie będzie - NR na to nie jego problem, to nie będzie w ogóle. Autobusu w zamian może w ogóle nie być. W końcu po ponad 50 minutach pojawił się inny autobus na tej pętli. Wśród pasażerów był młody chłopak, który do pracy na czas nie dojechał. Miał nietęgą minę. Przez kretyńskie zachowanie kierowcy, NR itd prawdodobnie zasilił rzesze bezrobotnych.
Koniecznie policja ona najważniejsza tu w tym miejscu. MPK musiało do drobnego wandalizmu sprowadzić patrol policji. Jeden z patroli których jest mało w naszym mieście. No cóż ważniejsza jest wyłamana pokrywa niż np. to że kogoś mogą skatować na ulicy. O ten jeden patrol było mniej na mieście dla interwencji przy poważnych zdarzeniach.
Ktoś może w sytuacji zagrożenie życia bezskutecznie czekał na policję.
No ale MPK miało poważne zdarzenie.....
No ale nierób kierowca mógł sobie postać, pogadać.... Dziś pewnie na pełnopłatnym urlopie "szokowym". Z powodu drobnostki, pasażerów trzeba olać, ktoś może stracić pracę. Trzeba zaangażować patrol interwencyjny do tak ważnego zdarzenie. Nieważne czy w tym czasie może dojść do pobicia, rozboju itd..
Jaki to powód był przeszkodą w tym aby następnego dnia można było przekazać policji nagranie z monitoringu. Jaka to przeszkoda nie pozwoliła dowieźć do innych linii KM pasażerów korzystających z autobusu 66. Rozumiem wypadek śmiertelny, ktoś jest ranny zasłabł. Ale kawałek plastiku za góra 50 PLN?
W MPK pasażer jest kulą u nogi. Same tylko problemy ma MPK z pasażerami. Gdyby nie pasażerowie to MPK funkcjonowałoby idealnie.
Ciekawe czy dożyję czasów gdy ktoś z tą hołotą zrobi w końcu porządek.