unikorn
18.03.02, 15:09
Poniedziałek. Godzina 9:23. Skrzyżowanie ulic Zakładowa-Odnowiciela.
Idę chodnikiem w stronę przystanku, przechodzę przez przejście dla pieszych, w
pewnym momencie podnoszę głowę, patrzę, przystanek docelowy doszczętnie spalony!
Myślę sobie - nogi bym z dupy powyrywał, a ręce połamał sk...nom!!!
Z przystanku została tylko metalowa rama, reszta kompletnie spalona.
Resztki spalonego plastiku i resztki plexy zalegają jeszcze na chodniku,
rozkładu jazdy oczywiście brak, zresztą tablica także stopiona, razem z szybą.
Jasamie, Prawy, ktokolwiek - widzieliście to?
Widok naprawdę fatalny, aż się człowiekowi ciężko zrobiło na początek tygodnia.
Eh, nie lubię poniedziałku...
P.S.
Z drugiej strony, ktoś mi powiedział, że mogło dojść do jakiegoś zwarcia, bo
przecież przystanek miał instalację elektryczną, do reklam świetlnych. Ale ja
nie słyszałem nigdy o przypadku, gdzie doszłoby so samozapłonu przystanku...