Dodaj do ulubionych

"Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu nie"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 19:04
Stek bzdur wyznawcow "nowoczesnej polityki poprawnosci". Takie teoria jak ta o nie biciu dzieci oraz udawaniu, ze Murzyn jest dokladnie taki sam jak my, a kobieta niczym nie rozni sie od mezczyzny, sprowadzi nas kiedys na manowce.
Jestesmy ludzmi ale tez jestesmy zwierzetami - czy to sie niektorym ideologom podoba czy nie. I jako tacy mamy w sobie zakodowany takze respekt przed sila. Nie wszystko da sie wyeliminowac edukacja i propaganda - paniusie doktorki i profesorki psychologii. W kazdym razie nie bez odpowiednich modyfikacji genetycznych. A najbardziej to widac w sytuacjach skrajnych. Nawet najlepiej wyedukowany czlowiek, doprowadzony na skraj wyczerpania, rozpaczy, bedzie sie zachowywal jak zwierze - znaczy instynktownie. Zeby przezyc. I w pizdu ida cale lata wychowania i wasze teoryjki.

Dodam, ze do tego miejsca rozwoju cywilizacji w jakim jestesmy obecnie, doszlismy przez tysiaclecia stosowania kar fizycznych. I co? No i nic. Ludzie sie jakos nie wypaczyli. Natomiast ostatnio (jakies 20-30 lat), od czasu kiedy zapanowala moda na "niebicie dzieci", ludzie starsi musza bac sie wyrostkow na ulicy, nauczycielom dzieci zakladaja kosze na glowe. Czy to bylo mozliwe kiedys, gdy stosowano kary fizyczne, a wiec i ludzie byli permanentnie wypaczani?

I na koniec. Rozroznijmy kary fizyczne od znecania sie na dziecmi. Takze od wyladowywania agresji na dzieciach. Tak jak nalezy rozoroznic morderstwo i obrone wlasna, choc obydwie czynnosci zawieraja agresje fizyczna wobec drugiej osoby.
Obserwuj wątek
    • michaelus_maximus bijcie dzieci! 18.11.12, 20:42
      moim zdaniem to bez sensu... oczywiscie, ze kabel nie sluzy do bicia dzieci, ale reka jak najbardziej tak! trzeba wyznaczac granice, bo pozniej zyjemy w swiecie mlodych rozwydzonych ludzi ktorzy mysla, ze wszystko im sie nalezy i chca miec to teraz, a jak na to nie zasluza, to sami sobie wezme (rozboje, wymuszenia, kradzieze, pobicia).
      owczywiscie, ze najpierw trzeba wytlumaczyc, wyznaczyc inna kare, ale jesli one ciagle nie pomagaja, toargument sily jest tu bardzo potrzeby dla dobra dziecka, rodzica i spoleczenstwa. nie mam na mysli jakiegos katowania, ale sluszna kare paru klapsow wymierzona na tylek! czasem widac takie mamusie co biegaja za dzieckiem: "tomeczky, prosilam cie, trzymaj mame za reke na ulicy. tomeczku, chodz tutaj, bo w domu nie dostaniesz lodow". tylko patrzec jak rozwydzone dziecko wpadnie pod samochod, a jego glupia matka bedzie miala za swoje. to wlasnie chodzi o nagla i nieuniknia kare, szybkie dzialanie, ktore moze dzieciakowi uratowac zycie. ono nie mysli o tym co bedzie pozniej w domu, bo dla niego to wiecznosc. bawi sie chwila i podoba mu sie, ze denerwuje matke i postronne osoby sie z niej smieja i patrza jak na gupia. ono uwaza, ze jego zachowanie nobilituje go w oczach przechodniow i zadna oddalona kara go nie przestraszy. obrazanie sie matki i udawanie, ze idzie w inna strone tez nie jest zadnym rozwiazaniem, bo tylko glupie dziecko sie na to zlapie. wiekszosc bedzie szla pare krokow za nia i dalej robila niebezpieczne rzeczy, albo wpadnie w padnike co jest jeszcze bardziej niebezpiczne. dlatego lepiej zlac dziecku tylek i wychowac je na porzadnego czlowieka, ktory zyje, a nie jest rozsmarowanym na jezdni kawalkiem miesa!
      znam 2 takich bezstresowo wychowywanych dieci (w osobnych rodzinach, nie znaja sie). to rodzice sie ich boja, a z tych dzieci nic nie bedzie.
      oczywiscie to skrajne przypadki, ale tak samo skrajne jest odstapienie od calkowitego wymierzania kar cielesnych.

      w jednym zgadzam sie w 100% z przedmowca. przypadki, zeby zakladac nauczycielowi kosz na glowe, albo odzywac sie tak do nauczycieli jak w wkeikszosci gimnazjow, nie zdazaly sie za czasow kar cielesnych w szkolach. moze obecna sytuacja jest tez wina nauczycieli, poniewaz nie wzywaja policji wtedy kiedy powinni, a sprawy nie laduja w prkuraturze, ale moze wkrutce sie to zmieni. tylko teraz pytanie do rodzicow: co byscie woleli? lepiej, zeby wasze dziecko dostalo linijka po lapach i siedzialo spokojnie na lekcji wynoszac z niej pewna wiedze, czy lepiej, zeby cala godzine myslalao jak tu jeszcze olac nauczyciela i co glupiego wymyslec i w koncy trafilo na policje, a stamtad do prokuratury i dostalo wpis w akta i kuratora za nazwanie nauczycielki niecenuzuralnym okresleniem???
      tragiczne jest to, ze nauczyciele w wielu szkolach wiekszosc czasu poswiecaja na uspokajanie bezstresowo wychowanych bachorow, ktore wychodza z zalozenia "ta stara piz... i tak nie mzoe mi nic zrobic" (czasem nawet maja czelnosc wypowiedziec to glosno), niz na nauke i kreatywne prowadzenia lekcji. nic wiec dziwnego, ze duza czesc dzieci po skonczeniu szkoly, to czesto zwykle tempe jelopy bez szacunku dla zasad i starszych.
    • Gość: E tam Polityczna indoktrynacja IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.12, 20:50
      Przemoc fizyczna niejedno ma imię. Może to być znęcanie się, bicie kablem itp. Może być złapanie delikwenta za ucho, klaps, może też być złapanie za rękę i PRZYTRZYMANIE NA SIŁĘ.

      Kiedyś zastosowałem przemoc wobec cudzego dziecka - chciało przebiec przez ruchliwą dwupasmową ulicę, a jakaś babcia nawet nie bardzo wiedziała w którą stronę dziecko jej uciekło. Dzieciak się wyrywał, wył, ale nie go nie puściłem. Stosowałem przemoc. A jak zaczął próbować gryźć to zastosowałem groźby ustne ...i młoda strefiła. Bo to dziewczynka była.

      A zgodnie z duchem czasu powinienem udać że nie widzę ...tylko ja tak nie potrafię.
      • Gość: Adam Re: Polityczna indoktrynacja IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.12, 20:54
        Gratuluje odwagi! Mógł Pan za to pójść do więzienia gdyby w pobliżu czaił sie jakiś reporter z gw szukający sensacji. OBsmarowaliby Pana tak, że straciłby Pan znajomyhc pracę i byćmoże nawet rodzine. No ale prawdopodobnie uratwał Pan dziecku życie, a rodzinie oszczędził wielkiej tragedii (chociaż mniejsza o nich, bo to przez ich glupotę dziecko tak się zachowywało).
        Szkoda mi takich dzieci, jak na nie patrze....
    • Gość: Jacek M. Nie bić, ale lać i patrzeć, czy równo puchnie IP: *.toya.net.pl 18.11.12, 21:15
      Lepsze mięso bite niż zdechłe - mawiał mój ojciec i dzięki temu wyszliśmy na ludzi. Wszyscy skonczylismy dobre uczelnie, mamy doktoraty, a jeden brat nawet habilitację. Jestesmy szanowanymi, zamożnymi, porządnymi ludźmi i swoje dzieci też wychowujemy na ludzi, a nie jakichś egoistów i maminsynków. Aż boję się pomysleć,kim bysmy byli, gdyby rodzice nas nie karcili wtedy, kiedy na to zasłużyliśmy. Pewnie jakimiś bandytami, kibolami albo mordercami.
    • public_enemy "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu nie" 19.11.12, 07:11
      oooo, widzę że zebrali się sami bokserzy. Przyjemnie wam bić słabszych cwaniaki. Bicie dzieci świadczy o tym jak jesteście słabi i nie nadajecie się na rodziców. Nie potraficie dziecku wytłumaczyć co jest dobre a co złe, kara cielesna nie oznacza że nie będzie czegoś robił, przestanie to robić przy was ze strachu przed bólem ale nie będzie wiedział dlaczego tego nie powinien robić. Rozumiem że w pracy czy wśród znajomych też tak "wyznaczacie granice", nie podoba mi się twoja prezentacja to dostaniesz w łeb. Jak mi auto zastawisz to rozumiem że mogę ci dać kopa w d..ę żebyś zrozumiał, rozmowa to dla was strata czasu więc też powinniście dostawać w łeb. A może silniejszemu to już jesteście w stanie coś jednak wytłumaczyć.
      Bite dziecko nie będzie miało do was szacunku tylko strach, dorośnie i będzie wami pogardzało...
      • wojcikmarcin Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu 19.11.12, 08:18
        Miałem odpisać merytorycznie ale doczytałem twój nick. Dokładnie odzwierciedla to co piszesz.
        Jesteś wrogiem publicznym z takimi poglądami.
      • Gość: gość Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.opera-mini.net 19.11.12, 19:38
        Nazywanie okazjonalnego klapsa "biciem dzieci" jest prawie równie adekwatne co wypicie wódki na imieninach "alkoholizmem". Ale z całą pewnością się dowartościowałeś - tu sami bokserzy lejący dzieci, a ty jeden jedyny strażnik przyzwoitości i dobrych obyczajów.

        > Nie potraficie dziecku wytłumaczyć co jest dobre a co złe

        No i? Mówisz o tym z taką wyższością, jak gdyby to było co najmniej tak proste jak tabliczka mnożenia.

        > kara cielesna ni
        > e oznacza że nie będzie czegoś robił, przestanie to robić przy was ze strachu p
        > rzed bólem ale nie będzie wiedział dlaczego tego nie powinien robić

        Bredzisz jak potłuczony (sic!). Kiedy dekady temu ojciec zdzielił mnie za to co zmalowałem, to wiedziałem dokładnie, dlaczego nie należy robić tego co zrobiłem. "Zdzielenie" zadziałało po prostu jako "intensyfikator percepcji" i tyle. Swoim ojcem nie pogardzam, ale tacy jak ty na pewno zagoniliby mnie na kozetkę, żeby tam psychoterapeuta "wyciągnął ze mnie wyparte mroki dzieciństwa" i niezbicie udowodnił mi, że oto właśnie nim pogardzam i że mnie straszliwie skrzywdził.

        > Rozumiem że w pracy czy wśród znajomych też tak "wyznaczacie granice", nie podoba mi się
        > twoja prezentacja to dostaniesz w łeb.

        A tak tak. Reductio ad absurdum. Gratuluję odsmażanego chwytu retorycznego, ale wbrew twoim zapewnieniom z "rozumieniem" to nie ma to nic wspólnego.

        Twoja i tobie podobnych wiara w to, że dziecku można wszystko wytłumaczyć za pomocą logiki (podczas gdy nie można pewnych rzeczy wytłumaczyć nawet dorosłym) jest urocza i pozostaje ci tylko życzyć abyś dorobił się dzieciaczka, który w odpowiedzi na twoje siódme "nie, nie kupię ci gadającego psa" zacznie w ramach histerii tłuc w odmalowane miesiąc temu ściany mikroskopem. Później trochę odsapniesz bo przeniesie się na zewnątrz i będzie tłuc ściany, ale już nie twoje. Everybody wins! Oprócz społeczeństwa, oczywiście.

        Tak, wiem - takie dzieci zdarzają się tylko w rodzinach patologicznych. Tobie się to na pewno nie zdarzy. Ty, rzecz jasna, będziesz używał w stosunku do swojego dziecka rozmaitych technik komunikacji interpersonalnej: komunikat JA, parafraza, aktywne słuchanie i tym podobne - wiadomo, że dzieci na profesjonalnej komunikacji się znają i już w ramach samego podziwu są posłuszne.
        • yoko.ono1 Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu 19.11.12, 22:27
          > pozostaje ci tylko życzyć abyś dorobił się dzieciaczka, który w od
          > powiedzi na twoje siódme "nie, nie kupię ci gadającego psa" zacznie w ramach hi
          > sterii tłuc w odmalowane miesiąc temu ściany mikroskopem.

          Różne dzieci widziałam w życiu i jakoś żadne nie zachowywało się w ten sposób. Nie, nie były bite.
          • Gość: gość Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.opera-mini.net 20.11.12, 08:33
            > Różne dzieci widziałam w życiu i jakoś żadne nie zachowywało się w ten sposób.

            Ja, niestety, widziałem.
    • terleo "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu nie" 19.11.12, 10:11
      Zanim dasz klapsa, sam uderz się w czoło. Nie stosuj zasady: "Lepsze bite niż zdechłe".
      • Gość: Marcin Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 13:58
        A niby dlaczego twoja opinia ma być lepsza od mojej. Jakieś argumenty? Ja jestem wdzięczny moim rodzicom za to, że mnie lali jak zasłużyłem. Pamiętam, raz to nie mogłem przez trzy dni usiąść na dupie, ale słusznie dostałem i byłem za to wdzięczny. Bez tego lania zostałbym bandytą i siedziałbym dzisiaj w pierdlu tak, jak moi ówcześni kolesie, któRych samotne matki nie biły. Ale na szczęście, ja miałem ojca i on wiedział jak wychowywać dzieci. DZIĘKUJĘ CI TATO.
        • Gość: labrador Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.pools.arcor-ip.net 19.11.12, 17:03
          Twoj przemocny tata mial wirusa i ty masz wirusa w mozgu - czerwonego albo czarnego.
          • Gość: Marcin Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 18:37
            No i na twoim przykładzie wszyscy moga zobaczyć, do czego prowadzi bezstresowe wychowanie. Obrażasz zamiast kulturalnie dyskutować, a do tego obrażasz również rodziców człowieka, który zwyczajnie i kulturalnie wyraził swoją opinię. Ja nie napisałem, że twoja matka to kur...,a stary np. alkoholik. A mógłbym. Tylko że gdybym kiedykolwiek tak zrobił, to mój ojciec ściągnąłby pas i przeciągnąłby nim pare razy po moim gołym tyłku, tak że nie usiadłbym na du...e przez trzy dni. I na zawsze zapamiętałbym, że obrażanie innych ludzi nie jest wśród kulturalnych ludzi tolerowane. Tobie też przydałby się porządny ojciec.
            • public_enemy Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu 19.11.12, 19:45
              ale nadal nie wiesz dlaczego to jest złe, nie robisz tego tylko dlatego że groziła ci za to kara cielesna. Ojciec wytresował cie jak psa, a to z wychowaniem niewiele ma nic wspólnego. Zresztą nie każdy jest podatny na taką tresurę, to że twojemu ojcu się udało to tylko zgranie z twoim marnym charakterem, ja znam przypadki kiedy syn dorósł i nigdy więcej do domu nie wrócił, albo gorzej okładał później ojca taki miał do niego szacunek.
              Swoją drogą współczuje twoim dzieciom. Przypomnij sobie dokładnie co czułeś jak ojciec ściągał pas, zapytaj się go teraz czy jest dumny z tego, że lał swoje bezbronne dziecko bo ty jak widzę jesteś dumny.
              • Gość: Marcin Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 20:36
                Sugerujesz, ze należy wyeliminować z życia człowieka strach i ból? No nie wiem, co na to matka natura. Jasne, ze czułem strach czyli prawidłowo czułem, skoro narozrabiałem. I dowiadywałem się od razu, że jeśli zrobię cokolwiek złego, to nieuchronnie spotka mnie natychmiastowa, dolegliwa kara. Tak powinno być. Gdyby tak działała dzisiejsza policja czy sądy, to nie mielibyśmy w społeczeństwie żadnych przestępców poza absolutnymi psychopatami. Mój ojciec był sprawiedliwy i każdy wiedział, że jak zdejmuje pas, to ma rację, bo chce nas wychować na porządnych ludzi. Nie bił dla zabawy albo żeby odreagować. Bił, bo wiedział, że jego obowiązkiem jest wychować porządnego człowieka, a nie jakiegoś bandytę albo mazgaja. Oczywiście że jest z siebie dumny i my wszyscy jesteśmy z niego dumni, bo wychował nas na porządnych ludzi i dał dobry przykład, jak wychowywać następne pokolenia. Mam nadzieję, ze moje dzieci wezmą z niego przyklad i tak samo wychowają swoje dzieci, nie przejmując się opiniami dennych psychologów, pseudopedagogów i innej lewackiej hołoty.
                • Gość: Marcin I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 21:11
                  I jeszcze ci powiem, że dzięki temu wychowaniu, ja i my wszyscy - cala nasza rodzina czujemy się silnymi, moralnymi, uczciwymi ludźmi, bo znamy zasady, szanujemy prawo i wiemy, co w życiu jest ważne. Kiedy całą rodziną idziemy do kościoła w Boże Narodzenie, Wielkanoc czy np. 11 listopada, to autentycznie jestem dumny patrząc na mojego ojca, matkę, rodzeństwo, dzieci, bo wiem, że jesteśmy elitą tego miasta, społeczeństwa, państwa. I to jest zasługa moich rodziców, którzy właściwie mnie wychowali. A kim są jakies lewackie psycholożki? Co w życiu osiągnęły? Mają jakieś zasady? Moralność? Wszyscy wiemy, że to są pytania retoryczne.
                  • yoko.ono1 Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? 19.11.12, 22:21
                    > wiem, że jesteśmy elitą tego miasta

                    No tak, zapaść cywilizacyjna Łodzi skądś się bierze, dzięki za trop!
                    • Gość: Marcin Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 22:31
                      Oj uważaj dziecino, bo póki co, to my decydujemy o wielu sprawach w tym mieście. I zapewne tak pozostanie, bo trudno sądzić, żeby wasze bezstresowo wychowane dzieci cokolwiek osiągnęły w życiu. W mojej rodzinie sa lekarze - pracownicy najlepszych klinik, prawnicy, profesorowie, radni tego miasta, właściciele poważnych przedsiębiorstw. A ty kim jesteś i jaka rodzina za toba stoi? To, że mamy wolność słowai każdy może sobie bredzić, co mu się podoba,to jeszcze nie znaczy, że z takimi osobami ktokolwiek w społeczeństwie się liczy. Póki co, to my decydujemy o tym, kto jest elitą, a kto tylko żałosnym psycholożkiem pracującym za półtora tysiąca w jakiejś żałosnej fundacji.
                      • yoko.ono1 Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? 20.11.12, 12:12
                        Ja nie jestem psycholożką. Gdybym była, mogłabym próbować jakoś cię zdiagnozować. A tak pozostaje mi tylko uznać cię za przygłupa albo mało zabawnego trolla. Pa!
                        • antoni38 Do garów wont 20.11.12, 12:22
                          Sp...j do garów. Mężowi obiad gotować, bo pewnie ciężko pracuje na twoje fanaberie. Ciekawe, czy chociaż w łóżku potrafisz mu się za to odwdzięczyć, czy jesteś całkowice nieprzydatna do niczego.
                          • yoko.ono1 Re: Do garów wont 20.11.12, 12:41
                            Prostytucja jako fundament małżeństwa? Interesujące.
                          • Gość: gość Re: Do garów wont IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.12, 12:44
                            Powiedz no mi, czy poziom chamstwa jakim się legitymujesz jest właśnie efektem opisywanych tu zbawiennych wychowania, moralności i zasad? Bo mi jakoś mimo braku bicia w dzieciństwie nie mieści się w głowie, żeby do nieznanej osoby odzywać się w tak prymitywny sposób. Dla mnie to, co prezentujesz to jest rynsztok, no ale ja nie chodzę do kościoła w niedzielę, więc może dlatego - po prostu nie jestem przyzwyczajony do chamstwa, agresji, seksizmu i pogardy dla drugiego człowieka.
                            • antoni38 Re: Do garów wont 20.11.12, 15:33
                              To nie jest seksizm tylko własciwa hierarchia w społeczenstwie. W konserwatywnej, porządnej, katolickiej rodzinie mężczyźni pracują na utrzymanie domu, a kobiety rodzą dzieci i zajmują się domem, a nie szlajają się po ulicach z kablami. Ale co o porzadnym życiu może wiedzieć ktoś, kto nawet do kościoła nie chodzi. Jakoś nie wierzę, żeby nie bili cię w dziecinstwie. W tamtych czasach, jeśli dzieciak przeskrobał, to dostawał. Od rodziców, nauczycieli, przedszkolanki, każdego, kto akurat był pod ręką. I dlatego nasze pokolenie jest dobrze wychowane, a dzisiejsze dzieciaki to dno. I takie coś ma nas utrzymywać na starość.
                              • antoni38 Re: Do garów wont 20.11.12, 16:26
                                I jeszcze jedno. To nie ja potraktowałem tę osobę źle, tylko ona po chamsku odezwała się do mężczyzny. I gdyby to był realny świat, to powinna od tego mężczyzny dostać tak, żeby popamiętała, gdzie jest jej miejsce i jak wolno jej się odzywać. Widać ojciec jej tego nie nauczył jak była dzieckiem, to teraz powinien zrobić to mąż. Żeby nie było, że ja kogoś biję, to informuję, że w moim domu wszyscy znają swoje miejsce i dyscyplina na ścianie w przedpokoju wisi tylko jako dekoracja i przypomnienie o zasadach.
                                • Gość: Achaj Re: Do garów wont IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.12, 11:28
                                  Cóż dla mnie dom i hierarchia którą opisujesz to rzecz chora i zakłamana. Co łatwo udowodnic. Ale skoro Tobie i twoim bliskim to odpowiada (czy na pewno?) i nikogo w ten sposób nie krzywdzisz (?) , to wasza rzecz..
                                  • Gość: guna Re: Do garów wont IP: *.toya.net.pl 25.12.12, 11:41
                                    Ble ble ble
                              • Gość: gość Re: Do garów wont IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.12, 18:13
                                O, proszę. Jak chcesz, to potrafisz bez wyzwisk. Najlepszy dowód na to, że w konfrontacji z dzieckiem lepiej spróbować spokojnej rozmowy, niż agresji.
                  • Gość: gość Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.12, 22:29
                    > Mają jakieś zasady? Moralność?

                    Przynajmniej w ich przypadku nie jest to moralność Kalego.
                    • Gość: zdrowy rozsądek Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 22:35
                      W ich przypadku to nie jest żadna moralność. Takie osobniki nie mają moralności, bo nie zostały jej nauczone w dzieciństwie przez odpowiedzialnych rodziców. Oni są bezstresowo wychowani i myślą, że wszystko im wolno. Nie mają żadnych zasad. Rozsądne społeczeństwo powinno takie jednostki eliminować albo przynajmniej resocjalizować.
                      • Gość: abo Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.pools.arcor-ip.net 20.11.12, 09:04
                        wielka szkoda, ze niektorych tutaj nie wyskorobano o czasie i ciagnie sie za nimi ten lek rozdwojonej jazni i moralnosci i agresja do dzisiaj i bidaki nie wiedza skad i dlaczego
                        • Gość: Wojtek Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.toya.net.pl 20.11.12, 09:51
                          Żałosny jesteś. Ale optymizmem napawa mnie fakt, że śledząc wpisy na tym forum i innych na ten sam temat nie zauważam jakoś wzrostu popularności lewackiego myślenia. Raczej ludzie uważają, że zdrowe, tradycyjne zasady należy stosować, a lewactwo odrzucać. I jeszcze jedno widzę - ludzie, którzy pozostają przy tradycyjnej moralności i zasadach piszą poprawnie po polsku, nie robią błędów ortograficznych, bez problemu budują dłuższe wypowiedzi, w których w zrozumiały sposób wyrażają swoje myśli. Czyli, jak już ktoś wcześniej zauważył - są elitą narodu. Lewacy bełkocą niezrozumiałym językiem. To znaczy, że my - normalni mamy przewagę i naród nie zginie w wyniku eksperymentów lewackich. A kabel rzeczywiście nie jest najlepszym narzędziem do bicia dzieci. Za kabel chwytają zawyczaj rozhisteryzowane mamuśki w napadzie złości. Rozsądny człowiek ma przygotowaną dyscyplinę, w ostateczności pasek skórzany i nie bije dlatego, że się zdenerwował, tylko dlatego, że za pomocą rozumu doszedł do wniosku, że dziecko zasłużyło na karę, ponieważ popełniło czyn niezgodny z powszechnie obowiązującymi zasadami. Wtedy wszyscy, łącznie z dzieckiem, rozumieją, że to jest sprawiedliwe i służy dziecku, rodzinie i całej społeczności.
                          • public_enemy Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? 20.11.12, 12:43
                            ach i jest słowo klucz, wszystko co wam nie pasuje jest od wstrętnych lewaków, wszystko co nowe i niemożliwe dla was do zaakceptowania to musi być to okropne lewactwo. Pewnie te lewackie pokusy zmuszają wam podobnych do gwałcenia dzieci i traktowania ich jak worki treningowe.
                            A i jeszcze jedno, wy bezstresowe wychowanie mylicie z brakiem wychowania w ogóle. To że w pogoni za karierą rodzice nie interesują się dziećmi to nie jest wychowanie, z tego właśnie rodzą się patologie. Zresztą dla was każda metoda bez pasa to jest bezstresowe wychowanie, więc nie ma po co tematu rozwijać. Ja swojego dziecka nigdy nie uderzyłem i nie uderzę bo nie muszę, ja z nim rozmawiam i mam do niego zaufanie, bo wiem że nie robi głupot nie ze strachu ale dlatego że wie dlaczego coś jest złe.
                            • antoni38 Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? 20.11.12, 15:37
                              A niby skąd wie, skoro nie poczuło tego na własnym tyłku. Abstrakcyjne zagadnienia rozumieją dopiero dwunastolatki. Wcześniej rozmowa z nimi przypomina sytuację 'gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu'. Małe dziecko musi doświadczyć, żeby zrozumieć. 'Rózeczką bozia bić dzieci kazała' - sam widzisz, że nawet Kościół jest po stronie zdrowego rozsądku i tradycji.
                            • Gość: gość Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.toya.net.pl 20.11.12, 19:25
                              > A i jeszcze jedno, wy bezstresowe wychowanie mylicie z brakiem wychowania w ogó
                              > le.

                              Ty zaś mylisz "bicie" z "klapsem". Serio.
                          • Gość: Chodząca elita Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.12, 12:46
                            śledząc wpisy na tym forum
                            > i innych na ten sam temat nie zauważam jakoś wzrostu popularności lewackiego my
                            > ślenia. Raczej ludzie uważają, że zdrowe, tradycyjne zasady należy stosować,

                            Zważywszy, że jesteś autorem sporej części tych postów, to nic tylko pogratulować bystrości umysłu.
                  • Gość: labrador Re: I wiesz co ci jeszcze powiem? IP: *.pools.arcor-ip.net 20.11.12, 13:45
                    i wiesz co ci jeszcze napisze, ze to jest psychopatyczne naginanie nieprzyjemnosci z dziecinstwa i wspolczuje, ze dzieki takiej pregowanej, tepej komunikacji z tatusiem nic nie rozumiesz
              • Gość: MarnyCharakter Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.toya.net.pl 20.11.12, 19:23
                > ja znam przypadki kiedy syn dorósł i nigdy więcej do domu nie wrócił, albo gorzej okładał
                > później ojca taki miał do niego szacunek.

                A ja znam przypadki zupełnie odwrotne, wobec czego ja mam rację, a nie ty.
          • Gość: DomowePrzedszkole Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.toya.net.pl 20.11.12, 19:16
            Gość portalu: labrador napisał(a):

            > Twoj przemocny tata mial wirusa i ty masz wirusa w mozgu - czerwonego albo czar
            > nego.

            A ty masz Zespół Ocaleńca Poaborcyjnego.
            • Gość: Max Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.197.88.97.edial.pl 25.12.12, 01:41
              Mój ojciec bił mnie kablem, smyczą, pasem. Dostawałem za wszystko - za oceny, spóźnienie do domu, źle powieszony ręcznik w łazience, niezgaszone światło w pokoju. Kiedy ojciec mnie wołał i natychmiast nie zjawiłem się przed nim obrywałem w twarz. Mój brat obrywał też często. Kiedyś ojciec zlał go wędką, aż dosłownie popuścił w spodnie - za to dostał drugi raz pasem!!! Mama nas nigdy nie broniła, ponieważ bała się ojca. Praktycznie nie wychodziła z kuchni. Najgorzej było kiedy ojciec wracał z pracy i był zdenerwowany. Szukał powodu do bicia, a kiedyś przechodziłem obok niego i bez powodu złapał mnie za kark, popchnął w róg, ściągnął pas i dostałem kilka razy klamrą, także po twarzy! Kiedyś ubzdurał sobie, że brat podkradł mu z portfela pieniądze. Bił go niemiłosiernie, aż złamał mu rękę! Wtedy pojechaliśmy do szpitala i brat musiał okłamać lekarza, że wywrócił się na rowerze. Musieliśmy naszemu ojcu myć stopy i obcinać paznokcie, przynosić kapcie, czyścić buty. Przeżyłem z bratem piekło. Dzisiaj mam własną rodzinę, dwóch synów. Kiedy coś zbroją dostają 10 pasów na tyłek!
              • Gość: kwas Re: "Kablem dziecka nie uderzę. Ale klaps? Czemu IP: *.toya.net.pl 25.12.12, 11:18
                Troll harder
    • angrusz1 Ależ oczywiście 19.11.12, 21:41
      że jestem przeciwko przemocy .
      Ale ja słyszę te hasła w ustach lewaków to od razu nabieram nieufności do tego , co głoszą .
      Ci ludzie nie umieją albo nie chcą odróżnić przemocy od wychowania .

      Dobry ojciec zawsze używa przemocy , choćby po to, żeby dziecko nie weszło pod samochód .

      No ale postępaki próbują - od lat - wciskać kit i skutki widać .
      Pora tych postępaków , czyli tych od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty , odsunąć od władzy .
      Oto przykład

      katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,12881835,Pijani_uczniowie_przyszli_do_szkoly__Jeden_mial_3.html
      • Gość: a Re: Ależ oczywiście IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 22:12
        > Ale ja słyszę te hasła w ustach lewaków to od razu nabieram nieufności do tego
        > , co głoszą .

        Za to mądrości kogoś posługującego się słowem "lewak" są strasznie godne zaufania. Nieźle ci wyszło.
        • Gość: Wojtek Re: Ależ oczywiście IP: *.toya.net.pl 19.11.12, 22:24
          Lewacto powinno być zakazane, bo demoralizuje społeczeństwo. Porządni ludzie mają poglądy konserwatywne. No ostatecznie mogą być centrowe. Polska to jest katolicki kraj, tu oczekuje się szacunku dla tradycji i kultury. Lewackie kocopoły o niebiciu dzieci i bezstresowym wychowaniu to sobie propagujcie w Korei Północnej albo na Białorusi. W porządnych rodzinach dzieci jak są niegrzeczne to dostają pasem, bo to jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem i polską tradycja. A paniusie powinny w niedzielę ze swoimi dziećmi pójść do kościoła, a później ugotować rosół na obiad, na który wcześniej zaprosiły rodziców i teściów. To jest tradycyjne, porządne, polskie wychowanie, a nie jakieś szlajanie się z kablami po ulicy. Ja się pytam, kto zajmował się dziećmi paniuś w tym czasie? Czyżby ulica?
      • Gość: odessacyrk Re: Ależ oczywiście IP: *.pools.arcor-ip.net 21.11.12, 11:35
        wiekszosc nie odroznia wychowania od tresowania z uzyciem pejcza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka