Dodaj do ulubionych

Za co kochasz Łódź...

IP: 212.191.74.* 25.03.02, 14:06
Czy Łódź da się kochać? Jeśli tak to za co?
Artyści przyjeżdżający do Łodzi odkrywają w NASZYM MIEŚCIE coś, czego nie ma w
innych miejscach... Cóż to takiego? Czy atmosferę naszego miasta tworzą stare
fabryki, tajemnicze długie bramy, piękne i odrapane kamienice. A może klimat
miasta tworzą ludzie w nim mieszkający?

Chciałbym wiedzieć za co kochacie Łódź, jakie macie ulubione miejsca (nie tylko
do picia i zabawy), czym różnią się Łodzianie od innych...

Z pozdrowieniami dla wszystkich, którzy czują się dumni z bycia ŁODZIAKIEM
Obserwuj wątek
    • Gość: MarcinK Re: Za co kochasz Łódź... IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 25.03.02, 14:15
      Nie kocha sie za cos...

      Pozdrawiam, MarcinK

      PS Ale Lodz oczywiscie kocham

      MK
    • p8 Re: Za co kochasz Łódź... 25.03.02, 14:17
      Łódź to... Łódź. Kocham Łódź, bo to moje maleńkie miasteczko.
      Bo tu jest moje miejsce na ziemi.


      panBozia
      • p8 Aha, i za to, że jest... (no txt) 25.03.02, 14:51
    • yaa Re: Za co kochasz Łódź... 25.03.02, 14:41
      Hmmm trudne to.
      Na początku sie narażę pytaniem: A kto powiedział, że kocham Łódź? Bo yaa Jej
      tak naprawdę to nie kocham. Nie powiem, że to moje ulubione miejsce na Ziemi,
      nie powiem, że marzę aby tu mieszkać do końca życia i nie powiem, że tu czuję
      się najlepiej.
      Ale powiem, że mam do Łodzi wielki sentyment, że tu mieszkam od wielu lat, tu
      uczyłem się życia i tu założyłem rodzinę, tu urodziło mi się dziecko. Tu
      poznałem dużo wspaniałych, rewelacyjnych i bliskich mi ludzi - w tym Was,
      kochani.
      Dlatego, gdy pytają skąd jestem to zawsze odpowiadam, że z Łodzi. I nie wstydzę
      się tego.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • Gość: ELVIZ Re: Za co kochasz Łódź... IP: *.skydive.pl 25.03.02, 14:49
      Ja za całą wspaniałą atmosferę, która panuje w naszym mieście.
    • geograf Re: Za co kochasz Łódź... 25.03.02, 20:41
      Za co kocham Łódź..... hm... Wyjatkowo trudne pytanie. boje sie powtarzac... jeszcze ktoś odkopie stary watek i powie, ze kłamię...
      Nawet nie wiem czy ja kocham. Na pewno ja uwielbiam. Uwielbiam jeździc jej ulicami, chodzic tymi pokrzywionymi ulicamy, wpadac na tych zaspanych i bezrobotnych przechodniów, iśc i wpaśc przez przypadek na rosnace "w chodniku" drzewo. Może to lubię?
      Najcudowniejszym momentem jest gdy tak uda mi sie przejechac przez miasto noca. Nawet nie wiecie jaka wtedy panuje cisza... Tak postac sobie o 1 w nocy na torowisku przy Kościuszki.... Ach uszy puchna z.... nicości:))
      POatrze na te wszystkie mijane przeze mnie i "mój" tramwaj kamienice, bloki, pałace, fabryki, sklepy, parkingi, parki..... uwielbiam. uwielbiam patrzec jak rosna, jak żyja, jak sa odmalowywane, porzadkowane. Uwielbiam patrzec na żyjaca własnym życiem Piotrkowska. Te fronty kamienic...nawet nie przeszkadza mi, że najczęściej tylko one sa odnawiane.... W końcu od czegoś trzeba zaczac....
      Patrzę, czytam, słucham i płakac chce mi sie na wiadomości o aferach, naszych pokracznych władzach i na dźwiek kilkunastu innych rzeczy....

      ALE NTO JEST WŁAŚNIE ŁÓDŹ!!! Inna niż wszystkie. Nie lubiana, ukochana... Jednia ja nie doceniaja, drudzy w ogóle nie chca docenic, a trzeci chodza po niej i marza.....

      Kocham ja za to, ze się tu urodziłem, dorastałem. Że mnie wychowała...tak... miasto też( wcale nie nie mówię o "kolesiach i innych dresiarzac).

      Kocham jej brzydotę, pod która tak na prawde kryje sie niepowtarzalne piekno.
      Kocham te wszystkie ładne, nowe cudeńka powstajace w tym mieście... ja rzadko dostrzegam złe rzeczy... może to i źle...ale ZAWSZE wierzę, że może byc lepiej....

      Łódź nigdy nie była, nie jest i nie bedzie taka jak NY, Praga, Wilno, czy Kraków. I na szczęście. bo Łódź ma byc wyjatkowa. Jedna i jedyna, niepowtarzalna.... bo za to własnie jest dostrzegana i nagradzana usmiechami mieszkańców, przejezdnych, turystów....

      Może i niektórzy uznaja moje słowa za puste, płytkie, nic nie warte....ale ja własnie tak myślę.... Mógłbym napisac jeszcze więcej, ale po co? Nie musze nikomu nic udowadniac:)) To JA mam wiedziec, że ja kocham i już!!! Że wszystko, a nie tylko za szczegóły.

      Ech..... kończe bo zasypiacie:))
      • Gość: Do. Re: Za co kochasz Łódź... IP: *.bluewin.ch 25.03.02, 20:45
        Ech Geo, romantyku!!!
        Ja tez kocham :-)))
        Do.
        • geograf Re: Za co kochasz Łódź... 25.03.02, 22:28
          jaaa??? romantyk??
          niestety najczęściej materialista....:(

          ale wypadki przy pracy zdarzaja się:)))
      • Gość: Łodzian Re: Za co kochasz Łódź... IP: 212.191.74.* 26.03.02, 13:58
        Geografie! Pięknie i nie są to puste słowa...
    • Gość: aard Re: Za co kochasz Łódź... IP: 195.117.14.* 26.03.02, 09:56
      Za co?
      Dużo tego. Żeby od czegoś zacząć: za to, że nasze zabytki są prawdziwe, a nie
      odbudowywane po wojnie, za to jak wyglądają niektóre tereny "od tyłu" (np.
      widoki na Śródmiescie od strony torowiska między Łodzią Fabryczną a Widzewem,
      piekne nie?). Własnie, za WIDZEW!!! Za ludzi, którzy tu mieszkają (najukochańsi
      w Polsce i na świecie i oczywiście najpiękniejsze dziewczyny), za "swojskość"
      i "zrozumiałość", za to, że jest "moja", a ja jestem "jej".
      Wszędzie dobrze się czuję, ale tu jest mój dom (mimo, że urodziłem się nie tym
      mieście, a nawet nie w tym kraju), tu zawsze będę WRACAŁ, a gdzie indziej tylko
      JEŹDZIŁ.

      Pozdrawiam i całuję wszystkich, którzy mają Łódź w sercu,
      aard
    • tulka Re: Za co kochasz Łódź... 26.03.02, 10:13
      Urodziłam się w Łodzi, ale przez długie lata nie kochałam jej, a nawet nie
      lubiłam. Musiałam do niej dorosnąć. Zrozumieć ją.
      A teraz muszę jej to wynagrodzić :-)
    • Gość: bartuch Re: Za co kochasz Łódź... IP: *.wshe.lodz.pl 26.03.02, 16:22
      Wiem, że wszyscy mówią, że jest brudna i brzydka. Źe to miasto meneli i lumpów.
      Że nie ma pracy, perspektyw itp...Ale wiem też jedno. Lubię podróże i sporo
      fajnych miejsc w życiu odwiedziłem. Ciepłe morze, góry, urocze i chętne
      Czeszki, wredne Niemki. Zawsze po góra 2 tygodniach zaczynam strasznie tęsknić.
      Za Moim Miastem. Jedynym w swoim rodzaju. Nigdzie nie ma tak uśmiechajacych się
      dziewczyń, nigdzie tak fajnie nie pije się piwa, nigdzie nie ma tak wkurwiająco
      spózniających się tramwajów...Kocham Łódź i nic na to nie poradzę...
      PS I nie chce poradzić!!!
      • geograf Re: Za co kochasz Łódź... 26.03.02, 17:03
        ja nie wiem.... jak ja stoję na przystanku to rzadko kiedy spóźniaja się tramwaje....:))))
        no chyba, ze stoję na Kilińskiego:)))
        • bartuch Re: Za co kochasz Łódź... 27.03.02, 11:14
          geograf napisał(a):

          > ja nie wiem.... jak ja stoję na przystanku to rzadko kiedy spóźniaja się tramwa
          > je....:))))
          > no chyba, ze stoję na Kilińskiego:)))

          Kiedyś Cię zastrzelę, pzryjacielu:-))))Będziesz mógł sobie wybrać
          kaliber...Pozdrawiam...
          • Gość: geograf Re: Za co kochasz Łódź... IP: *.toya.net.pl 29.03.02, 08:10
            A co ja takiego zrobiłem??:)))))

            Poprosze duży kaliber, wole dużym niż dostac z małego i cierpiec:)) (śmierc na miejscu- to jest to:))))))))))))

            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka