kstasiolek
31.07.13, 11:26
Skorzystałam z grupera na Day-Spa w Podologic na Suszarnianej i jestem bardzo rozczarowana.
Od samego początku słabo się ta wizyta zapowiadała. Lokalizacja Podologic to niewyremontowany dom, wyglądający na standardowy jednorodzinny obiekt, bez żadnego logo czy informacji. Jedyne, co dała mi nadzieję, że trafiłam na miejsce to widoczny numer 9a na drzwiach. Nie ma ogrodzenia, przed budynkiem stało pełno aut, tak że na moje małe była jedynie opcja na a la chodniku, tuż przy leżącej palecie... Zaproszono nie do pomieszczenia z wielkim ekranem i sofą i zaproponowano kawę (w ofercie była herbata zielona, czekolada lub kawa czarna, latte lub moccha), co akurat miałam wybrać, ale mieli tylko rozpuszczalną lub sypaną. Na mój komentarz, że w ofercie było co innego usłyszałam tylko jakieś nieskładane mruknięcie. Dostałam wodę, ale szansy na jej wypicie nie było wiele, a co dopiero ciepłą kawę! Od razu zaprowadzono mnie do pomieszczenia, gdzie wykonano pierwszy zabieg na twarz i masaż. Generalnie usługa ta była wykonana poprawnie w moim odczuciu, ale z oprawą gorzej. Pani włączyła wibrowanie fotela, co skupiło bardziej moją uwagę, bo z czasem te ruchy pogarszały moje odczucia w okolicach żołądka. Ponadto, zaproponowano mi zdjęcie koszuli nie oferując nic na zakrycie, stąd leżałam w staniku na fotelu. Ale ok, bo w końcu to była pani, ale niestety ciągle otwierała drzwi i wychodziła z pomieszczenia, po czym zapowiedziała, że teraz przyjdzie mój kolega, który ma mnie wymasować. Nie było możliwości przebrania się, nie zaproponowano żadnego szlafroka, czy chociażby ręcznika, żeby się ukryć przed w końcu kontaktem z obcym mężczyzną, który tylko powiedział, żebym się jeszcze bardziej obnażyła. Uważam to wszystko za bardzo krępujące, nieprofesjonalne, bez szacunku dla mnie i mojej prywatności. Miałam do czynienia wcześniej z wieloma masażami i nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. Ciężko ocenić umiejętności masażysty, bo myśli miałam skupione na tym czy w obliczu mojej nagości, zakrytej jedynie majtkami, nie koncentruje się on na czymś innym... Uff, skończyło się i mogłam w końcu się ubrać. Nikt w gabinecie się nie pojawiał, wyszłam sama i zobaczyłam kolejną osobę, która się dziwiła, że nie założyłam klapków, które gdzieś w kącie w poprzednim pomieszczeniu stały. Broń boże jednorazowe... Dziwna postawa, bo ta pani była mocno skoncentrowana na dezynfekcji wszystkiego wokół siebie - TO SUPER! Choć momentami się bałam, jak założyła maskę na twarz, rękawiczki i zaczęła z licznych swych półeczek wyciągać zapakowane urządzenia niczym w gabinecie dentystycznym i zainicjowała swój zabieg słowami "to zaczynamy!", brrr.... Ale nie trzeba było się bać, bo generalnie wszystko odbywało się bardzo spokojnie, wręcz za spokojnie. Przez ponad godzinę jedyne co usłyszałam to same raczej negatywne opinie na temat swoich kończyn, choć do tej pory bywało odwrotnie, łącznie z propozycją pójścia do lekarza. Manicure i pedicure niestety nie zakończył się żadnym malowaniem, taka opcja nie została mi nawet zaproponowana, choć w ulotce grupera o tym wspominali. Nie zareagowano też na moją początkową ochotę poszerzenia usług o hennę brwi i regulację, o czym też wspominano w ulotce. Również mimo pozornej "sterylności" pani-podolog jej gabinet mieścił masę pająków pod sufitem i ich pajęczyn. Sąsiadował z toaletą o słabym poziomie czystości i na pewno zepsutym zamkiem w drzwiach. W całym budynku panował lekki nieład, nie wspominając o wątpliwym guście dekoracji pomieszczeń. Reasumując, usługi były wykonane nie najgorzej, ale całą oprawa była okropna i niezachęcająca do powrotu. Myślę, że ta wizyta upewniła mnie co do nieuczestniczenia w masażach w przyszłości, chyba że w sprawdzonym gabinecie. Zamiast relaksu miałam nieprzespaną noc pełną krępujących wspomnień i zawiedzionych oczekiwań.