ata99
25.02.14, 15:04
Mieszkam na osiedlu, gdzie rośnie dużo pięknych drzew. Dziś pod balkon podjechała mi ekipa z podnośnikiem i zanim zdążyłam się zorientować-obcięli koronę pięknego kasztanowca. Na moje protesty okazali mi jakąś wyświechtaną kserokopię decyzji, zezwalającej na wycinkę pięciu !!!!! drzew min. kolejnego kasztanowca, klonu, jarzębiny i wierzby-bo rzekomo zagrażają kanalizacji.Jakichkolwiek wyników badań, ekspertyz-brak. Co ciekawe, na decyzji było jak wół, że nakazuje się nasadzenie w tym samym miejscu-innych drzew. Rozumiem, że odpowiednio pouczonych o kierunku wzrostu korzeni, żeby nie w kanał. Na razie ekipa zwinęła się po moim rozpaczliwym telefonie do UMŁ i Zieleni Miejskiej zostawiając okaleczony beznadziejnie kasztanowiec.Pytanie-co zrobić, żeby raz na zawsze zakończyć sprawę, czyli uratować resztę drzew.