Gość: pepe
IP: 213.25.90.*
22.08.01, 14:03
zobaczcie w informacjach. Najstarszy łódzki autokomis kantuje ludzi. A ja,
naiwny, postrzegałem go jako wyspę uczciwości wśród morza komisów typu "krzak".
Chociaż już wcześniej nabrałem pewnych podejrzeń, kiedy ze dwa lata temu
próbowali mi i mojemu ojcu wmówić bezwypadkowość ewidentnie bitej Sierry (nawet
ja to zauważyłem choć na autach za bardzo się nie znam). Macie
jakieś "przejścia" z łódzkimi komisami?