Gość: Wicek
IP: 217.153.156.*
10.09.04, 10:01
Sprawa odwołań do "Decyzji w sprawie lokalizacji inwestycji celu publicznego"
jest jeszcze rozpatrywana w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. SKO wezwało
skarżących do uzupełnienia dokumentacji ze względów formalnych i ta procedura
ciągle trwa.
Określone w prawie terminy doręczania pism procesowych podane są w tygodniach
i na to niestety nie mamy wpływu.
Dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia SKO będzie można wystąpić do
Wojewody o pozwolenie na budowę.
Pieniądze są, sprzęt do budowy jest zgromadzony, chęci są, została jeszcze
końcówka formalności.
O każdym z etepów starania się o pozwolenie na budowę musimy informować około
130 osób, co oznacza konieczność formalnego doręczenia pisma.
Nie wszyscy są w domach, nie wszyscy w tym samym czasie odbierają pocztę,
było kilkanaście zwrotek pism nie podjętych, a terminy są liczone od chwili
formalnego doręczenia ostatniego pisma. Na samych terminach doręczania
dokumentów straciliśmy "na oko" 2-3 miesiące - pomimo aktywnego działania w
tej sprawie.
Pierwotny termin zakończenia budowy, określony na 15 sierpnia, był realny,
gdyby nie było protestów na każdym etapie. Protesty oczywiście przewidziano w
harmonogramie na sierpień, ale nie sądziliśmy, że procedura dojdzie do SKO.
Chciałbym podkreślić, że sama rozbudowa Portu Lotniczego w Łodzi jest sprawą
przesądzoną, natomiast otwarte pozostaje pytanie o termin jej zakończenia.
Rozmowy z przewoźnikami są uzależnione od przydotowania infrastruktury dla
ich obsługi. Obecnie podtrzymujemy kontakty, ale chcąc być wiarygodnym, nie
możemy podawać jeszcze terminów. Siatki połączeń planuje się pod istniejącą,
a nie potencjalną infrastrukturę.
Nie robiłbym natomiast tragedii z faktu "podziału rynku low - cost" w Polsce.
Rynek przewozów lotniczych w Polsce może już nie "raczkuje", ale jest na
etapie powiedzmy: Pampersów nr 4 (dla niewtajemniczonych, są jeszcze numery
Pampersów 4+,5, potem dopiero przedszkole itd). Innymi słowy na razie są to
początki i Polacy dopiero zaczną latać.
Jeżeli nie powstanie jakaś nowa forma transportu: np bilokacja () to
przyszłość należy do lotnictwa.
Łódź ze swoim potencjałem (liczba mieszkańców regionu, liczba studentów,
wzrastająca kwota inwestycji) jest zbyt łakomym kąskiem, żeby przewoźnicy
ją "odpuścili". Jesteśmy już nawet przewidziani w planach połączeń naprawdę
wielkich przewoźników - warunek: infrastruktura.
Ponieważ Prezes Krawczyk zbudował już Port Lotniczy we Wrocławiu - efekt jego
pracy można obejrzeć na miejscu - mogę jedynie zapewnić, że wie co i w jakiej
kolejności należy wykonać w Łodzi.
Ani czarna rozpacz ani skrajna euforia nie ma wpływu na prowadzone
przygotowania i chociaż tego jeszcze nie widać, przygotowania są na
ukończeniu.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów,
Wojciech Błasiak