Dodaj do ulubionych

Filharmonia Łódzka - koniec sporu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 20:25
Jest to sukces! Popieram ideę p. Loeglera. Co prawda sam projekt nie jest
szczytem marzeń, ale jeśli chodzi o ten konkretny detal to z dwojga złego
wygrała lepsza opcja.
Obserwuj wątek
    • yarro Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu 05.10.04, 21:06
      I co? Wyugrało gówno w błyszczącym dresie...

      Szkoda, ale - jak mawia pewien znajomy doktor - w Łodzi zawsze stawiano na kicz,
      a nie na dobrą architekturę...

      Pozdrawiam.
      • Gość: zniesmaczony Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: 62.233.181.* 06.10.04, 00:29
        zgadzam sie z przedmówcą, a Pan Loegler niech się topi poza Łodzią.. czego się
        u nas dotknie to spieprzy.. radzę spojrzeć na innego jego doskonale projekty w
        naszym mieście.. ze szkła to trza umieć zrobić od początku do końca a nie
        prowizorki.. na 100% będą problemy techniczne.. idę na zakład!
    • Gość: meloman Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.lodz.mm.pl 05.10.04, 21:25
      dobra decyzja, oby to już skonczyli bo kasa znowu wróci do Wa-wy.
      Na tej zasadzie mozna odbudowac pierwszą słomianę chatę we wsi Łódź
      • yarro Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu 05.10.04, 21:41
        Gość portalu: meloman napisał(a):

        > dobra decyzja, oby to już skonczyli bo kasa znowu wróci do Wa-wy.
        > Na tej zasadzie mozna odbudowac pierwszą słomianę chatę we wsi Łódź
        ==
        Bez przesady. Naprawdę nie widzisz kiczu i mizerności tego rozwiązania?
    • Gość: Ja Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.10.04, 23:24
      Trzeba architekcinie przyznać, że d***ek ma tupet, żeby twierdzić z zapałem, że
      to Łódź skorzysta, a on nie ma w tym swojego interesu. Tfu!
    • Gość: Ja Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.10.04, 23:28
      Z wypowiedzi na forum krakowskim wynika, iż pana L. też mają tam serdecznie
      dosyć, więc najwyraźniej na przyszłość typa trzeba omijać z daleka.
    • Gość: J.S. Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.pai.net.pl 05.10.04, 23:47
      Ja sie na szklo nie zgadzam.

      Panie Loegler - idz pan w jasna cholere ze swoim pretensjonalnym nazwiskiem i
      imieniem.
      • yarro Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu 05.10.04, 23:56
        Gość portalu: J.S. napisał(a):

        > Ja sie na szklo nie zgadzam.
        >
        > Panie Loegler - idz pan w jasna cholere ze swoim pretensjonalnym nazwiskiem i
        > imieniem.
        ==
        Zróbmy pikietę bądź zbierajmy podpisy. Serio! A tak naprawdę to ja bym złozył
        protest obywatelski. Do Urzędu Wojewódzkiego, lub do UMŁ.
        • booloo Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu 06.10.04, 00:31
          jestem za!! tylko kto się tego podejmie..??

    • el-042 Ale to już było... 06.10.04, 00:48
      Nie będę się powtarzał ;)
    • Gość: Prospero Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 01:00
      Jak możecie pisać o "kiczu" i tandecie?! Posprawdzajcie najpierw gdzie i dla
      kogo projektowal Loegler, popatrzcie jakie i od kogo nagrody dostał, a później
      ograniczcie swoje cięte pióra... Portal pod szkłem bedzie dobrym rozwiązaniem;
      tak uznał wybitny architekt i kropka. Dlaczego w naszym narodzie wszyscy
      uważają, że znają się na wszystkim? Wszyscy są lekarzami, wszyscy są
      ekonomistami, a teraz wszyscy są architektami... Szkoda, że nie przeszkadzają
      nam tak bardzo zabudowane pstrokato balony na blokowiskach, okna wymieniane jak
      się chce, z czego się chce i w jakim kształcie się chce w kamienicach...
      Szanowni internauci są nieczuli na to wszystko. Gdy jednak WYBITNY i UZNANY
      architekt mówi, że coś będzie lepiej, to wszyscy mu się sprzeciwiają...
      Przykre... A temu koledze, który pisze o pomylonych projektach w Loglera w
      Łodzi, to głęboko współczuję ślepoty... Jeśli budynek Opus Filmu na Łąkowej
      jest nieudany, to najlepiej przeprowadź się do Ułan Bator... Pozdrawiam
      wszystkich.
      • yarro Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu 06.10.04, 03:14
        Gość portalu: Prospero napisał(a):

        > Jak możecie pisać o "kiczu" i tandecie?!
        ==
        Możemy, gdyż de gustibus non disputandum est.

        > Posprawdzajcie najpierw gdzie i dla kogo projektowal Loegler, popatrzcie jakie
        > i od kogo nagrody dostał, a później
        > ograniczcie swoje cięte pióra...
        ==
        Złotko, nie histeryzuj. Lepiej podaj nam, ciemnemu motłochowi, informacje o
        których piszesz.

        > Portal pod szkłem bedzie dobrym rozwiązaniem;
        ==
        Cóż za autorytarny sąd. Ale de gustibus...

        > tak uznał wybitny architekt i kropka.
        ==
        Brzmi jak: tak uznał wasz Ukochany Przywódca... Jednak to Łodzianie a nie imć
        Loegler będą na codzień obcować z tym budynkiem, choćby na zewnątrz. Loegler nie
        przyleciał tu może z Marsa jednak nie urodził się tu ni nie zna w moim odczuciu
        charakteru miasta. Dziedzictwa to niech on się pomaga wyzbywać z swoim Krakowie,
        gdzie jest go po dziurki w nosie i rzeczywiście - jeden łuczek 'w te czy wewte'
        nie robi różnicy. My nie pozwolimy sobie na zastępowaniem go fałszywką - nawet
        pięknie umotywowaną.

        > Dlaczego w naszym narodzie wszyscy uważają, że znają się na wszystkim? Wszyscy
        > są lekarzami, wszyscy są ekonomistami, a teraz wszyscy są architektami...
        ==
        Na to pytanie ci nie odpowiem, bo sam tak nie uważam.

        > Szkoda, że nie przeszkadzają nam tak bardzo zabudowane pstrokato balony na
        > blokowiskach, okna wymieniane jak się chce, z czego się chce i w jakim
        > kształcie się chce w kamienicach... Szanowni internauci są nieczuli na to
        > wszystko.
        ==
        Obrażasz tu i oczerniasz znaczną część piszących na tym forum, ale przecież i
        tak wszystko wiesz najlepiej - vide naród lekarzy, architektów itp.
        Owszem, jesteśmy czuli. I dlatego m.in. protestujemy przeciwko szklanej pułapce
        jaką nam się funduje. Tak, jak bardzo cenię budynek OPUS-FILM, tak pomysł na
        szkło zamiast sztukaterii jest dla mnie nie do przyjęcia.

        > Gdy jednak WYBITNY i UZNANY architekt mówi, że coś będzie lepiej, to wszyscy
        > mu się sprzeciwiają...
        ==
        WYBITNOŚCI i UZNANIA nie mierzy się pseudo-nowoczesnością i rozmachem, a
        umięjętnością zachowania pokory dla istniejącej tkanki urbanistycznej, dla
        dziedzictwa itp.
        Poza tym 'WYBITNY i UZNANY' sam pierwotnie zakłądał zachowanie zabytkowego łuku,
        któy i tak trzeba było pkokryć nowymi sztukateriami, gdyż były one skute.

        patrz: forumowe-obrazki.w.interia.pl/images/fil05.jpg


        I wtedy pomysł na stary łuk mu się podobał. Może teraz ma umowę z dostawcą
        szkłą, podobnie jak z ponoć ma takową z dostawcą tych makaronów na elewacji?

        patrz: forumowe-obrazki.w.interia.pl/images/fil10.jpg

        Pecunia non olet...

        Pzoa tym, porównując oba łuki - stary i żelbetowy - to w obu przypadkach trzeba
        było się zdecydować na odtwarzanie sztukaterii. I co? I teraz WYBITNEMU i
        UZNANEU się 'odwidziało'?! Przypominam - projekt wygrął konkurs m.in. dlatego,
        że zakładał przywrócenie dawnego wyglądu łuku.

        > Przykre... A temu koledze, który pisze o pomylonych projektach w Loglera w
        > Łodzi, to głęboko współczuję ślepoty... Jeśli budynek Opus Filmu na Łąkowej
        > jest nieudany, to najlepiej przeprowadź się do Ułan Bator...
        ==
        Przytyki osobiste zostaw na wycieraczce. Tu się dyskutuje.
        Budynek OPUS jest udany - nowy pomysł na Filharmonię nie!

        > Pozdrawiam
        > wszystkich.
        ==
        Wszystkich? Uroczo.

        Ja także pozostaję z szacunkiem.
        • yarro Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu 06.10.04, 03:16
          yarro napisał:

          > Poza tym, porównując oba łuki - stary i żelbetowy - to w obu przypadkach
          > trzeba było się zdecydować na odtwarzanie sztukaterii. I co? I teraz WYBITNEMU
          > i UZNANEU się 'odwidziało'?! Przypominam - projekt wygrął konkurs m.in.
          > dlatego, że zakładał przywrócenie dawnego wyglądu łuku.
          ==
          Kóry wyglądał tak: forumowe-obrazki.w.interia.pl/images/fil02.jpg
          • Gość: p_an Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.wlb.vectranet.pl / 195.117.149.* 08.10.04, 23:12
            Ten portal piękny był.
    • zamek Jezus Maria! (koniec cytatu) 06.10.04, 01:33
      Iluż Katonów naraz i w jak ciężkie dzwony biją...
      Ja się już nie będę powtarzał, choć wołam o
      rozsądek i rozwagę. Mógłbym być złośliwy i zapytać się o dwie rzeczy: wpierw
      komu elewacja przeszkadza na tyle, że się z tego powodu do Filharmonii nie
      wybierze, a potem tych, którym będzie przeszkadzać, ileż to razy dotąd byli w
      Filharmonii - ale oszczędzę sobie tych dywagacji. Do rozważenia po cichutku
      przez przedmówców.
      Natomiast jednego puścić nie mogę. Drogi Jote vel J.S., naigrawaniem się z
      cudzego imienia i nazwiska, którego przecież pan Loegler sobie nie nadawał, a
      przez szacunek dla swoich rodziców zmieniać nie zamierzał, wystawiłeś sobie
      stosowne świadectwo. A pomyśleć, że kiedyś chciałem pojechać z Tobą do Sofii.
      Jest mi po prostu za Ciebie paskudnie wstyd.
      • Gość: ropsu Re: Jezus Maria! (koniec cytatu) IP: *.cable.wanadoo.nl 06.10.04, 05:56
        Zgadzam sie z przedmowca;komentowanie czyjegosc nazwiska jest mowiac bardzo
        delikatnie nieeleganckie! Czy ktos moglby mi powiedziec kiedy w filharmonii
        zabrzmi znow muzyka?
      • jasam Re: Jezus Maria! (koniec cytatu) 07.10.04, 00:19
        Panie Zamku tu całe boje o wyglad dla ludzi przechodzących a nikt nie
        kwestionuje wnętrza dla ucha.
        Do Filharmoni chodzi jakaś część ludzisków, którzy ogladają budynek. Tak to
        jakos sie układa.
        Więc nie mozna zostawiac opinii o wygladzie elewacji tylko tym dla których jest
        ona całkowicie obojętna, bo i tak jej nie zauważą idąc na świętowanie muzyki.

        Więc ciekawe co by powiedział zamkowy muzyk gdyby architekt wymyślił np
        sztuczny pogłos na sali (np. zastosował styropian zamiast szlachetnego korka -
        wymyślone porównanie laika). I mówił - "a mi sie to podoba. I juz. Wygralem
        projekt ? - wygrałem. Więc wara od moich pomysłów".

        pozdr.
        • zamek Re: Jezus Maria! (koniec cytatu) 08.10.04, 00:48
          Tylko widzisz Pan, Panie Jasam: boje o wygląd elewacji (i tak już spóźnione, bo
          przed premierą budynku żadnej elewacji nie zdążą położyć) mogłyby skutecznie
          zablokować wykorzystanie wnętrza, gdyż przepadłyby pieniądze potrzebne na
          zrobienie jakiejkolwiek elewacji, a kto wie, czy nie byłby zagrożony odbiór
          techniczny budynku, skoro tych pieniędzy by nie było.
          Wszystkim bojownikom o sztukaterię ja przypomnę historię sprzed kilkudziesięciu
          lat. Zdarzyło się, iż w Łodzi budowano wbrew powszechnym potrzebom i
          oczekiwaniom tzw. Dom Kultury Milicjanta. Projekt był szeroko zakrojony;
          obejmował m.in. salę o przeznaczeniu teatralno-kinowym. Aliści w ówczesnych
          partyjnych władzach miasta pewien znany łódzki kameralista miał swojego
          człowieka, którego zdołał namówić do pewnego swojego projektu. Placówka została
          ledwo co wykończona - było już oświetlenie nad sceną, nie było kurtyny, za to w
          miejscu widowni było klepisko. Udało się wynająć trochę krzeseł i na tym
          klepisku ustawić, aby publika miała na czym siąść podczas podziwiania...
          pierwszego po wojnie przedstawienia operetkowego w Łodzi (już nie pomnę, co to
          było). Sztuka poszła kilkakrotnie przy nadkompletach na widowni i władze miasta,
          rade nierade, musiały wyprosić gliniarzy z tego miejsca, a budynek oddać
          tułającej się po mizernych salkach łódzkiej operetce, która urzęduje w nim do
          dziś :)
          Kiedy się czegoś chce, to nie przeszkadza ani brak frontonu, ani nawet widowni.
          • jasam Re: Jezus Maria! (koniec cytatu) 09.10.04, 15:54
            zamek napisał:

            > 1. boje o wygląd elewacji (i tak już spóźnione, bo przed premierą budynku
            > żadnej elewacji nie zdążą położyć) !!!

            > 2. Wszystkim bojownikom o sztukaterię ja przypomnę historię sprzed
            > kilkudziesięciu lat. .... Placówka została
            > ledwo co wykończona - było już oświetlenie nad sceną, nie było kurtyny, za to
            > w miejscu widowni było klepisko. Udało się wynająć trochę krzeseł i na tym
            > klepisku ustawić, aby publika miała na czym siąść podczas podziwiania...
            > pierwszego po wojnie przedstawienia operetkowego w Łodzi (już nie pomnę, co to
            > było). Sztuka poszła kilkakrotnie przy nadkompletach na widowni

            Więc niech filharmonicy grają bez łuku ale przy nadkomplecie widowni. Oby tak
            grali. Życzę !!!

            > 3. Kiedy się czegoś chce, to nie przeszkadza ani brak frontonu, ani nawet brak
            > widowni.

            Niech to maja przed oczyma wszyscy artyści.

            -----------------
            A ta elewacja jest jest elementem wizerunku miasta - więc będą o nią boje
            jeszcze kilka lat. Muzycy - skoro nie zainteresowali się wizerunkiem elewacji,
            zajęci własnym wewnętrznym biznesem nie dopilnowali wyglądu na miare oczekiwań
            mieszkańców - będą teraz ponosic konsekwencje. Ani jasam ani Zamek tego nie
            zmieni.
            ALe jak piszesz powyżej - najważniejsza jest sztuka ściągająca tłumy - więc
            niech graja gdziekolwiek - oby chciano ich słuchać. Jeśli będą tłumy to zarobią
            na jeszcze piękniejszy gmach.
            Kiedys na każdą operę zjeżdżała Warszawa do Łodzi, z Krakowa przyjeżdżano na
            Dejmka - więc niech zaczna przyjeżdżać na koncery do filharmonii, a problem
            elewacji stanie sie śmiesznym marginalnym problemem.

            pozdr.


      • Gość: J.S. Odwal sie? IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 07.10.04, 23:42
        > Natomiast jednego puścić nie mogę

        Slusznie, to ogromna tragedia i nad wyraz chamskie i karygodne. Znajdz sobie z
        laski swojej inny obiekt do czepiania sie i spoufalania. Pokazalem twoje moraly
        kilku osobom i wszyscy sa zdania, ze cos jest z toba nie tak, albo musialem ci
        kiedys wielka krzywde wyrzadzic.

        > wystawiłeś sobie stosowne świadectwo.

        Ty swoim postem jeszcze lepsze.

        > A pomyśleć, że kiedyś chciałem pojechać z Tobą do Sofii.

        Co ty insynuujesz? Na glowke nie upadles? Ty? Ze mna?

        > Jest mi po prostu za Ciebie paskudnie wstyd.

        Zastanawia mnie wiec po co sie przyznajesz do tego, ze mnie "znasz".
        Tak wiec: jak w temacie, bo chyba nie chcialbys, zebym tym razem JA sie zabral
        za rozdlubywanie TWOJEGO zycia prywatnego.

        ZEGNAM
    • yarro Mrum? 06.10.04, 08:07
      Gazeta mnie dziś rozczuliła, ale jednoczesnie utwierdziła w przekoaiiu, że
      budynek przy Sienkiewicza zasiedlają ignoranci.

      Ilustracją do artykułu, ktory mówi że fasada będzie szklana, jest projekt
      pokazujący fasadę z odnowioną sztukaterią i podpisem, że już w grudniu taka
      elewacja ozdobi ulicę Narutowicza...

      Radio Erewań...

      Pozdrówki.
      • yarro Re: Mrum? 06.10.04, 18:45
        yarro napisał:

        > Gazeta mnie dziś rozczuliła, ale jednoczesnie utwierdziła w przekoaiiu, że
        > budynek przy Sienkiewicza zasiedlają ignoranci.
        >
        > Ilustracją do artykułu, ktory mówi że fasada będzie szklana, jest projekt
        > pokazujący fasadę z odnowioną sztukaterią i podpisem, że już w grudniu taka
        > elewacja ozdobi ulicę Narutowicza...
        >
        > Radio Erewań...
        ==
        Ciekawe, czy zrobią zprostowanie jutro... ?
    • yarro Inauguracja Filharmonii Łódzkiej z niedokończonym 07.10.04, 12:18

      Za DŁ: lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/408408.html


      Inauguracja Filharmonii Łódzkiej z niedokończonym frontem

      Czwartek, 7 października 2004r.

      Uroczysta inauguracja nowej Filharmonii Łódzkiej odbędzie się w budynku z
      surowym, niedokończonym frontonem. Mimo decyzji wojewody, przychylającej się do
      odtworzenia ryzalitu z elewacji według projektu Romualda Loeglera, zapadła ona
      zbyt późno. Filharmonia nie zdąży z procedurami i wykonaniem szklanej tafli, na
      której ryzalit miałby być „odrysowany”.

      – W wyniku sztuczek prawnych urzędu miasta na decyzję w tej sprawie czekaliśmy 7
      miesięcy – mówi Zbigniew Lasocki, dyrektor naczelny filharmonii. – Tymczasem na
      wykonanie szklanej tafli z rysunkiem ryzalitu zostały nam tylko dwa miesiące. A
      musi być do tego użyte specjalne szkło, z nadrukiem od tyłu, które będzie
      odporne na przykład na uderzenia kamienia. Szukamy na gwałt wykonawcy, ale nie
      możemy takiego znaleźć w Polsce, wiemy jedynie, że są w Hiszpanii, Szwajcarii,
      Niemczech. Wykonanie tafli to około 10 tygodni pracy, a przepisy nakazują nam
      jeszcze przeprowadzenie w tej sprawie przetargu, co wymaga kolejnych 6 tygodni.
      Na pewno na inaugurację filharmonii 10 grudnia z tym nie zdążymy.

      Dyrektor Lasocki obawia się najczarniejszego scenariusza – procedur nie da się
      załatwić do końca roku, przepadnie milion złotych przeznaczony na ten cel w
      kontrakcie wojewódzkim i portal pozostanie w stanie surowym, bez gwarancji, że
      kiedykolwiek to się zmieni.

      Wojewoda Stefan Krajewski ma nadzieję, że Urząd Miasta Łodzi nie będzie się
      odwoływał od jego decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego, choć ma takie prawo.

      – Wziąłem na siebie tę decyzję i anulowałem wcześniejszą decyzję prezydenta, bo
      zależy mi na tym, żeby filharmonia była – mówi. – Naraziłem się tym pewnej
      grupie architektów, ale są tacy, co mnie popierają. Teraz najważniejsze jest
      tylko to, żeby pieniądze nie przepadły i aby filharmonia została w końcu odbudowana.

      – Wygląda to tak, że wojewoda uchylił naszą decyzję i wydał swoją na budowę
      filharmonii – wyjaśnia Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi. – Nie wycofujemy się
      oczywiście ze swoich opinii, choć odwoływać się do NSA prawdopodobnie nie
      będziemy. A panu Loeglerowi mogę tylko powiedzieć, że lepiej niech się weźmie do
      odbudowy zabytków krakowskich.

      Krakowski projektant jest przekonany, że dobrze wykonał swoją pracę. – Będzie to
      budynek, którym Łódź będzie mogła się pochwalić – zapewnia.

      Inauguracja filharmonii nastąpi 10 grudnia koncertem z udziałem Krzysztofa
      Jabłońskiego, Krzysztofa Jakowicza i Marka Pijarowskiego. Później zaczną się
      kolejne kłopoty dyrektora Lasockiego.

      – Niepokojące jest nasze przejście ze starego budynku przy ulicy Piotrkowskiej
      do nowego – twierdzi.

      – Ciągle nie wiemy, ile będzie kosztowało utrzymanie filharmonii. Wiem tylko, że
      będę musiał zwiększyć zatrudnienie i to zarówno o muzyków, jak i o ochronę
      budynku. W dodatku Akademia Muzyczna zrezygnowała z przejęcia naszej dawnej
      siedziby, decydując się na wybudowanie swojej sali koncertowej w akademiku przy
      alei Włókniarzy, co oznacza, że przez jakiś czas będziemy musieli utrzymywać oba
      budynki. Ech...

      ==

      Ha. Wyszło na nasze. Trzeba było, panie Loegler razem z panem Lasockim, nie
      zmieniać pierwornego projektu tak nagle. Śmiem twierdzić, ze wtedy nie byłoby
      problemów. A teraz? I tak nie zdążycie. Warto było tupać nóżką i zmieniać dobry
      projekt konkursowy?
    • Gość: architekt Re: Filharmonia Łódzka - koniec sporu IP: *.54.185.242.tisdip.tiscali.de 10.10.04, 12:19
      jaki to sukces i naprawde budujące przekonanie, że u nas zawsze mamy niesamowitą
      szansę wyboru: większe zło, albo mniejsze zło...
    • yarro 'W nowej Filharmonii... 11.10.04, 12:47
      Oto co już dziś wiemy na temat tego 'cudu':

      ==

      'W nowej Filharmonii - wąskie schody i ciasne fotele'

      Poniedziałek, 11 października 2004r.

      Zamiast foteli składane krzesła. Zamiast dostojnych marmurowych schodów –
      marmurowa drabina. Estrada zamiast dla jednej, dla paru orkiestr. Z pierwszego
      rzędu najlepiej będzie widać skarpetki koncertmistrza...

      Nowa Filharmonia już niemal gotowa. Szklany gigant (za 46 mln zł) nawet
      wciśnięty między stare domy przyciąga uwagę. Trwa wyposażanie foyer i sali
      koncertowej.

      Nawet jeśli normom odpowiada szerokość marmurowych schodów, to już na pierwszy
      rzut oka widać, że przydałyby się mniej strome i szersze. Na stopniu mieści się
      najmniejszy damski but, numer 35. Przy wchodzeniu jakoś będzie, ale schodzenie...

      I już jesteśmy na widowni. Miało być 700 foteli. Projekt przewidywał szczupłą,
      50-centymetrową przestrzeń na każdy (liczy się od połowy jednego siedziska, do
      połowy drugiego wraz z podłokietnikiem). Sytuacja została lekko poratowana.
      Zmniejszając pojemność sali o 50 miejsc, poszerzono fotele do 55 cm, chociaż to
      wciąż mało (w Filharmonii Narodowej fotele mają 67 cm).

      Dobiega końca montaż foteli (krakowskiej firmy „Forma”), do których raczej
      pasuje określenie: składane krzesła ze sklejki z cienką poduszką do siedzenia i
      drugą pod plecy. (Podobno za ponad 1000 zł każde). „Na pocieszenie” zasiadający
      w nich niech się dowie, że są takie same, jak w auli Uniwersytetu
      Jagiellońskiego. W podłokietnikach będą ukryte stoliki pozwalające rozłożyć
      notatnik. Przygotowano je dla tych, którzy wynajmą salę Filharmonii (budynek
      musi zarabiać) np. na sympozja.

      Ci, którzy na koncercie lubią siedzieć jak najbliżej artystów, niech zrezygnują
      z przyzwyczajeń. Estrada jest co najmniej o metr za wysoka, by z pierwszego
      rzędu widzieć muzyków. A do tego, nie wiedzieć czemu, jest niewiele mniejsza od
      widowni.

      Dyrektor FŁ prof. Zbigniew Lasocki zapewnia, że przestrzeń zbędną dla wykonawców
      wykorzysta stawiając na estradzie krzesła dla publiczności...

      Przetoczyła się wojna o fasadę Filharmonii (nie będzie odtwarzania starej, lecz
      szkło z jej wizerunkiem). Na budowie prowadzonej przez Varitex S A praca wre.
      Podobno wszystko jest zgodnie z projektem krakowskiego architekta prof. Romualda
      Loeglera i normami budowlanymi. Firmy (głównie z Krakowa) uwijają się z
      dostarczeniem materiałów i wyposażenia. 10 grudnia pierwszy koncert.

      (rs) - Express Ilustrowany

      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/409418.html

      ==

      Bubel na całej linii, no ale przecież ważne że będzie cokolwiek, prawda Herr
      Schloß?!

      Szkoda gadać...
      • zamek Oczywiście. Cokolwiek, co nie jest Lutnią. 11.10.04, 13:06
        Szkoda, że pani Renata Sas nie zechciała usiąść na zdjęciu w owym, jak to się
        wyraziła, krześle. Czyżby tusza nie nadająca się do publikacji wyżej kostek?
        To nie artykuł, to ściek. A o realiach porozmawiamy po pierwszym koncercie.
      • zamek I jeszcze gwoli wyjaśnienia 11.10.04, 13:19
        Aż dziwne, że dyskutuję z jadowitymi bredniami pani Sas, ale muszę, żeby wszyscy
        zrozumieli.
        Estrada to miejsce pracy muzyka. Wbrew pozorom, jest to praca fizyczna - taka,
        do której potrzeba nieco przestrzeni, aby koledze z sąsiedniego pulpitu nie
        wybić oka smyczkiem oraz aby ostatnie pulpity altówek nie ogłuchły od dźwięku
        trąbek (ponad 110 dB przy czarze głosowej). Po prostu każdy na estradzie musi
        mieć swobodę. Jeżeli ktokolwiek był w kanale orkiestrowym w Teatrze Wielkim
        (albo chociaż spojrzał weń z widowni), to wie, o czym mówię. Chodzi o warunki
        pracy muzyków. Z tego względu zapewniono - na szczęście - estradę właściwych
        rozmiarów; taką, na której bez przeszkód zaprezentuje się dzieła o największej,
        nieraz i 300 - osobowej obsadzie (nie piszę o VIII Symfonii Gustava Mahlera,
        zwanej ze względu na ilość wykonawców Symfonią Tysiąca, bo tej nie ma gdzie w
        Łodzi zaprezentować). Sadzanie publiczności na estradzie, na przykład podczas
        koncertów kameralnych czy występów solowych, jest normalną praktyką, kultywowaną
        zapewne we wszystkich filharmoniach, gdzie jest to możliwe. Jeżeli widzieliście
        relacje z Konkursu Chopinowskiego, to wiecie, że to jest możliwe i praktykowane.
        Nic w tym dziwnego. Mało tego, na miejsca na estradzie z reguły sadza się ludzi
        wchodzących na wejściówki, a zatem kosztują one najmniej, a przez to są bardzo
        chętnie kupowane. Nie muszę mówić, że dodaje to przychodów instytucji oferującej
        takie miejsca. Całe szczęście, że estrada jest wysoka, bo w ten sposób dźwięk
        będzie rozchodził się równomiernie po sali, a nie tak jak w Lutni, gdzie w
        ostatnich rzędach jest "wata". Jeżeli ktoś przychodzi do filharmonii popatrzeć
        sobie na muzyków, to taniej bedzie kupić sobie album ze zdjęciami i parę płyt ;)
        We wszystkich znanych mi filharmoniach pierwsze rzędy oferują tanie bilety.
        Czemu? Ze względu na dyskomfort słuchania - jest w nich za głośno! Zatem i w
        naszej, jak sądzę, optymalne warunki słuchowo - wizualne są w granicach siódmego
        rzędu (sprawdzę 10.12). Stawianie takiego argumentu, jak p. Sas dowodzi
        dyskwalifikującej niekompetencji.
        No i tyle. A może teraz porozmawiamy z p. Sas i jej apologetami o faktach?
        • evonka ktos tu czegos nie rozumie... 11.10.04, 13:39
          NIE MA miejsca na elewację. czy to nie jest jasne???? kochani, co wy chcecie?
          zburzyc wszystko przez błąd kogoś, kto źle coś wymierzył???? i odbudować
          elewację? zaproponujcie to prezydentowi, na pewno chętnie wyda kolejnych parę
          milionów....
          NIE MA miejsca. w projekcie było odtworzenie łuku i sztukaterii, sytuacja jest
          inna, trzeba się dostosować... po co tyle bicia piany, Polacy??? znowu tylko
          darcie kotów i miałki... zero racjonalności.
          • zamek Evonko, cała prawda po Twej stronie! :* /nt 11.10.04, 13:41

          • Gość: michał_k Re: ktos tu czegos nie rozumie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:38
            Jestes pewna, że nie ma miejsca? A nawet jeśli to czy nie zgodzisz się z
            opinią, że ostatnią osobą która powinna się wypowiadać w tej sprawie jest pan
            Architekt Loeger. Co to za architekt, który projektuje jedno, wygrywa konkurs,
            nie zauważa że mu zburzono ścianą, wykopano dół pod fundamenty za blisko ulicy.
            Jeśli nie ma miejsca na odbudowę łuku tzn. że brakuje kilku metrów, a chyba
            kilka metrów to pan Loeger nawet bez mierzenia powinien dostrzec nawet gołym
            okiem. Jeśli jest to mniej niż metr, to chyba jedank dało by się wygospodarować
            tam tyle miejsca. Tak więc skończmy z naszym polskim "byle było jakoś". Ta
            inwestycja kosztowała miliony.
            • evonka skoro kosztowała miliony 11.10.04, 14:45
              to proszę zaproponuj kolejne na przebudowywanie chodnika, ulicy całej... żeby
              wcisnąć elewację. nie chce mi się juz więcej o tym pisać, bo żadne argumenty
              nie trafiają do większości wszystko wiedzących... gołym okiem bez mierzenia się
              nie dostrzeże 1,5 metra brakujacego, wierz mi, wiem coś o tym... zresztą
              spróbuj sam, zobacz jak głęboka jest działka...
              ktos czegoś nie zmierzył.. kartograf? wykonawca? inwestor? architekt? co to za
              różnica.???????? odtworzenie leacji na szkle jest po prostu wyjściem z
              sytuacji.
              • yarro Re: skoro kosztowała miliony 11.10.04, 22:18
                Evonko, jesteś ciemna czy udajesz?

                Co to znaczy nie ma miejsca? Granica państwa? A może wzdłuż działki stoi jakiś
                wielki mur? albo może teren jest wokół zakinowany?

                Zastanówmy się na spokojnie. Ulica Narutowicza - Zielona na odcinku od
                Kilińskiego do Kościuszki-Zachosniej mam być przebudowana na Bulwar
                Narutowicza, gdzie będzie tylko ruch pieszy i tramwajowy. Zatem zajęcie
                powierzchhni o szrokości dwóch (!!!) płyt chodnikowych dla zbudowania elewacji
                filharmonii nie będzie chyba aż taką wielką zbrodnią na przestrzeni publicznejk
                któa i tak prawie cała będzie piesza!
                Druga rzecz - w/w koncepcja bulwaru nadaje temu miejcu charakter
                reprezentacyjny. A ja nie widzę nic reprezentacyjnego w pomazanej szybie i
                wydrukowanej na szkle elewacji przykręconej do żelbetowago łuku. Jasne?

                Pozdrawiam.

                PS - Zresztą artkuł który masz zaszczyt komentować nie mówi o elewaji a o
                bublach wewnątrz (vide np schody, krzesła itp).
                • evonka epitety w ruch? 12.10.04, 08:15
                  ...szkoda, że po prostu nie możemy podyskutować...
                  nie będę zatem więcej się wypowiadać, mam wrażenie, że masz patent na jedyną
                  rację i nawet nie chcesz posłuchać co inni mają do powiedzenia...



                  • yarro Re: epitety w ruch? 13.10.04, 00:43
                    evonka napisała:

                    > ...szkoda, że po prostu nie możemy podyskutować...
                    > nie będę zatem więcej się wypowiadać, mam wrażenie, że masz patent na jedyną
                    > rację i nawet nie chcesz posłuchać co inni mają do powiedzenia...
                    ==
                    Przepraszam za epitet, ale mnie ruszyło.

                    Argument że nie można zrobić elewacji bo nie ma miejsca jest dla mnie jak rąbek
                    u spódnicy złej baletnicy... ot i tyle.
                • Gość: Aleksej Re: skoro kosztowała miliony IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.10.04, 21:20
                  > Zastanówmy się na spokojnie. Ulica Narutowicza - Zielona na odcinku od
                  > Kilińskiego do Kościuszki-Zachosniej mam być przebudowana na Bulwar
                  > Narutowicza, gdzie będzie tylko ruch pieszy i tramwajowy

                  ??? A skad takie informacje? I chyba nie w tym stuleciu, jakos narazie projekt
                  ktory wygral zakladal raczej poszerzenie ulicy (w tym wyburzenie kilku kamienic
                  na tym odcinku). I raczej jak narazie nie zanosi sie na to aby cokolwiek w
                  ciagu najblizszych lat zrobiono na tym odcinku, zarowno Portal Lodzki, jak i
                  Bulwar Narutowicza to odlegla przyszlosc, no chyba ze cos sie zmienilo, ale nic
                  o tym nie slyszalem.

                  Natomiast dyskusja co jest lepsze, stara czy nowa koncepcja, jest troszke bez
                  sensu, bo z nowym czy starym projektem i tak budynek nie pasuje w zaden sposob
                  do otoczenia, a mnie bardziej od luku denerwoja te biale wstegi na szkle.
                  Problem jest troszke innej natury, co zrobic z reszta otoczenia (szczegolnie ta
                  zdewastowana) aby to wszystko trzymalo sie kupy, bo jak narazie to mamy jeden
                  wielki chaos.

                  Pozdrawiam,
                  Aleksej
                  • yarro Re: skoro kosztowała miliony 13.10.04, 00:45
                    Cóż, wg projektu który wygrał konkurs ruch kołowy ma być wycofany i nie będzie
                    wyburzeń kamienic. To o czym mówisz, to projet z lat 70tych chyba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka