Gość: Al_
IP: *.toya.net.pl
15.11.04, 09:42
Brawo!! Po raz nie wiem już który bardzo gorąco pragnę pogratulować łódzkim
drogowcom. Czemu? Bo o to za jednym z bardziej niebezpiecznych rondo w Łodzi,
na którym cotygodniowe groźnie wyglądające wypadki nie wzbudzają już
zdziwienia (chyba wszyscy do tego niestety przywykliśmy), ustwiono
sygnalizację świetlną!! Pół biedy gdyby dzieliło ją od zjazdu z ronda 100 m,
ewentualnie 75. Nie, ona stoi prawie zaraz za rondem. Już sobie wyobrażam co
się tam będzie działo... Zresztą ja się tam do czasu ukończenia napraw (
ciekawe o ile się przedłużą ;P ) pewnie nie pojawię, wkońcu do samobójców
raczej nie należę, a życie jest mi wielce miłe.
A po co to wszystko? Aby odnowić przejście podziemne? A czy nikt nie
zauważył, że sporo ludzi i tak chodzi górą ( i nie są to bynajmniej inwalidzi
i matki z wózkami, lecz małolaty pędzące na autobusy itp. lub ludzie
spieszący się do pracy ). Co więcej, moi znajomi po zmroku unikają wszelkich
przejść podziemnych na Widzewie. I czy należy im się dziwić? Raczej nie.
Wkońcu nie każdy chce wylądować w szpitalu, stracić portfel itp.
P.S.
Co do oznakowania robót i ustawienia świateł tak blisko skrzyżowania ( a
można było zrobić to po drugiej stronie przejścia podziemnego... ). Pare
tygodni temu jechałem Dąbrowkiego na Dąbrowę. Wjechałem na wiadukt i ... Na
prawym pasie na zjeździe z wiaduktu ustawiła się brązowa nysa czy też żuk
naszych "kochanych" drogowców. I faktycznie znaki były. Był i znak
informujący o zwęrzeniu drogi, był i ten informujący o robotach drogowych,
tyle że jakiś "geniusz" ustawił je na 2metry!!! przed robotami... Ciekawe
kiedy zyskamy mentalność drogowców z zachodu i o takich rzeczach będziemy
informować na kilometr przed... A miło by było, bo tu chodzi o nasze i ich
bezpieczeństwo. ( podobna rzecz miała miejsce podczas remontu na
Przybyszewskiego ). Jeździłem sporo w Irlandii i takie rzeczy były tam
poprostu nie dopomyślenia.