Dodaj do ulubionych

anegdotki,wiersze piosenki z łódzkich podwórek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 22:03
kiedyś babcia opowiadał mi wierszyk jak to Europa urządzała pogrzeb Hitlerowi-
poproszę żeby mi go przypomniała...może ktoś pamięta podobny folklor?
to też może być ciekawy wątek historii naszego miasta...
Obserwuj wątek
    • aard Przyśpiewka podwórkowa 18.11.04, 10:15
      Przepraszam, że spamuję, ale nie chce mi się szukać, gdzie na WNie to było.
      --
      Miś i teczka a sprawa polskiej służby zdrowia

      Na początek materiał źródłowy w postaci:

      "Idziemy na wycieczkę,
      bierzemy misia w teczkę, (zaczyna się nawet niewinnie, prawda?)
      a misiu pisiu-pisiu
      zrobił do teczki sisiu (pierwsze ostrzeżenie, czyżby kłopoty z pęcherzem?)
      A teczka była chora, (aha!)
      więc poszła do doktora (no i przyszła koza do woza!)
      A doktor był pijany
      - przylepił się do ściany
      A ściana była mokra
      - przylepił się do okna.
      A okno było duże
      - wyleciał na podwórze
      Na podwórzu grały dzieci,
      kopnęły go na śmieci
      A w śmieciach były szczury
      wygryzły mu pazury,
      A potem przyszły koty
      wygryzły mu galoty."

      A no właśnie. Cóż tedy zbiorowy podmiot liryczny próbuje nam przekazać w tej
      dziecinnej rymowance? Już na pierwszy rzut oka wyłania się nam jeżący niemyty
      włos na głowie obraz polskiego lecznictwa. Spójrzmy bowiem od początku:
      "Doktor był pijany" - trzeba przyznać, że już na samym początku wytaczane jest
      dość poważne oskarżenie. Nie tylko zresztą explicite, bo w głowie uważnego
      czytelnika/ słuchacza zrodziło się niewątpliwie podejrzenie: skąd doktor miał
      pieniądze na alkohol, jeśli założyć, że nie upadł (jeszcze - Ale o tym w
      dalszej części wiersza) tak nisko, by pić płyn do dezynfekcji. Otóż domyślać
      się można, że zdefraudował pieniądze szpitala, bo pensje lekarzy są z całą
      pewnością zbyt niskie, by wydawać je na alkohol. Mamy tu więc za jednym
      zamachem wyjaśnienie powszechnej niekorzystnej opinii o lekarzach jak i
      fenomenu ciągłego braku środków finansowych w służbie zdrowia. Ale idźmy dalej.

      To, że doktor zatoczył się na ścianę, można z łatwością wyjaśnić stanem
      upojenia alkoholowego, jednak, to, że do niej się przylepił, pozwala
      domniemywać, że ściana była najzwyczajniej brudna, gorzej - lepka od brudu!
      Była też, czego dowiadujemy się z następnego wersu - mokra. Prawdopodobnie od
      wody ściekającej z wyższych pięter (pamiętamy aferę sprzed lat kilku w jednym z
      łódzkich szpitali, gdzie woda w piwnicy lała się przez dwa lata i nikt o tym
      nie widział), co nie tylko świadczy o marnotrawstwie, ale też o fatalnych
      warunkach sanitarnych panujących w - bądź co bądź - placówce medycznej, choć
      nie znamy jej rodzaju.

      W następnym wersie, doktor przylepił się z kolei do okna - no cóż, pensje
      pomywaczy są zbyt wygórowane? A może (choć w świetle powyższego trudno w to
      uwierzyć) okno było świeżo malowane? Tak czy owak, najwyraźniej brakowało w nim
      szyb, bo doktor wyleciał na podwórze, na którym grały dzieci. Sam ten fakt nie
      byłby może zbyt istotny, gdyby nie to, że wskutek braku szyb w oknie hałas
      czyniony przez dzieci podczas zabawy zapewne docierał do gabinetu lekarskiego i
      zarówno utrudniał proces badania, jak i przeszkadzał pacjentom, co jest tym
      ważniejsze, że osoba cierpiąca szczególnie ciężko znosi wysokie natężenie
      hałasu.

      W kolejnym wersie mamy jasny obraz stosunku naszego społeczeństwa, a konkretnie
      jego najmłodszych przedstawicieli do służby zdrowia. Dzieci, jak należy mniemać
      (w najlepszym razie), potraktowały doktora jako chwilową zabawkę, po czym
      odkopnęły go na śmietnik. To, że na śmietniku owym były szczury, wobec
      bliskiego sąsiedztwa placówki medycznej, woła o pomstę do nieba, ale niestety
      jest logiczną konsekwencją powyżej wskazanych uchybień. Obrazu dopełnia fakt,
      że doktor miał zbyt długie, zapuszczone paznokcie, co można wywnioskować ze
      sformułowania o szczurach: „wygryzły mu pazury”.

      Podsumowując, z przedszkolnego wierszyka powtarzanego od lat przez dzieci
      wyłania się koszmarny wizerunek polskiej służby zdrowia zarówno w aspekcie
      osobowym (pijany lekarz o zapuszczonych paznokciach), jak i rzeczowym (brudne
      ściany, okna bez szyb, szczury na podwórku). Czy wobec powyższego można się
      dziwić tyleż powszechnej co skrajnie niepochlebnej opinii na temat naszego
      lecznictwa?
      • Gość: oja Re: Przyśpiewka podwórkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 16:46
        dobre :)
        znacie coś jeszcze?
        • Gość: tmq jesienna piosenka sportowa IP: 217.153.187.* 18.11.04, 18:08
          lato, lato, juz po lecie, a Szurkowski juz na mecie,
          a Szurkowski dodal gazu, az sie znalazl na cmentarzu,
          na cmentarzu wielkie krzyki, bo sie bija nieboszczyki,
          a nieboszczyk wzial badyla i pogania krokodyla,
          a krokodyl wzial paleczke i pogania gruba beczke

          dalej nie pamietam
        • aard :-) 19.11.04, 07:43
          Musi być dobre, w końcu moje ;)
      • Gość: fleurette Re: Przyśpiewka podwórkowa IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 18.11.04, 21:05
        hehe popisowy numer mojego brata w wieku lat około 3 na wszystkich imprezach rodzinnyhch. nie dało sie go oduczyc.
      • latajacy_rosomak Re: Przyśpiewka podwórkowa 18.11.04, 21:41
        Dzisiaj w Betlejem
        Dzisiaj w Betlejem
        Wesoła Nowina
        Że sto bombowców
        Że sto bombowców
        Leci do Berlina
        Berlin się pali
        Berlin się wali
        Żona Hitlera
        W kiblu umiera
        Dzieci Hitlera
        Grają w pokera

        Dalej nie ja znaju.
        • aniapakero Re: Przyśpiewka podwórkowa 19.11.04, 18:21
          Troszkę inaczej!

          Dzisiaj w Betlejem
          Dzisiaj w Betlejem
          Wesoła nowina
          Że sto bombowców
          Ze sto bombowców
          Leci do Berlina...
          Berlin się pali,
          Berlin się wali
          Żona hitlera w kiblu umiera,
          Hitler na dachu (coś tam) na dachu,
          Dzieci hitlera grają w pokera,
          O cholera, trzy do zera!
      • Gość: dann Re: Przyśpiewka podwórkowa IP: *.play-internet.pl 21.12.17, 10:40
        nie chcesz spamować ale to robisz
    • Gość: m Czy ktoś to jeszcze zna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 20:51
      "Obojętnie jak jest na dworze my zawsze wstajem w lewym humorze,
      Najpierw wiąche spuszczam matuli-co jest ropucho?
      W gardle mnie sucho a Tyś nie przyniosła jeszcze ćwiartuli??"

      Wierszyk jest jeszcze troche dłuższy, napisze go później, bo teraz jestem już
      run out of time; nie wiem kto jest autorem. pozdr
      • Gość: m cz. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 14:06
        > "Obojętnie jak jest na dworze my zawsze wstajem w lewym humorze,
        > Najpierw wiąche spuszczam matuli-co jest ropucho?
        > W gardle mnie sucho a Tyś nie przyniosła jeszcze ćwiartuli??"

        "Potem nie żegnając się z mamą idziem se postać z Kaziem lub Władziem przed bramą
        Stojem my sobie tak stojem, nikogo my sie nie bojem, tylko nam nudno, no nie?
        O! idzie chłopie ze szkoły! No to mu dokopiem, niech wie!
        Z przeciwka idzie dziwka, a na co jej tak grzywka? Kaziu, zajmij sie panią,
        przyhamuj najbliższą z blondu zrobimy jej śliczny ondul. Będzie qrwa jak anioł.
        No to my mieli ubaw z tą dziwką, a potem my poszli do kiosku na piwko
        Piwko wypilim, uszka oprawilim i zaprawilim jednego staruszka, całkiem dla
        checy, bez powodu. I dali my spod kiosku chodu!
        W parku we czwórke, bo doszedł Sławek, przerobilimy pare ławek.
        A jak my bili a jak my lali, to wszystkie inne ludzie pryskali!
        Bo między Bugiem, Odrą, Nysą najważniejsi ze wszystkich my są!"

        Ot folklor, podobno łódzki :) pozdrawiam
      • 1234motyl Re: Czy ktoś to jeszcze zna? 24.11.17, 15:44
        Ludwik Jerzy Kern ostania stronica Przekroju rok 1964
      • 1234motyl Re: Czy ktoś to jeszcze zna? 24.11.17, 15:45
        Ludwik Jerzy Kern - ostatnia str. Przekroju rok 1964
    • Gość: 3,14-jav Re: anegdotki,wiersze piosenki z łódzkich podwóre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 08:48
      Na melodię hymnu harcerskiego:

      Wszystko co nasze oddam za kasze
      A co nie nasze oddam za ryż

      nie wiem co jest dalej, ale jak dla mnie zaczyna się ok.
      • aard Dzierzbór niezłe uzupełnianko! 19.11.04, 09:05
        Gość portalu: 3,14-jav napisał(a):

        > Na melodię hymnu harcerskiego:
        >
        > Wszystko co nasze oddam za kasze
        > A co nie nasze oddam za ryż
        Świty się bielą, krowy się cielą,
        otwórzmy bramy, bo idzie byk!
        [...]
        ...harcerz, ojczyźnie miłej służ!
        Na jej zew piernął lew,
        pospadały wszystkie małpy z drzew.

        Kto zapcha dziury?
        • Gość: 3,14-jav Dzerżbór dalszyciąg! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:14
          Wszystko co nasze oddam za kasze
          A co nie nasze oddam za ryż
          Świty się bielą, krowy się cielą,
          otwórzmy bramy, bo idzie byk!

          Ramę pręż, błoto krusz,
          rower bierz, a potem w góry rusz!
          • aard Dzerżbór w dalszym cdiągu występuje! 19.11.04, 09:40
            Na dłuuuugim tournee jest :p
    • Gość: tmq HICIOR! ale bez "srodka" IP: 217.153.187.* 19.11.04, 14:20
      cztery mile za warszawa wydal ojciec corke za maz
      wydal za maz za Henryka za wielkiego rozbojnika
      ....
      to jest husta brata mego dzisiaj w nocy zabitego
      ....
      Henryk nie spal wszystko slyszal i ze zlosci ledwo dyszal
      ....
      cztery noze trzy widelce wsadzil Henryk zonie w serce
      • Gość: oja Re: HICIOR! ale bez "srodka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 16:42
        oj hicior-ale ja znam środek hihih
        • aard No to wrzucaj :-) 22.11.04, 16:41
          Nawet jeśli wszeteczny. A właściwie zwłaszcza wtedy ;)
          • oja83 Re: No to wrzucaj :-) 22.11.04, 19:03
            cztery mile za Warszawą
            wydał ojciec córkę zamąz
            wyszzła ona za Henryka
            za wielkiego rozbójnkia
            on po górach ,on po lasach
            ona sama w tych szałasach
            raz jej przyniósł chustkę białą
            całą we krwii umazaną
            ona prała i płakała
            bo po chuście poznawała
            ''to jest chusta brata mego
            wczoraj wieczór zabitego''
            (kilku wersów nie pamiętam)
            4 noże 2 widelce
            wbili mu prosto w serce...
            i tak kończy się ballada
            dalej wstyd już opowiadać...
    • el-042 "Na naszym podwóreczku" 22.11.04, 18:49
      Na naszym podwóreczku
      Gdzie słoneczko świeci
      Jest taka maszyna
      Co wyrabia...

      DZIEwczyno kochana
      Pokaż mi kolana
      A ja jako zdrajca
      Pokażę ci...

      JAdą wozy
      Z góry i pod górę
      Zobaczyły dziewczę
      Co ma wielką...

      PIsało w gazecie
      O pewnej kobiecie
      Co mieszka w Afryce
      I ma wielkie...

      CYnamon kupiłem
      Drogo zapłaciłem
      Zabrakło mi cieczki
      I koniec bajeczki

      --
      Odpłyń Łodzią
    • aard Skoro już rymujemy 23.11.04, 10:30
      Posadzili bacę
      na kamieni kupę,
      hej! Obchodzili w koło
      całowali w czoło!

      Jedzie Arab, jedzie
      wielbłąd pod nim hasa,
      hej! Arab se ogląda
      swojego wielbłąda!

      Maryś moja, Maryś,
      coś ty za niechluja,
      hej! Że przy mojej mamie
      łapiesz mnie za ramię!

      Mówi wuj do wuja
      "Mój kochany wuju,
      hej! Ja dwa wiadra wody
      podnoszę na schody!"

      Posadzili bacę
      nad brzegiem Dunajca
      hej! Tepą stroną kosy
      obcięli mu włosy!

      Ktoś pamięta jeszcze jakieś zwrotki?
      • Gość: nona Re: Skoro już rymujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 12:30
        od chałupy do chałupy
        chodził Cygan prosił du
        kacika złocistego
        austriacko-węgierskiego

        wyszła bab zza chałupy
        dała Cyganowi du
        kacika złocistego
        austriacko-węgierskiego
        (ma bardzo rzewną melodię, gdyby kto nie znał)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka