Dodaj do ulubionych

Tramwaje jeżdżą stadami

22.11.04, 17:05
Łódzkie tramwaje i autobusy jeżdżą po dwa, trzy na raz - pieklą się
pasażerowie.
- Nie możemy wydostać się z osiedla - skarżą się mieszkańcy Janowa. -
Rozkłady jazdy są tak ułożone, że z krańcówki przy ul. Hetmańskiej autobusy
czterech linii wyjeżdżają jeden za drugim. Potem na następną serię trzeba
czekać 10, 15 minut.
Mieszkańcy Retkini mają ten sam problem z dziesiątką i czternastką, zwłaszcza
gdy po godzinach szczytu wracają do domu. Tramwaje jadą co minutę, a następne
są dopiero za 20 minut.
- Dwa autobusy linii 57 podjechały jeden za drugim na przystanek u zbiegu ul.
Strykowskiej i Wojska Polskiego o godz. 12.50. Trzy minuty później zjawił się
trzeci - opowiada Marta Kubiak, która często korzysta z tej linii. - A kilka
dni wcześniej na przystanku u zbiegu ul. Tymienieckiego i Piotrkowskiej
znalazły się trzy auta tej linii, czwarty wiózł tylko kierowcę.
Zarząd Dróg i Transportu nie widzi problemu.
- Dziwią mnie te uwagi. Przecież autobusy rozjeżdżają się z krańcówek w
różnych kierunkach, muszą znaleźć się w mieście w różnych godzinach. Inaczej
rozkładu jazdy nie da się ułożyć - twierdzi Aleksandra Mioduszewska, rzecznik
zarządu dróg. - Na przystanek podjeżdża kilka autobusów, bo stoją w korkach.
Stąd opóźnienia. Dotyczy to m.in. ul. Kilińskiego, którą przebiega linia 57.

(mr) - Express Ilustrowany
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/421878.html

##
Ktoś się wreszcie obudzi??
Radogoszcz, ma dokładnie tą samą "przypadłość".
Obserwuj wątek
    • Gość: Bart Łeeee, myślałem, że... IP: *.tpnets.com 22.11.04, 17:56
      założyłeś wątek zimowy. Dzisiaj takiej uporczywej zimy nie ma, a np. 2 jechało
      jedno za drugim. Śniegu nie było po kolana, zaczynam podejrzewać, że komuś w
      MPK się nie chce.

      A co do 57 to rozumiem, że Kilińskiego rozwala rozkład, ale przynajmniej w
      drugą stronę, koło Katerdy powinny podjeżdżać punktualnie.
    • Gość: Michał M. Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 80.51.227.* 22.11.04, 20:37
      hubar napisał:

      > Łódzkie tramwaje i autobusy jeżdżą po dwa, trzy na raz - pieklą się
      > pasażerowie.

      Pieklili się, pieklą się i będa sie pieklić. Od tego są pasażerowie! A lokalne
      gazetki są od tropienia sensacji.


      > - Nie możemy wydostać się z osiedla - skarżą się mieszkańcy Janowa. -

      Przypiąć narty i jazda!


      > Mieszkańcy Retkini mają ten sam problem z dziesiątką i czternastką, zwłaszcza
      > gdy po godzinach szczytu wracają do domu. Tramwaje jadą co minutę, a następne
      > są dopiero za 20 minut.

      Szczególnie że 10-tka jeździ co 15, a 14-tka co 20 minut. Oto pierwsze efekty
      olewania matematyki w szkole.

      A tak w ogóle mieszkańcom Retkini polecam zapoznanie się z rozkładem i
      zmierzenie czasu dojścia na przystanek. Z tych danych można wyciągnąć ważne
      wnioski co do momentu kiedy należy wyjść z domu.


      > - Dwa autobusy linii 57 podjechały jeden za drugim na przystanek u zbiegu ul.
      > Strykowskiej i Wojska Polskiego o godz. 12.50. Trzy minuty później zjawił się
      > trzeci - opowiada Marta Kubiak, która często korzysta z tej linii. - A kilka
      > dni wcześniej na przystanku u zbiegu ul. Tymienieckiego i Piotrkowskiej
      > znalazły się trzy auta tej linii, czwarty wiózł tylko kierowcę.

      A ja kiedyś widziałem jak w 69 ktoś odwrócił tylną tabliczkę do góry nogami i
      zrobiło się 96 (!) Pan Henryk zamiast na Retkinię pojechał na Teofilów.
      Musiałem mu tłumaczyć jak wrócić do domu.

      A jeszcze kiedyś to moja siostra opowiadała, że mąż jej koleżanki ma brata,
      którego żony ojciec jechał autobusem linii 153, w którym nie działał lewy
      kierunkowskaz i ten autobus to mógł tylko w prawo skręcać. I żeby z
      Aleksandrowskiej skręcić w Traktorową to najpierw pojechał do Kaczeńcowej,
      potem do Świętej Teresy a potem do Traktorowej.


      > Zarząd Dróg i Transportu nie widzi problemu.
      > - Dziwią mnie te uwagi. Przecież autobusy rozjeżdżają się z krańcówek w
      > różnych kierunkach, muszą znaleźć się w mieście w różnych godzinach. Inaczej
      > rozkładu jazdy nie da się ułożyć - twierdzi Aleksandra Mioduszewska, rzecznik
      > zarządu dróg. - Na przystanek podjeżdża kilka autobusów, bo stoją w korkach.
      > Stąd opóźnienia. Dotyczy to m.in. ul. Kilińskiego, którą przebiega linia 57.

      Przynajmniej raz się z tą panią zgadzam :) Każdy jest mądry jak marznie na
      przystanku. Jakby zaczął układać rozkład, to mina by mu zrzedła.

      pozdrawiam przystankowo :)
      • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 22.11.04, 22:43
        Pieklili się, pieklą się i będa sie pieklić. Od tego są pasażerowie! A lokalne
        gazetki są od tropienia sensacji.
        ------------
        A ZDiT jest od tego, żeby ułożyć rozkład w sposób najwygodniejszy dla pasażera.
        Zdaje się, że komunikacja ma służyć pasażerom, a nie na odwrót, nieprawdaż?
        ------------
        > - Nie możemy wydostać się z osiedla - skarżą się mieszkańcy Janowa. -
        Przypiąć narty i jazda!
        ------------
        Bez komentarza
        ------------
        > Mieszkańcy Retkini mają ten sam problem z dziesiątką i czternastką, zwłaszcza
        > gdy po godzinach szczytu wracają do domu. Tramwaje jadą co minutę, a następne
        > są dopiero za 20 minut.

        Szczególnie że 10-tka jeździ co 15, a 14-tka co 20 minut. Oto pierwsze efekty
        olewania matematyki w szkole.
        ------------
        Zaś w przypadku pomysłów UMŁ wyraźnie widać brak w szkole takiego przedmiotu
        jak logika. Już tłumaczę co należy zrobić: rozkłady powinny być ustalone tak,
        aby oba tramwaje miały takt 7,5/15 minut, a wtedy ustawia się je tak, aby
        odstęp pomiędzy poszczególnymi tramwajami na trasie wynosił 2-3/5 minut. Już
        śpieszę z wyjasnieniem – jeździ tam jeszcze trzecia linia – ósemka – a jak może
        wiadomo 15:3=5
        Jeśli zaś chodzi o pewną przesadę – oczywiście najbliższy tramwaj za 14 minut
        ------------
        A tak w ogóle mieszkańcom Retkini polecam zapoznanie się z rozkładem i
        zmierzenie czasu dojścia na przystanek. Z tych danych można wyciągnąć ważne
        wnioski co do momentu kiedy należy wyjść z domu.
        ------------
        A ja zaś proponuję, aby przedpiszca zastanowił się, co za bzdury wypisuje i w
        którym wieku i w jakich czasach żyjemy żyjemy (podpowiedź: bzdury straszne, a
        wiek mamy XXI, kilkanaście lat po upadku komunizmu w Polsce). Komunikacja jest
        DLA PASAŻERA i przy tak ogromnych potokach pasażerów powinna być tak układana,
        aby pasażer, niezależnie od tego o której wyjdzie z domu nie musiał czekać na
        przystanku, tylko wsiadał i jechał. Tak właśnie działa metro, do którego tak
        bardzo tęsknią Łodzianie zgodnie z hasłem „cudze chwalicie...” – przy
        regularnym takcie tramwajów na trasie W-Z mamy trasę o częstotliwości metra.
        Jak znam życie zaraz się dowiem, że się nie da. Otóż da się. Przez 1,5 roku 14
        miała częstotliwość 7,5 minuty i na Retkini wszystko chodziło jak w zegarku. 14
        rozrzedzono w imię groszowych oszczędności. Ale da się w miarę łatwo uzyskać
        takt 7,5 minuty na wszystkich liniach tramwajowych (jedna zostałaby skasowana)
        prócz ciągu ul. Kilińskiego oraz podmiejskiego 43, co dałoby bardzo przyzwoitą
        komunikację.
        ------------
        A ja kiedyś widziałem jak w 69 ktoś odwrócił tylną tabliczkę do góry nogami i
        zrobiło się 96 (!) Pan Henryk zamiast na Retkinię pojechał na Teofilów.
        Musiałem mu tłumaczyć jak wrócić do domu.

        A jeszcze kiedyś to moja siostra opowiadała, że mąż jej koleżanki ma brata,
        którego żony ojciec jechał autobusem linii 153, w którym nie działał lewy
        kierunkowskaz i ten autobus to mógł tylko w prawo skręcać. I żeby z
        Aleksandrowskiej skręcić w Traktorową to najpierw pojechał do Kaczeńcowej,
        potem do Świętej Teresy a potem do Traktorowej.
        ------------
        I znów dowcipy na najwyższym poziomie. Pasażerowie mają prawo narzekać na to,
        że autobus spóźnia się o ponad 10 minut. Co prawda 57 jest ze względu na
        Kilińskiego trudną linią, ale rozkład jest rozkładem. Pasażer płaci i WYMAGA
        (czego niektórzy nadal nie potrafią załapać)
        ------------
        > Zarząd Dróg i Transportu nie widzi problemu.
        > - Dziwią mnie te uwagi. Przecież autobusy rozjeżdżają się z krańcówek w
        > różnych kierunkach, muszą znaleźć się w mieście w różnych godzinach. Inaczej
        > rozkładu jazdy nie da się ułożyć - twierdzi Aleksandra Mioduszewska, rzecznik
        > zarządu dróg.
        ------------
        Wypowiedź tej pani jest, po raz kolejny z resztą, skandaliczna!!! W normalnych
        warunkach kobieta powinna z miejsca wylecieć z pracy bez żadnego okresu
        wypowiedzenia! Relacja 96, 98 55 i 85 jest na ogromnym odcinku podobna. Trzeba
        mieć jeszcze mniejsze pojęcie o komunikacji niż bajkopisarz rzecznik MPK, żeby
        coś takiego spłodzić. No i oczywiście nie raczyła się pani ustosunkować do
        problemu tramwajów. Hę? Niewygodny temat?
        ------------
        przystanku. Jakby zaczął układać rozkład, to mina by mu zrzedła.
        ------------
        A tzw. „specjalistom” zrzedłaby mina, gdyby pojechali do jakiegokolwiek
        cywilizowanego miasta (czyli generalnie na zachód) i zobaczyli co tam ludzie
        potrafią zrobić z rozkładem jazdy.
        • Gość: Michał M. Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 80.51.227.* 22.11.04, 23:05
          Gość portalu: Ja napisał(a):

          > Zaś w przypadku pomysłów UMŁ wyraźnie widać brak w szkole takiego przedmiotu
          > jak logika. Już tłumaczę co należy zrobić: rozkłady powinny być ustalone tak,
          > aby oba tramwaje miały takt 7,5/15 minut, a wtedy ustawia się je tak, aby

          Masz tramwaje na taką obsadę na wszystkie linie? To oznacza kilka więcej 14-
          stek na trasie. Dodatkowe koszty przy tych samych wpływach. Skąd kasa?

          14-tka na początku 2001 roku jeździła co 7,5/15 minut. Jednak kiedy studenci
          żadąli zwiększenie częstości 15-tki na Politechniki (slusznie żądali), zrobiono
          to kosztem 14-tki.


          > A ja zaś proponuję, aby przedpiszca zastanowił się, co za bzdury wypisuje i w
          > którym wieku i w jakich czasach żyjemy żyjemy (podpowiedź: bzdury straszne, a
          > wiek mamy XXI,

          ... i rozkłady jazdy powszechnie dostępne: internet, telegazeta, przystanek.


          > kilkanaście lat po upadku komunizmu w Polsce).

          Co to ma do rzeczy? W komunie też były rozkłady :) Tyle że nie było ich na
          przystankach. Mój kurs "F" do szkoły codziennie był 7:21 (jak wcześnie :)

          > Komunikacja jest
          > DLA PASAŻERA i przy tak ogromnych potokach pasażerów powinna być tak
          > układana,
          > aby pasażer, niezależnie od tego o której wyjdzie z domu nie musiał czekać na
          > przystanku, tylko wsiadał i jechał.

          Zrozum - na to nie ma kasy. Dlaczego wszyscy mamy się zrzucać na tych, którym
          się nie chce sprawdzić rozkładu? Pociągi do Zakopanego też mają być co 20 minut
          żebyś nie musiał czekać?


          > Jak znam życie zaraz się dowiem, że się nie da. Otóż da się. Przez 1,5 roku
          > 14
          > miała częstotliwość 7,5 minuty i na Retkini wszystko chodziło jak w zegarku.
          > 14

          Pisałem wyżej. Poza tym - Łódź to nie Retkinia. Nie ograniczaj się do niej. 15-
          tka potrzebowała tramwajów. Nawet kosztem Retkini.


          > I znów dowcipy na najwyższym poziomie.

          Moim zdaniem - w tym samym stylu co te w gazecie. Pan Henryk w nowym wcieleniu.


          > Pasażerowie mają prawo narzekać na to,
          > że autobus spóźnia się o ponad 10 minut.

          To nie wina MPK ani ZDiT! To wina ludzi w blachosmrodach. Przecież kierowca nie
          spóźnia się umyślnie (zwykle).


          > Co prawda 57 jest ze względu na
          > Kilińskiego trudną linią, ale rozkład jest rozkładem. Pasażer płaci i WYMAGA
          > (czego niektórzy nadal nie potrafią załapać)

          Proponujesz wydłużyć czasy przejazdu i kazać kierowcom dłużej stać na
          przystankach? Bo na korki ja innego pomysłu nie widzę. Kilińskiego to tragedia,
          ruletka, źródło opóźnień.

          -----

          I jeszcze prośba na koniec: Nie nazywaj proszę każdej mojej wypowiedzi z którą
          się nie zgadzasz "bzdurami" (nawet jeśli chcesz się po niej "przejechać"). Nie
          potrzebnie nakręcamy spiralę wzajemnej wrogości. Gadając na forum i nie widząc
          rozmówcy łatwo skoczyć sobie do (wirtulanych) oczu. A gdybyśmy się przy piwku
          na jakiejś krańcówce spotkali, ustalilibyśmy wspólne zdanie :)
          • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 23.11.04, 23:45
            No cóż. Powiem krótko – nie zgadzam się. Jeśli już mówimy o 15, to zagęszczenie
            jej częstotliwości miało miejsce wraz z wycofaniem 98 z Politechniki, czyli
            chyba 5 marca 2001. Zaś 14 została pocięta w 2002 roku, chyba w grudniu (w
            najgorszym wypadku w okolicach wakacji). Przez półtora roku dało się jakoś. A
            tu nagle – się nie da. Z resztą rozrzedzenie 14 to zaledwie 3
            brygady „oszczędności”. Pragnę też zaznaczyć, iż według samego ZDiT obłożenie
            14 z Retkinii było wystarczające; o cięciach zadecydowała wyłącznie frekwencja
            na Dąbrowie (i co się dziwić jak w tramwaju rzuca od ściany do ściany).
            Powtórzę jeszcze raz – w imię groszowych oszczędności spartolono totalnie
            organizację ruchu na jednym z najważniejszych ciągów komunikacyjnych. I na taką
            głupotę nie ma usprawiedliwienia. I daruj sobie, że nie ma kasy i popatrz na
            skalę. Różnica pomiędzy 22 a 24 składami/ godzinę jest niewielka a różna
            częstotliwość totalnie psuje organizację ruchu. Jeszcze raz powiem – groszowe
            oszczędności, a wielka strata dla komunikacji.
            Odnoszę się głównie do Retkinii z dwóch powodów – po pierwsze dobrze znam
            temat, po drugie tu właśnie komunikacja działała doskonale, zanim ktoś raczył
            ją spaprać. Retkinia jest (raczej była) dobrym przykładem, że jak się chce, to
            się da.

            Co ma do rzeczy komunizm? To, że właśnie wtedy komunikacja była dla siebie
            samej. Tramwaj przyjechał, nie przyjechał, jechał stadem – kogo to obchodziło.
            A teraz transport zbiorowy jest narzędziem kształtowania wizerunku miasta i ma
            służyć jego mieszkańcom. I dlatego powinien stosować rozwiązania przyjazne dla
            pasażerów, a nie dla mędrków z ZDiT. Równomierny takt tramwajów jest, zwłaszcza
            przy przyjętym w Łodzi systemie przesiadkowym i taryfie czasowej sprawą
            kluczową. Podstawowym założeniem jest – częste (przede wszystkim poprzez
            równomierność) kursowanie tramwajów, przez co czas jaki zajmuje oczekiwanie na
            tramwaj (w miejscu generującym ruch, jak i podczas przesiadki) jest minimalny,
            przez co pasażer jest szybciej w miejscu docelowym. Nie wspomnę już o
            równomierniejszym rozłożeniu obciążenia i unikaniu opóźnień spowodowanych przez
            przeciążenie pierwszego składu kolumny. Skoro przyjęliśmy zasadę, że
            priorytetem nie jest dowiezienie pasażera bezpośrednio do celu, to się jej
            trzymajmy, bo teraz to jest ni pies ni wydra. Jak myślisz, dlaczego większość
            SKMów czy linii metra nie ma nawet rozkładów? Otóż właśnie dlatego, że przy
            bardzo gęstej częstotliwości pasażer po prostu wchodzi na stację i wsiada w
            pociąg. I o to chodzi w komunikacji. Jeśli się okaże, że zaspałem, albo coś mi
            wypadło, to wybiegam do tramwaju, wsiadam w co popadnie i jadę. Zależnie od
            tego, co przyjechało, to przesiądę się w odpowiednim miejscu, ale nie MARNUJĘ
            CZASU. A teraz? Zaspałem, to siadam wygodnie przed biurkiem i sprawdzam rozkład
            na stronie internetowej, by sprawdzić, czy tramwaj, którym może zdążę już mi
            uciekł, tak? Komunikacja musi być zawsze jak najlepiej dostępna, a nie kursować
            wtedy, kiedy się akurat komuś zachce pojechać.
            Z resztą inny przykład. Jak jadę z uczelni, to z reguły wysiadam przy Centralu,
            aby zrobić w nim jakieśtam zakupy. Zgodnie z Twoim tokiem myślenia, powinienem
            odmierzyć sobie, że mam na to np. 14 minut i ani sekundy więcej, tak? A ja nie
            chcę. Ja chcę sobie kupić co mam do kupienia, wyjść ze sklepu i nie czekać
            długo na tramwaj. Dlaczego? Bo w przeciwnym wypadku zawsze mogę wybrać
            samochód! Rozumiesz w czym rzecz?!

            Z 57 proponuję zakończyć temat. Rozumiem na czym polegają korki, ale sugeruję,
            by rozumieć i pasażerów, którzy nie mogą się dostać do celu.

            A co do Łodzi, to uważam, że przy likwidacji jednej linii można stworzyć taki
            układ, w którym wszystkie linie oprócz ciągu Kilińskiego i tramu 43/43bis będą
            kursować w takcie 7,5 minuty (-> wątek o linii na Koziny), dzięki czemu
            wszystkie główne ciągi komunikacyjne i wszystkie osiedla mające tramwaj miałyby
            regularną komunikację szynową o bardzo wysokich parametrach. Bez wielkiej
            rewolucji zyskujemy rozgałęzioną sieć połączeń o częstotliwości takiej jak
            przeważnie mają linie metra. A to już poważny krok naprzód.

            W dzisiejszych czasach liczy się dostępność transportu zbiorowego, a jest ona
            funkcją położenia przystanków względem miejsc docelowych i właśnie CZASU
            OCZEKIWANIA! Jeżeli chcę sobie przejechać spod Centralu do Galerii, to zrobię
            to, jak będę miał tramwaj w 3 minuty. Jak w 6 – to już pójdę piechotą, albo
            stwierdzę, że chromolę takie tramwaje i jeżdżę samochodem. Jeśli mam czekać 10
            minut na Kopcińskiego/Narutowicza aż coś podjedzie, by podjechać na Pl.
            Dąbrowskiego, to następnym razem wybiorę samochód. Itd. itp.
            Nie ma co się wyżywać na pasażerach, że nie umieją czytać, bo poza tym, że
            wyładujesz swoją złość – nic to nie da. Zasada jest prosta – klient wymaga, bo
            jak nie to pójdzie do konkurencji.
            • geograf Re: Tramwaje jeżdżą stadami 24.11.04, 00:22
              czestotliwość 15-zwiększono po skargach pasażerów. Zdarzały się sytuację,że już na Rodzien Lotników nie można było do niej wsiąść. Taka była zapchana.
              Po wydłużeniu 11-tek właściwie nawet już nie ma rezerwy tramwajowej,zatem jakiekolwiek zwiększenia częstotliwości musiałyby się odbyć kosztem cięć na innej linii.
              • Gość: krzysztofbla Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: *.pl 24.11.04, 08:56
                i w tym miejscu kłaniia się problem zakupu CRów. Za te pieniążki można było
                kupić więcej wózków krajowej produkcji. Zapewne nie byłoby w tej chwili
                problemu z brakiem taboru.
                • ukalo Re: Tramwaje jeżdżą stadami 24.11.04, 09:13
                  > i w tym miejscu kłaniia się problem zakupu CRów. Za te pieniążki można było
                  > kupić więcej wózków krajowej produkcji. Zapewne nie byłoby w tej chwili
                  > problemu z brakiem taboru.

                  Ale jakie??

                  Problem w tym że nie bardzo była jakakolwiek sensowna alternatywa moim
                  zdaniem... bo niby co? 116Na? To byłoby napewno większe wyrzucenie pieniędzy w
                  błoto niż cityrunnery. Co najwyżej można dyskutować na zasadnością zakupu
                  taboru w ogóle - za te pieniądze możnaby zmodernizować w MPK wiele wagonów
                  805Na, które zapewne spisywały by się lepiej od nowych wynalazków byłego
                  Konstalu (notabene obecnie Alstomu, więc też niezbyt polskiej firmy...).
                  Natomiast jeśli kupować nowy tabor - to najlepszy, a nie jakieś półśrodki z
                  technologią sprzed 20 lat.
                • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 24.11.04, 21:27
                  > i w tym miejscu kłaniia się problem zakupu CRów.

                  Coś mi się wydaje, że to głównie kwestia zaniedbań w utrzymaniu taboru i duża
                  liczba odstawionych tramwajów. Niechby chociaż dobrze utrzymane i na bieżąco
                  remontowane były Citki - to już nam daje 2-4 805tki. Niechby dokończyli
                  modernizacje 805tek. No i jeszcze raz - utrzymanie bieżące. mniej awarii -
                  więcej tramów w ruchu.
              • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 24.11.04, 21:16
                Dlaczego zwiększono częstotliwość 15 pamiętam.
                Problem rezerwy i jej braku - trudny orzech do zgryzienia. Nie wiem dokładnie o
                ile musiałaby wzrosnąć obsługa gdyby postąpić tak jak proponowałem. Pozostaje
                też kwestia wielu 805tek, które się były pokasowały lub od roku są w trakcie
                remontu. Nie wiem ile by się dało z tego wyciągnąć (gdyby jeszcze przywrócić do
                ruchu niesprawne Citki?)
            • Gość: Bogdan28 Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.11.04, 15:28
              Jezeli chodzi dokladnie to ciecia 14 spowodowane byly dopasowaniem przesiadek z
              7 i 13 by szybciej dojechac do celu. Lepiej zrobiliby likwidujac duble w tym
              rejonie. A sposob na to bardzo prosty i tanszy.
              • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 24.11.04, 21:19
                > Jezeli chodzi dokladnie to ciecia 14 spowodowane byly dopasowaniem przesiadek
                z
                > 7 i 13 by szybciej dojechac do celu.
                Można spytać skąd te informacje? (zwłaszcza, że obecnie raz 14 przyjeżdża po 7,
                raz przed - więc przesiadka taka sobie)
                • Gość: Bogdan28 Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 25.11.04, 16:31
                  Jadac z Dabrowy zdazysz sie przesiasc w 7 gdyz na Rydza jest minute pozniej niz
                  14. W drodze powrotnej jest podobnie z 7 na 14 czeka sie tylko 3 min. Zmiana ta
                  byla najtanszym kosztem. jak nie zdarzysz na 7 czekasz 4 min i masz 13 to chyba
                  jasne. Czesto tak jezdze i jakos zdazam na 7. Gorzej jest po 17 ale tez jest na
                  to sposob.
                  • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 25.11.04, 18:55
                    Możliwość przesiadki nazwałbym raczej przypadkowym skutkiem. Natomiast
                    podstawowym powodem były jednak groszowe oszczędności (niewystarczająca
                    frekwencja na Dąbrowie)
          • Gość: Tomas Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 212.191.74.* 24.11.04, 14:04
            Pan Michał M. chyba układa te rozkłady i jak kiedyś przez przypadek nazwałem go
            debilem (pisałem wtedy o ludziach układających rozkłady) to się bardzo oburzył.
            Więc Panie Michale M. Jeśli jest Pan odpowiedzialny za układanie rozkładów to
            jest Pan debilem albo totlanym ignorantem. Bo przykład Paryża, Madrytu czy
            innych dużo większych miast europejskich dowodzi, że jak się chce to można.
    • Gość: Ja Re: Tramwaje jeżdżą stadami IP: 81.168.184.* 24.11.04, 23:32
      Przy zaproponowanym przeze mnie układzie, czyli:
      7 - likwidacja
      9, 13, 14 jak w wątku o Kozinach - 7,5 minuty
      15 - 7,5 minuty
      46/46A - 7,5 minuty (46A zjeżdżałoby na Pl. Niepodległości - nie ma sensu
      ciągnąć na Choćki, 46 - częstotliwość 15 minut)
      potrzebne by było dodatkowo 7 brygad w szczycie. Ewentualnie dodatkowa na 46
      (zagęszczenie rozkładu o 1 minutę). Sami oceńcie czy znalazłby się tabor czy
      nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka