hubar
22.11.04, 17:05
Łódzkie tramwaje i autobusy jeżdżą po dwa, trzy na raz - pieklą się
pasażerowie.
- Nie możemy wydostać się z osiedla - skarżą się mieszkańcy Janowa. -
Rozkłady jazdy są tak ułożone, że z krańcówki przy ul. Hetmańskiej autobusy
czterech linii wyjeżdżają jeden za drugim. Potem na następną serię trzeba
czekać 10, 15 minut.
Mieszkańcy Retkini mają ten sam problem z dziesiątką i czternastką, zwłaszcza
gdy po godzinach szczytu wracają do domu. Tramwaje jadą co minutę, a następne
są dopiero za 20 minut.
- Dwa autobusy linii 57 podjechały jeden za drugim na przystanek u zbiegu ul.
Strykowskiej i Wojska Polskiego o godz. 12.50. Trzy minuty później zjawił się
trzeci - opowiada Marta Kubiak, która często korzysta z tej linii. - A kilka
dni wcześniej na przystanku u zbiegu ul. Tymienieckiego i Piotrkowskiej
znalazły się trzy auta tej linii, czwarty wiózł tylko kierowcę.
Zarząd Dróg i Transportu nie widzi problemu.
- Dziwią mnie te uwagi. Przecież autobusy rozjeżdżają się z krańcówek w
różnych kierunkach, muszą znaleźć się w mieście w różnych godzinach. Inaczej
rozkładu jazdy nie da się ułożyć - twierdzi Aleksandra Mioduszewska, rzecznik
zarządu dróg. - Na przystanek podjeżdża kilka autobusów, bo stoją w korkach.
Stąd opóźnienia. Dotyczy to m.in. ul. Kilińskiego, którą przebiega linia 57.
(mr) - Express Ilustrowany
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/421878.html
##
Ktoś się wreszcie obudzi??
Radogoszcz, ma dokładnie tą samą "przypadłość".