Dodaj do ulubionych

Do czego służy sam. służbowy o pólnocy?

27.11.04, 13:47
Zastanawiające
info.onet.pl/1015673,11,item.html
Obserwuj wątek
    • avatary służba niedrużba 27.11.04, 13:48

      • lennon1 Re: służba niedrużba 27.11.04, 13:58
        Nie wiem czy był drużbą tego wieczoru. Mógł pojechać swoim samochodem jak
        chciał być drużbą. Nie widzę powodu żebym miał płacić za benzyne i za zakup
        następnego samochodu.
        • Gość: emem Re: służba niedrużba IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.11.04, 14:57
          ... niestety kupisz (i ja też ) jeszcze niejeden samochód dla "naszych" notabli
          różnego szczebla...
          • Gość: g@mdan Re: służba niedrużba IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.11.04, 23:26
            Miałem kiedyś spotkanie III-go stopnia z panem Matusiakiem, jadącym czarnym
            Passatem.
            Tragedia. Asem kierownicy to on chyba nie jest.

            Ale jeśli ten wypadek jest z jego winy to powinien być mandat.
            Niestety o tym onet milczy.

            BTW: lennon nie każ mi zaglądać do onetu, bo zwykłem czytać komentarze, a te w
            onecie są skrajnie debilne.
            • lennon1 Re: służba niedrużba 27.11.04, 23:44
              Nawiązując troche do wątku o staruszku i jego nowym prawie jazdy, zastanawiam
              się czy z oczkami u pana ministra to jest wszystko OK. Mam nadzieję, że tak
              jakby to było w przypadku szaraczka, zostanie pan minister zbadany gruntownie.
            • lennon1 Re: służba niedrużba 27.11.04, 23:46
              Nie czytaj komentarzy - szkoda czasu. Niestety ale GW takie informacje jeżeli
              wogóle daje, to z opóźnieniem kilku lat świetlnych.
          • lennon1 Re: służba niedrużba 27.11.04, 23:40
            Dlaczego mam się na to godzić? Czy ministra nie stać na własny samochód i na
            benzynę w celach prywatnych? Lecznice rządowe, przywileje tylko ich kompletnie
            odrywają od rzeczywistości. Zgadzamy się na ich drobne świństewka, a oni
            wyciągają po jeszcze.
            • gray Re: służba niedrużba 28.11.04, 10:28

              no o co chodzi? zapewne wracał z pracy do domu albo (co bardziej prawdopodobne!)
              jechał do pracy żeby tobie było w tym kraju dobrze :DDD
              • lennon1 Re: służba niedrużba 28.11.04, 12:09
                Masz rację, czego ja się chłopa czepiam. Ciężko pracuje po nocach żeby nam się
                żylo lepiej. Daj mu medal to następni uznają, że muszą mieć samolot, bo
                samochód to już przeżytek.
                • gray Re: służba niedrużba 28.11.04, 13:53

                  słuszna uwaga - samolotem trudniej uderzyć w bok ciężarówki...
    • zamek Do jazdy? /nt 28.11.04, 14:10

      • lennon1 Re: Do jazdy? /nt 28.11.04, 15:11
        Następnym razem pożycz mu swój samochód. ten którym jechał nie był jego i nie
        może sobie dysponować nim do woli.
        • zamek Re: Do jazdy? /nt 28.11.04, 21:42
          Nie będziesz mi dyktował, co mam robić. Zrozumiano czy wytłumaczyć dogłębniej?
          • lennon1 Re: Do jazdy? /nt 28.11.04, 21:55
            Ja Ci nie dyktuje tylko proponuję. Chyba znasz różnice znaczeń tych słów.
            Polacy mają dziwne zamiłowanie do przymykania oczu na złodziejstwo. Kiedyś
            wyniesienie śrubki z fabryki nie było kradzieżą, bo był wszystko nasze. Teraz
            dojenie państwowej kasy nie jest uznawane za złodziejstwo.
            • zamek Re: Do jazdy? /nt 28.11.04, 22:01
              "Pożycz" to tryb rozkazujący. Nigdzie nie napisałeś, że mi cokolwiek
              proponujesz. Zatem pilnuj swojego noska, nim Ci go kto nie przytrze tak, jak należy.
              Do złodziejstwa mam taki stosunek, że jest ono dla mnie wstrętne. Natomiast
              pytanie w tytule wątku nie jest o złodziejstwo, tylko do czego służył
              matusiakowi samochód. Mam wrażenie, że odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
              • lennon1 Re: Do jazdy? /nt 28.11.04, 22:03
                Być może ja też odpowiem zgodnie z prawdą. Do złodziejstwa czyli okradania nas
                wszystkich.
                • zamek Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:09
                  Czy Matusiak jechał na jakiś włam?
                  Wyobraź sobie, że mam wśród członków rodziny osoby w służbie publicznej. Zdarza
                  się dość często, że pracują do późna lub bardzo późna. Nie masz żadnej wiedzy na
                  temat tego, do jakich celów był Matusiakowi potrzebny o tej porze samochód. Mógł
                  wracać zarówno z imprezy, jak i z pracy. Niczego nie jesteś w stanie udowodnić.
                  Zapomniałem ci napisać, że insynuacje są dla mnie równie wstrętne, jak kradzież.
                  • lennon1 Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:13
                    Oczywiście ja mu nic nie udowodnię. Pewnie ciężko pracuje po nocach
                    biedaczysko.Idę jednak o zakład, że do celów prywatnych używa tego samego
                    samochodu.
                    • zamek Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:17
                      Skoro zatem nie masz nic do udowodnienia, a tylko plujesz żółcią i insynuujesz,
                      to może byś zachował resztki przyzwoitości (bądź w tym lepszy od Matusiaka, ode
                      mnie, od kogokolwiek) i najzwyczajniej zamknął twarz? Któregoś dnia ktoś Ci ją
                      może na przykład zamknąć pozwem, a to może kosztować. Nas, podatników - dopóki
                      nie opłacisz kosztów procesowych.
                      • szprota Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 22:20
                        koledze widać brak sensacji w "Klanie" albo do szpitala w Leśnej Górze
                        przywieźli nie tego, co trzeba, więc należy ukuć teorię spiskową
                        • lennon1 Re: Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 22:24
                          Następna do wspierania "świętych krów"
                          • szprota Re: Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 23:05
                            spadaj, nikogo nie bronię, tylko ty się niezdrowo podniecasz njusami z onetu -
                            podokarmiaj jelenie w Łagiewnikach, to może przestaniesz szukać tanich sensacji
                            • lennon1 Re: Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 23:08
                              Kultura to aż z ciebie tryska. A może starasz się o lepsze miejsce u ordynusów?
                              • szprota Re: Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 23:14
                                ano, tryska, podobnie jak z ciebie
                                a starać się nie muszę, ja swoje miejsce tam znam :)
                                • lennon1 Re: Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 23:48
                                  DOBRANOC
                                  • szprota Re: Zamek, nie bij Lennona, bo się spocisz :) 28.11.04, 23:52
                                    już idziesz spać?
                                    zostań jeszcze, smutno będzie bez ciebie
                      • lennon1 Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:22
                        Widzę, że jesteś specjalistą od straszenia prawnikami.Oczywiście niech sobie
                        robią tak dalej bo nikt im tego nie chce udowodnić.
                        • zamek Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:30
                          Masz dowody? Idź i udowadniaj. Droga wolna.
                          • lennon1 Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:31
                            Raz już próbowałem, ale G to kogoś interesowało.
                            • zamek Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:33
                              To jak, robisz to, bo tak chcesz, czy po to, żeby to kogoś interesowało? Taki
                              tylko chojrak na pokaz jesteś? Odwagi, młocie na czarownice! Dalej, MacCarthy,
                              go ahead! Pamiętaj, zaproś na proces, jak bedziesz Matusiaka puszkował ;P
                              • lennon1 Re: Czy ty coś wiesz? 28.11.04, 22:35
                                i zaczynasz być ordynarny.
                                • zamek Nie odwracamy kota ordynusem, kolego 28.11.04, 22:38
                                  lennon1 napisał:

                                  > i zaczynasz być ordynarny.
                                  Uprzejmie proszę o wskazanie, w którym miejscu - i o powrót do rzeczy.
                                  • lennon1 Re: Nie odwracamy kota ordynusem, kolego 28.11.04, 22:48
                                    "Odwagi, młocie na czarownice"
                                    Wracając do sprawy to może pan Matusiak powinien na łamach prasy wytłumaczyć
                                    się. W kraju jest żle ale żeby minister po nocach jeżdził po mieście i
                                    kontrolował policjantów.
                                    • zamek Re: Nie odwracamy kota ordynusem, kolego 28.11.04, 22:53
                                      Ojej, cos ty taki drażliwy? Ja tylko cytowałem pewien tytuł.
                                      • lennon1 Re: Nie odwracamy kota ordynusem, kolego 28.11.04, 22:56
                                        Nie ojej, tylko od osoby wykształconej wymagam trochę więcej.
                                        • zamek Re: Nie odwracamy kota ordynusem, kolego 29.11.04, 00:02
                                          lennon1 napisał:

                                          > (...) wymagam (...)
                                          a ja pękłem ze smiechu
                                    • szprota rotfl 28.11.04, 23:17
                                      no fakt, do czego to dochodzi, ministrowie nie śpią po nocach jak na
                                      przyzwoitych mieszczan przystało :D
                          • lennon1 Przykład 28.11.04, 23:09
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=7385339&a=7385339
                            • zamek Re: Przykład 28.11.04, 23:18
                              I jak załatwiłeś wtedy sprawę z tą Lancią? Opowiedz, bo to ciekawe.
                              • lennon1 Re: Przykład 28.11.04, 23:36
                                Udało mi się wtedy ustalić, że Lancia była w tym okresie w dyspozycji dyrektora
                                urzędu pana Woźniakowskiego.
                                • zamek I co dalej z tym zrobiłeś? /nt 28.11.04, 23:49

                                  • lennon1 Re: I co dalej z tym zrobiłeś? /nt 29.11.04, 10:03
                                    Nic. Miałem iść na policję. Dla nich i wielu forumowiczów tak jak widać, nie
                                    jest to przestępstwo.
                    • Gość: boards_of_canada To w ramach oszczednosci zapewne IP: *.lodz.mm.pl 28.11.04, 22:38
                      Jesli mozna sie wtracic... Jak pewnie domyslasz sie, nie jestem fanem
                      Matusiaka. Nie podoba mi sie jednak taki populistyczny ton. Jesli mamy zyc w
                      panstwie prawa, to nie mozna stosowac roznej miary do roznych osob w tych
                      samych sytuacjach. Oczywiste jest, ze jesli ktos jest podsekretarzem stanu lub
                      pelni inna wazna funkcje publiczna, tak naprawde jest do dyspozycji 24 godziny
                      na dobe. Ja nie pelnie zadnej funkcji publicznej, ale mimo to sam wiem cos o
                      zostawaniu po godzinach, pracy w sobote, niedziele i na kazde skinienie, jesli
                      wymaga tego sytuacja. A co dopiero mowic o podsekretarzu stanu. Dlatego nie
                      jest dla mnie niczym dziwnym, ze o tej godzinie mogl wracac z pracy.
                      Postawilbym jednak inne pytanie. Czy naprawde kazdy urzednik w randze
                      podsekretarza stanu musi miec swoj samochod sluzbowy? Bo to jest chyba jakies
                      nieporozumienie. Ministerstw jest okolo 20, w kazdym jest co najmniej 2
                      podsekretarzy stanu. To daje dosyc wysoka liczbe... Mowiac szczerze troszke
                      mnie niepokojaca... Do tego jesli kazdy podsekretarz stanu jezdzi sluzbowym
                      samochodem do swojego rodzinnego miasta po pracy, to sytuacja nabiera rumiencow.
                      • lennon1 Re: To w ramach oszczednosci zapewne 28.11.04, 22:42
                        I o to mi właśnie chodzi. Ilość samochodów służbowych i komórek dla urzędników
                        w tym kraju jest zastraszająca.
              • lennon1 Re: Do jazdy? /nt 28.11.04, 22:09
                Czyli byś mu nie pożyczył?
    • szprota do straszenia? 28.11.04, 22:17

    • Gość: Kuba Re: Do czego służy sam. służbowy o pólnocy? IP: *.toya.net.pl 28.11.04, 23:16
      Ciekawe co za misję miał ten człowiek o wyglądzie pracownika składu opałowego.
      Przepraszam wszystkich pracowników składu opałowego.
      • Gość: dr Judym Re: Do czego służy sam. służbowy o pólnocy? IP: *.toya.net.pl 28.11.04, 23:29
        Pewnie odwoził "kluczyki" na Lublinek po przesłuchaniu.
        • Gość: Kuba Re: Do czego służy sam. służbowy o pólnocy? IP: *.toya.net.pl 29.11.04, 12:07
          napewno był w delegacji, jak w każdą sobotę i niedzielę.
    • lennon1 Ktoś chce popełnić morderstwo 30.11.04, 15:13
      Przecież ten człowiek w końcu się zabije.
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/424632.html
      • Gość: Kuba Re: Ktoś chce popełnić morderstwo IP: *.toya.net.pl 30.11.04, 22:38
        Ciekawe czy pan Matusiak zapłaci róznicę w cenie zakupu nowego, a wypłaconym
        odszkodowaniem.
    • Gość: Kuba Re: Do czego służy sam. służbowy o pólnocy? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.12.04, 09:34
      No i co pismaki, węch wam się popsuł

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka