Dodaj do ulubionych

Urwało się koło miejskiego autobusu

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.12.04, 19:53
"Raz chory niedźwiedź pierdział, budząc miłosierdzie
A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie.
Czy ten suseł zwariował? - spytał dzięcioł śledzia.
Nie - śledź odparł - to rzecznik prasowy niedźwiedzia."

Andrzej Waligórski

I jeśli chodzi o wystąpienie rzecznika MPK to by było na tyle.

A jeśli chodzi o stan pojazdów MPK to sytuacja może się chyba zmienić dopiero
po poważnym wypadku. Obym się mylił
Obserwuj wątek
    • Gość: MarcinK Re: Urwało się koło miejskiego autobusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 20:34
      Ta jasne, koło się urwało, bo autobus był w dobrym stanie. Ktoś za takie
      igranie z życiem pasażerów powinien iść siedzieć. A może działalnością MPK
      zainteresuje się NIK?

      MK
    • kuubaa A po pierwsze. 20.12.04, 20:47
      Po pierwsze chyba normalne, że jak jeździ kilkaset autobusów i tramwajów to od
      czasu do czasu coś się może zepsuć. Nawet prom kosmiczny już dwa razy spadł.
      Po drugie pieniędzy na nowy tabor i naprawy starego brakuje, bo 30% pasażerów
      jeździ na gapę, zaś większość to popiera a nawet szczyci się tym.
      Po trzecie - czy ktoś wie ile nowych autobusów można by kupić za 105 mln zł
      które wydano na kosmiczne Citki? A ile starych tramwajów można by kompleksowo
      wyremontować i zmodernizować?
      • sluzbowo Re: A po pierwsze. 20.12.04, 21:42
        <cytat>

        W pierwszej kolejności remontujemy i modernizujemy wagony najmniej zniszczone,
        bo to mniej kosztuje.

        B. Makowski

        </cytat>

        Brawo. Wychodzi na to, że najbardziej opłacałoby się remontować nówki-sztuki!
        Wjechałoby to-to na kanał, mechanik by popatrzył, zakrzyknął "Zrobione!" i
        można iść odbierać premię, tak?

        Ta firma ma tendencję do popadania w głupotę.
      • geograf Re: A po pierwsze. 20.12.04, 21:47
        kuubaa napisała:

        > Po pierwsze chyba normalne, że jak jeździ kilkaset autobusów i tramwajów to >od czasu do czasu coś się może zepsuć. Nawet prom kosmiczny już dwa razy >spadł.

        Primo, dlaczego w takim razie stan taboru drastycznie się pogorszył w czasie ostatnich dwóch lat? Więcej ludzi zaczęło jeździć MPK?

        > Po drugie pieniędzy na nowy tabor i naprawy starego brakuje, bo 30% pasażerów
        > jeździ na gapę, zaś większość to popiera a nawet szczyci się tym.

        Secundo, nie jest dobrym wytłumaczeniem argument o gapowiczach, bo nie ma jednego powodu na takie zachowanie (kradzież!). Pieniędzy nie ma również z powodu tego,że MIASTO nie płaci MPK za wszystkie zlecone usługi i tworzy się błędne koło. Inną rzeczą jest fakt,że w innych miastach to Urząd Miejski kupuje tabor, którzy przekazuje/leasinguje swojemu przewoźnikowi...

        > Po trzecie - czy ktoś wie ile nowych autobusów można by kupić za 105 mln zł
        > które wydano na kosmiczne Citki? A ile starych tramwajów można by kompleksowo
        > wyremontować i zmodernizować?

        Tertio, ile razy można reanimować dwudziesto-, a nawet trzydziestoletnie trupy?
        • pawel-strzalka Re: A po pierwsze. 20.12.04, 21:51
          przyznaję się! dzisiaj rano okradłem MPK i przez mnie nie było pieniędzy na
          dokręcenie śrubek w silniku tramwaju i koła w autobusie - pojechałem na gapę bo
          zapomniałem że nie mam juz migawy! wstyd mi...
          • geograf Re: A po pierwsze. 20.12.04, 22:03
            mnie też zdarza się zapomnieć kupić i jeździć nawet przez 2 dni bez biletu...
            niepotrzebna ironia,mam nadzieję,że wiesz o co mi chodziło...
            • pawel-strzalka Re: A po pierwsze. 20.12.04, 22:10
              no ba! powiedz mi tylko jak szybko rozwiązać ten problem, zanim któregoś dnia
              przypadkiem przestaną działać hamulce w autobusach, a w tramwajach drzwi będą
              same otwierać sie w trakcie jazdy
          • Gość: Michał M. Re: A po pierwsze. IP: 80.51.227.* 21.12.04, 11:25
            Jeśli czujesz się z tym źle, zrób co kiedyś sam zrobiłem - kup teraz bilet i
            wyrzuć do kosza :)
            • pawel-strzalka Re: A po pierwsze. 21.12.04, 15:25
              No bez przesady, biedne dzieciaczki na całym świecie nie doczekają się w tym
              roku Mikołaja a ja mam 75 groszy wywalać na śmietnik? już wolę kupić za to
              cukierka i kogoś nim uszczęśliwić:)
    • geograf Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 20.12.04, 21:41
      błędne koło.
      remontuja mniej zniszczone, bo taniej, a te bardziej zniszczone są coraz bardziej zniszczone i najbardziej zapadają w pamięć pasażerom.

      rzecznik twierdzi,że silnik urwał sie przypadkowo, bo przypadkowo odkręciły się śruby. Czemu w takim razie jest to pierwszy taki "przypadek" w Łodzi od dobrych kilku lat?

      MPK tnie wszelkie wydatki, stan taboru jest coraz gorszy, wygląd wnętrz również, komfort tym bardziej.

      Panowie, nie osmieszajcie się!
    • barracuda7110 Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 20.12.04, 22:37
      <cytat>
      Autobus przejechał co prawda 935 tys. km
      </cytat>

      Nówka!!!!

      ps zagadka: ile razy ten autobus okrążyłby Ziemię jeżdżąc po równiku?
      • pawel-strzalka Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 20.12.04, 22:43
        dwadzieścia trzy i niecałe pół raza
      • geograf Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 20.12.04, 22:44
        barracuda7110 napisał:

        >Nówka!!!!

        ciekawe czy nadal ma oryginalne opony;-)

        > ps zagadka: ile razy ten autobus okrążyłby Ziemię jeżdżąc po równiku?

        hmm...
        około 23 razy ?:P
        • barracuda7110 Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 20.12.04, 23:10
          Opony ma oryginalne... olej pewnie też.

          ps nie wiem. Nie chce mi się liczyć ;)
    • Gość: Ja Re: Urwało się koło miejskiego autobusu IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.12.04, 01:01
      Warto wspomnieć, że to już conajmniej trzeci tak poważny wypadek w tym roku.
      Wcześniej urwało się koło w 96, a pamiętam też jakąś kraksę 86 na
      Maratońska/Waltera - Janke, której chyba też zawinił stan techniczny pojazdu
    • michal.ch Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 21.12.04, 11:07
      Nasz ulubiony Boguś popisał się takowoż:

      - Firma ma ogromne długi, ale to nie prawda, że nic nie robimy, by podnieść komfort jazdy. W tym roku wydaliśmy 32 mln zł na części do autobusów i tyle samo do tramwajów. Naprawy kosztują nas nawet 1 mln zł miesięcznie. W pierwszej kolejności remontujemy i modernizujemy wagony najmniej zniszczone, bo to mniej kosztuje. Te, które najgorzej wyglądają, muszą niestety poczekać.


      To widocznie wydajecie za mało na części. Ostatnio takie "wypadki" mamy zbyt często, żeby mówić o przypadku. Dziwne, że za poprzednich władz firmy coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Pieniądze płynęły szerokim strumieniem, ale przynajmniej było widać na co. A teraz już jakoś nie bardzo...

      A tekst o naprawie wagonów w najlepszym stanie to chyba jakiś żart? To co wy czekacie jak te najgorsze same się rozpadną?
    • Gość: Michał M. A może trochę matematyki? IP: 80.51.227.* 21.12.04, 11:40
      Dziennie na łódzkie ulice wyjeżdża około 200 brygad tramwajowych. Jeśli każda
      pokonuje odległość 200 kilometrów (to chyba rozsądny szacunek), oznacza to, że
      dziennie tramwaje objeżdżają Ziemię dookoła. Autobusy podwajają ten dystans.

      Przez miesiąc pokonana odległość to 30*2*40tys=2,4mln kilometrów.

      Poważna awaria zdarza się mniej więcej raz na miesiąc. Poważną awarią było
      urwanie się koła bo było zagrożenie dla życia ludzi. Poważną awarią nie jest
      zepsucie drzwi.

      Pytam: Czyj samochód przejedzie 2 miliony kilometrów całkowicie bezpiecznie?
      Macie pojęcie jak to jest daleko? Żeby przejechać ten dystans przez całe życie
      trzeba pokonać dziennie 100 kilometrów. Mało kto w ogóle pokonuje w życiu tak
      wielką odległość (kolejarze i Robert Korzeniowski tylko ;-)

      Ostatnia śmierć pasażera tramwaju w wyniku wypadku (a nie na przykład zawału)
      miała miejsce w 1991 roku [żródło: luki]. Łódzkie tramwaje przejechały od tego
      czasu około 200 milionów kiloetrów (do Słońca jest 150 milionów kilometrów).

      Nie mówcie proszę, że tramwaje czy autobusy są niebezpieczne. Przeliczcie to na
      kilometry, a nie podniecajcie się jednym urwanym kołem. Porównajcie z ilościa
      wypadków powodowanych przez samochody osobowe. Tramwaj pozostaje
      najbezpieczniejszym środkiem miejskiej lokomocji.

      Trochę podobna sprawa jest z samolotami. Dużo się gada, gdy samolot się
      rozbije, ale i tak podróż lotnicza pozostaje najbezpieczniejszą. Do tego
      dołącza się jeszcze efekt psychologiczny - ludzie nie latają i uważają że
      przebywanie na wysokości 10 kilometrów MUSI być niebezpieczne. I żadne
      statystyki nie przemawiają do nich.

      Efekt psychologiczny występuje także w autobusie. Pasażer jest zdany na łaskę
      kierowcy, musi mu ufać. A często bardziej ufamy sobie niż komuś nawet jeśli
      nasza wiedza i umiejętności w jakiejś dziedzinie są mierne. I wydaje nam się,
      że lepiej prowadzimy własnego trabanta niż kierowca z 15-letnim stażem prowadzi
      mercedesa "bezpodłogowego".

      pozdrawiam ;-)
      • geograf Re: A może trochę matematyki? 21.12.04, 17:03
        oczywiście możesz mieć rację.
        czemu możesz?
        bo za Rydeckiego nie odpadało koło średnio raz na miesiąc, nie urywał się silnik w tramwaju...
        nie było takiej częstości tego typun awarii za Rydeckiego!!!
    • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 21.12.04, 15:04
      A w sobotę (18-XII), to się drzwi nie zamykały w drugim wagonie składu "trójki".
      Godzina: około 16. kierunek: Wycieczkowa.

      Mówię do kolegi: "Stary coś tak za bardzo wieje w tym tramwaju".
      A on do mnie: O kurcze, zablokował się ten dzyndzel w drzwiach i się nie
      zamykają. Lepiej się odsuńmy...
      ----
      - Pan jeździ w ostatniej paróweczce?
      - Tak, bo co?
      - Bo pojedziemy. Najpierw do Victorii. Muszę w końcu coś zjeść.
      • uerbe Eee... słabe 21.12.04, 15:09
        Jakiś tydzień temu wracałęm trzynastką z uczelni. Na przystanku Narutowicza-
        Kopcińskiego nie zamknęły się ostatnie drzwi i tramwaj jechał z otwartymi aż do
        przystanku na wiadukcie. Dodam, że jechał szybko.
        • krzyskup Re: Eee... słabe 21.12.04, 22:32
          Nie wiem, czy wiesz, ale na obudowach napędów drzwiowych jest taki przycisk, nad
          którym jest nalepka "Sygnał alarmowy"... Można go nacisnąć... A w takim wypadku
          to nie wiem, czy użycie hamulca bezpieczeństwa nie byłoby uzasadnione.

          pzdr,
          krzyskup
      • Gość: belyall Otwarte drzwi IP: *.toya.net.pl 21.12.04, 15:25
        Nie pamiętam dokładnie, ale z 5 lat temu zimą w siarczysty mróz miałem fajną
        przygodę. Wracałem z uczelni i wyjątkowo wsiadłem do 1 wagonu. Na skrzyżowaniu
        Rzgowska/Paderewskiego na zmianę świateł zawsze długo się czeka. Motorniczy
        zamknął więc drzwi 2 wagonu, żeby nie wiało, ale w 1 pozostawił otwarte (bez
        otwierania własnego były). No i jak się światło zmieniło, to po prostu ruszył
        :-) A, że pod wiaduktem tramwaje nieźle grzeją, więc "frajda" była. Ktoś mu tam
        stukał w kabinę, to zamknął dopiero za wiaduktem, hehehe
        • pawel-strzalka Re: Otwarte drzwi 21.12.04, 15:30
          czasami nawet zapominają je otworzyć na przystankach, dwa razy już miałem taką
          sytuację, że kolo zapomniał, że ma 2 wagony, raz pojechalem dalej niż chciałem,
          a drugim razem przypomniał sobie jak zamykał drzwi w pierwszym wagonie, że
          chyba drugiego nie otworzył :/
          • Gość: Michał M. Re: Otwarte drzwi IP: 80.51.227.* 21.12.04, 21:55
            Wkurzające jest to, że w takiej sytuacji motorniczowie nie reagują na sygnał
            dzwonkiem. Obowiązkiem jest natychmiast zatrzymać pojazd jeśli ktoś dzwoni.
            Przynajmniej kilka razy widziałem, że to olali. Jeden z przypadków dotyczył
            właśnie tego - gość zapomniał otworzyć drzwi w drugim wagonie.
            • krzyskup Re: Otwarte drzwi 21.12.04, 22:34
              Nie wiem, czy to jest jego obowiązek. Ale jeżeli sytuacja jest powazna, to chyba
              można użyć rączki hamulca bezpieczeństwa... Nie wiem, jak na to zapatruje się
              MPK, ale wg. mnie jest to "uzasadnione" użycie.

              pzdr,
              krzyskup
              • Gość: Michał M. Re: Otwarte drzwi IP: 80.51.227.* 21.12.04, 23:34
                Ja nie mam wątpliwości, że na dzwonek alarmowy należy zatrzymać pojazd. Po to
                on chyba jest!

                Jeśli motorniczy zapomni otworzyć drzwi - dzwonienie i przypomnienie mu o tym
                to właściwszy sposób niż szarpanie hamulca bezpieczeństwa. Ten dzwonek to taki
                łagodny sposób powiedzenia, że coś jest nie tak. Wyciągnięty hamulec oznacza
                przerwę w ruchu i prawdopodobnie zjazd pojazdu do zajezdni.
                • Gość: belyall Re: Otwarte drzwi IP: *.toya.net.pl 21.12.04, 23:49
                  > Wyciągnięty hamulec oznacza przerwę w ruchu i prawdopodobnie
                  > zjazd pojazdu do zajezdni

                  Ee, chyba nie. Spotkałem się z czymś takim ostatnio, jakiś debil na przystanku
                  przed wysiadaniem wyciągnął hamulec i polazł se. Po chwili przyleciał motorniczy
                  z pianą na ustach i inwektywami w stronę tego gnoja, wepchnął wajchę i
                  pojechaliśmy dalej.
            • pawel-strzalka Re: Otwarte drzwi 21.12.04, 22:36
              na sygnał czym? dzwonkiem? nie widziałem nigdy dzwonka w tramwaju :/ chyba, że
              kazesz mi nosić w kieszeni jeden i dzwonic nim jak dzieje sie coś złego :D
              • krzyskup Re: Otwarte drzwi 21.12.04, 22:43
                pawel-strzalka napisał:
                > na sygnał czym?
                Przyciskiem "SYGNAŁ ALARMOWY". Po jednym takim zamontowano na pokrywie
                mechanizmu każdych drzwi 805. W Citkach są gdzieś na poręczach, w 803 chyba też
                na pokrywach mechanizmów drzwiowych.

                pzdr,
                krzyskup
                • pawel-strzalka Re: Otwarte drzwi 21.12.04, 22:47
                  a faktycznie, jest tam cuś takie, muszę kiedyś sprawdzić jak działa :>
              • Gość: Michał M. Re: Otwarte drzwi IP: 80.51.227.* 21.12.04, 23:36
                Rety! Nad drzwiami jest taki przycisk. Jak go naciśniesz - w kabinie
                motorniczego dzwoni dzwonek albo coś gwiżdże. Kojarzysz ? :)

                Wiem, to się nazywa "przycisk alarmowy" ale nazwanie go "dzwonkiem" nie
                zaciemnia sprawy :)
            • Gość: belyall Re: Otwarte drzwi IP: *.toya.net.pl 21.12.04, 22:54
              Miałem też taki przypadek na al.Politechniki i otworzył drzwi. gdyby nie to,
              pojechałbym duuuużo dalej :-)
      • Gość: barnaba Re: Urwało się koło miejskiego autobusu IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 21.12.04, 15:36
        > A w sobotę (18-XII), to się drzwi nie zamykały w drugim wagonie
        > składu "trójki"

        A pamiętacie "winogrona" :)

        pozdrawiam
      • Gość: Jypli Re: Urwało się koło miejskiego autobusu IP: 217.149.244.* 21.12.04, 21:42
        Naciskasz Alarm i zgłaszasz. Możesz pociągnac za hamule bezpieczeństwa. Mozesz takze założyc ręce i mieć pretensje do wszystkich.
        • krzyskup Re: Urwało się koło miejskiego autobusu 21.12.04, 22:39
          Już ostatnie drzwi pierwszego wagonu są kiepsko widoczne z kabiny. Drugi wagon -
          tragedia. Jeżeli pasażerowie nie reagują, to motorowy nie ma szans stwierdzić,
          że coś jest nie tak. Chyba, że akurat na zakręcie w prawo zerknie w lusterko.
          Sam niedawno opóźniłem odjazd tramwaju z krańcówki Wyszyńskiego - na pierwszych
          drzwiach drugiegho wagonu zerwało się cięgło. Drzwi latały sobie radośnie.
          Motorowy zamknął, odłączył, podziękował i pojechał.

          pzdr,
          krzyskup
          • Gość: Jypli Re: Urwało się koło miejskiego autobusu IP: 217.149.244.* 22.12.04, 16:19
            No właśnie, ale ty zaliczasz sie do mniejszości myślącej. Większość to jednak nadal żądająca, i narzekająca...
    • Gość: STUDI Idz do busiarza. IP: *.prokom.pl 22.12.04, 15:42
      Tam jest lepszy cyrk. W porownaniu z busiarzami to MPK ma super tabor w super stanie. Pasazerrowie busiarzy sa nieswiadomi faktu czym jezdza i kto zasiada za keirownica.
      • rkplodz Re: Idz do busiarza. 23.12.04, 14:51
        Studi, w ogóle co z czym porównujesz ;-) To, że busiarze mają gorszy tabor itd
        nie umniejsza faktu złej sytuacji technicznej wozów MPK.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka