Dodaj do ulubionych

flame, flame me do :)

13.01.05, 14:26
aspazja.z.miletu czepila sie litrówki i napisala:

> istotne jest to, że oczekiwania autorki wątku - co
> wszakże wyraźnie napisała -to była właśnie jedynie dokładna odpowiedź.
co?

> a ja cały czas podkreślam, że niepotrzebne to było
tu masz racje

> bo nikomu oceniać,jak
> dziewczyna ma ochotę sobie ów wieczorek zorganizować.
a tu zupelnie nie masz

> takie są moje argumenty.
gdzie?
Obserwuj wątek
    • astranageriel zjechalem z wątku gosi zeby jej nie mylic [n/t] 13.01.05, 14:29
    • aspazja.z.miletu Re: flame, flame me do :) 13.01.05, 14:59
      astranageriel napisał:

      >-to była właśnie jedynie dokładna odpowiedź.
      > co?
      Odpowiedź na pytanie zawarte w pierwszem poście (niejako cytowałam Evonkę, która
      onegoż sformułowania o jedynie dokładnej odpowiedzi użyła)

      > > a ja cały czas podkreślam, że niepotrzebne to było
      > tu masz racje
      Czemuż?

      > > bo nikomu oceniać,jak dziewczyna ma ochotę sobie ów wieczorek zorganizować.
      > a tu zupelnie nie masz
      Czemuż?

      > > takie są moje argumenty.
      > gdzie?
      nikaj w tem poście, w poprzednich po troszku, chęć masz, to myśl rozwinę. racja
      jednakowóż, że argmentów niet (ale i tak jest zajebiście), a ze srogą miną
      dopowiem: jeszczio niet! tolka podażdi!
      • astranageriel witches, witches burning bright :) 13.01.05, 18:00
        aspazja.z.miletu napisała:
        > astranageriel napisał:
        [moje "co?" odnosiło się do składni całego zdania, którego początek ścięto.
        nieważne.]

        > > > a ja cały czas podkreślam, że niepotrzebne to było
        > > tu masz racje
        > Czemuż?
        Temuż, że taka jest moja opinia / ocena.

        > > > bo nikomu oceniać,jak dziewczyna ma ochotę sobie ów wieczorek zorga
        > nizować.
        > > a tu zupelnie nie masz
        > Czemuż?
        Temuż, że taka jest moja opinia / ocena.

        Ale żeby nie szermować po próżnicy - przykład:
        Iksiński wysyła posta: "chciałbym urządzić orgię sadomaso.
        poradźcie gdzie złapać otępiałego niemowę."

        złapany byłby oczywiście głównym daniem orgii a otepiały i niemowa byłby
        po to zeby nie mógł się łatwo poskarżyć organom. czy wolno oceniać post?
        a czym się by taki różnił (aksjologicznie / denontologicznie) od postu o
        striptizie? tym że striptiz jest prawnie dozwolony a porywanie oraz seksualne
        wykorzystywanie - nie jest.

        no to weźmy coś jak najbardziej prawnie dozwolonego:
        Ygrekowska wysyła post: "chciałabym założyć agencję towarzyską w bloku.
        podajcie namiary na jakiś fajny domek emerytów / rencistów"

        (w domyśle: "...bo emeryci / renciści nie mają zdrowia i/lub odwagi i/lub
        pieniędzy, żeby się skarżyć na immisje pośrednie i omawiać je w sądzie w
        procesie, który, jakby co, przeciągnę 10 lat, bo sądy nie sa rychliwe z
        natury a ja mam dodatkowo dobrego adwokata i jeszcze lepszego byczokarkiszona
        z bejzboliszonem")

        i co? jeśli znamy adres, podajemy Ygrekowskiej, a jeśli nie znamy, siedzimy
        cicho?

        tak serio serio:
        słabo wyczuwam różnicę między opinią a oceną. dla mnie jest ta ewentualna
        różnica pomijalna dla celów forumowych. nawet gdybym się uprzeć że opinia i
        ocena to byty wyraźnie rozbieżne, to nadal nie pamiętam, gdzie napisano, że
        na forum mile / milej widzi się opinie, a nie oceny.
        albo na odwrót?

        albo pogubiłem się. bo zacząłem, zgodnie z radą, od słownika, a w nim, o ja
        nieszczęsny, definicja nr 3, hasło "opinia":
        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=40449
        (a i definicji nr 2 niewiele brakuje, żeby namieszać mi w głowie)
        (a w definicji nr 1, o ja nieszczęsny, jako bliski synonim podano "sąd")
        (a sądu definicja nr 4 tu sjp.pwn.pl/haslo.php?id=55867 zabija)
        • astranageriel kajam się za litrówkę w "denontologicznie" [n/t] 13.01.05, 18:05
        • Gość: mm Re: witches, witches burning bright :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:07

          > no to weźmy coś jak najbardziej prawnie dozwolonego:
          > Ygrekowska wysyła post: "chciałabym założyć agencję towarzyską w bloku.
          > podajcie namiary na jakiś fajny domek emerytów / rencistów"
          >
          > (w domyśle: "...bo emeryci / renciści nie mają zdrowia i/lub odwagi i/lub
          > pieniędzy, żeby się skarżyć na immisje pośrednie i omawiać je w sądzie w
          > procesie, który, jakby co, przeciągnę 10 lat, bo sądy nie sa rychliwe z
          > natury a ja mam dodatkowo dobrego adwokata i jeszcze lepszego byczokarkiszona
          > z bejzboliszonem")
          >
          > i co? jeśli znamy adres, podajemy Ygrekowskiej, a jeśli nie znamy, siedzimy
          > cicho?

          Jak czytam takie brednie, to nóż mi się w kieszeni otwiera? Naprawdę nie
          widzisz tej drobnej różnicy pomiędzy przykładem przez siebie opisanym, a
          przykładem dziewczyny, która chce sobie zamówić striptizera na _własny_ wieczór
          panieński?? Nie widzisz jej?
          • astranageriel Re: witches, witches burning bright :) 13.01.05, 18:24
            Gość portalu: mm napisał(a):
            > Jak czytam takie brednie, to nóż mi się w kieszeni otwiera? Naprawdę nie
            > widzisz tej drobnej różnicy pomiędzy przykładem przez siebie opisanym, a
            > przykładem dziewczyny, która chce sobie zamówić striptizera na _własny_
            wieczór
            > panieński?? Nie widzisz jej?

            po pierwsze, bez urazy, nie do Ciebie pytanie było.
            po drugie, ale niech tam: nie, nie widzę różnicy, o ile kryterium ma być czy
            coś jest dozwolone prawnie.
            po trzecie, nóż czy bejzboliszon?
            • astranageriel dopowiadająco: 13.01.05, 18:31
              mnie nie chodzi o to czy striptiz na jakimś babskim combrze jest paskudniejszy
              od agencji wśród staruszków, tylko mi chodzi o to, czy można obie te sytuacje
              oceniać (np. nagannie) - a jeśli tylko jedną z nich, to dlaczego tej drugiej
              nie?
              • Gość: mm Re: dopowiadająco: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:46
                tylko mi chodzi o to, czy można obie te sytuacje
                > oceniać (np. nagannie) - a jeśli tylko jedną z nich, to dlaczego tej drugiej
                > nie?

                nie no, oczywiście, że obie można oceniać negatywnie, ale to chyba logiczne, że
                jedna z tych sytuacji jest zdecydowanie bardziej naganna. zresztą uważam, że
                podałeś zły przykład, bo agencje towarzyskie w takim wydaniu, jaki ty tutaj
                proponujesz- są nielegalne. bo prostytucja jest nielegalna. a jeśli w takiej
                agencji nie dochodziłoby do łamania prawa (a przecież oboje wiemy, że byłoby
                inaczej), to faktycznie chyba jakaś krzywda się tym staruszkom by nie działa.
                • astranageriel Re: dopowiadająco: 13.01.05, 19:27
                  Gość portalu: mm napisał(a):

                  > nie no, oczywiście, że obie można oceniać negatywnie, ale to chyba logiczne,
                  że jedna z tych sytuacji jest zdecydowanie bardziej naganna.

                  OK. a jak się wykreśla, co już jest naganne w stopniu zasługującym
                  na moralizujący komentarz?

                  > zresztą uważam, że
                  > podałeś zły przykład, bo agencje towarzyskie w takim wydaniu, jaki ty tutaj
                  > proponujesz- są nielegalne. bo prostytucja jest nielegalna. a jeśli w takiej
                  > agencji nie dochodziłoby do łamania prawa (a przecież oboje wiemy, że byłoby
                  > inaczej), to faktycznie chyba jakaś krzywda się tym staruszkom by nie działa.

                  agencje są nielegalne? prostytucja jest nielegalna?
                  masz jakieś wsparcie?
                • dziad_borowy Prostytucja jest jak najbardziej legalna 14.01.05, 12:19
                  Ot co!
                  Dzierżstytucja!!!
            • Gość: mm Re: witches, witches burning bright :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:41
              > po pierwsze, bez urazy, nie do Ciebie pytanie było.

              po pierwsze, bez urazy, ale jeśli pytanie kierujesz tylko do jednej osoby i nie
              chcesz, aby ktoś wtrącił swoje 3 grosze, to proponuję na przyszłość korzystać z
              tego dobrodziejstwa, jakim jest konto pocztowe.

              > po drugie, ale niech tam: nie, nie widzę różnicy, o ile kryterium ma być czy
              > coś jest dozwolone prawnie.

              po drugie- a kto niby jakieś kryterium ustalał?
              ok, skoro w ten sposób chcesz sytuację obrazować, to podobnie, jak ty, podam
              dwa przykłady, z tym, że oba będą niezgodne z prawem.
              np. 1- przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o, powiedzmy, 30km/h
              2- nieudzielenie pomocy rannym w wypadku przez świadka tegoż wypadku.
              no i jak? czy któryś jest bardziej naganny? czy oba ocenisz tak samo?

              > po trzecie, nóż czy bejzboliszon?

              rozumiem, że teraz pijesz do mnie, jakobym byla dresem z blokowiska, tylko
              dlatego, że nie widzę nic nagannego w tym, że dziewczyna szuka striptizera, a
              przede wszystkim uważam, że nie założyła wątku po to aby wyczytywać
              umoralniające wywody, tylko po to, aby ktoś jej doradził. i uważam, że jeśli
              ktoś nie był w stanie jej pomóc, to powinien się zamknąć, a ten obrzydliwy
              wątek sam umarłby śmiercią naturalną.
              • astranageriel Re: witches, witches burning bright :) 13.01.05, 19:24
                Odpowiadasz na :
                Gość portalu: mm napisał(a):
                [...]
                > po pierwsze, bez urazy, ale jeśli pytanie kierujesz tylko do jednej osoby i
                nie chcesz, aby ktoś wtrącił swoje 3 grosze, to proponuję na przyszłość
                korzystać z tego dobrodziejstwa, jakim jest konto pocztowe.

                touche. [ale co zaproponujesz na ewentualną przyszłość, kiedy ktos nie mm'a
                konta na wierzchu?]

                [...]
                > po drugie- a kto niby jakieś kryterium ustalał?
                > ok, skoro w ten sposób chcesz sytuację obrazować, to podobnie, jak ty, podam
                > dwa przykłady, z tym, że oba będą niezgodne z prawem.
                > np. 1- przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o, powiedzmy, 30km/h
                > 2- nieudzielenie pomocy rannym w wypadku przez świadka tegoż wypadku.
                > no i jak? czy któryś jest bardziej naganny? czy oba ocenisz tak samo?

                prawnie róznie ocenia to ustawodawca. etycznie różnie niech ocenia kto chce.
                i o to mi właśnie chodzi! niech wolno będzie oceniać! (aspazja z miletu, jak
                o ile ją zrozumiałem, uważa, żeby pewnych rzeczy nie oceniać, a najwyżej opinie
                wyrażać, a może i te nie zawsze.)

                > > po trzecie, nóż czy bejzboliszon?
                > rozumiem, że teraz pijesz do mnie, jakobym byla dresem z blokowiska, tylko
                > dlatego, że nie widzę nic nagannego w tym, że dziewczyna szuka striptizera, a
                > przede wszystkim uważam, że nie założyła wątku po to aby wyczytywać
                > umoralniające wywody, tylko po to, aby ktoś jej doradził. i uważam, że jeśli
                > ktoś nie był w stanie jej pomóc, to powinien się zamknąć, a ten obrzydliwy
                > wątek sam umarłby śmiercią naturalną.

                1. nie lubię wyrażenia "nóz sie w kieszeni otwiera". tylko tyle. (na priva
                mogę napisać dlaczego.)
                2. piszesz, ze wątek obrzydliwy a wywody umoralniające. dokonujesz oceny.
                mógłbym teraz napisać, że nie powinnas dokonywac ocen.
              • evonka droga mm 13.01.05, 22:17
                wątek - pyskówka....
                czytałam twoje komentarze dzisiejsze w wątku gosi.... no "ładnie" powiedziałaś
                heldze. bravo, bravo. jeszcze! tak jak helga Tobie, tak i Ty jej dosalaj ile
                wlezie! Jeszcze obniżajcie poziom, może się jeszcze da...
                Dzieciaczki drogie! Jeśli nie widzisz nic niestosownego w tym, że twój przyszły
                mąż będzie omiatany piersiami jakiejś dziwy, to bierz sobie striptizera, niech
                Ci pomacha czym ma i żyjcie sobie szczęśliwi nawet i w trójkątach,
                czworokątach, ale nie zdziw się jak pewnego dnia przestaniesz szanować męża lub
                on Ciebie. W takiej sytuacji zawsze bedziesz mogła zadzwonić po pana mięśniaka
                i się wyszaleć, jak przed ślubem!
                Mam prawo to oceniać, wydawać opinie, dyskutować. Ty tak samo. zgadzać się nie
                musimy, ale może warto czasem zastanowić się nad sensem odmiennego zdania...
        • aspazja.z.miletu Re: witches, witches burning bright :) 14.01.05, 01:35
          Po mojemu opinia jest wtedy, gdy tyczy konkretnej sytuacji i nie zawiera w sobie
          wartościowania dobre/ złe; głupie/ mądre - nie ma w tym emocji i argumentu ad
          personam. Jest neutralna. W przeciwieństwie do oceny.
          I rację przyznaję ci w tym, że nigdzie nie napisano, opinii używać, a oceny
          striptizerom pod torta wciskać. Niemniej przyjęło się uważać, że kulturalna
          dyyskusja powinna być tychże ocen pozbawiona.
          Ad rem:
          Nie twierdzę wszak: w tym wypadku reagować, w innym nie. Ja nie reaguję, bo nie
          mnie oceniać i nie wiem, czy komukolwiek.
          • astranageriel Prv {Aspazja) 14.01.05, 08:32
            aspazja.z.miletu napisała:
            > Po mojemu opinia jest wtedy, gdy tyczy konkretnej sytuacji i nie zawiera w
            sobie
            > wartościowania dobre/ złe; głupie/ mądre - nie ma w tym emocji i argumentu ad
            > personam. Jest neutralna. W przeciwieństwie do oceny.

            Zauwazyłaś, że już jest "po mojemu" a nie "po słownikowemu"?
            Czy możesz podać jakiś przykład opinii, która nie jest oceną?
            Bo to by wiele wyjaśniło.

            > I rację przyznaję ci w tym, że nigdzie nie napisano, opinii używać, a oceny
            > striptizerom pod torta wciskać. Niemniej przyjęło się uważać, że kulturalna
            > dyyskusja powinna być tychże ocen pozbawiona.

            IBTD. Nic takiego się nie przyjęło, IMO. Dyskusja nie powinna być pozbawiona
            ocen. A kulturalna jest wtedy, kiedy oceny są wyrażane kulturalnie.
            Więc jeszcze raz: Czy możesz podać przykład opinii, która nie jest oceną?
            • aspazja.z.miletu [ Astranageriel] 14.01.05, 11:53
              po mojemu, jednakowóż tak mnie na studiach uczyli, że to inne inszości są i
              mieszać się ich nie powinno.
              kulturalna dyskusja powinna mieć na celu wyrażenie poglądów, a nie urażenie
              adwersarza, co przy stawianiu nasyconych emocjami ocen jest niebezpiecznie łatwe.
              opinia, co nie jest oceną?
              ot, przychodzi kierownik do pracownika i wrzeszczy na niego: -pracujesz jak
              osioł, nie żeby tak w mozole, ale z tymże uporem nie przyjmujesz innowacji i
              generalnie waćpan jesteś do dupy.
              to jest ocena.
              a potem przychodzi pracownik do kierownika i mu powiada: -twój styl zarządzania
              pracownikiem jest nieco anachroniczny i dobrze by było, gdybys popracował nad
              skuteczniejszym systemem motywacji.
              to jest opinia.
              różnica jest płynna, ale jest, zapewniam.
              • astranageriel [Aspazja] 14.01.05, 12:27
                aspazja.z.miletu napisała:
                > po mojemu, jednakowóż tak mnie na studiach uczyli, że to inne inszości są i
                > mieszać się ich nie powinno.

                a tytuł jakiejś ksiązki z tych studiów? (bez ironii.)

                [...]
                > opinia, co nie jest oceną?
                > ot, przychodzi kierownik do pracownika i wrzeszczy na niego: -pracujesz jak
                > osioł, nie żeby tak w mozole, ale z tymże uporem nie przyjmujesz innowacji i
                > generalnie waćpan jesteś do dupy.
                > to jest ocena.

                to jest niekulturalna (bo "dupa" i "osioł")
                ocena przez kierownika = opinia o pracowniku

                > a potem przychodzi pracownik do kierownika i mu powiada: -twój styl
                zarządzania pracownikiem jest nieco anachroniczny i dobrze by było, gdybys
                popracował nad skuteczniejszym systemem motywacji.
                > to jest opinia.

                a to jest kulturalna (czytać nieomalpolityczniepoprawna)
                ocena przez pracownika = opinia o kierowniku

                > różnica jest płynna, ale jest, zapewniam

                nie zapewniaj. wskaż.
                sama pisalas, że "opinia [...] nie zawiera w sobie wartościowania dobre/ złe;
                głupie/ mądre". a wersja "kulturalna" powyżej zawiera wartościujący
                zmiękczacz "nieco", wartościujące (w kontekście) słowo "anachroniczny",
                wartościujące słowo "dobrze" i wartościujące słowo "skuteczniejszym".

                żeby zdanie nie zawierało takich słów wartościujących, musiałoby odnosić się
                do jakichsik rzeczy / idei spoza sfery wartościowania.
                a więc np. "2+2=4" czy "za 5 minut spóźnimy się na autobus" [*} mogłoby być
                opinią w Twoim definiowaniu? inaczej opinia = tzw. niekwestionowany suchy fakt?
                tego byś tak chciała na forum? 8-)

                [*] bez kontekstu, bo może być oceną, jeśli "za 5 minut spóźnimy się na
                autobus" jest w kontekscie "mogłaś byłas szybciej myć mi plecy".

                podaj jakieś źródło i może być EOT, if you will.
                • aspazja.z.miletu [Astranageriel] 14.01.05, 12:55
                  choćby "Ty nic nie rozumiesz!" Deborah Tannen (ale inne z teorii komunikacji też
                  moga być)
                  tu jest troszkę na tentemat
                  i dla mnie EOT, bo argumenta mnie się kończą, a nie przekonam, a przestaje mi
                  sprawiać przyjemność wymiana tego, co miałam.
                  • astranageriel [Aspazja] 14.01.05, 20:09
                    Dzięki za wskazówkę. Póki co przyjmuję na wiarę, że socjologia rozróżnia
                    między oceną a opinią. Z tego co przeszperałem w sieci, ocenę od opinii
                    odróznia też prawo. Oraz budowlańcy - opinia techniczna a ocena techniczna
                    to różne sprawy. (NB, inżynierowie najmniej rozmycie-rozmylnie opisują
                    różnicę). Ale wspólnego mianownika nie ma. Zwłaszcza z definicjami ogólnymi,
                    słownikowymi. Niezbyt to krzepiące. EOT.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka