Partnerstwo dla rowerów.

05.06.02, 17:32
Partnerstwo dla roweru.
Póki nie miałem roweru wszystko, co wiązało się z protestami i aferami
czynionymi przez rowerzystów wydawało mi się co prawda słuszne, ale też i
odrobinę egzotyczne. Jako nastolatek dużo jeździłem rowerem, ale było to w
małym miasteczku i okolicach. Wśród lasów i jezior. Rower w dużym mieście
uznałem za głupotę, zresztą trochę już miałem go dość. Teraz jestem dwa razy
starszy, brzuch rośnie, korki dobijają, a komunikacja kosztuje. Od-począłem
więc swą z bicyklem przygodę.
Od pierwszego dnia jednak dane mi było przełknąć żabę moich wcześniejszych pod
adresem rowerzystów podśmichiwań. Trzy razy na dzień czuję się dyskryminowany,
obrażany i atakowany przez WSZYSTKICH!!! Pominę milczeniem uliczny stres.
Rower na razie pożyczyłem. Rano wstałem dumny i blady, założyłem obowiązkowy
plecaczek, wziąłem pokaźny plik dokumentów i dawaj na podbój urzędów i banków.
Cudo! Czas, który pochłaniały mi sprawy urzędowe i rachunki skróci się, a ja
nabiorę trochę krzepy – dumałem rozkosznie. Najpierw do banku (Piotrkowska
288)! Tu pierwsza siurpryza. Nie mogę wprowadzić roweru do wewnątrz. Pytam więc
grzecznie czy JWP Ochroniarz zerknie przez chwilę na mój rower (nie mam kłódki,
bo nie jest on mój). „Nie!” pada niegrzeczna odpowiedź. No to we mnie wstają
powoli grabie. „Czy panu wszystko jedno, że może go ktoś po prostu ukraść?
Gdyby stał tuż za szklanymi drzwiami trudniej byłoby złodziejowi i
niezręczniej.” Nic z tego on mi na to. Ja nie ustępuję aż do momentu, kiedy ten
przemiły człowiek informuje mnie, że jeżeli ja zaraz tego roweru nie, to on
mnie razem z tym rowerem tak! Nic w banku tym nie załatwiłem, bo bałem się
utraty pożyczonego roweru. Pojechałem do urzędu (Krzemieniecka). Wyrasta
przede mną niedogolony grubas w okularach, ale za to w mundurze. Śpiewka ta
sama. Tłumaczę, że nie mam zabezpieczenia i że może w przedsionku chociaż, byle
za drzwiami. Gbur napiera. W trzecim zdaniu straszy mnie policją. Jakbym
bandytą jakimś był, albo rowerowym terrorystą. Że niby co? Że się na schodach
rozpędzę i zabiję się o jego brzuch?! Upraszam więc jakąś miłą kobitkę, która
spoczywa na ławce, żeby zerknęła na rower, a sam pędem po pokojach. Urząd
czekać nie mógł.
W obu przypadkach interweniowałem wyżej, w obu też się wściekłem. Ten z
Krzemienieckiej pewno dorabia do emerytury, milicyjnej – sądząc po manierach.
Może znalazłby się ktoś milszy na jego miejsce? Tamten był wcale młody, ale co
z tego. Skoro chamstwo uzyskało poselskie legitymacje, to cóż tu wymagać od
ochroniarza?
A że nie musi tak być? Trzecim urzędem był UMŁ na Piotrkowskiej 104. Wchodzę
pełen najgorszych przeczuć. Lecz ku memu zdumieniu widzę strażnika, który się
do mnie nie wyrywa, mało tego, obok jego siedziska spokojnie stoi sobie czyjś
rower. Pytam czy mogę, a on mi na to: „Proszę uprzejmie”. A jak schodziłem, to
było tam akurat strażników trzech. Pogadaliśmy sobie o rowerach.
Może mój głos pomoże zrozumieć urzędnikom, strażnikom, tym miejskim także, że
rower nie jest narzędziem zbrodni, że rowery giną, nawet te przypięte, i że
gdyby było ich więcej byłoby naprawdę przyjemniej.
    • unikorn Re: Partnerstwo dla rowerów. 05.06.02, 17:58
      Niestety, przeczuwam że nic się w tej kwestii jeszcze dłuuuuugo nie zmieni :(((

      Ale co lepsze:
      Sklep rowerowy(!) Piasta przy ul. Puszkina (rowerzyści wiedzą gdzie to) - sklep
      w miarę duży, miejsca sporo i... karteczka - NIE WPROWADZAĆ ROWERÓW(!!!)
      Jak ktoś do sklepu, to może (ludzie i tak wprowadzają, ale niezbyt daleko od
      drzwi - stawiają w przedsionku) ale do serwisu, który jest oddalony od wejścia
      to nie mam pomysłu, jak wejść bez roweru.
      Poza tym obsługa niemiła...
    • Gość: flip Re: Partnerstwo dla rowerów. IP: *.p.lodz.pl 05.06.02, 18:01
      Jak mozna jezdzic po miescie bez zamka? Przeciez to oczywiste, ze nalezy go
      przypinac, jak rowniez, ze rowery gina od czasu do czasu: nie tylko w Lodzi,
      ale wszedzie na swiecie. Z tym nalezy sie pogodzic i nie kupowac od razu rolls-
      royce'ow. Inna sprawa, ze w poblizu, zwlaszcza instytucji, zawsze powinien byc
      stojak, a jesliby ochrona miala przykaza patrzec, czy ktos nie majstruje
      palnikiem lub nozycami - to nic by sie tej ochronie nie stalo. O wprowadzaniu
      jednak do wnetrza nie powinno byc mowy.

      pzdr
      • unikorn Re: Partnerstwo dla rowerów. 05.06.02, 18:05
        Zamku - w piątek będę załatwiał parę spraw na mieście - nie miałbyś ochoty
        pojeździć trochę ze mną (rowerami ofc)...?
        ;-)

        Pzdrv!
        • zamek Re: Partnerstwo dla rowerów. 05.06.02, 18:07
          Uni, przepraszam, ale w piątki jeżdżę z parzystymi Flipami.
          Chyba będziecie musieli wprowadzić rezerwację :)
          Pozdrowionka :)
        • Gość: flip Re: Partnerstwo dla rowerów. IP: *.p.lodz.pl 05.06.02, 18:08
          Zamku?
          • zamek Re: Partnerstwo dla rowerów. 05.06.02, 18:09
            Tak, słucham :)
            • Gość: flip Re: Partnerstwo dla rowerów. IP: *.p.lodz.pl 05.06.02, 18:12
              Hmmm - teraz wszystko sie wydalo. Zamek w piatki jezdzi z nami rowerem. :-)
              • zamek Re: Partnerstwo dla rowerów. 05.06.02, 18:15
                Flipy miłe - prędzej czy później musiało się wydać. Ale
                przyznacie, że piątki są fajne :)
                (oj, chybaśmy trochę od tematu odbiegli :)...)
                • Gość: flip Re: Partnerstwo dla rowerów. IP: *.p.lodz.pl 05.06.02, 18:20
                  A co unikorn chce na pokazac? Moze bedzie jeszcze fajniej :-)
    • princepolo Re: Partnerstwo dla rowerów. 05.06.02, 22:09
      Eeeeeech...
      Dużo mozna by pisać, na temat "anty-rowerowych" miejsc...
      Dodam od siebie jeszcze:
      "GAZOWNIĘ" przy Uniwersyteckiej oraz "ELEKTROWNIĘ" przy Tuwima;
      pewnie w obu ta sama firma ochroniarska i te same KRETYŃSKIE regulaminy...
      Ale pochwalę kilka:
      - mój bank (XI O/PeKaO S.A.) - przy "Juventusie" :)
      - Mazowiecki Bank przy Północnej, gdzie wprawdzie nie pozwolono wstawić roweru
      (mała sala operacyjna - to zrozumiałe!), ale uprzejmy(sic!) Pan Strażnik miał
      baczenie nie tylko na bank :);
      - Poczta Główna przy Tuwima :)
      W kilku większych... aptekach tez nie protestowano, gdy zostawiałem rower w
      przedsionku, w pozycji maksymalnie "niekolizyjnej". :)
      Czyli - jednak można...
      POZDRAWIAM P.T. Personel wszystkich pro-rowerowych obiektów!!! :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja