thecat
25.02.05, 12:04
Być może większości Łodzian ul. Aleksandrowska kojarzy się z szeroką dwupasmową drogą przebiegjącą przez Teofilów, ale ja nie o tym...
Kiedy jedziemy dajmy na to z Poznania do Łodzi sprawa wygląda nieco inaczej. Wjeżdżamy do Aleksandrowa, gdzie od skrzyżowania ze światłami mamy całkiem przyzwoitą drogę z chodnikami, zatoczkami dla autobusów, ścieżką rowerową - normalnie Europa, mijamy znak z napisem Łódź i... Zimno, cimno i do do mu daleko! Zero latarni, zero chodników, o zatoczkach i ścieżkach to nawet nie śmiem marzyć!
I tu dochodzimy do sedna sprawy, czy to się kiedyś zmieni, może są już jakieś plany? A może miasto zapomniało o tym fragmencie w ferworze walki z wiaduktem przy dworcu?