Dodaj do ulubionych

Praca w Anglii

11.03.05, 16:08
Piekut Tomasz nasz wielki wybawca.Wysyłal połowę Żychlina do Anglii.Mieszkał i wychował się tu /A robi teraz tam daleko z ludzmi co chce . Mieszkaja nawet po 15 osób w pokoju nie ma opowiednich warunków do życia i funcjonowania. Nie piszcie sie juz na te wyjazdy praca zapewniona tylko podobno przez dwa tygodnie.oszukuje na wszystkim co może zwalnia , kiedy chce .podobno wyjazd autobusem za pośrenictwem jednej tylko firmy zapewna pracę. Gucio podobno nieprawda.Zgarnia sporą kasę własnie za tych ciężko pracujacych ludzi a oni maja marne grosze.Ludzie do pracy dojeżdzaja w bagażnikach, płacą tyle samo jak ten siedzący w szoferce.piszcie o tym co sie dzieje jesli ktoś z Was ma znajomego badz osobę z rodziny pracującego w Anglii, dzieki Piekutowi
Obserwuj wątek
    • ibir1 Re: Praca w Anglii 11.03.05, 16:26
      Jeżeli jest to prawda to trzeba sprawę nagłośnić. Jest to godne potępienia.
      Fajnie, że stajesz się aktywna na tym forum. Oby tak dalej.
      Pozdrawiam.
      • kasia9956 Re: Praca w Anglii 11.03.05, 18:15
        Wiem że to prawda , ponieważ duuzo moich znajomych tam przebywa , nawet bliskich, mam nadzieję że ktoś się tym zainteresuje.Żychliniacy pracują , bo muszą a Tomasz robi co chce.Nie wiem gdzie można sie z tym udać , ale chciałabym troszkę się za to wziaść. Są osoby , które nie narzekają , jedna coraz częściej słyszy się o takich wlasnie warunkach.jeśli chodzi o warunki pracy , podobno jest ciężko , ale da się wytrzymacW niektórych fabrykach zaczyna juz jej brakować ,ludzie zarabiają tylko na życie na wysłanie do domu nie starcza.Natomiast warunki mieszkaniowe i bytowe , mimo kosztów wcale nie małych TRAGIZM .Nadal jeżdżą tam ludzie, zacyna brakowac mieszkań , ale nasz wspaniałomyslny pracodawca ściaga ich tam w celu zarobku .Nie myśli o tym , że ,zeby wyjechać niektórzy biorą pożyczki a potem wracają spłukani doszczętnie !!!bez pracy , bez pieniedy , zapożyczenia czasami nie maja za co wrócić Kaśka
        • kkolasinska Re: Praca w Anglii 11.03.05, 19:35
          Jak sie głupki dają wykorzystywać to bardzo dobrze robi.Teraz takie czasy ze
          mądrzejsi mają łatwiej.Jak zna chłopak język i potrafi coś takiego załatwic to
          bardzo dobrze ze wykorzystuje taką tępą mase.
          • keracz1 Re: Praca w Anglii 11.03.05, 20:29
            Proszę bardzo, cóż za wspaniała wypowiedź... oto efekty oszczędzania na
            oświacie w naszym mieście. I przy okazji zapachniało miłością do bliźniego...
        • abranight Re: Praca w Anglii 13.03.05, 14:34
          Daj spokoj, bez paniki, chyba juz tyle halasu bylo o ten temat ze trzeba
          wiedziec na co sie czlowiek pisze. Przeciez to dorosli nie dzieci podejmuja
          takie decyzje, wiec do kogo miec pretensje. Piekut zrobil duzo dobrego, moze
          teraz robi zle, nie wiem, a moze sie nadal stara. Nikt nikomu spluwy do glowy
          nie przystawial, a jak ktos zna jezyk i wie jakie ma prawa to nikt mu w kasze
          nie nadmucha, a bez przygotowania to chyba nie warto sie ruszac nawet na teren
          wlasnego miasta, bo strach.
    • miskowaty1 Re: Praca w Anglii 15.03.05, 23:37
      Piekut jest, był i będzie złodziejem. Taka prawda. Znam go nie od dziś. Z
      drugiej strony udało mu się cos zrobić dobrego dla miasta - oczyścił je chociaż
      w 50% z menelstwa Brawo Brawo Brawo. Zachęcam pozostałych meneli, blokersów i
      innych czubków których nie mało w Żychlinówku aby puścili sie do Anglii do
      wielkiego brata Piekuta.
      • adusia555 Re: Praca w Anglii 20.03.05, 23:02
        niom to to ja wiem że złodziejem jest.Ale jada tam nie tylko menele Żychlnskie , ale również ludzie , którzy chcą uczciwie zarobić , Bo TU nIe ma pracy TOTALNA UTOPIA!!!!!!
      • didi781 Re: Praca w Anglii 06.05.05, 00:33
        Witam !!!
        I tu masz wielka racje czowieku caly ten syw jest teraz w Walii ci ludzie no nie
        wszyscy ale prawie wiekszosc nie potrafiá sie zachowac. Zaklucajac spokoj innych
        ,policja jest codzienie.
        A Pan Piekut ma to gdzies liczy tylko kasiore za tych biednych ludzi.To prawda
        ci ludzie sa wykorzystywani ,pracuja sporo godzin a wynagrodzenie maja
        marne,niestety ledwo starcza im na swojej utrzymanie bo utrzymuja pana Piekuta
        rodzine jego prywatny dom i jego samochod.
        Ps:Sporo osob jest bardzo noramlnych az zal patrzec jak sie mecza ale do kraju
        nie maja za co wrocic bo to kosztuje a agencjia CSA Piekuta nalicza kary za
        rezygnacje z pracy i opuszczenie Anglii.
    • ibir1 Re: Praca w Anglii 06.05.05, 16:34
      Czytam Wasze posty dotyczące pracy w Walii i dochodzę do wniosku, iż panuje tam
      całkowita bezradność. Jak można dopuścić do sytuacji aby ten gość, jeżeli to
      prawda, traktował swoich ziomków jak przysłowiowe bydło. Trzeba trochę odwagi i
      zrobić coś aby przeciąć ten piekielny wyzysk !!!
      • zainteresowany5 Re: Praca w Anglii 06.05.05, 18:05
        Witam wszystkich forumowiczów z Żychlina i nie tylko.

        Ciekawe bajki tutaj piszecie, więc postaram się rozwiać wasze wątpliwości:

        1.Tomasz Piekut nie jest właścicielem ani współwłaścicielem CSA Recruitment,
        tylko pracownikiem.
        2.Plotki typu „ludzie jeżdżą do pracy w bagażniku” ludzie czy wy myślicie, że
        tu nie ma autobusów???.
        3.Ludzie są zwalniani za konkretne przewinienia, (pijaństwo, zła frekwencja,
        brak chęci do pracy...)
        4.Jeszcze nie słyszałem o naliczeniu kary za powrót do Polski (gorszego
        kłamstwa nie można było wymyśleć), jedynie pieniądze wydane na WRS(rejestracja
        pracowników 50 funtów) odliczane są na koniec.
        5. Jeżeli chodzi o „tylko jednego przewoźnika” przez okres roku ludzie
        sprowadzani byli w różny sposób – samolot, autobus, auta prywatne... Mieliśmy z
        tym wiele problemów – brak biletów, ludzie gubili się po drodze... Wybraliśmy
        więc przewoźnika, który a) mieszka w Żychlinie, b) zechce zainwestować w sprzęt
        nie małe pieniądze. Uszanujcie ludzi rozwijających lokalny biznes, bo tego
        właśnie Żychlinowi potrzeba.

        Problem polega na tym, że ludzie zazdroszczą. Polak polakowi wrogiem. Jakim
        prawem oceniacie mnie??? Co wy zrobiliście dla ludzi z Żychlina??? ..... Ja
        nikogo do wyjazdu nie zmuszałem i nie zmuszam. Czytając Wasze wypowiedzi można
        wywnioskować, że w Walii istnieje obóz pracy przymusowej. Ja przyjechałem tam w
        2003 kiedy jeszcze nikt nie słyszał o legalnej pracy w UK. Widziałem co to
        znaczy nie mieć żadnej pomocy. W CSA traktujemy ludzi jak w „przedszkolu” – nie
        martwią się o znalezienie pracy, założenie konta (co w tym kraju nie jest takie
        łatwe), wizytę u lekarza lub dentysty, wynajmie zakwaterowania, załatwieniu
        dojazdu do pracy, rejestracji w Home Office, załatwieniu ubezpieczenia National
        Insurance Number, tłumaczeniu korespondencji, nie płacą za dojazd i
        zakwaterowanie zanim nie otrzymają pierwszej wypłaty, nawet dostają zaliczki
        gdy przyjeżdżają bez grosza przy duszy. Istnieje także firma konkurencyjna w
        Walii – tam nie przejmują się o ludzi: ludzie mają być o danej godzinie w pracy
        i tyle. Kilka osób już to doceniło przechodząc tam do pracy.

        Do forumowiczów obrzucających mnie wyzwiskami typu „złodziej” mam jedno
        pytanie: jeżeli wam coś ukradłem czemu nie zgłosiliście tego na Policję?
        Sprowadzając ludzi do pracy moim priorytetem była pomoc ludziom z Żychlina,
        przecież mogłem ściągać ludzi z np. Warszawy, czytając wasze wypowiedzi żałuję
        że tego nie zrobiłem.


        Mam nadzieję że wyjaśniłem interesujące was kwestie. Jężeli macie jeszcze
        jakieś pytania jestem do dyspozycji.


        Tomasz Piekut
    • swanseaman Re: Praca w Anglii 06.05.05, 22:01
      Znam to od podszewki agencja nazywa sie CSA banda zlodziei ludzie pracuja bez
      szans na godne zycie to co oni z nimi wyprawiaja to cos strasznego . Praca tak
      ale tylko przez trzy dni w tygodniu . Akurat tyle zeby nie zdechnac z glodu i
      oplacic rachunki w agencji.Za dojazdy 25ł tygodniowo hotel ok 45ł nawet za
      otwarcie konta trzeba im placic mimo tego , ze tutaj takie sprawy sa
      bezplatne .Jak cos sie nie podoba to wypad do kraju . Sciagneli tutaj
      cala 'smietanke' Żychlina.SA tez ludzie zwyczajni tacy którzy chca zarobic na
      chleb niestety nie znaja jezyka. Ci którzy chca tu jeszcze przyjechac powinni
      sie gleboko zastanowic czy warto. zareczam ze pod szyldem CSA-Piekut naprawde
      nie warto. Jesli was nie przekonalem to pamietajcie ze bedziecie traktowani jak
      bydlo, chodzace funciki do wyciskania ,bytu wam to nie poprawi ale poznacie
      znaczenie slowa upodlenie. Ja bedac tutaj na miejscu w Swansea widze na codzien
      co sie wyrabia z tymi ludzmi ,pracuje w zakladzie w którym sa zatrudnieni. mam
      tylko nadzieje ze ktos sie zainteresuje ta sprawa i ja naglosni , wielu ludzi
      przejrzalo by na oczy. Zareczam ze dla dziennikarza byl by to temat
      rzeka ,znalazly by sie tez watki sensacyjne.
      • csazbawca Re: Praca w Anglii 06.05.05, 23:30
        Piekutku!!!
        Akurat tak sie sklada ze pracowalem w "twojej"wspanialej agencji,wiem jak
        tratujecie ludzi!Np.Welshpool taka mala miejscowosc gdzie mnie "zeslaliscie"do
        pracy.Warunki mieszkaniowe:mial to byc zamek?a byly to pomieszczenia
        gospodarcze,bez drzwi i okien.Musielismy zabijac kocami wszystkie te
        otwory.Spalismy na sali po 6 osob,kobiety z mezczyznami.Do pracy chodzilismy
        godzine na piechote,wiec nie pie..... mi tutaj o "przedszkolu".Teraz widze
        codziennie co wyrabiacie z ludzmi w Swansea.51 funtow za hotel tygodniowo,25
        funtow za dojazdy-tygodniowo.A zdazylo sie ze Ty sam przywiozles chlopaka do
        pracy o 24-tej (chociaz zaczynal o 6-tej rano)dlatego ze inaczej nie mialby jak
        dojechac do pracy,co jest rownoznaczne z "wypadem do Polski"Piszesz ze
        pobieracie tylko 50 funtow na WRC,slaba jest Twoja pamiec!A nie pobieracie
        oplaty za otworzenie konta w banku?Pobieracie za taka przyjemnosc 10 funtow!
        Dlatego ze ludzie nie znaja jezyka,inaczej sami by to zalatwili w 5(piec)
        minut!!!Zaliczki owszem wyplacacie,ale tylko dlatego ze placicie ludziom co dwa
        tygodnie,a po waszych oplatach brakuje im na zycie!Znam pare osob ktore odeszly
        z "Twojej"agencji i nie zaplaciliscie im ostatnich pensji,pieniedzy za
        urlopy.Nawet odebranie wszystkich dokumetow graniczy z cudem!Ty mozesz pisac
        jaki to nie jestes wspanialy,ze pomagasz ludziom ale napisz tez ile na nich
        zarobiles!Wynajmujesz domy i podnajmujesz je polakom,nawet u siebie w domu masz
        wspollokatorow!Taki jestes dobroduszny ze bierzesz kase za mieszkanie od swjej
        matki!!!!!!!!!!!!!!!Co tydzien!!!!!!!!!!!!!W swoich domach lokujesz po
        kilkanascie osob !!!Przypomnij sobie ostatnia kontrole w jednym z domow troche
        byles spanikowany!!!A jak tam przemyt fajeczek?biznesik sie kreci?Sprzedaje je
        czech czy slowak,bo juz nie pamietam?Dzis juz mam dosyc pisania ale jak jeszcze
        raz napiszesz jaki to jestes wspanialy to wyciagne Ci wszystkie Twoje dobre
        uczynki o ktorych wiem!Wiec nie spij za spokojnie piekutku!!!!!!
        Ps.Jezeli nie zgadzasz sie z tym co napisalem to PROSZE odpisz na forum PAPA!
        • zainteresowany6 Re: Praca w Anglii 07.05.05, 11:47
          Jesteś niby tak dobrze poinformowany a nie wiesz nawet ile ludzie płacą za
          hotel – 41 funtów, poza tym w Welshpool nie posiadamy żadnych kwater do
          wynajęcia. Ludzie wynajmują sobie mieszkania gdzie chcą – ale co tam winę
          trzeba zwalić na Piekuta. Dojazd do pracy – jak ktoś dojeżdża swoim
          transportem, i nagle ma jakieś z tym problemy, oczywiście moja wina, czy wy
          myślicie, że pracuje tu 100 osób, nie tu jest 600 osób teraz sobie pomyślcie
          jak nawali transport 20 osobom. Nie myślcie sobie że będe jeździł przez całą
          noc żeby dowieźć ich do pracy! Umieli załatwić sobie alternatywny transport ale
          nie pomyśleli co stanie się jak go zabraknie. Ja też ide codziennie do pracy i
          muszę się wyspać. Dotknąłeś też ważnego tematu „moje domy” ja uważam że jeśli
          ludziom się tam nie podoba – są też bed and breakfast tylko 45 funtów za dobę,
          droga wolna. Chyba nie myślicie też że będę spędzał mój wolny czas na
          organizacji zakwaterowania, zakupie mebli itp.. za darmo! Komuna i czyn
          społeczny dawno się skończyły tu jest kapitalizm a ja chcę do czegoś w życiu
          dojść. Polemiki się nie boję więc mnie tu nie strasz  a plotek które ludzie
          natworzyli przez ten rok jest masa ale ja już dawno przestałem się tym nie
          przejmować więc większość co piszecie to plotka lub półprawda, piszcie więc
          konkrety albo dajcie sobie spokój bo na takie bzdury szkoda czasu by odpisywać.
          Piszesz ile ja tu zarobiłem – co ci do tego, nie twój zasrany interes, pilnuj
          swojego portfela, zazdrość! Już o tym pisałem.
          • ibir1 Re: Praca w Anglii 08.05.05, 16:04
            To mi się podoba !!!!! Nareszcie coś ciekawego. Jezeli to co piszesz jest
            prawdą to masz rację. Ja też pracowałem za granicą i wiem co to znaczy, gdy się
            nie zna języka. Wtedy Polaczku jesteś zerem !!!
            • x-men3 Re: Praca w Anglii 08.05.05, 23:26
              Obserwuje was juz jakis czas i powiem szczerze czemu wy widzicie tylko zle
              strone ,gdyz sa i dobre strony.A jakie chociazby takie ze sa tu ludzie ktorzy z
              pobytu i pracy u Pana Tomka Piekuta sa zadowoleni a czemu chociazby dlatego,ze
              bez jego pomocy i bez wyjazdu za granice w Polsce nie dostali by pracy nigdzie.
              wiec sa osoby ktore sa wdzieczne za to ze sa w Walii.
              • kkolasinska Re: Praca w Anglii 09.05.05, 13:24
                Gratuluje Panu, ze tak potrafił Pan poradzic sobie w życiu.A te wszystkie posty
                moim zdaniem wychodza spod palców osób zazdroszczących Panu, bo nie każdy z
                tego co widac ma głowe na karku.
                A swoją droga czy ktoś te osoby siła przetrzymuje w Anglii??????
                • edmurphy Re: Praca w Anglii 14.07.05, 01:09
                  Niesamowicie zażarta dyskusja! Wiele w niej złości i goryczy ze strony
                  atakujących. Starałem się wczytać uważnie i mam następujące wnioski.
                  1. nikt nikogo nie zmuszał do wyjazdu do Anglii, pchały się natomiast tłumy i
                  wciąż jeszcze ludzie z Żychlina tam wyjeżdżają
                  2. agencja reprezentowana przez p. Piekuta okazała się moim zdaniem bardzo
                  pomocna, a że z tej oferty mogło skorzystać tylu żychliniaków to chyba głównie
                  zasługa p. Piekuta i za to należą mu się słowa uznania, a że na tym zarobił, no
                  cóż to już jego zaradność i to też mu się chwali
                  3. znam ludzi, którzy wyjechali pierwszym autobusem do Anglii i są tam do dziś,
                  pracują, zarabiają, przysyłają pieniądze rodzinom. Potrafili znaleźć sobie
                  godne warunki do życia (mieszkanie itd), i przyjeżdżają na urlopy do Polski,
                  rodziny także ich odwiedzają, a więc można? Są wśród nich i tacy, którzy po
                  okresie zaaklimatyzowania się znaleźli zajęcie "na własną rękę", ze znajomością
                  języka lub bez. Zajęcie lepiej płatne, bo agencja faktycznie cały czas zarabia.
                  4. Myślę, że wśród narzekających są głównie osoby, które liczyły na łatwe
                  pieniądze i niańczenie przez agencję i dlatego są tak rozczarowane i
                  rozgoryczone.
                  5. Do Anglii nie pojechało głównie menelstwo, choć i tacy tam się zdarzyli i
                  znam (z opowiadań oczywiście) przypadki, że ktoś kto przepijał to co zarobił
                  nie miał za co wrócić do kraju, ale to chyba nikogo nie powinno dziwić. Jest
                  tam mnóstwo porządnych ludzi, którzy ciężko pracują przez sześć dni w tygodniu
                  i zarabiają pieniądze, bo po to tam pojechali. A więc proszę ich nie obrażać.
                  Na pewno nie jest im lekko, warunki nie są "domowe", ale ci którzy wiedzieli po
                  co jadą szanują szansę jaką dostali. Siedząc w Żychlinie pewnie umierali by już
                  z głodu.
                  • mordor81 Re: Praca w Anglii 14.07.05, 10:39
                    a podobno jest takie miasto w anglii gdzie 80% ludności aktualnie stanowią
                    żychliniacy:)

                    pozdr
                    • edmurphy Re: Praca w Anglii 14.07.05, 22:00
                      No właśnie, czy ktoś wie ile osób wyjechało z Żychlina do Walii? Mnie się
                      wydaje, że to jakieś kilkaset osób. Czy ktoś to policzył?
    • dorianrebel witaj 07.04.06, 14:46
      cześć Kasiu! Szukam numeru telefonu do Pikuta, czy możesz mi pomóc? Jestem
      dziennikarzem spoza łódzkiego i chciałbym poznać opinie ludzi o tym facecie.
      Możesz mi przesłać wypowiedzi ludzi, którzy odpowiedzieli na twój wpis? Możesz
      mi pomóc? z góry dziękuję! Pozdrawiam! Adam
    • ko88 Re: Praca w Anglii 09.04.06, 11:14
      mam 5 lat doświadczenia odnośnie pracy w Anglii.Jeżeli mógłbym komuś z
      Żychliniaków pomóc,to proszę o pytania na forum,niestety o Walii nie wiem
      nic ,ale nie sądzę,aby różnice były znaczące.
    • zychliniak Re: Praca w Anglii 12.04.06, 11:05
      i tu masz rację tak właśnie jest dorabia śię na Naszych ludziach
      • kierbas Re: Praca w Anglii 17.04.06, 00:29
        zychliniak napisał:

        > i tu masz rację tak właśnie jest dorabia śię na Naszych ludziach

        co chcesz przez to powiedzieć bo nie rozumiem? zazdrościsz? a czy TY poprzez
        swoją prace nie dorabiasz czasem kogoś? bo ja tak. i co WY ludzie wogóle
        chcecie od tego PIEKUTA. jest tam tyle ludzi z żychlina , że chyba każdy wie
        zanim pojedzie za ile bedzie pracował, ile kosztuje na tydzień kwatera i ile
        kosztują tygodniowo dojazdy do pracy transportem agencji. moim zdanie to tak
        naprawde nie zazdrościcie PIEKUTOWI tylko tym którzy dzieki niemu postawili się
        na nogi. jest w nas polakach jakaś dziwna - zła cecha: nie możemy patrzeć jak
        nasi bliscy , znajomi zaczynaja miec lepiej niż my.i trzeba sie do tego przyznać
        , że to nas niestety cechuje.
        • lavidacantare Re: Praca w Anglii 17.04.06, 00:43
          tak pewnie tez większość wie, jak to czasem cały tydzień nie idzie sie do
          pracy, a dojazd jest policzony. Bo moze sie nie upomni, a jak sie upomni to
          bedzie musiał walczyc gorzej niż w sądzie, a z czasem takie sprawy ulegaja
          przedawnieniom. SKECZ.
    • zainteresowany761 Re: Praca w Anglii 19.04.06, 13:00
      ej ludziska po co komu anglia,walia czy irlandia-przeciez to wszysko mamy tu u
      nas w żychlinówku!!!!!!!!
      • edmurphy Re: Praca w Anglii 19.04.06, 22:21
        Masz Kierbas rację. Piekut zorganizował wyjazdy do Walii. Dzięki niemu wiele
        osob, jak to piszesz "stanęło na nogi". A że na tym zarabia? A co ma robić za
        darmo? Nie podoba się to nie jedź. Dużo w tym zazdrości i zawiści. I
        powiedziałbym, że jest to cecha bardzo żychlińska. Jeśli jej nie przytępimy to
        nigdy niczego w tym mieście nie zrobimy razem. A solo to najlepiej robi się w wc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka