Gość: Lewar
IP: *.toya.net.pl
20.03.05, 20:01
I stało się. Litościwy śnieg stopniał odkrywając pokłady wszechobecnych
śmieci.
Mieszkam w jednym z szeregowców na Teofilowie i szlag mnie trafia, gdy
wychodzę na spacer po okolicznych laskach, zaroślach i łączkach. Wszędzie
śmieci, śmieci, śmieci , i to z gatunku tych najgorszych bo plastikowych,
które chyba się nigdy nie rozłożą.
Przykro to stwierdzić ale wielu moich sąsiadów, których stać na luksusowo
wykończone domy i takież samochody po prostu nie ma puszek na śmieci!!!
Podejrzewam, że wielu z nich pozbywa się kłopotu właśnie w okolicznych
laskach a w najlepszym razie podrzucaja śmieci do blokowych kontenerów budząc
irytację mieszkańców bloków, bo ich pojemniki nie są w stanie pomieścić
takiej ilości odpadków.
Czy nie uważacie, że wyjsciem z sytuacji byłoby nałożenie na każdego
mieszkańca opłaty ( bo każdy produkuje śmieci )a na władze miasta obowiązku
sprawnego ich usuwania ?
Wiem, że spotkam się z zarzutem, że propaguję następny podatek, ale problem
jest przerażający i musi być rozwiązany, bo za kilka lat będziemy brodzić w
śmiecich.