Dodaj do ulubionych

Ćpunię na prochach

31.01.26, 06:56
Panie Nawrocki, pana popierdoliło?!
Auschwitz jest miejscem dla martwych ludzi, po których nie zostały już nawet kości. Dlatego my żywi jesteśmy winni obrony, kiedy ktoś próbuje się ustawić w świetle ich popiołu. Chore, ubabrane w szaleństwie i gównie musi być ego kogoś, kto oczekuje salutowania nad pamięcią o mordzie. Naprawdę trzeba mieć w sobie coś gruboskórnego, coś całkowicie otępiałego moralnie, żeby stać na ziemi przesiąkniętej ludzkim tłuszczem i myśleć o tym, czy zostało się wystarczająco zauważonym - czy kurwa nazwisko padło, czy świat widział, czy powaga urzędu została odpowiednio podkreślona, czy jestem tutaj kurwa najważniejszy - ja, Karol Snus Pierwszy.
Panie Nawrocki, jak pan śmie? Co rodzi się w obitej bokserskiej głowie, która jednocześnie pozwala stawiać w tym samym miejscu Auschwitz i partyjną galę programową albo orędzie z Grand Burdelu?
Czy naprawdę nie dociera przez źrenice pańskich wyćpanych ślepi obraz największego dołu wykopanego pod człowieczeństwem w historii Europy?
Co do chuja z pana kręgosłupem? Nie ma pan czucia od psa w górę? Potrafi pan stać jedynie wyprostowany? Z przyklejonym uśmieszkiem cwaniaka, który ustawki kibolskie wyniósł pod Jasną Górę i wyrasta na przemocowego lidera już dawno skurwiałej prawicy.
W Auschwitz nie zmieszczą się pańskie urażone ambicje. Tam spłonęły życia, uleciały dusze, panie Nawrocki, tam produkowano mydła z ludzi. Dzieci zamiast do szkoły szły do komór gazowych, trzymając matki za ręce - dziś trzymają smartfony i mogą przeczytać, że prezydent ich kraju się pogniewał bo nie był najważniejszy.
Do pana to nie dotrze, ale może ktoś inny przypomni sobie, że jedynym „ceremoniałem” w Auschwitz był krzyk i smród palonych ciał. To rzeczywistość tamtych okrutnych czasów, i każda współczesna pretensja o to, kto kogo powitał, kto kogo wymienił, kto miał mikrofon, a kto tylko stał, brzmi obrzydliwie. Jak można z taką bezrefleksyjnością wykłócać się o to, kto stał bliżej trumny. Dokładnie w te chore rewiry skręca myślenie pańskiej utopijnej władzy, kiedy zaczyna pan traktować miejsce pamięci jak kwadrat swojej dominacji. W Auschwitz żadna ranga nie ma znaczenia. Przepraszam - tylko jedna: niewyobrażalnego cierpienia. Pan tego nie uznaje - to wykracza poza najprostszą translację protokołu dyplomatycznego, a tylko taki umiał pan przyswoić.
Panie Nawrocki, istnieją granice przyzwoitości, które nie wynikają z prawa, którego pan również nie przestrzega, tylko z elementarnego wstydu. Auschwitz powinno ten wstyd budzić bez zawahania. To jest miejsce, które miażdży ego, rozpuszcza je w historii, przypomina, że w starciu z przemysłową zagładą każda władza, każda funkcja, każdy tytuł jest błazeńsko nieistotny. A jednak znalazł się pan - który zdolny był wejść w tę przestrzeń, myśląc o sobie w kategoriach rangi, należnego szacunku, pozycji i tytułów.
Teraz przypomniał pan sobie o szacunku do sprawowanego urzędu - śmieszne? Nie. To obrzydliwe.
Jest pan niezdolny do zniknięcia nawet na chwilę. Do cofnięcia się. Do uznania, że są miejsca, gdzie żywi powinni stać jak intruzi. Auschwitz nie jest własnością żadnego państwa, żadnej partii i nie jest winne ukłonu przed żadnym urzędem. Należy do zamordowanych.
Pokazał pan swoje najgorsze oblicze. Całkowitą ślepotę. Zezwierzęcenie pragnienia pozycji. Dzikość władzy.
Najgorsze jest to przesunięcie uwagi z milionów zamordowanych na swój wypięty prezydencki tors. Z historii największej dehumanizacji na własne samopoczucie.
Auschwitz jest po to, żeby pamiętać, żeby było niewygodnie i boleśnie. Auschwitz powinno odebrać mowę. Jeśli pan wychodzi stamtąd głównie z poczuciem, że go potraktowano nie dość uroczyście, to jest pan potworem - także ignorantem i głupcem, ale przede wszystkim potworem.
Paweł Sobierajski
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka