Dodaj do ulubionych

coś z jajami

24.03.05, 21:56
Osiem jajek mi się w kuchni gotuje. Zaczynam być wilgotna. Czy to
normalne?????????
Obserwuj wątek
    • szprota Re: coś z jajami 24.03.05, 22:09
      jeśli masz ochotę na coś z jajem, to zapraszam
      tu
    • szprota a odpowiadajac na twoje pytanie 24.03.05, 22:11
      nie, ale nie przejmuj się, mnie raczej martwi normalność :)
      • michael00 Re: a odpowiadajac na twoje pytanie 24.03.05, 22:59
        Normalność to prefabrykowany początek końca.
        Przynajmniej moim zdaniem i mam nadzieję, że się nikt z nim nie zgodzi.
        • dzo-asia ło matko! 24.03.05, 23:17
          Znaczy się co? Chucie me niby zalicza Pan do prefabrykatów?
          • michael00 Re: ło matko! 24.03.05, 23:26
            dzo-asia napisała:

            > Znaczy się co? Chucie me niby zalicza Pan do prefabrykatów?

            Dziecko drogie, za mało mam póki co danych do autorytarnego klasyfikowania
            Twoich żądz ...
            • dzo-asia nieautorytarnie 24.03.05, 23:37
              Cholera! Od tych jajek, to ja sama ich nie mogę nijak sklasyfikować! A co
              dopiero autorytarnie....
              • szprota jakby się uprzeć 24.03.05, 23:42
                to możnaby stwierdzić, że ten, no, matka natura macierzyńska się w tobie
                zbudziła i tyle ;)
                • dzo-asia Ko, ko , ko 24.03.05, 23:50
                  Kwokę niby ze mnie robisz, Szprocie jeden???????????????
                  • szprota że ko? 24.03.05, 23:57
                    ja nie, co najwyżej ty sama... :P
                    • dzo-asia hmmmm.... 25.03.05, 00:34
                      hmmmm....zastanowię się wiec nad moją alter kwoką. A w
                      międzyczasie....pogratuluję riposty!
    • Gość: nieznajomy ... Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 22:27
      Juz Wielkanocne nadchodza swieta

      Kazdy mezczyzna o tym pamieta

      By w tym okresie zgodnym zwyczajem

      Zrobic porzadek kolo swoich jajek

      Bo nabial meski mówiac logicznie

      Musi raz w roku wygladac slicznie

      Z tej to okazji kazdy chlop wszedzie

      Czysci do glancu swoje narzedzie

      Czasem pedzelkiem "zetra" maszyny

      Maluja jajka ladne dziewczyny

      Ale nie kazdy, przyznacie sami

      Umie obchodzic sie z jajeczkami.

      Wiec naszym czlonkom wpadl pomysl nowy

      By powstal taki punkt uslugowy

      W nim panna Krysia, Jasia czy Maja

      Fachowo malowac beda nam jaja.

      Takim co maja jajka jak wory

      Beda malowac w przepiekne wzory

      A tym, co maja male kuleczki

      To pomaluja w groszki, kropeczki.

      Kto chce miec wzgledy u swej kochanki

      Niech sie w ludowe stroi pisanki

      A kto ma jaja niczym granaty

      To polecamy pisanki w kwiaty.

      Obsluge reczna tez polecamy

      Wszystko bezplatnie, w ramach reklamy

      Gdy do nas przyjdziesz, siadziesz

      wygodnie Wystarczy tylko opuscic spodnie.

      Mistrzyni jajka wypoleruje

      I jak nalezy je pomaluje

      I gdy juz skonczy, pozegna grzecznie

      I tak do domu wrócisz swiatecznie
    • Gość: lidka Re: coś z jajami IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.03.05, 22:39
      Szanowna Pani, jeżeli już gotowanie jaj wprawia Panią w taki stan, to co będzie
      przy ich smakowaniu ;)
      • dzo-asia apetycznie.... 24.03.05, 23:08
        Nad stan-ami wszelakimi staram sie panować. Czasem mi się to nawet
        udaje.Bezdrgawkowo. A co do smakowania.....No cóż...Apetycik mam niezły! Jak
        mam przyrządzić te jajka? Na ostro? Czy soute je walić do koszyka?
        • Gość: ja Re: apetycznie.... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.05, 23:16
          nad stanami to nawet imperium zła nie może zapanować. Pogratulować opanowania.
          A wilgotność jest normalna przu gotowaniu. Sadystyczna przy jajach (cochones).
          • dzo-asia ?????????? 24.03.05, 23:21
            Czy to "cochones" to cos świńskiego? Czy moze nazwa jednostki chorobowej?
            • Gość: lidka Re: ?????????? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 25.03.05, 01:43
              Niektórzy to marzą od razu o całej jednostce, 8 jaj nie wystarczy??
              • pawel.l Jajunia 25.03.05, 08:17
                • pawel.l Re: Jajunia 25.03.05, 08:25
                  Jeszcze spie ale nic to, zaznacze sobie klawisze na kolorowo by być bardziej
                  swiadomym dawcą impulsow palczastych. A co do jaj to kazdy sposob ich
                  przygotowania jest dobry a wilgoć efektem naturalnym by nie powiedziec
                  pożądanym. Brak wilgoci przy gotowaniu jaj świadczy li tylko o tym ze woda w
                  garze kaput i rzeczony gar oraz jego jajcarska zawartość też lada moment kaput.
                  Przeto w tak światobliwym dniu pragne życzyć wszystkim fanatykom jaj oraz ich
                  matkom (kurom nioskom) Szczęśliwego Nowego Jajka. Alleluja forever!!!
                  • channel5 mniamniuśnie.... 25.03.05, 09:30
                    Jak zwykle jest Pan dawcą wibrujących me żądze impulsów. Zwibrowana do cna,
                    pędzę na śniadanko. Proszę zgadnąć, co będzie przedmiotem mego apetytu?
                    Nieposkromionego zresztą.....
                    • dzo-asia soute 25.03.05, 11:16
                      ....zmywając uprzednio resztki perfumy mej. Channel5 to mój nocny zapach.
    • Gość: taki_sobie_facet Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 10:52
      Należy tylko uważać aby jajek nie przegotować, bo wtedy stracą swoje
      właściwości i nawet Twoja wilgotnośc nie pomoże...
      ;)
      • dzo-asia życzenia. pobożne? 25.03.05, 11:10
        Nieustająca wilgotność mego mózgu pozwala odróżniać mi te prawdziwe jaja od
        dzbuków! Czego i wszystkim z całego serca życzę....
        • Gość: taki_sobie_facet Re: życzenia. pobożne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 11:14
          zbuk (Wilga)
          rz. mnż IIa, D. -a ‘zepsute, gnijące od środka jajko’
          Rozumiem pomyłkę ;) w mózgu wilgotno, a my tu o jajach ...
          • dzo-asia trendi 25.03.05, 11:24
            Dzbuk to zbuk dzwoniący, prosze Pana. Czyżby Panu nie miało czym dzwonić? A
            może słownik przestarzały Pan w domu posiadasz?
            • Gość: taki_sobie_facet Re: trendi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 11:46
              hmm, a nie przeszkadza Szanownej Pani to dzwonienie podczas snu? ;)
              Chyba, że traktowane jest jako budzik.
              A słowników mam w domu moc, nowsze, starsze, polskie i różnojęzyczne...
              • dzo-asia na stojąco 25.03.05, 11:52
                I tu nareszcie ma Pan rację! Ten rodzaj łomotu zawsze stawia mnie na nogi.
                Równe!
                • dzo-asia kakaowo...... 25.03.05, 11:59
                  I co? Zatkało ruskie kakało?
                  • Gość: takji_sobie_facet kawowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:05
                    wolę kawę poranną (bez mleka), ale wątek kawowy już na tym forum był.
                • Gość: taki_sobie_facet na leżąco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:03
                  a ja tam wolę pozycję leżącą...przy dzwonieniu nie tylko porannym
                  • dzo-asia hmmmmmmmm...... 25.03.05, 12:08
                    Gratuluję temperamentu! Dzwonienie jaj..... przy kawie (bez mleka, rzecz jaasna)
                    • Gość: taki_sobie_facet Re: hmmmmmmmm...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:16
                      komu Pani tegoż temperamentu gratuluje?
                      Mnie? dzwonkom? jajom? a może kawie? (bez mleka z konserwantami rzecz jasna)
              • dzo-asia Re: trendi 25.03.05, 14:05
                Czyzby bez podpory mądrych książek Pan sobie ze mną rady nie dawał?
                • Gość: taki_sobie_facet Re. podpory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:09
                  Akurant w tem momencie podparłem się internetem; a co, a jak, a umiem...
                  A co do dawania sobie rady z Panią....nie wiem, jeszcze na TYLE Pani nie miałem
                  okazji i możliwości poznać. Moze dlatego że Cityrunnerem jechałem dopiero raz?
                  a Pani tam akurant nie było tańczacej??
                  • dzo-asia JA SOSZŁA S UMA! 25.03.05, 14:23
                    oj.., biegły Pan w tym Internecie, biegły...., ale wraz za radzieckimi
                    pieśniarkami powtórzę naprędce- MNIE NIE DOGONIAT!
                    • Gość: taki_sobie_facet Re: JA SOSZŁA S UMA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:28
                      uff, dobrze, że nie NAS :)
                      • dzo-asia matematycznie 25.03.05, 14:32
                        Nas? Ma Pan na myśli jajka? W komplecie?
                        • Gość: taki_sobie_facet Re: matematycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:35
                          A ile to jest wg Pani komplet, skoro Pani już posiada 8 i to ugotowanych?
                          A ja jeszcze swoich nawet nie pomalowałem...
                          • dzo-asia wrząco!!!!!!!!!!!! 25.03.05, 14:43
                            Wszystkie jajka będące w moim posiadaniu zazwyczaj szybko się gotują.
                            • Gość: taki_sobie_facet Re: wrząco!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:50
                              ufff...odetchnąłem... ;), że nie w Paninym posiadaniu moja skromna osoba (też)
                              • dzo-asia bingo! 25.03.05, 14:53
                                Czyżby sam Pan zaliczał się Pan do jajek? Miałam wrażenie, ze rozmawiam z
                                mężczyzną......
                                • Gość: taki_sobie_facet Re: jajko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 15:09
                                  do jajka podobnym nie jest, ani żółto-biały, ani jajecznego kształtu.
                                  czyżby Pani wiedziała o mnie więcej niż ja sam?
                                  • dzo-asia ambitnie 25.03.05, 15:28
                                    Nie. To Pan sam zaliczyłes się do jajek. Zresztą nie będących w moim
                                    posiadaniu. Co jest rzeczą nazbyt oczywistą. Aby tłumaczyć ją. Tym bardziej na
                                    forum tak szanującej sie gazety.
    • Gość: taki_sobie_facet co z jajami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:18
      My tutaj sobie gadu-gadu we dwoje, a Pani nie poinformowała co z jajami...
      ;)
      • dzo-asia pomysłowo 25.03.05, 12:25
        Jak to co? Stygną, niebogie...... Nie mam pomysłu co do ich użytku. Znaczy się
        mam i to spoooro....ale ich jest only osiem.....
        • Gość: taki_sobie_facet pomysłowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:29
          a umalowane i swiątecznie przyodziane już chociaż? czy nadal gołe i smutne?
          I nie rozumiem "spoooro....ale ich jest only osiem....."
          może dlatego nie rozumiem, że nie jestem blondynem...
          • dzo-asia kręcąco 25.03.05, 12:33
            Przyodziane jajka jakoś mnie nie kręcą......A osiem to za mała liczba, by
            zaspokoić nią moje wszystie fantazje. Te jajeczne, ma się rozumieć.
            • dzo-asia Re: kręcąco 25.03.05, 12:37
              A gdyby Pan był blondyneczkiem, niewątpliwie byłoby dla Pana oczywistością, ze
              w towarzystwie osoby tej maści, jajka nieprzyodziane NIGDY (!) nie bywają
              smutne!
              • Gość: taki_sobie_facet smutne jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:42
                A ja jestem tylko (aż) - niepotrzebne skreślić - brunetem i to nie tylko
                wieczorową porą...
                A w towarzystwie osób odmiennej płci i maści blond... - potrzebne dopisać -...
              • fak.ow Re: kręcąco 13.04.05, 19:25
                :D
            • Gość: taki_sobie_facet Re: kręcąco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:38
              Proponuję ukręcić z nich kogiel-mogiel, albo zmajstrowac sobie ajerkoniak.
              Jak go skosztujesz to dopiero może pokręcić...
              Ale wtedy nie będzie już jaj...
              ;)
              • dzo-asia Ole! 25.03.05, 12:40
                Masz rację. A może wydmuchy se walnąc nad wyrkiem? Jako trofeum?
                • Gość: taki_sobie_facet Re: Ole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:44
                  tja....(miałem coś napisac ale sam sobie ocenzurowałem )...
                  • dzo-asia wirująco 25.03.05, 12:47
                    Czyżby kogel- mogel się Panu mózgowy uskutecznił był?
                    • Gość: taki_sobie_facet Re: wirująco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:51
                      To raczej dbałośc o oczki innych, aby w przedświąteczny czas ich nie gorszyć?
                      kusić? nęcić?...
                      • dzo-asia niegrzecznie? 25.03.05, 13:03
                        Aż taaaki potencjał grzesz(cz?)ny w Panu drzemie?
                        • Gość: taki_sobie_facet Re: niegrzecznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:11
                          jak drzemię to i potencjał drzemie wraz ze mną...
                          ale jak się przebudzę...to chucie się budzą wraz ze mną...
                          a może to najpierw one się budzą, a potem dopiero ja?
                          zwłaszcza jak u boku blond maści niewiasta...
                          • Gość: taki_sobie_facet i cisza zapanowała w temacie jaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:28
                            czyżby się Szanowna Pani jajem na zbyt twardo ugotowanym zatchnęła?
                            • dzo-asia na dochodne 25.03.05, 13:46
                              Ło matko, coś Pan taki niecierpliwy? Toż ja dochodzę.......znaczy się mazurek
                              mi dochodzi. W piekarniku. A ja juz doszłam. Do Pana, rzecz jaaasna.
                              • Gość: taki_sobie_facet na przychodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:56
                                mazurek z jajami?
                                To raczej Mazur pewnikiem będzie chwacki, silny, zwarty i gotowy...tzn
                                ugotowany...a Pani taka niewinna...
                                Może i mnie kawałek tego ciasta będzie dane skosztować? A może i kogla-mogla?
                                • dzo-asia karuzelowo 25.03.05, 14:04
                                  Do kręcenia jajkami zamiłowania wprawdzie nie mam, więc kogel- mogel odpada,
                                  ale co do mazurka.....hmmmm. ten wychodzi mi iście wyborny.....
                                  • Gość: taki_sobie_facet mazurkowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:06
                                    Z piekarnika (popielnika) wychodzi? I mruga? Że bajeczkę opowie obiecuje? To
                                    mogłoby byc interesująco - intrygujące... a bajka ma byc dłuuuuga
                                    • dzo-asia rzewnie 25.03.05, 14:19
                                      hmmmm...widzę, ze wcale nie taki_sobie, ale konkretnie zainteresowany serialami
                                      z Pana facet.....A ogląda Pan M jak miłość? Bo ja zawsze się tak wzruszam
                                      perypetiami Mostowiaków....
                                      • Gość: taki_sobie_facet seriale, seriale, seriale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:27
                                        Kiedys proszę Szanownej Pani oglądałem, a jakże, nawet M jak Miłość...ale odkąd
                                        mnie trafiła Miłość jak M to przestałem oglądać, a zająłem się oglądaniem tej
                                        do której poczułem M. Lubie jeszcze seriale o psu ogrodnika co drugiemu nie da
                                        i o szpiegu z krainy deszczowcow :)
                                        • dzo-asia ze szpilą 25.03.05, 14:41
                                          Tem kynologiczny serial jakoś umknął uwadze mej- zechciałby Pan polecić mi
                                          kanał? Cobym przerzuciła sie na mniej tkliwy i rozczulający me poczucie
                                          samotności wszędobylskiej, równie edukujący program? A może zapałam po nim
                                          uczuciem wzniosłym do psów? Nie do jajek....

                                          Mata Hari
                                          • Gość: taki_sobie_facet lepiej nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:48
                                            bo można się wpuścić w kanał...(patrz Jan Serce)
                                            albo jęzor będzie na wierzchu wywieszony...(a to niehigieniczne)
                                            albo się Waszmość Pani roztkliwisz zbytnio i rozczulisz...(a Mazur ugotowany u
                                            proga)
                                            ale fakt, że na nauke nigdy nie jest za późńo...
                                            • dzo-asia cieleśnie 25.03.05, 14:50
                                              Tym bardziej jak się jest posiadaczką taaaaakiego ciała. Pedagogicznego, rzecz
                                              jasna. O czym Pan niewątpliwie równiez juz wie...
                                              • Gość: taki_sobie_facet Kochanego ciała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 14:58
                                                nigdy dość (podobno). Nawet jeśli jest to ciało pedagogiczne, a może własnie
                                                wtedy TEM bardziej??
                                                • dzo-asia lukrowo 25.03.05, 15:04
                                                  Spadam się więc edukować. Do kuchni. Mazurki doszły. Ja cały czas tu. Na
                                                  dochodne. Czas się zając słodkim lukrem....

                                                  Lukreczia Bordżia
                                                  • Gość: taki_sobie_facet Re: lukrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 15:11
                                                    licze na usłyszenie z ust Pani słów "smacznego mazurka".

                                                  • dzo-asia demaskacja 25.03.05, 15:36
                                                    Pan liczy? Hmmmm.....ale ja jestem panią od polskiego. Nie od liczenia....Ja
                                                    tylko w liczeniu jajek sprawność matematyczną posiadam. A Pan przecież objawił
                                                    mi sie tu jako całkiem_niezły_sobie_facet. Dziękuję za urocze przedpołudnie.
                                                    Polecam się pańskiej uwadze. Obiecuję, że częściej będę formułowała swe myśli
                                                    sformalizowane (i te nie...)na forum.
                                                  • Gość: taki_sobie_facet demaskacja-prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 16:18
                                                    Dziękuję za zmianę mojego nicka :)na "całkiem_niezły_sobie_facet".
                                                    Dziękuję również za urocze przedpołudnie.
                                                    Życze miłego wieczora, spędzanego nie tylko na teoretycznych rozważaniach o
                                                    jajkach (gotujących się lub już ugotowanych oczywiście)
                                      • pawel.l Re: rzewnie 25.03.05, 19:43
                                        A fe, droga Wacpanno, nie ma nic bardziej autodestruktywnego jak gapić się bez
                                        konca w tego knota co się M Jak Mdłość zowie.
                                        Jeszcze raz a feee
                                        • dzo-asia rozkosznie 26.03.05, 12:22
                                          Drogi Panie! Wszak niewiastąm jest. A niewiasty mają to do siebie, że oprócz
                                          tego, że kapryśne i rozkoszne, bywają także ułomne. Informuję więc Pana, że
                                          ułomność moja JEDYNA polega na tym, że natrętne myśli o jajkach urozmaicam
                                          sobie czasem takimi o miłości. Takiej przez duże M
                                          • Gość: greg-61 Re: rozkosznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 23:17
                                            Jestem tu po raz pierwszy więc ciekawość mnie dziś budzi jak tu coś dopisać:
                                            mimo, iz ja nie blondynem to zrozumieć mi dość ciężko o czym tu i po co komu aż
                                            4 komplety.....
                                            • pawel.l Re: rozkosznie 27.03.05, 11:19
                                              Miłość przez duze M nie potrzebuje domieszki nabiału choć w pewnym punkcie
                                              cyklu produkcyjnego owego M odgrywa nieposrednie znaczenie. Zwazywszy na urok
                                              obecnych świąt gdzie królują jajeczka & biała kiełbaska jestem gotów oddac Pani
                                              poswiecone te dobra natury nie pytając o nic... Alleluja droga Pani
                                              • dzo-asia urokliwie 27.03.05, 21:59
                                                Drogi Panie! Zważywszy na urok obecnych świąt i gotowość pańską natychmiastową
                                                do służenia mi jajkami swymi mam pewne zapytanie... Czy rozważa Pan możliwość
                                                pozostawienia swych jaj pod opieką mą na czas chwilowy? Bo wtedy musiałabym
                                                zapytać w jakim kolorze pomalował był Pan te jajka. Coby kolor ich Swiąteczny
                                                dobrze komponował się z zabarwieniem moich sypialnianych ścian, na których to,
                                                jaja rzeczone, jako trofeum zawisnąć by miały. Czy planujesz Pan może dłuższe
                                                oddanie się w posiadanie moje? Takie u progu mych drzwi razem z jajkami,
                                                kiełbasą rzeczoną i całym bagażem. Koszul i doświadczeń pańskich życiowych...
                                                Alleluja Trofea
                                                • Gość: rzóraf Re: urokliwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 12:17
                                                  Szkoda, że to juz koniec rozmów nt tak ciekawy. Jaja jakie by nie były: czy to
                                                  trofeum czy w kolorze naturalnym, czy na stałe czy chwilowo to temat jak
                                                  najbardziej na czasie ;)Tylko ta ilość mnie przeraża.... 8 to stanowczo za
                                                  dużo. Mnie zazwyczaj wystarczała cyfra 2 hihihihihihi. Co do koszul i innego
                                                  rodzaju bagażu..... hmmmmm trudno go tak zdecydować sie na natychmiastowy
                                                  zwrot ;-)))
                                                  • pawel.l Re: urokliwie 28.03.05, 12:49
                                                    Droga Pani!!! Ja nie lombard na kółkach by wypozyczać tak cenne suweniry aby
                                                    tylko na chwile. A Pani sciana nie jest najbardziej odpowiednim miejscem na
                                                    przechowywanie owego kurzego owocu. Pragne owoc ten a zarazem wytwór matki
                                                    natury złozyć w Pani delikatne dłonie na zawsze i bezwarunkowo. Bagaż nie mam
                                                    wielki wiec zmiesci się w pawlaczu by nie zbrukać kobiecej szafy sasiedztwem
                                                    meskich gatek w słoniki, takich z dużą żółtą trąbą. Ufam takze że nie bedzie
                                                    Wacpanna wieszać ani gotować mych jaj a zaopiekuje się nimi w sposob wielce
                                                    odpowiedzialny, przelewając na nie odrobine czułosci kobiecej...
                                                  • dzo-asia kobieco 28.03.05, 22:46
                                                    Czy nie za wiele Pan ode mnie wymaga? Jako od przedstawicielki płci pięknej?
                                                    Opiekę nad jajami co najwyżej kwoce nioce powierzyć bezpiecznie można, ale żeby
                                                    kobiecie......
                                                  • dzo-asia witam! 28.03.05, 22:51
                                                    Oooooooo, ktoś nowy tu rzórafia zapuśił! Jak miło! Koniec rozmów? Pewnie tak.
                                                    Ale dla tych co bez jaj.....
                                                  • Gość: rzóraf Bez jaj???!!! IP: *.umed.lodz.pl 29.03.05, 11:33
                                                    Jak to bez jaj...... czuje się urażony i to wręcz niezmiernie rzekłbym
                                                    nawet.... jeśli odnosi się to do mnie. A tak po prawdzie czas poswiąteczny więc
                                                    wracamy do pracy... zwłaszcza, iz me jaja jeżeli nawet na jednorazową święconkę
                                                    to nigdy nie na trofea. A tak po prawdzie jaja ugotowane, Pani już sucha to o
                                                    czym dalej wieść dysputy? Słonecznego, usmiechniętego dnia.
                                                  • Gość: rzóraf Bez jaj???!!! IP: *.umed.lodz.pl 29.03.05, 13:17
                                                    Jak to bez jaj...... czuje się urażony i to wręcz niezmiernie rzekłbym
                                                    nawet.... jeśli odnosi się to do mnie. A tak po prawdzie czas poswiąteczny więc
                                                    wracamy do pracy... zwłaszcza, iz me jaja jeżeli nawet na jednorazową święconkę
                                                    to nigdy nie na trofea. A tak po prawdzie jaja ugotowane, Pani już sucha to o
                                                    czym dalej wieść dysputy? Słonecznego, usmiechniętego dnia.
                                                  • dzo-asia Coś Pan? 29.03.05, 17:13
                                                    Do Pana o braku jaj miałoby być? Coś Pan? Przecie po dwakroć pokazałeś nam
                                                    swoje jaja publicznie na forum, czym naturalnie udowodniłeś, że takowe
                                                    posiadasz. A wątek rzeczywiście spada, oj spada.........
                                                  • pawel.l Re: Coś Pan? 29.03.05, 19:37
                                                    I ja też spadam... Czy ktoś może pozyczyć mi spadochron???
                                                  • Gość: Rzóraf Re: Coś Pan? IP: *.umed.lodz.pl 30.03.05, 07:29
                                                    Ufff. Kamyczek z serca. Znaczy wszystko na miejscu, a już miałem w lustereczko
                                                    zerknąć czy aby rzeczywiście są. Do dyngusa coś tam, jest i od czasu do czasu
                                                    psiknie... ale jaja ....... to poważna sprawa..... może rzeczywiście gdzieś
                                                    wśród ośmiu jako trofea wiszą ;-)
                                                  • pawel.l Re: Coś Pan? 30.03.05, 16:00
                                                    Musisz Wasc lustracje porządną przeprowadzić by upewnić się czy owa jajeczność
                                                    którą Pan się tak szczycisz jest tam gdzie jej miejsce. A swoją drogą to dziwne
                                                    by kogut, prawie ogier, nie był zorientowany gdzie jego klejnoty rodowe się
                                                    znajdują. I jak nie dziwić się potem narzekaniom kur niosek na sprawność i
                                                    godność kogucią? Weż sie Pan w garść(jaj też) bo ród koguci zmamucieje...
                                                  • Gość: Rzóraf Re: Coś Pan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 23:42
                                                    Jestem pod wrażeniem wywodów pawłowych i nie tylko. Jajecznnością się nie
                                                    szczycę.... jest bo jest... co zaś do umiejętności gry słownej to odpadam.
                                                    Podoba mi sie ton, żartobliwość, a przedewszystkim odwaga i swoboda... raczkuję
                                                    tu .... może się wyrobię. Temat przedni... szkoda, iz podupadły ;) papatki
                                                  • pawel.l Łaskotanie 31.03.05, 00:02
                                                    Hm, tuż przed snem zostalem milo połaskotany...szkoda tylko ze meską dłonią
                                                    zapewne owłosioną a nie lubie takiego przyodziewku. Depilator trza uruchomic,
                                                    pumeks puśćić w ruch i me doznania beda już bardziej estetyczne. Jeszcze z
                                                    czasem mały lifting, pogmeranie skalpelem i cód rzurafica połechta me oczodoły.
                                                    Zanim jednak ta transformacja się nie dokona pozwole się skryć w ramionach
                                                    kobiecych, atłasie ciała, zapachu lawendy i smaku.... no tak, mam trudnosci z
                                                    okresleniem jaki to smak ale zapewniam ze wyborny... Proponuje w wolnej chwili
                                                    degustacje...Panu oraz takze kobiecej części rodu ludzkiego, niewiedzieć czemy
                                                    wpatrzonej jak sroka w gnat na oblesne owłosienie oraz niezgrabne miesne
                                                    zawiesiny chłopo-robotniczego wyrobu matki natury i ojca zgrywusa...
                                                    Amen...znaczy women...
                                          • standy Re: rozkosznie 06.04.05, 07:37
                                            witam Panią!

                                            Bardzo fajne rozważania Proszę Pani, to tak w temacie (jajek ?)...
                                            Mniemam jednak, że oprócz tego jest jeszcze coś ... a wracając, kobiety nie są
                                            ułomne - są perfidne i przebiegłe !
                                            • pawel.l Re: rozkosznie 06.04.05, 09:45
                                              Święta racje i jeszcze raz racja, to oczywiscie o tej ułomnosci kobiet
                                              naturalnie :)))
                                            • Gość: campari przebiegle IP: 194.63.132.* 07.04.05, 00:19
                                              Jako przedstawicielka płci perfidnej, spieszę z rozkoszą lubieżną tłumaczyć
                                              Panu....to COŚ. Bo potrzeby mam niepokojąco duże. Zwłaszcza tłumaczenia. A
                                              zrobię to.....dziś w sposób przebiegły.
                                              Drogi Panie! Jestem rzucona przez Pana na kolana i trwam tak od 10 minut w żalu
                                              nieutulonym! Otóż wlazł Pan tak nikczemnie w zapomniany już dawno wątek i
                                              rozszyfrował tak celnie niewieścią płeć! Proszę Pana! Toż lat całych czasem
                                              potrzeba do sformułowania tak tafnych sądów, jakie Pan ciskasz tu tak od
                                              niechcenia! Toż to nie tylko lat długich ale i doświadczeń wysublimowanych
                                              nabyć trzeba, by cieszyć się taką wiedzą! Ale może na tym polega moja ułomność
                                              kobieca, że ze swoją perfidią i przebiegłością, przed prawdziwym mężczyzną
                                              ukryć się nie zdołam.......

                                              Perfidia Nostra
                                              • Gość: Rzóraf Re: przebiegle IP: *.umed.lodz.pl 07.04.05, 14:34
                                                Hihihihihihi - napalony gosc, a Ty mu tak od razu noska przytarłaś ;-)))
                                                mnie ruszyło zdanko:
                                                "Otóż wlazł Pan tak nikczemnie w zapomniany już dawno wątek ..."
                                                Zapomniany? Przez kogo? Może nie kontynuowany ale nigdy zapomniany. Był to mój
                                                pierwszy kontakt z Forum, a jak WaćPanna zapewne wiesz pierwszego razu się nie
                                                zapomina. Zwłaszcza tak rozkoszną lubieżnoscią poprzeplatanego.
                                                Wybacz zatem, iz odpadłem ale ma pismatosc nie uchodzi z Waszym stojacym na
                                                najwyższym poziomie biegłym formułowaniem, precyzowaniem i ujmowaniem
                                                tematycznym z dozą sceptyzmu, sarkazmu i sprośnością wątków co nie znaczy, iż
                                                nie zapuszzczam tu czasem żurawia (ot tak z ciekawości jeno) by podszkolić się
                                                w wysublimowanych doswiadczeń masie.
                                              • pawel.l Re: przebiegle 07.04.05, 14:52
                                                Droga Perfidio!!! Przyjmuje do wiadomosci to tłumaczenie i padam na kolana by
                                                zblizyć zmysły swe do ust Wać panny. Mów mi tak jeszcze i nie żałuj swej
                                                zmyślnosci w tlumaczeniu jak tłumokowi. Wiedza płynaca z tak uroczych ust jest
                                                dla mnie jak balsam na schorowany naskórek. Dzieki Pani dociera wreszcie do
                                                mnie sens kobiecosci a nawet wyzszosci ichniej nad resztą stada. Powalony tak
                                                na podłoge prosze o jeszcze i jeszcze, poddaje sie temu chłostaniu madrym
                                                słowem i wypatruje kolejnych nauk jak kania dzdzu...
                                                • Gość: Rzóraf Re: przebiegle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 21:09
                                                  Twa fascynacja Pawle jest niepokojąca. Omotała Cię jak widzę nie tylko gra
                                                  słów. Hmm... osobowość Wasza (wnoszę z piasania) miast się uzupełniać
                                                  walczyłaby o wyższość.
                                                  Padając na kolana zbliżasz usta swe do ust Wać panny? Toć Ty jesteś wielkolud
                                                  nie tylko w pisaniu ;-) a może o inne usta chodzi i przenośni ja kudłaty... nie
                                                  dostrzegam? Hłe, hłe, hłe
                                                  • pawel.l Otwarcie 08.04.05, 21:39
                                                    Tfój wzrok i ostrość zmysłów Rzórafie jest niepokojaco w doskonałym stanie.
                                                    Aż zarumienilem sie do pasa. Jakem lezem jak ta otwarta i rozwarta ksiega i
                                                    zlustrować mozna mnie na wskroś skutecznie. Zauroczylem sie ja biedny kobieta a
                                                    nawet Waćpanną i mnie teraz mdli wieczorną pora a nawet odbija się (jajami)bom
                                                    porzucony niczym zuzyta tubka przeż dyżurną ortodątke i to na oslep. Co ja
                                                    biedny mam czynić teraz gdy tak leze sobie w kącie zwiniety w rulonik? Ino snić
                                                    o ustach (byle nie kudłatych)Wacpanny bo depilowac się trza wszak XXI wiek
                                                    mamy. Rozgryzłeś mnie Waść na wskros i z tego powodu gdyz czuje się przed
                                                    Waścią obnażony ide do kuchni biczować się kablem od zelazka. Mea culpa...
                                                  • dzo-asia wilgotnie 08.04.05, 21:50
                                                    Wcale nie porzuconyś! Jeno wilgoć przeszła mi ostatnio na....oczy. Wracam
                                                    niebawem. Załączam całuski i trzy rybie łuski.
                                                  • pawel.l Re: wilgotnie 08.04.05, 21:59
                                                    Dziękuje Ci Wacpanno, szczególnie za ten załącznik, niezbedny w ten jedyny w
                                                    swym rodzaju dzień. Otrzyj wilgoc, napełnij swa dusze radoscią, wszak ON tego
                                                    pragnął dla nas wszystkich. Zachowaj GO w sobie i nie pokazuj nikomu ze jest
                                                    tam gdzie chciałby być w kazdym z nas...
                                                  • Gość: stasek Re: wilgotnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 14:50
                                                    ..i co z tą WILGOTNOŚCIĄ PROSZĘ PANI ...
                                                    jesli pokrywa (jak mniemam) Pani oczęta, to gdzie myśli zebrane i w jakiż
                                                    sposób przemyślane .. czy nie łatwiej pieprznąć to wszystko, otrzeć oczęta i
                                                    pomyśleć : TO JA JESTEM (JAKA ?)
                                                  • dzo-asia Stanowczo. Jak diabli! 09.04.05, 15:45
                                                    Naprawdę jaka jestem, to proszę Pana, nie wie nikt. Teraz jestem ...urzekająco
                                                    stanowcza. Ale za kilka godzin.....kto wie.....?
                                                  • Gość: Rzóraf Re: Otwarcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 22:02
                                                    Spoko Pawełku - juz zaczyna mi Cię być żal. Nie ona jedna na świecie i zapewne
                                                    nie ostatnia. Łatwo mi to mówić gdy mnie to nie dotyczy. Choc przyznam Ci sie w
                                                    cichości i skrytości, iz ostatnimi czasy również me myśli błądziły wokół
                                                    jednego (podobnego tematu) tematu. Nic jednak na siłę --> problem w tym, że do
                                                    tanga trzeba dwojga. Ważne tu nie tylko umiejetności ale powłoka, wzrost,
                                                    temperament hmmm.... z punktu kobiety i majętność zapewne ważna(często nie
                                                    zawsze). Dużo by jeszcze współczynników podać - jednym słowem bardzo ciężko
                                                    jest się dobrać dwóm osobą..........
                                                  • pawel.l Re: Otwarcie 08.04.05, 22:13
                                                    Drogi Rzórafie, Twój wywód przejął mnie na wskroś a celność przeszyła niczym
                                                    kula snajpera. Miło jest przeczytać wreszcie wpis ociekajacy madroscia otulony
                                                    w zalewie absurdu. Jednak jako dzielny chlopina zabraniam Wasci umartwiac się
                                                    nad mą wątłą choc całkiem przystojną (a co, moge siebie troszke dowartościowac)
                                                    posturą. Biorę się więc w garsci i to obie i stawiam dzielnie czoła niewiesciej
                                                    rozpuscie nie bacząc na swe ułomnosci... i działam.

                                                    _
                                                    Bo do tanga trzeba trojga..lalalala
                                                  • Gość: Rzóraf Re: Otwarcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 22:59
                                                    Trojga???
                                                    No, no, no - zaczyna byc coraz ciekawiej!
                                                    Toż to już nowe doświadczenia... nie tylko w pisaniu hłe, hłe, hłe.
                                                    Co do umartwiania... życie krótkie. Trzeba czerpać pełnymi garściami dopóty
                                                    dopóki się da ;)da i mozna i sił starcza i mozliwości no i jak jest z kim ;-(((
                                                  • pawel.l Re: Otwarcie 09.04.05, 11:22
                                                    Mój Ty drogo biedaku! Zasmucasz mnie koncem swego wywodu. Wszak wiadomo ze
                                                    niewiast, nawet uroczych jest całe mrowie. Nie stój, nie czekaj, zakasaj rekawy
                                                    i rwij ten kwiat ile sie da. Z tym że musisz uwazać by nie wyrywać z korzeniami
                                                    oraz z jajami. Jawisz się jako ętelygentny gość więc kłopotów nie widze. Wiem
                                                    ze kobiety lepią się na machyzm i inne dewiacje(z kasą pancerną włącznie). I
                                                    dlatego na szczęscie jest ich tak duzo stanu wolnego lub nieszczęśliwego. A jak
                                                    się dobrze zakrecisz to i porwiesz oby dwie do tego tanga :) czego z całego
                                                    serca oraz reszty podrobów Ci życze.
                                                  • Gość: pracujący_w_wobotę kręc się, kręć...(ptaszku) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 12:40
                                                    Popieram mojego Zacnego i Szanownego przedmówcę(przedpiszczę?).
                                                    Mnie co prawda Rzóraf nie zasmucił ani początkiem, ani końcem (wywodu).
                                                    Jeśli jest zainteresowany, to niech się kręci, oby tylko mu się w głowie (ani
                                                    innych organach) nie zakręciło od wiosennego zapachu kwiatów, do zrywania przez
                                                    niego przeznaczonych.
                                                    Poza tem, niektóre kwiaty, choc z wyglądu i zapachu apetyczne, mają kolce -
                                                    a wtedy już sztuką jest takiego powąchac i dotknąć bez narażania się na widok
                                                    kropli własnej krwi, ale jesli się uda...jakaż (samcza - męska) duma i radośc
                                                    nas ogarnia.
                                                    No i oby Rzóraf kręcił się nie tam, gdzie ja juz swoją kwiatową grządkę
                                                    zaznaczyłem, bom niezważający na nic, i gotów jestem bronić zębami i pazurami
                                                    tego, com sobie wcześniej od innych upatrzył i wywąchał...

                                                  • dzo-asia i co? 09.04.05, 14:56
                                                    Miło znaleźć sie w męskim towarzystwie. Ale, rzecz jasna, przychodzę, nie tylko
                                                    pokokietowac, ale przede wszystkim porozmawiać. Dziś o kobietach. Bo farmazony,
                                                    jakich się tu naczytałam, pozostawiając Panów bez mojego towarzystwa, wprawiaja
                                                    mnie w podziw. Nad męska głupotą. Otóż, drodzy Panowie rozmawialiśmy sobie tu o
                                                    jajach......Ale widzę, że wywody me jajeczne sprowokowały Panów do głębszych
                                                    przeżyć umysłowych. Którym nie podołaliscie. Czy wiedzą Panowie, ze kobiety też
                                                    maja jaja? Czasem wprawdzie mozna przyczepić sie (jak to macie w zwyczaju) do
                                                    gatunku owych jaj, ale one je maja. Przynajmiej niektóre. Pisze Pan, drogi
                                                    pracujący_w_sobotę, że "niektóre kwiaty, choć z wyglądu i zapachu apetyczne,
                                                    maja kolce". Tu się zgadzam. Te kolce to ich jaja. Te bez kolców ja
                                                    nazywam "wydmuszkami". Jako, że służą one jeno do dmuchania. Pierwszy gatunek
                                                    jaj zaś u mężczyzn wyróżniam tym, że prawdziwy ogrodnik potrafi, w mozole
                                                    czasem, kolce pousuwać i zapachem owych pieknych kwiatów cieszyć sie co tchu.
                                                    Uprawy całych grządek nie polecam. To nazbyt kosztowna i czasem niebezpieczna
                                                    inwestycja. Ogrodników całych grządek zwykłam nazywac "dmuchawcami".I to nie
                                                    tylko dlatego, ze dmuchają ile wlezie. Byle podmuch wiatru obnaża w nich
                                                    zazwyczaj "babę". Nie "dziada". Lub jak kto woli jaja. Lub ich brak.

                                                  • pawel.l ...i cudownie. 09.04.05, 15:08
                                                    Miło znów zaznajomić się z tak uroczym niewiescim kazaniem. Już w pierwszych
                                                    słowach wyniuchałem tą oczywistą prawde jedyna. Otóż kobiety (nie licząc kur
                                                    niosek) oczywiście mają jaja. Łącząc w jednym zdaniu słowa"jaja" i "wywody" tak
                                                    pierun z jasnego nieba trzasło mnie że chodzi o jajowody!!! Tyla w temacie
                                                    ponieważ kupiłem mojej córci na urodziny mini króliczka i do jutra trzymam go u
                                                    siebie, więc jako prawdziwy kogut musze dbac o tego gó..arza co przysparza mi
                                                    wiele radochy. Jest facet uroczy i słodki, prawie tak jak ja :)))))
                                                    Ciekawe co na ten jutrzejszy prezent powie "mamusia"? Eeee tam,
                                                    chrzanić "mamusie", to dla mojej córeczki jest prezent, ale dzieciak się
                                                    ucieszy :)))
                                                  • dzo-asia radośnie 09.04.05, 15:29
                                                    No właśnie, proszę Pana. Czasem cała radość w tym, żeby gonić króliczka. A nie,
                                                    zeby złapać. Go.
                                                  • pawel.l Re: radośnie 09.04.05, 15:55
                                                    Tak jest psze Pani, ile romantyzmu, pieknych doznań w takiej gonitwie. Czlowiek
                                                    goniacy w pogoni ewoluuje, rozwija sie lecz i łapiąc w sidła swe pajecze nie
                                                    musi koniecznie pozbywać się owych doznań a i króliczka mozna uczłowieczyć
                                                    skutecznie czego sobie i Pani życze...
                                                  • dzo-asia Numero uno 09.04.05, 16:05
                                                    I wracamy do punktu wyjścia, psze Pana. Człowiek, który nie tylko nie spoczywa,
                                                    ale i ewoluuje w trakcie pogoni za króliczkiem jest niewymownym przykładem na
                                                    to, ze jest właścicielem jaj. I to pierwszego gatunku!
                                                  • pawel.l Re: Numero uno 09.04.05, 16:23
                                                    Twe słowa to jak balsam na mój naskórek, benzynka dla autka, laska...dla
                                                    starca... I znow poruszyłaś me zmysły z widocznym wydęciem. Zaraz zrobie sobie
                                                    lustracje zgromadzonego w moim poblizu kurzego owocu by odnależć ten jedyny
                                                    stempelek z kurzej fermy na której widnieje jakosciowa litera Q jak...qrde nie
                                                    wiem co. Bo pierwsza klasa to zbyt mało jak na moje wybujałe ambicje a
                                                    przyszłościowo myśląc i oczekiwania kogut-kobiety.
                                                    A tak na marginesie, czy nie uwaza Pani ze dzisiejszy dzień coś tak podejrzanie
                                                    radosny jest? Niby wspomnienia dnia wczorajszego, niby siąpiacy deszczyk i
                                                    zwały chmur a jednak... coś w nim jest.
                                                  • dzo-asia socjalistycznie 09.04.05, 22:47
                                                    Hmmm.....balsamem bywam, laską mi Pan schlebił...ale, żeby mnie do benzyny!
                                                    Drogi Panie! Chyba, ze ma Pan na myśli pożar chuci pańskich, wywołanych moim
                                                    towarzystwem. Zrób Pan lustrację werbalizowania mnie w mowie i piśmie, bo nie
                                                    wytrzymię! Co do dzisiejszego dnia......czyzby wspomnienia jakieś miłe
                                                    przechowywał Pan w pamięci? Których ani deszczk ani chmury......

                                                    Towarzyszka Chmurka
                                                  • pawel.l Coś bez jaj 10.04.05, 08:08
                                                    Na przekór Pani słowom tak trzeba okreslić ród kobiecy. Niby robią wszystko by
                                                    być traktowane na równi z mężczyznami a jednak... Brak zdecydowania,
                                                    lojalności, zakłamanie są podnoszone do rangi cnoty. Szukają z mozołem tego co
                                                    jest tuż obok to znak firmowy women. Myslą że myslą, tylko efektów nie ma z
                                                    tego zadnych. Zagubione tam gdzie jest prosta i jedyna droga. To się podobno
                                                    nazywa urokiem kobiet? Nielojalność - ich zmiennoscią, zakłamanie - małymi
                                                    kłamstewkami i tak dalej mozna w nieskonczoność. Same ślepo lecą ku płomieniowi
                                                    rozpaczając potem ze to wina plomienia stojacego na ich drodze. Sprowadzają
                                                    siebie do roli samic wabiacych samców na rykowisku jednoczesnie sprzeciwiajac
                                                    się tej roli. I oczywiście zawsze bywaja pokrzywdzone same opływając w
                                                    niewinność nad wyraz cnotliwą. Coraz częściej wydaje mi się ze w głębi duszy
                                                    nie są wcale lepsze od mężczyzn a wprost przeciwnie...
                                                    Sorry za wrzucenie wszystkich do jednego wora ale jak mawiał poeta normą jest
                                                    ogół nie margines.
                                                    Te poranne dyrdymały składam na karb mego sexizmu, zaprzaństwa i reszty cech
                                                    przypisanych samczym osobnikom.

                                                    _
                                                    Amen znaczy women...
                                                  • dzo-asia pokornie jak diabli 10.04.05, 09:06
                                                    Toś mnie Pan zwerbalizował! Wrzuconej do wspólnego wora, nie pozostaje mi nic
                                                    innego, jak cieszyć sie faktem, żem nie margines. A podążając za Pana
                                                    myślami....nie nic nie wymyślę ("myślą, że myślą, tylko efektów nie ma z tego
                                                    żadnych"). Bo widzę w Pana literkach dużo prawdy. Sprowadzona do roli samicy na
                                                    rykowisku , idę do kościoła. Szukać cnoty. I drogi, która prosta przede mną i
                                                    jedyna. Walnę się ze trzy razy w piersi, a moje zakłamanie i nielojalność
                                                    obleję suto wodą. Święconą. Może wtedy choć na chwilę, uda mi się być lepszą.
                                                    Nie tylko od wizerunku siebie samej ale nawet od mężczyzn...

                                                    Pokora Zgrzebna
                                                  • pawel.l niepokornie 10.04.05, 09:48
                                                    Wzięłaś zbyt dosłownie Pani me slowa a i ze zrozumieniem nie jest najlepiej.
                                                    Jako Waćpanna wyjatkowa stanowisz o Pani margines a nie ogół i to napawa mnie
                                                    optymizmem ze moge czasami ogrzewać swe wredne, egoistyczne, samcze cielsko w
                                                    promieniach Waszości wyjatkowosci. Cenie sobie ten przywilej niedostepny dla
                                                    wielu z moich współplemienców. Jednak Pani postać nie przesłania mi wizerunku
                                                    reszty kobiecego rodu który przy Pani jawi się niczym burza przy tęczy.
                                                    Hm, czyż mężcyznom nie należy się też prawo do trudnych dni...? Taki mały meski
                                                    okres...
                                                  • pawel.l sister of merci 10.04.05, 13:38
                                                    Nie chce produkować nowych watków więc biore tasme klejacą, nożyczki i
                                                    podklejam...
                                                    temat absolutnie bez jaj...
                                                    1.Kobieta, jak wyraża się o sobie, wzorowa żona, najwspanialsza z matek, opoka
                                                    dobroci i miłosci. Kobieta chyba najwspanialsza.
                                                    2.Kobieta która w swej mściwości osiagneła doskonałość, dla której radość
                                                    dziecka i spełnienie jego marzeń jest złem bo uczynił to tatuś. Nie krepujaca
                                                    się dawać upust swej nienawiści w obecnosci swego jedynego dziecka.
                                                    Co łączy te dwie kobiety? Ano jedno ciało, jeden umysł. Ile takich kobiet
                                                    chodzi po świecie bo wiem z doswiadczenia że nie jest ona odosobniona? Czy
                                                    warto ufać, wierzyć, kochać, ofiarować siebie samego, szanować, pielegnować,
                                                    być lojalnym aż do granic? Coraz bardziej w to watpie. Może lepiej...kłamac,
                                                    oszukiwać, traktować przedmiotowo, gardzić? Wtedy nie ma rozczarowań, żalu,
                                                    nawet chwili refleksji. Po jednej bedzie nastepna, kolejna itd. A na starość
                                                    przygruchać sobie opiekunke, gosposie, by żyć wygodnie. Moralne dylematy?
                                                    Chrzanić moralność! Egoizm forever! To takie proste, łatwe i przyjemne. Tylko
                                                    czy zawsze musimy iść na łatwizne?
                                                    Ładny dzień dziś mamy, nastrój jak zwykle cudowny, dziobek mi się smieje od
                                                    rana tylko coraz częściej pojawia się ta myśl... Czy warto ją wprowadzić w
                                                    życie??? Czy nadejdzie ta chwila gdy powiem:"Nie kcem ale muszem"? Oby nie...
                                                  • Gość: Rzóraf Re: sister of merci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 19:53
                                                    Gruchacie sobie miło już od dłuższego czasu - aż żal Wam wchodzic w temat i
                                                    przeszkadzać, a tu nagle takie czarne myśli. Cos widzę, że nie masz 'wysokiego'
                                                    zdania o kobietach. Najdziwniejsze jest to, ze ich postępowanie jest zawsze
                                                    spowodowane naszym (męskim).
                                                    Przykro mi to stwierdzić ale chyba od kilku dni masz (jak sam stwierdziłeś)
                                                    okres ;) hihihihihi i oby to był stan przejściowy. Nie sadzę abys przekkwitał ;)
                                                    Uwierz w kobietę tak jak w siebie a powinno być wsjo oki.
                                                    Dopóki będziesz się dopatrywał wyższości męskiej natury nad kobiecą nie
                                                    spoczniesz nad poszukiwaiami i ciągłymi zmianami.
                                                    Umiejętnośc dopasowania się jest wielką sztuką. Nie zawsze trzeba trwac przy
                                                    swoim bywa, iz słusznym zdaniu czy poglądzie. Częściej lepiej ulec i dać się
                                                    pokonać aby dopiąć swego w innym ujęciu.
                                                    Nie dajmy jednak z siebie robić laci - swoje zdanie też trzeba mieć: choćby
                                                    wypowiedziane nieśmiało pod stołem ;-)

                                                  • dzo-asia forumnie 10.04.05, 21:04
                                                    Od gruchania, prosze Pana, to są komunikatory. A te mnie jakoś nie kręcą. Forum
                                                    zaś służy publicznej rozmowie. Więc nie miej Pan poczucia winy nijakiej, bo
                                                    miło mi Pana widzieć w mym jajecznym wątku. Proponuje Pan naszemu Przyjacielowi
                                                    uwierzenie w kobietę. Ja po ostatnich kilku dniach zaczynam wierzyć, że Paweł
                                                    prędzej w ducha gotów jest uwierzyć. O wyższości męskiej natury nad żeńską (lub
                                                    na odwrót)rozważać można w ten sam sposób, co nad pierwszeństwem jaja czy kury.
                                                    A co do Pana, Pawle drogi.....widzę, że podłożenie króliczka nie powiodło się.
                                                    Jedyne, co mogę na ten temat powiedzieć, to to, że matkę (ojca) swojemu dzieku
                                                    wybieramy sami. Więc i sami ponosimy konsekwencje co do sprawowania przez nich
                                                    opieki nad naszym potomstwem. I wszystko. Przykre to, ale prawdziwe. Uszy
                                                    (jaja) do góry drogi Pawle! Swoje zdanie też trzeba mieć! I wypowiadać je
                                                    śmiało. Choćby na forum.

                                                    Jajcara Duchowa

                                                  • Gość: stasek Re: forumnie IP: 217.153.156.* 10.04.05, 21:36
                                                    Baradzo pieknie... Jakie sliczne wywody Prosze Pani!
                                                    ale co z tego jak życie czasami swoje i my swoje ..
                                                    jak to wszystko pozbierac , gdy życie do przodu a MY... ?
                                                  • Gość: pawel.l idiotycznie IP: *.toya.net.pl 10.04.05, 21:49
                                                  • Gość: pawel.l Re: idiotycznie IP: *.toya.net.pl 10.04.05, 22:08
                                                    Ale mi się celło nieszczęśliwie. Do tematu przystąp! Drogi Rzórafie, Twe celne
                                                    uwagi są ponadczasowe i nie sposob negowac choć skrawka Twego wywodu, Jest
                                                    tylko jedno ale. Czy do jasnej chorery qrde trza stale kombinowac by osiagnąć
                                                    cokolwiek? Nie moze nic być proste, jasne. Trza (ponownie) qrde wszystko
                                                    komplikować? Przecież przy nas Syzyf to zmyslny facet sie robi. Echhh.
                                                    Droga Wacpanno, dziekuje za rady i morały słuszne lecz pozbawione sensu
                                                    głębszego. Mleko sie wylalo i nie trza się gapić na nie i szlochac ale wziąść
                                                    ściere i lac i lac i lac. Prawda jest taka ze ze wzgledu na mą sytuacje
                                                    poniekad specyficzna stosował sie do rad wszystkowiedzacych, dziś dziecko swe
                                                    moglbym ogladac tylko na fotografii. Wiele miesiecy musialem śćierpiec by dojść
                                                    do tego punktu w ktorym jestem dziś. A dziś mam dziecko szalenie mnie kochajace
                                                    i jego mamusie w bezsilnosci, ktora nie ma juz argumentow przeciwko mnie. Córka
                                                    dostała prezent o którym od dawna marzyla a na ktory mamunia sie nie godziła. A
                                                    ja mam ten komfort ze nie musze się liczyć z fochami mamuni. A co do kobiet? Te
                                                    cholery da sie lubic, nawet kochac. Chyba teraz na mnie nadszedł czas...
                                                    Normalny i zdrowy czas...
                                                  • channel5 cholera jasna! 10.04.05, 22:38
                                                    Drogi Panie! Czy omam furiowo-żonowy tak Pana niecnie opętał był, że myśli moje
                                                    na wspak czytasz? Czy ja namawiam do szlochu nad rozlanym mlekiem? Kogel-mogel
                                                    sie Panu we łbie porobił czy co? Cholera jasna! Faceci! Co z Wami? Wypłakujecie
                                                    mi sie tu na byłe żony, życie niepozbierane, mleko rozlane! Co jest! Gdzie
                                                    Wasze jaja? Ustawiać mi się tu w kolejce! Ale już! Chętnie swoimi jajami sie z
                                                    Wami podzielę!
                                                  • dzo-asia Re: cholera jasna! 10.04.05, 22:40
                                                    Cholera, z tej nerwacji na Was to nicki mi sie popierniczyły! Mam nadzieję, że
                                                    i tak wiecie do kogo sie zgłosić po jaja....
                                                  • pawel.l Re: cholera jasna! 11.04.05, 08:41
                                                    Hi,hi, ale ruszyło Wacpanne niczym dywizje radzieckich czołgów po zsiadłym
                                                    mleku:) Ale przyznam ze milo czytac Panią takze podczas ruchu jednostajnie
                                                    przyspieszonego marki Wpieriod. Mylisz moja Panno stwierdzenie faktu popartego
                                                    refleksją na wskroś intymną ze skamleniem i użalaniem się. Jeno ja wetknął
                                                    zwykły patyk w samotne mrowisko czego sama mnie Pani uczyłaś na lekcjach
                                                    polskiego przerabianych pokątnie a nawet ukradkiem. Widze kilka plusów tego
                                                    działania o czym nawet nie musze nikogo przekonywać. Mimo poniedziałkowatego
                                                    poranka dysponuje wszelakimi siłami humorzasto fizycznymi co oznacza że żyje,
                                                    tesknie, kocham i co tam jeszcze. Z tej pobieznej anlizy mozna wyciągnąć
                                                    wnioski, nawet bez użycia szkiełka i oka że nie jest ze mną tak zle by
                                                    przesyłać mi poczta pantoflową środki ochrony intymnej made in woman... Z
                                                    wyrazami skłonu dogłębnego... Perfidiusz Poncjusz III
                                                  • dzo-asia wpieriod! 10.04.05, 22:06
                                                    My? Niebardzo rozumiem pański tok myślenia. Ale pewnie dlatego, żem ułomna. To
                                                    już ustalilismy. Nie za bardzo wiem również, jak mogę Panu pomóc. Bo to ja
                                                    oczekiwałam tu ratunku na wilgoć moją nieposkromioną. Póki co dochodzę. Do
                                                    pewnego wniosku. Że ja do przodu. I to zdecydowanie! RAZEM z moim zyciem. Nigdy
                                                    obok. Czego i Panu z całego serca życzę.

                                                    Wilga Wilgotna
                                                  • Gość: stasek Re: wpieriod! IP: 217.153.156.* 10.04.05, 22:38
                                                    ...mysląc MY PROSZĘ PANI miłem na mysli cały gatunek chłopów i chłoptasiów,
                                                    uganiających sie za nieskromną (wilgotnością?)
                                                  • dzo-asia oczywiście 10.04.05, 22:44
                                                    A dlaczegoż to Pan się tłumaczy z rzeczy tak oczywistej? Nawet dla mnie ułomnej.
                                                  • Gość: maniek Re: oczywiście IP: 217.153.156.* 10.04.05, 23:03
                                                    tak czytam te wypociny i domyslam sie ze sa one o "DUPIE MARYNI" ...
                                                  • dzo-asia hmmmm.... 10.04.05, 23:08
                                                    Mańku drogi! Jakaś mania mną targnęła nagle....jakbym Cie znała. Albo może Twój
                                                    punkt widzenia, bardzo zresztą męski. We wszystkim widzisz dupę? Serio? Czy
                                                    chcesz o tym porozmawiać?
                                                  • Gość: maniek Re: hmmmm.... IP: 217.153.156.* 10.04.05, 23:14
                                                    ..jasne że widze to czy tamto..i moze chce o tym porozmawiac..
                                                  • dzo-asia życzliwie 10.04.05, 23:30
                                                    Kwestią więc priorytetową, drogi Mańku jest, czy widzisz dupę tę czy tamtą. Ale
                                                    ja nie jestem chyba osobą kompetentną, aby rozmawiać z Tobą o dupach. Ja raczej
                                                    na jajach się znam. Ale nie wątpię, że znajdziesz wokół siebie sporą rzeszę
                                                    dobrych ludzi, którzy w kwestii dup podzielą się z Tobą swoimi doświadczeniami.
                                                    I może, nauczony już i mądry, wniesiesz do naszego wątku coś nie o "DUPIE
                                                    MARYNI", ale podzielisz się jakimiś odkrywczymi spostrzeżeniami. Czego Tobie, a
                                                    przede wszystkim nam, z całego serca (nadal) życzę


                                                    Marynia Połaniecka
                                                  • Gość: Rzóraf Re: życzliwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 00:36
                                                    "Gdzie Wasze jaja? Ustawiać mi się tu w kolejce! Ale już! Chętnie swoimi jajami
                                                    sie z Wami podzielę!"
                                                    Wow, ale się temat ruszył. Wystraczyło tylko bezpruderyjnie zaznaczyć, że
                                                    wilgoć nadal utrzymana. Jestem pod wrażeniem samczych zapędów na odwagę Wać
                                                    panny. Czemu mi tylko Miła Pani, bądź Panno tak sympatycznego rozmówcę
                                                    zrugałaś. Toć przyznał się Tygrysek, że ma "okres" (my w domyśle dodajmy
                                                    trudny). Czy stan ten Ci zupełnie nie znany i współczucia niegodny? Przymknij
                                                    zatem oko i zwróć honr osobie, dzięki której ja poznaje zasady tegoż portalu, a
                                                    i wątek dochrapał sie tak znacznej ilości wpisów. Nie czas tu rozważać o
                                                    jakości ale iość imponująca zważywszy na fakt Wielkanocy odległy i nowych
                                                    Watykańskich wydarzeń poprzeplatany intensywnością.
                                                    Wracając do tematu to wielka mnie ciekawość budzi jakimi jajami sie chcesz
                                                    dzielić (tymi co w kolorze ścian jako trofea dyndają) i z kim (jakie kryteria
                                                    doboru)? Patrząc na Twój sarkazm to raczej pozbywasz się stąd chcących pokonać
                                                    smoka.
                                                    Gdzie nasze jaja pytasz? Moze płaczą w zadumie ale skarżyć się nie będą.
                                                    Malunki sie zatarły. Paski rozmyły, kropeczki małe pozostały. Może czas kosić
                                                    je zacząć nie malować ;) hihihihihi
                                                    W kolejce się ustawiać każesz? A czyż chłopy drogie nie cenicie swego sprzetu i
                                                    w zawodów szranki stanąc pragniecie? Czyż nie przyjemniej byłoby aby i o sprzęt
                                                    też powalczonoby czasem. Nie ceniąc swego przychówku --> czytać drobiu nie
                                                    będziemy docenieni.
                                                    Nadmieniłaś coś, że gruchanie to na komunikatorze lecz zabyłaś koteczko podać
                                                    jakim - mysle, że po podaniu - tamże sie kolejka ustawi, a Tobie miejsca w
                                                    grafiku braknie by owe ewentualne trofea oglądać, klasyfikować i do nastepnej
                                                    tury konkursu przenosić ;-)))

                                                  • pawel.l Re: życzliwie 11.04.05, 09:00
                                                    Hm,czytam i oczom nie wierze. Toć to zmasowany atak sprzymierzonych sił herbu
                                                    Plemnik Ruchliwy na Białogłowe nadobną przyparta do muru. Nie wdaje się w
                                                    rozwazania czy napaść ta jest uzasadniona, chrzanie to ponieważ po ostatniej
                                                    wizycie w Tesco chrzanu ci u nas dostatek ale stanowie by bronić niewiesciej
                                                    cnoty i dumy i czego tam jeszcze nie widac. Wyciagam ci ja z garazu swego
                                                    liniejacego rumaka maści nie wiem jakiej, glancuje mu kopyta i zad, przyklejam
                                                    tablice rejestracyjną na kropelke i pedzę do pana Staska byzmesmena od żelastwa
                                                    wszelkiego by odziać się. Po rozczłonkowaniu pralki Frani oraz piecyka
                                                    zeliwnego jestem gotów (jesli wskrabie się na kunia mego oczywiscie) przybiezeć
                                                    do Wacpanny by pod jej oknem strzec jej dniami i nocami przed zakusami. By
                                                    sielanka była pełna na znak pojednania wielkanocnego i zblizenia odbedę
                                                    lustracje jajów mych nie wyłączając oczywiscie polerki. Ukazując je na swiatło
                                                    dzienne chce przekazać Pani znak pokoju oraz gotowość do stanięcia na
                                                    wysokośći...zadania w walce o wilgoć Waszą i naszą.

                                                    Hydraulicus Wodolejus
                                                  • dzo-asia Re: życzliwie 11.04.05, 16:40
                                                    Uprzejmie i bezpruderyjnie informuję, zacny Żórafiu, że stan mojej wilgoci
                                                    utrzymuje się nadal w pełnej gotowości. Rozszerzył sie nawet uroczo na mózg
                                                    mój, który to palcami naszego Przyjaciela przyjemnie jest dotykany. Mózg z
                                                    kolei przesłał sygnały palcom. Pobudzone do działania drżą łakome, dotykając
                                                    klawiatury zaznaczając na niej moje mysli. Jak mogłabym takiego rozmówcę honoru
                                                    pozbawiać? Szlag najjaśniejszy trafił mnie jeno, jak przez całe niedzielne
                                                    popołudnie słuchałam tu narzekań nad życiem niepozbieranym, byłą małżonką,
                                                    dzieckiem Bogu ducha winnym! Czy ja wyglądam jak Halina Miroszowa, albo Armia
                                                    Zbawienia, zeby do mnie lecieć w obliczu niesprawiedliwości dziejowych? Trza
                                                    mieć jaja! A jeśli te jaja nawet przez moment na jakieś ścianie jako trofeum
                                                    zawisły, to nie płakać nad rozlanym mlekiem (jajami), tylko ze ściany je z
                                                    ochota zeskrobać. Za bardzo cenię sobie, prosze Pana, towarzystwo mężczyzn, bym
                                                    chciała sie ich obecności pozbywać. Tym bardziej sarkastycznie. A co do
                                                    komunikatorów....jak pisałam- wilgoci w komunikatorach nie odczuwam. Ani na
                                                    mózgu ani nigdzie indziej. Więc nie. Chętnie jednak podam Panu kilka nicków,
                                                    gdzie zastaniesz Pan wilgoć aż ociekajacą i czekającą na jej ujarzmienie.
                                                    Prosze sie jednak nie spodziewać zbyt wiele. Przynajmniej w kwestii wigoci
                                                    mózgu.

                                                    Złośnica Nieposkromiona
                                                  • Gość: stasek Re: życzliwie IP: 217.153.156.* 11.04.05, 20:28
                                                    no tak, to jak widze temat cokolwiek fajny ... troche owilgoci, a troche o
                                                    jajkach . czyli jakby to mozna ując : jedno z drugim powiazane. jakby nie bylo -
                                                    jajaka nigdy nie byly miekkie bez wilgoci.
                                                    Pani, jak sądze lubi jaja na twardo?
                                                  • dzo-asia Q 11.04.05, 22:00
                                                    Drogi Panie! Czy jajka powiązane z wilgocią? Pewnie tak. Tylko zwątpiłam bardzo
                                                    poważnie w swoje wilgotne doznania..... Bo moje doświadczenia (oczywiście te
                                                    literackie, jako polonistki) mówią mi, że jaja na miękko nie wywołują nijakiej
                                                    wilgoci. Chyba, że ktoś wilgotny z samej tylko natury. Wtedy tak. Wtedy nawet
                                                    jaja przepiórcze i to gotowane na miękko mogą przyprawić o wilgotność
                                                    nieokiełznaną. Ale ja, proszę Pana, rzeczywiście nade wszystko przedkładam jaja
                                                    na twardo. Bo jak w niektórych kręgach wiadomo, mam niezwykle prosty smak.
                                                    Zawsze zadawala mnie to, co najlepsze.
                                                  • Gość: Rzóraf Re: życzliwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 22:43
                                                    Troszkę się gość rozkleił - ale tylko jednego dnia. Myslę, że szybko się
                                                    pozbiera i ripostą zabłyśnie. Paweł: uszy do góry - nie jajami błyszcz, a
                                                    osobowością, bo wygląd i wzrost jak mówiłeś masz bez zarzutu!
                                                    Co do wilgoci - hmm... nie zrozumieliśmy się. Lubię poszaleć ale aby aż mi
                                                    nicki proponować?! Zazwyczaj sam łowię, więc wybacz Wać panno, iż musze
                                                    odmówić. Chociaż, ociekającą wilgoć mówisz? Kusisz! Umówmy się, że tym razem
                                                    nie. Może kiedyś. Trzymam za słowo i z góry dziękuję serdecznie.
                                                  • dzo-asia wow! 11.04.05, 23:02
                                                    Rzórafiu drogi! Imponujesz mi tym nadwyraz, ze z ociekającymi wilgocią
                                                    amatorkami komunikatorowymi nawiązać łowów nie pragniesz! Nauczona jeno
                                                    rozmaitymi doświadczeniami gości tu przychodzących, przez moment, w swej
                                                    głupocie feministycznej pomyślałam, że Ty też jeno dupy wokół siebie widzisz.
                                                    Walę się w piersi (!), szaty zgrzebne w pokucie zakładam i o wybaczenie proszę!
                                                    Jajami, co wcześniej pisemnie zaznaczyłam, już zabłysnąłeś. Wyglądu nie miałam
                                                    przyjemności ocenić. Ale osobowość to Waść posiadasz! Jak cholera!

                                                  • pawel.l jeszcze jakie wow!!! 12.04.05, 00:38
                                                    Gdy wrociłem z pracy porą niechybnie póżnawą, pewna niewiasta krwista rzuciła w
                                                    mię pytaniem na wskroś wilgotnym i zdecydowanie z jajami."Coż zrobic z tą nocą"
                                                    zapytala zmyslowo. Zwilgotnialem z miejsca czytając te słowa. Nie mysląc a
                                                    czujac. Czy jest cos bardziej pobudzajacego niz te słowa wypowiedziane szeptem,
                                                    przy zgaszonym świetle i cicho sączącej się muzyce? Gdy krew wypełnia każdy
                                                    kanalik, żyłke oraz tetnice? Gdy mysli dążą ku jednemu? Gdy pękają wszystkie
                                                    bariery? Czy to zwierzecy magnetyzm zaslepia umysł? I ta wilgoc która kusi,
                                                    zaprasza i oferuje wszysto co tylko sobie zamarze? W takiej chwili cały swiat
                                                    znika, odpływa daleko. Wzrok się wyostrza gdy zamyka się oczy, ciepło zalewa
                                                    całe ciało, nie ma rzeczy niemożliwych, nieprzystepnych. Jest tylko jedno.
                                                    Jedno pragnienie by ta wilgoć nigdy nie została osuszona, by pielegnować ją jak
                                                    najwiekszy skarb a potem odpłynąć i nigdy nie wracać... Ahoj żeglarzu...
                                                  • pawel.l Porannie 12.04.05, 07:26
                                                    Co się dzieje? Ewouluuje ja sobie czy chimerka mnie dopadła natrętna? Zasypiam
                                                    rozmarzony niczym dziecie dyndające na trzepaku a budze się jako macho-
                                                    morderca. To chyba Pani wpływ wywołuje te przemiany. Raz jak Mr.Hyde a raz jak
                                                    Dr ... Quinn. Jak rzecze Waćpanna, trza być twardym nie mintkim, jaja sadzone a
                                                    wręcz na mintko nie są już potrawą dystyngowana, czymś co łaskocze niewiescie
                                                    podniebienie. Teraz jaja na twardo już nawet bez majonezu ale ze solą i
                                                    pieprzem to obiekt pożądania smakoszki kokoszki. Tylko czemu odmężczyzny
                                                    wymagać tego co samemu mozna uczynić przez 7 minut mając do dyspozycji jedynie
                                                    owe jaja, gar i ciutke wody? Wszak mozna to nawet rozkosznie przyżądzić w
                                                    zaciszu swej alkowy, leżąc na wznak, nie robiąc nic, patrzeć jak para skrapla
                                                    się na okolicznych ściankach, jak kropelki ciepłe pojawiają się w kazdym
                                                    zakamarku znajdujacym się w pobliżu dochodzących jaj. A na koniec tego procesu
                                                    wyjmuje się je patrząc jak twardnieją twarde w swej twardosci niczym diament,
                                                    osuszają się w mig bedac gotowymi do spożycia. Jednak dla Waćpanny ten prosty
                                                    proces jest po prostu za prosty w swej prostocie. Nie na darmo tokowała Pani o
                                                    tym by gonić króliczka a nie łapać go w sidła i wnyki, wiązać oraz wystawiać za
                                                    okno by skruszał. Sami komplikujemy sobie to co proste ale moze w tym jest
                                                    metoda, najwykwintniejszy smak stanowiący raj dla podniebienia? Jakoś
                                                    niebezpiecznie się z Waćpanną ostatnio zgadzam w tematach wszelakich. To wina
                                                    wiosny, odbiornika ustawionego na tę samą częstotliwość czy moze... czegoś co
                                                    trudno opisać słowami by nie brzmiało zbyt banalnie jak na swą wielkość,
                                                    twardość i wyjatkowość?
                                                  • dzo-asia poranne droczenie 12.04.05, 08:17
                                                    Drogi Przyjacielu! Zepsuty Pan do szpiku kości! Ale bestyjkę to Pan potrafisz
                                                    we mnie obudzić, nie ma co! Przepoczwarzam się przy Panu co i rusz. Byłam już
                                                    samicą na rykowiski, króliczkiem, kwoką nawet byłam. Nie wspominając o
                                                    balsamie, benzynce.....dziś dr Quinn. Z pokorą przyjmuje na siebie i tę rolę. A
                                                    to, ze języczek we mnie ostrawy....hmmm....on uwielbia ostrawo droczyć się.
                                                    Zbyt proste w swej prostocie bywa dla mnie bycie słodką blondi. I ma Pan rację,
                                                    odrobina soli i pieprzu na moje podniebienie jest wyjątkowo wskazana. Pisze Pan
                                                    o przyżądzaniu jaj w zaciszu alkowy.....i tu wymiękam na miękko. Gorąca aż
                                                    takiego w sobie nie czuję, cobym leżąca na wznak potrafiła, skraplając się na
                                                    dodatek, jaja na swoim brzuchu smażyć! I jeszcze to dziecię dyndające na
                                                    trzepaku.....i moje jedno skojarzenie......Faceci są jak dywany. Od czasu do
                                                    czasu potrzebują przetrzepania. Czy nie ma w tym odrobiny prawdy? Jakkolwiek to
                                                    rozumieć? Proszę Pana...

                                                  • Gość: Rzóraf Re: wow! IP: *.umed.lodz.pl 12.04.05, 12:40
                                                    Och Waćpanno: imponuję?! To ułuda tylko! Każdego męzczyznę można na to złapać.
                                                    Moment tylko właściwy nalezy znaleźć. Facet to świnia! Dziękuję, ale sadzę, iż
                                                    przeceniłaś mnie. Choć czytając Twe słowa wodzone paluszkami po klawiaturze
                                                    Pawłowymi wynurzeniami uwilgotnione zrobiło mi się niezmiernie przyjemnie!
                                                    Uwierzyłem w siebie i ród rzadko myslacych homosapiens typu jednostronnie
                                                    umiejscowionego wielkości szpilik punktu w mózgowiu - jeżeli w ogóle jest ;)
                                                    Ale tymi dupami to już mi dowaliłaś, aż tak poczułem się obruszony, iż sie
                                                    ujawnię w dalszej czxęści tego wywodu.
                                                    Szaty zgrzebne mi się podobają - łaska (nie mylic z Pańska) udzielona i grzechy
                                                    wszelakie odpuszczone.
                                                    A teraz co do ujawnienia... hmm... otóż Waćpanno miałaś okazję mnie widzieć i
                                                    to nawet osobiście podczas targów w hali sportowej, w której wybacz lecz nie
                                                    byłem, gdyz m.in. nie znałem miejsca Twego przebywania, a białogłowych ci tam
                                                    zapewne dostatek występował. Myslę, że nie dorównujących Ci urodą ale ja nie z
                                                    tych co w ciemnio chadzją!
                                                    Tym razem ja worek rozcinam i na jaja swe wciskając o wybaczenie proszę.
                                                    Obiecuje juz więcej jako incognito nie występować... i nadziei nie czynić ;)
                                                    Wywiody tutejsze podobają mi się niezmiernie z racji swobody, tematyki i
                                                    bezpruderyjności zakamuflowanej w przenośniach zatem pozwól iż nadal czasem
                                                    żurawia zapuszczę!
                                                    Cioeszę się, iz Pawłowa niedyspozycja mineła i jak widze elokwencją
                                                    zwielokrotnioną na łamy postów wróciła.
                                                  • dzo-asia edukacyjnie 12.04.05, 13:08
                                                    Drogi Panie! Mylne pańskie przeświadczenie o tym, jakoby na łowy jakieś tu
                                                    przyszłam. Bo łapać mężczyzn nie zwykłam. A tym bardziej wirtuanie. O czym
                                                    Panu, zapewne nie od dzisiaj wiadomo. I to wcale nie dlatego, że uważam, że
                                                    faceci to świnie. Ja mam zupełnie inne doświadczenia. Przecenia mnie Pan
                                                    jednak. Jak zwykle zresztą. Jak miałam możliwość zobaczenia Pana na targach,
                                                    skoro Pana tam nie było? Moje oczy wyobraźni nie sięgają aż tak dalece. A na
                                                    targach nie spotkaliśmy się z jednego powodu. Banalnego i oczywistego zarazem-
                                                    nie łowię. Bo ja nie szukam, proszę Pana. Ja znajduję.
                                                  • Gość: Rzóraf Re: edukacyjnie IP: *.umed.lodz.pl 12.04.05, 13:52
                                                    Nie łowy miałem na mysli lecz gotowanie i robienie jaj. Wilgoć to tematyka mi
                                                    bliska jak ciału koszula.
                                                    Przeceniam? Jak zwykle? Hmm... ja jedynie stwierdzam fakty. Mam nadzieję, iz
                                                    subiektywne me odczucie niezmiernie jest bardzo bliskie prawdy! Co tam
                                                    nadzieję - wręcz jestem pewny na 99 koma 9 %
                                                    Piekność Twą widzę mimo, iz moje oczy także nie sięgaja tak dalece. Pamięć
                                                    jedynie mi podpowiada co mnie zachwyciło i jak swego czasu ;)
                                                    Nie szukam mówisz? Znajdujesz?! Ale czasem pozwolić by sie należało znaleźć!
                                                    Sztuka w gonieniu króliczka, a i podczas gonienia wilgotność się zwiększa ;)
                                                    hihihihi Pawełkowi też ;) a któż mu pierze garnuszki --> czytać gatki jak tak
                                                    podczas pisania się gotuje (moczy) ?
    • Gość: smakosz Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 15:47
      a ja najbardziej z jajami lubię kiełbaskę :)
      • pawel.l Re: coś z jajami 12.04.05, 17:57
        Jako wykwintnemu smakoszowi proponuje panu by potłuc jaja i zasuszyć
        kiełbase:)))
        Droga Pani, tym trzepaniem to mnie Pani ujęła znacząco, nawet na wskroś! Wszak
        i ma wyobrażnia zepsuta do cna ale widze ja Wacpanne w rynsztynku z dołeczkami
        uroczymi i wzrokiem wbitym w ... dywan. Porządków wiosennych się Panience
        zachciewa? Toż to godna pochwały postawa! Czyżnie lepiej bysmy zrobili te
        porzadki wspólnymi siłami połączonych armii? Szybciej by nam to szło a i uciech
        gwarantowanych 102. Czyż nie milej by bylo myć okna naprzeciw siebie? Pani z
        jednej a ja z drugiej strony? Po przekazaniu sobie znaku pokoju wszak wszystkie
        chwyty dozwolone z droczeniem z nagim torsem (piersią) włącznie. A polerowanie
        podłogi? Ile przy tym możliwosci nam natura otwiera. Ale ja mam zepsutą ochote
        zagonić Panią do kuchni, wiedzac że w pomieszczeniu tym jesteś Pani mistrzynią
        i przyżadzic coś wyszukanego na kuchennym blacie. Bez pomocy pomocnych pomocy
        naukowych ulepić własnymi dłonmi ciasto, delikatnie i zmysłowe je ugniatac,
        spijać i zessywac z paluszków zwinnych nadmiar ciasta, powolutku, by nie uronić
        krzty niego. Walkowac je by stało się delikatne i rozłożyste, zmysłowo toczyć z
        niego kuleczki, powolutku włożyć koniuszek paluszka w jego głębie, wwiercić się
        w ciepłe i atłasowe podłoże, pogmerać tam paluszkiem by z roskoszą po wyjeciu
        go oblizać... a w te rozkoszną dziurkę włożyć do samego dna, głęboko i z
        zadowoleniem ... połówke śliwki i zamknąć to sklepienie na wieki. Mam ogromny
        apetyt na Panią, na Panią robiacą tylko dla mnie knedle ze śliwkami! Uwielbiam
        je, uwielbiam Panią więc pragne pragnąć ich co wieczór na mym stole
        rozłożystym...
        • dzo-asia na słodko 12.04.05, 18:49
          Rozpustniku zepsuty do cna! Czuje się pojmana w dyby przez pańskie pojęcie o
          mnie. Ale o tym za chwilę. Bo teraz spieszę poinformowac Pana, że porządki już
          poza mną. Szczególnie te wiosenne. Mieszkanie odkurzone, podłoga lśni
          czystością a i świat oglądany przez umyte okna kusi mnie sobą tak przejrzyście.
          Okna naprzeciw siebie? Czyżby Pan na me osiedle się przeprowadzał? Miło będzie
          czasem u pańskich drzwi stanąć ze szklanką. Po cukier, co mi do ciasta wypieku
          niezbędny bedzie. Jeśli zaś chodzi o ciasto i o mnie. Nie od dziś wiadomo,
          drogi Przyjacielu, żem jest nie tylko smakoszką o wysublimowanym smaku, ale i
          kucharką, całkiem niezłą.A dobrej kucharce każde ciasto w ręce rośnie. I aż żal
          mnie ściska (nie powiem za co), żeś nie miał okazji tego ciasta skosztować. Ani
          knedli, tych ze śliwkami. A swoją drogą......intrygujesz mnie. Masz niezłe
          pojecie o mnie.....Żałuj, ze nie o knedlach. Gniecionych moimi paluszkami....
          • pawel.l Re: na słodko 12.04.05, 19:24
            Hm, moja Droga, nic nie stoi (a szkoda) na przeszkodzie bym poddał się
            degustacji Waszmoscianki specjałom. Choć dzieli nas 18 przystanków tramwaju
            żelaznego jestem w stanie (znów) pojawić się po drugiej stronie Pani okna,
            zastukać w szybke i wejść wnosząc ze sobą do Wacpanny komnaty troszkę atmosfery
            zepsucia. Nie widze tez przeszkód by ujrzeć Panią na mej wycieraczce z pustą
            szklanką ktora natychmiast jestem w stanie napełnić słodyczą. Swoja droga coraz
            wieksza mam chęć a nawet pragnienie przechodzace w żądze by połączyc swe palce
            (i nie tylko je) w tworzeniu dóbr kulinarnych a nastepnie oddac się z rozkoszom
            konsumpcji.
            Hi, hi, zdecydowanie wole mieć pojecie o kobiecie tak wielu zalet niz o
            knedlach z ciasta co Pani w dłoniach samo rosnie. Chetnie zroluje je na
            stolnicy by sprawdzić jak wielka moc tkwi w Pani dłoniach. Pragne patrzeć, czuć
            a przede wszystkim pragnąć...
            Czy sztuka kulinarna moze być rozpustą? Nie wazne ile jaj trzeba do ciasta,
            wazne by ono w odpowiednim przedziale czasowym i roslo i rosło i rosło...
            • dzo-asia Juliowo 12.04.05, 21:44
              Drogi Konsumencie! Cyżbys był posiadaczem wiedzy, jaka obca jest mnie, ułomnej
              kobiecie? 18 przystanków Waść powiadasz? Czyżbyś zlokalizował mnie po pismie? I
              wystawał pod moim balkonem, niczym Romeo jakiś? Wiedziałam, że net jest
              nieobliczalny, ale, żeby aż taaaaak???????
              Co do zapotrzebowania pańskiego na moje wypieki.......obawiam się, że
              atmosfera zepsucia, jaką oferuje się Pan złożyć w moim domu, sprzyjałaby
              jedynie zakalcowi, który powstałby ze złączenia naszych palców, smaków i
              zmysłów w tworzeniu rozkosznych dóbr kulinarnych....
              • pawel.l Re: Juliowo 12.04.05, 22:34
                Chuc niepozorna i zew natury pcha mnie ku Pani okiennicom oraz ościeżnicom. Po
                tak zmyslowym wypieku nawet zaklec ma swój niepowtarzalny smak, wszak to
                wilgotne ciast a tego nam trzeba w tym postnym zywocie obfitujacym w suchoty.
                Me mysli spocone każą mi z wiekszą dozą optymizmu patrzeć na nasze
                współdziałanie na kazdej niwie. Niwa niwą ale realizm i doczesność też ma swoje
                prawa. Wnet doczesność dnia kusi mnie by zaparkowac w łożu swym wypełnionym
                poscielą i na głębsze rozwazania nie czas. Ale na poznanie Pani ulomnosci
                zawsze wieczór jest najwłasciwszą porą czego nam, splecionym w imadełkowym
                uscisku zycze...
                • Gość: Lesio Re: Juliowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 07:26
                  Jak to miło poczuć powiew wiosny, chuc sie odzwywa i cukru brakje ...a wszędzie
                  tak daleko ...
                  Łezka kręci się w oku i gorycz gardło ściska, co z tym zrobić ? Może powiedzieć
                  stop i basta, niech się dzieje wola nieba - zimny prysznic! nie będzie ciasta!

                  Słodki Lesio
                  • pawel.l Re: Juliowo 13.04.05, 16:17
                    A fe słodki Lesiu!!! Jak tak mozesz zaprzeczać samemu sobie? Niby słodki a
                    zalatuje goryczą na wskroś. Zimny prysznic jest potrzebny gdy chuć spi chrapiąc
                    jednostajnie, dreszczy mozna dostać a i katar się przyplącze z nienacka. Ja też
                    jestem dla znajomych Lesiem ale zamiast mrozić ich swymi słowami wole rozpalać
                    w nich nowe płomienie, inne widzenie tych samych rzeczy. Wszak zycie nie jest
                    po to by zamartwiać się i roztrząsać dzielac swe niejednokrotnie rzadkie
                    owłosienie na cztery. Życie jest drogi Panie po to by coś z niego wycisnąć, by
                    coś zostalo na te dni ostatnie, by w tej chwili wiedzieć że coś się dało
                    ponadczasowego od siebie poza głupkowatym pytaniem do swej lubej:"Kiedy qrde
                    obiad wreszcie postawisz, głodny jezzdem po pracy". P[o to człek ma dusze by
                    nią żyć, czuć oddychać, więc pozwól Pan jej żyć i oddychać zamiast proponować
                    studzenie wszystkiego co emanuje ciepłem.
                    P.S. Czy może ja dziś widziałem na nieboskłonie "Lecące Rzórafie" czy mnie sie
                    tylko tak wydawało?
                    • dzo-asia rzórafiowo 13.04.05, 18:40
                      A co do Pana, Pawle mój słodki
                      dziś jestem dal Pana słodką blondi,
                      co ozór procentami lekko zroszony
                      nie będzie już taki niewyparzony!
                      Nowe płomienie nawt dziś czuję,
                      na słodycz zamieniam swą ślepą furię.
                      A owłosienie me rozczochrane
                      na znak wolności polewam se tranem,
                      co go na obiad dziś upichciłam,
                      bo dziś dla wszystkich jestem miła.
                      Za oknem moim latają rzórafie,
                      świadomość moja spoczywa na dnie,
                      nieboskłon nisko mi sie kłania
                      cholera......................chybam pijana.............


                      • pawel.l Re: rzórafiowo 13.04.05, 20:11
                        Hm, Wacpanna upojona? Alkoholem? Ja takze lekko wstawiony ale za przyczyna mych
                        doznań cielesno-duchowych w ktore obfituje wiosna, panienka niedawno przybyła z
                        rozczochraniem swym owłosieniem. Składam ja u jej stóp dary wszelakie z jajami
                        włącznie bądz to oznaka nowego życia jest od pokoleń. Doceniam ja słodycz
                        dzisiejszą z Pani lędzwi płynacą, pragnac się zapoznać z jej objawami. Czy
                        bedzie mi to dane? Któż to moze wiedzieć? Na wszelki wypadek by być
                        przygotowanym na nagłe wzniosłe doznania upije się ja gorzką herbatą do
                        nieprzytomności. Wetkne ja swą halabarde w stojak na parasole, zbroje mazne
                        Hammeritem, kunia swego zrumaczałego zaciagne na łąke, niech się pasie w
                        spokoju szkapina a sam wciagne swe ostatnie odzienie, urzekajace bielą na maszt
                        by powiewalo na znak mej kapitulacji przed słodkoscią którą ja dziś w Pani
                        utracił przez zapomnienie oraz zaniedbanie. Toć to ja niemota pospolita cały
                        czas walcząc oręzem w chwale o cnotę Wacpanny a tu jeno sie okazuje że zamiast
                        calego rynsztunku i fechtowania codziennego z niewiernymi, starcza ino
                        flaszeczka trunku by posiąść Panią całkowicie ze swą słodyczą kipiacą...
                        Rycerz herbu Zakuty Łeb
                        • dzo-asia wrrrrrrrrrrrr 13.04.05, 21:36
                          Od kiedy prysznic na siebie wylałam
                          wódkę wychlaną już zmarnowałam.
                          Stoję przed Panem całkiem trzeźwiutka
                          pachnąca świeża i rokoszniutka.
                          Lecz głupia głupawka we mnie została,
                          zlazła mi z duszy, nie z mego ciała.
                          Ciało balsamem w natarciu natarte
                          siedzi przed kmpem rozpostarte.
                          Omdlałe zmysły trzymam na wodzy...
                          Dziś poszaleję! A co mi szkodzi??!!!!!!!!!

                          Szaleja Nocna
                  • dzo-asia ogródkowo 13.04.05, 18:14
                    Słodki Panie Lesiu!
                    Wszak mieszkam na Polesiu,
                    gdzie wiosna jak rozszalała
                    (wariatka) chucie me odkopała,
                    które złożone w niemocy
                    darły sie we mnie "POMOCY!"
                    Daleko szukać nie muszę
                    bo ledwie z domu się ruszę,
                    słodkości na mnie czekają,
                    do domu wracać nie dają.
                    Co zrobić z tym jeszcze nie wiem
                    chyba zawiesze na drzewie
                    łzę, co się kręci w oku
                    zazwyczaj zawsze po zmroku.
                    I słodka gorycz za gardło mnie ściska,
                    patrzą ciekawe ludziska
                    na moje chucie wezbrane
                    z nieba awansem mi dane.
                    Zbastować ja biedna nie mogę
                    i noszę w oku swym trwogę!
                    Właśnie wróciłam z ogródka
                    gdzie lały się piwo i wódka,
                    więc zimnym prysznicem sie zleję,
                    który, jak mam nadzieję,
                    pomoże mi z całej mocy
                    być sprawną dzisiejszej nocy.
                    I jeszcze tylko nadmienię,
                    że lecę pod prysznic biegiem!
                    • Gość: Lesio Re: ogródkowo IP: 217.153.156.* 13.04.05, 20:31
                      Droga Pani,
                      jak sądzę wiosna juz pełną gęba do drzwi Pani dotarła
                      wszystko sie mieni i pląsa
                      w promieniach słońca...
                      mamy zadane na wiosnę tego roku
                      zrobić dobry uczynek
                      dolać oliwy do ognia ?

                      Słodki Lesio
                      • dzo-asia PCK 13.04.05, 21:06
                        Suto oliwą mój ogień skropiony
                        i rządzą mej chuci pobudzony
                        zadawać mi zaczął rozkosz na wiosnę,
                        co kwitnie we mnie, tańczy i rośnie.
                        Zadaniem na wiosnę tego roku
                        wybrać wśród jajek wokół natłoku........
                        Albo też casting przeprowadzić
                        nim sie na jajo jakoweś odważyć
                        abym poznawszy to jajko bliżej
                        nie stała sie dlań Czerwonym Krzyżem,
                        co drogi Lesiu pewnie zrozumiesz,
                        bo widzę, że sam go potrzebujesz.
                        Więc Twoja oliwa nie ma tej mocy
                        by wlać w me ciało żar ognia nocy.


                    • Gość: marynat Re: ogródkowo IP: 217.153.156.* 13.04.05, 21:05
                      dotarlem tutaj przypadkowo
                      bladzac po zakamarkach mmojej duszy...
                      • dzo-asia sobota? 13.04.05, 21:22
                        ooooooooooooo!!!!!!!!!!! Następny zbłakany! Jak miło! Znów włącza mi sie
                        guzik "Halina Miroszowa". Słucham Pana....co z pańską duszą zbłakaną? Bo my tu
                        tak błądzimy po zakamarkach zmysłów.....pragnień.....Acha! W sobotę robię
                        knedle. Ze śliwkami. Jak z pańskim apetytem? Bo pewnie jako nadworny Polski
                        Czerwony Krzyż, niebawem zacznę wydawać tu obiady. Ale only dla stałych
                        bywalców mojego wątku. I tylko tych z jajami.
                        • Gość: lidka Re: sobota? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 13.04.05, 21:32
                          A kobiety z jajami załapią się na porcję knedli?
                          • pawel.l Re: sobota? 13.04.05, 21:51
                            Droga Perfidio Nostro! Jako rycerz rzecz...niepospolity wielu herbów i wian
                            zdobywca. Zahartowany w boju, trudzie i znoju, błyszczący swą przyłbicą w
                            pierzach skąpaną, na rumaku swym tratujacyn codzień trotuar. Kusisz mnie Pani
                            pożywką mą ulubioną w tak podstepny sposób podaną niczym na talerzu? Myslisz ze
                            dam swą meskość zatracić za knedla smakowitego ulepionego Waszmoscianki
                            zmysłowymi dłonmi? Stworzonego z ciasta ugniecionego na blacie kuchennym
                            własnym cialem wypuklym, tą sliwką wetknietą Pani paluszkiem a nastepnie
                            oblizanym by w ustach poczuc smak ostatniej kropli soku owej sliwki wydanego
                            pod naciskiem? I naprawdę myslisz Pani ze dam się skusić na ten lep podstepny?
                            Ze zatrace swój honor i dume by podejść się i wykorzystać???
                            Ależ naturalnie!!! Głodze się od dziś i w sobotę przybywam na konsumpcje nad
                            wyraz wysublimowaną podaną w sposób niebanalny, wszak Pani niebanalność budzi
                            mnie do życie, współżycia i pozycia wbrew wszelkim zasadom...
                            • dzo-asia leniwie 13.04.05, 22:44
                              Pożycie moje, proszę Pana
                              bywa zazwyczaj zaplanowane.
                              Raz bywa słodkie a raz pieprzne,
                              bywa też ...nie powiem jak jeszcze.
                              I jak pisałam na tym wątku
                              (zaraz na samym jego początku)
                              pomysłów na użytek z jaja
                              mam w głowie co niemiara.
                              I jakem niewiasta nader cnotliwa
                              pożycie me wbrew zasadom i czasem bywa.
                              Lecz niebanalnie zawsze podane
                              i suto zmysłami jest przyodziane.
                              Knedlami Pana dziś omamiłam
                              lecz sama nie wiem czy juz ta chwila
                              co palce moje drżące i płoche
                              do ciasta gniecenia znajdą ochotę,
                              by je nadziewać w końcu owocem...
                              i nie wiem co może stać się potem
                              bo taka mokra od pracy trudu
                              padnę na wyro. I ani mru mru....

                          • dzo-asia Re: sobota? 14.04.05, 00:11
                            Jak zaznaczyłam juz w któryms poście
                            nie wiem, czy przyszedł czas na gości,
                            którzy słodyczy mojej łakomi
                            przyjdą w swym ogniu rozognionym
                            i z apetytem nad wyraz ogromnym,
                            wzrokiem cokolwiek nieprzytomnym
                            beda sprawdzali mój poziom wilgoci,
                            głodem patrzyli prosto w me oczy
                            A we mnie miast damy wątkowej
                            dopatrzą się pewnie kury domowej,
                            co nie jest dla mnie przecież korzystne,
                            bo ja nie knedlem pragnę zabłyszczeć.
                            Lecz jeśli taka Pani jest wola
                            to wcale głowy w piasek nie chowam
                            i chętnie odwalę się suczarsko
                            by ruszyć z Panią w sobotę w miasto.
                            I jeśli taka jest Pani wola,
                            to ja jak zwykle......jestem gotowa.


                        • Gość: Marynat Re: sobota? IP: 217.153.156.* 13.04.05, 21:40
                          Tak cos słyszałem jak wieść gminna nosi
                          ze pomocy lodziom udzielac teraz w modzie
                          sa i rozne organizacje , nawet i Czerwony Krzyz
                          udziela wsparcia
                          nie koniecznie w kiszkasz ...
                          jesli i to nie tak sie uklada , to zapytam : po co ta zabawa?
                          czy Pani nie potrzebuje wsparcia i otuchy dnia codziennego ?
                          a moze dla Pani obce te uczucia ?

                          dnia codziennego
                          ale Pani pewnie to nie tyczy
                          • dzo-asia szczęśliwie 13.04.05, 22:02
                            A dzień codzienny, prosze Pana,
                            zwykłam codziennie zaczynac od rana.
                            I tak go sobie poukładać,
                            żeby weń słońca dużo nawkładać.
                            Dlatego moje dni codzienności
                            pełne są śmiechu i radości.
                            A gminna wieść niesie tu i tam,
                            że szaleństwa na tyle w sobie mam,
                            że z życia mego codziennego
                            czaruję, miły mój Kolego,
                            dni zwariowane i szalone
                            w biegu gonitwy zagonione,
                            uczuć natłoku, otuch radości,
                            nie ma juz we mnie nijakiej złości.
                            Wsparciem, i owszem, czasami bywam.
                            Bo własnie wtedy jestem szczęśliwa.
                          • Gość: lidka marynat ;) IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 13.04.05, 22:18
                            Mam już ciebie zołzo dość!
                            Mm jż cebie złzo dość!
                            M ż cbie łzo ość!
                            M cie ło ość!
                            M iło ość!
                            Miłość
                            • dzo-asia gierki...... 13.04.05, 23:24
                              Zabawa słowem- to to, co lubię
                              więc jeśli tylko sie nie pogubię
                              poigram słowem z szanowną Panią
                              moją dziś głową z lekka pijaną.
                              "Mam ciebie dość"- to mocne słowa,
                              za które zazwyczaj w rozpaczy się chowa
                              ość gniewu, bólu, niemocy,
                              która łzą często spowija oczy
                              i która głupia boi się czegoś
                              i która widzi juz tylko J E G O
                              i spać nie może, i niedojada
                              i której nawet nie chce sie gadać....
                              Lecz według stanu mojej wiedzy
                              (co pewnie potwierdzą nasi Koledzy)
                              to "dosyć cię" nieprawdą jest oczywistą.
                              I jest dialogiem z ością. Cholernie bliską....


                              • Gość: lidka Re: gierki...... IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.04.05, 19:02
                                Lepiej zatraćmy się w szale wiosennych zakupów i roztrwońmy nasz majątek
                                (uf..jak trudno się przebić przez męskie grono forumowiczów)
                        • Gość: Rzóraf Re: sobota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:36
                          Stałych bywalców Waćpanno mówisz?
                          Pedzę więc biegiem z wywieszonym ozorkiem do samych jaj prawie szybciutko
                          odhaczyć się na liście. A co niech i mnie nie ominie chwila rozkoszy. Obym się
                          tylko nie utopił w wilgotnościach, jaj nie przejadł i knedlami swych kiszek nie
                          zapchał. O inne podroby także się obawiam, dnia następnego szczególnie, gdyż
                          kac moralny może stać się gorszym od stojącego kołkiem jak kiełbaska w jajkach
                          języczka. Wowwww i oby na miejscu wyznaczonym na trofea cudne nie brakło tła
                          właściwego. Jak być to już dostać się na honorowe miejsce. A co żyje się raz!!!
                          Ale, ale cóż to krople dzdzu czy wiosny rozpuściły, doprowadziły bądź wzmogły
                          wilgoć do stopnia krytycznego i rozmiękczenie dopuściło, iż asia i pawełek
                          Rzórafie z boćkami tak okrutnie pomylili???
                          Hmm... mili państwo czy aby po tak krótkich gierkach aczkolwiek niezmiernie
                          przyjemnych już nadzieję w górze widzicie. Szkiełko i oko potrzebne by w
                          dziobach dostrzec co niosą? Ja zdecydowanie dłuższą rozkosz wolę i tę wstępną
                          plizzzz przedłużmy - skoro nic innego nie jesteśmy w stanie ;-)))
                          Amen
                          • pawel.l Re: sobota? 13.04.05, 22:49
                            Drogi Rzórafie!!! Jak miło znow widziec Twe literki, przyznam ze troszku mi ich
                            brakowalo, bystrego spojrzenia, celnych uwag.
                            Stoisz więc z puszką impregnaty by zabalsamować grę wstepna, by pozostawić ją
                            na wsze czasy ztrzymana w pół drogi i na wyciagniecie ręki od spełnienia?
                            Łomatko, zakrzykne, coż jam winien by mnie mazidłem zasychajacym chlapać bez
                            umiaru? Wszak gra wstepna jak i pozostałe z gier na cel swój obierają dotarcie
                            do sedna, znaczy celu. Ileż mozna tak trwac w tesknocie, chuci i niespełnieniu?
                            Stojac na skraju przepasci kazda z niewiast wrecz nie marzy o niczym innym jak
                            zrobić ten ostateczny krok i spadac w nieskończoność w rozkosz opływając aż do
                            błogosci zalewajacej słodkim zmeczeniem. Ileż mozna dreczyc, kusić? Wywaliła
                            nam się wiosna na calego, czas otworzyć okno, poczuć jej zapach w sobie...
                            • Gość: Rzóraf Re: sobota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:59
                              Hej - w pijanym widzie pomińmy wstępy... idźmy się ślizgać. Ja pierwszy...
                              zaśpiewam Ty zatańcz, a ci bez jaj niech grają. Widowni nie trza. Sami sobie na
                              drugi dzień skleimy pamięci strzępki, a gdy rady nie damy to powtórkę
                              uczynimy... Ivar
                              • dzo-asia niesmacznie 13.04.05, 23:08
                                I jeszcze o smaku będzie ma mowa
                                boś niesmak w moim smaku wywołał.
                                Bo mozna pisać wszystkie te słowa
                                (i na nie tylko jestem gotowa),
                                które swym smakiem i subtelnością
                                nie objawiaja się moją mdłością.
                                Mdło sie zrobiło własnie na wątku
                                za sprawą słów Twych juz na początku.
                                Więc prośba moja, do Ciebie Rzórafiu,
                                jeśli potrzebę czujesz zabawy
                                to proszę smakiem się tu wykazać
                                i mego smaku mi nie zniesmaczać.
                                • Gość: Rzuraf Re: niesmacznie IP: *.umed.lodz.pl 14.04.05, 07:36
                                  Dziś juz ranek. Ochota zabawy mnie przeszła więc proszę bardzo me wywody puścić
                                  w niepamięć i o mdłości nie wspominać. Przykro czynisz mym paluszkom wilotnawym
                                  od sennych marzeń wspaniałych, a wystukujacych niesmaczności mówiąc, iz
                                  przyprawy niestosowne zastosowane. Zamiast smak poprawić pogryzły się widzę i
                                  niestrwnosci widać mogą byc przyczyną. Mówisz, że dzbukiem trąciło. Przyznaję
                                  rację...... rezygnuję ze ślizgania (cóż to za przyjemność bez przygotowania
                                  lodowiska) - pierszeństwo oddaję ... hmm... komu? Może tym nie do końca
                                  zbalsamowanym. Sam usuwając się w cień... pomarzę.
                                  Okres zakalcowy przetrzymam
                                  • Gość: Rzóraf Re: niesmacznie IP: *.umed.lodz.pl 14.04.05, 08:21
                                    Mała pomyłeczka drżących... paluszków: Rzuraf --> Rzóraf tak jak dzo i channel5
                                    Błąd za błędędem popełniam - nie stoi mi z Wami w szranki stawać ale obecność
                                    swą odmeldowuję i na wyżerke sobotnią zapisuję ;-)
                                    • Gość: pawel.l ależ smacznie IP: *.toya.net.pl 14.04.05, 08:52
                          • dzo-asia pudło! 13.04.05, 22:58
                            Dziś wenę w sobie widze niemałą
                            suto w ogródku wywołaną.
                            Więc już Ci mój Rzórafiu spieszę
                            wyjaśnić wszystko, bo nie zdzierżę!
                            Wyjaśniam głową mą pijaną
                            że jestem nadal zwiewną damą
                            co zwiewa zwiewem swym uroczym
                            lecz zawsze ma otwarte oczy!
                            Na to co dzieje sie dokoła
                            i nigdy nic i nikt nie zdoła
                            jakims pisaniem bochomazów
                            złamać żelaznych jej nakazów.
                            Bociany, mówisz Pan uroczo...
                            rzórafie raczej tu sie tłoczą,
                            bo boćki, są gdzieś, w co nie wątpię
                            lecz nie na moim wątku.....


                            • Gość: Rzóraf Re: pudło! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:04
                              Ufff - Waćpanno to mnie widać klekot ze śpiewem wiosny się pomylił. Skoro boćki
                              w pomyłce wyszły i na ten wątek wstęp mają zakazany to zacznijmy tan szalony.
                              Pierwsza para nabiał wgórę - czas rozpuście pas poluźnić!
                              Tak uspokojonym idę wyśnić pozy, kroki........ papateczki na dziś. Wilgoci
                              resztki na jutro ciut mi zostawcie ;-)
                              • pawel.l Literacko 14.04.05, 08:34
                                Dzizus Krajs!!! To się porobiło na tym wątku. Wstaje rano, oczy przecieram,
                                zdumienie mnie za przełyk chwyta. Delikatne muśnięcie przesłania prawie
                                niewidocznego, wciśniete miedzy słowa proste i czytelne a jaki efekt to
                                wywołało? Droga Pani co otwierasz przedemną przepastną głębie rozkoszy, magii
                                słów, zmysłów szalejacych poruszanych niby od niechcenia jednym słowem, nawet
                                niewypowiedzianym, przyjmij me wyrazy hołdu złożonego u Twych stóp. I ja
                                zaczynam odczuwać rolę tego miejsca gdzie wszystko się rodzi, gdzie splatają
                                się wszystkie zmysły. To lekkie łaskotanie pod korą które kaze przystanąć na
                                chwile i patrzeć jak tworzy się coś nowego. Nawet te knedle sa zbyt banalne by
                                dla nich tworzyć chwile wspólne. Jest za to coś ponad wszystko i Ty Pani
                                doskonale wiesz co to jest, dla czego warto trwać, zasypiać. Cóż życie warte
                                było by bez tego "cosia"? Wegetacją? Zaliczaniem dni? Nie chce wegetować,
                                zaliczać dni, nie chce tracić ani minuty z najcenniejszego czasu ktory został
                                mi darowany. Czy ten wiosenny powiew nie powinien otwierać wszystkim takze i
                                duszy???
                                • Gość: belfrownica szkolnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 11:48
                                  Siedzę tu w szkole i żal mnie ściska,
                                  że wcale nie uczą się me dzieciska
                                  pierdoły gadają
                                  czym mnie wkurzają,
                                  więc przyleciałam tu na okienku
                                  by być od rana już pełną wdzięku.
                                  Ciało zmurszałe wokół mnie siedzi
                                  wkoło harmider, wrzask, jakieś dzieci....
                                  A ja nieboga u komputera
                                  z chucią co nadal na mnie napiera!
                                  Jasna cholera! Coś we mnie gmera!
                                  Myśli odbiera, i ta ma wena,
                                  co mnie swym mamem od wczoraj mami
                                  i rządze me ostro do ściany
                                  przypiera, natłokiem swych myśli nieczystych
                                  w sprawach tak dla mnie oczywistych.
                                  Czy ktos ma pomysł co ja mam zrobić,
                                  by mysli grzeszne me zaspokoić?
                                  I przeobrazić sie zaraz w belfra
                                  co na rzórafie ukradkiem nie zerka
                                  i nie samicą na rykowisku
                                  i nie ze śliną, która po pysku
                                  w złości amoku, w porywów tłumie
                                  potrafi do dzieci gadać rozumnie???????






                                  • Gość: czytelnik_forum gmerająco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 11:52
                                    coś w Pani gmera, przy dzieciach w szkole??
                                    czy to pedagogicznie? o ja p.....
                                    • dzo-asia Re: gmerająco 14.04.05, 16:10
                                      Pedagog ze mnie, proszę Pana
                                      jest tylko w szkole. I to od rana.
                                      Lecz i kobietą bywam w tym czasie
                                      co w czasie lekcji stało sie własnie,
                                      żem chuci natrętnych powstrzymać nie mogła
                                      i byłam na lekcji z lekka.....szalona.
                                      W szale szaleństwa tak się strwożyłam,
                                      że kilka lasek postawiłam
                                      W amoku szału, co targnął mym ciałem
                                      złączyłam się w myślach z zacnym Rzórafiem,
                                      Pawłowi sokiem wargi zwilżyłam,
                                      co z knedla uciekł, lecz dogoniłam,
                                      Staskowi w życiu nawet pomogłam
                                      i nagle zrobiłam sie taka głodna,
                                      że głód owładnął mym drżącym ciałem
                                      i zaczął nim rzucać w furii swej szałem
                                      i gmerać jął po mnie z taką rozkoszą,
                                      że nagle ściany pokryły się rosą
                                      cisza zapadła, wszystko zamarło
                                      tylko me rozszalałe dziś ciało
                                      co pod tablicą właśnie stało
                                      i o Morsztynie nawijało
                                      zwinęło sie w nagle w swej niemocy
                                      co owładnęła nim w rokoszy
                                      i trwało tak już nie wiem ile
                                      aż dzieciom z wrażenia zawisły gile.
                                      Wybiegło ciało me szalone
                                      w porywie szału rozognionem
                                      i diabli wiedzą co by było
                                      gdyby ten stan przestał byc chwilą
                                      i gdyby belfer w mym ciele szalonem
                                      nie ryknął do mnie....o ja p.....

                                      • Gość: czytelnik_forum niepedagogicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 16:39
                                        Belfer być ostry musi (każdy wie o tem),
                                        Jako ten oset co rośnie pod płotem..
                                        W przeciwnym razie (każdy to powie)
                                        Może obudzić się z koszem na głowie.
                                        Dobrze więc chyba w szkole się stało,
                                        Że kilku uczniów laski dostało.
                                        Chociaż tę laskę (tak mi się pomyślało),
                                        Paru facetów postawioną mieć by chciało,
                                        Za swoje kulinarne apetyty...
                                        Bo przecież każdy facet jest w jedzeniu niewyżyty.
                                        • dzo-asia Re: niepedagogicznie 14.04.05, 16:53
                                          Smak mój kobiecy, zaręczam Panu
                                          jest nawet w szkole dobrze znany.
                                          A ostrość moja czasem upiorna
                                          nie bywa dla uczniów moich upiorna.
                                          Ja wyostrzyłam ich mymi zmysłami,
                                          żeby na lekcjach mych dryfowali
                                          po dali głębine mych myśli wszelakich
                                          i wyrobiłam w nich takie smaki,
                                          że kosze to daję ja, proszę Pana,
                                          bo ja przez uczniów bywam.... kochana.

                                          • Gość: Rzóraf Re: niepedagogicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:26
                                            Jestem już w domu, więc szybko zdążam się odmeldować.
                                            Wcale nie muszę się nigdzie już chować.
                                            Lecz cóż to me oczka dostrzegły na stronie?!
                                            Pawełka nie ma, a szalona, drgawkami wstrząsana jest Nasza ukochana.
                                            Szalona w wizjach, a w dole mokra.
                                            Któż ją osuszy, kto zaspokoi bo wkrótce stać się może (nie daj boże),
                                            że zgnije nam ta Piękność nieosuszona lub pozostanie nienaruszona.
                                            Laski już stawia, więc ja w kolejce. Śpieszę wszem powiadomić, że z jajek
                                            (twardych lub miękkich) najwyborniejsze drapane lecz zgodzę się ostatecznie na
                                            te i stane ;)
                                            Stoi las pał i lasek gotowych.....
                                            Jezuuuuuu--> ale niesmak mnie opanował! Brrrr, a gdzie intymność, delikatność
                                            słowa?
                                            Subtelność lub ślad uczucia?
                                            Długo mnie się więc przyjdzie jeszcze tu uczyć,
                                            by rozkosz sekund - pałuczyć – idę poszukać więc belfrownicy, może zacznę od
                                            piaskownicy, bo na ulicach, chodnikach palcach wszystka płeć piękna
                                            roznegliżowana. W promieniach słońca się wdzięczy miło, a mnie rozpala sam
                                            widok błogi. Jak tu wytrzymać, jak się nie rozkleić, jak nie drżeć z chuci? Ach
                                            trudna sprawa - jak tu zachować choć cień pozoru, że nic mnie nie rusza ta
                                            ducha i ciała katusza?!
                                            • Gość: Rzóraf Re: niepedagogicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:33
                                              Dobra - zbłaźniłem się. Chowam głowę w piasek. Na drugi raz przeczytam com
                                              napisał. Hihihihihi - ale odmeldowałem się i jestem w gronie.... na końcu ale
                                              jestem - na podium sie nie pcham. W tak zacnym i przednim być towarzystwie juz
                                              zaszczt wielki.
                                              • Gość: Mały Romek Re: niepedagogicznie IP: 217.153.156.* 14.04.05, 21:08
                                                Sam nie wiem jakem sie tu znalazł, czy rozdaja jakeś cuś, lub czy gruszki rosną
                                                na wieżbie

                                                Mały Romek
                                                • dzo-asia Re: niepedagogicznie 14.04.05, 21:24
                                                  Ja także nie wiem proszę Pana
                                                  co się ze mną porobiło od rana.
                                                  Bo cóś takiego we mnie wstąpiło
                                                  że sama nie wiem co to za licho!
                                                  A co do wątku, proszę Pana
                                                  to myśl ma płocha, rozedgana
                                                  mówi mi w szale swej płochości
                                                  że wątek pełen takich gości
                                                  co może niekoniecznie gruszki
                                                  ale cóś rośnie. Może różki?
                                            • dzo-asia Re: niepedagogicznie 14.04.05, 21:10
                                              Zacny Rzórafiu niewyuczalny!
                                              Czyż i na Ciebie targnęły omamy?
                                              I nie potrafisz mojej mowy
                                              zrozumieć w sposób standardowy?
                                              Bo Morsztyn Andrzej to marinista,
                                              który wierszami swymi wyciska
                                              ze mnie pokłady uczuć niemałych,
                                              które zapewne obce Waćpanu!
                                              Czytając wiersze polskiego poety
                                              przyszły mi na myśl schabowe kotlety
                                              i jeszcze o knedlach żem pomyślała,
                                              jakem myślała- ażem struchlała!
                                              A wilgoć, co była osiadła na ścianach
                                              była wynikiem uczniów skraplanych,
                                              co za moimi dążąc myślami
                                              niechybnie osieli byli na ściany!
                                              Tak więc Rzórafiu w swojej wilgoci
                                              wara od moich słodkich łakoci!
                                              Choć na pociechę drogi Panie
                                              i Panu laskę dzisiaj postawię
                                              za to, co autor miał na myśli.
                                              Bo tylko świnisz Pan i świnisz.....
                                              • Gość: Rzóraf Re: niepedagogicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:37
                                                Droga Waćmokra:
                                                łaskawość Twą widzę i ..... mnie laskę? Ja się nie zgadzam!
                                                Czekam na komis.
                                                Ty bestio!!!
                                                Sprowadzałaś mnie na swój poziom (hihihihihi - długo by Ci się jeszcze tepaka,
                                                bezmózgowca uślinionego na tą drogę sprowadzić nie udało) by później pokonac
                                                doświadczeniem?
                                                Zamiar osiągnięty! Wierszem pisać nie będę - wystarczy jedna błazenada.
                                                Gwoli wyjaśnień to ze swinienia lubieżność i bezpruderyjność wybieram. Cóż,
                                                jednak nie potrafie myśli swych tak swobodnie w przenośniach przedstawić jak
                                                wytrawni w bojach rodacy. Jedyna pociecha to taka, ze przez moje wypociny
                                                czasem ktoś tu zajrzy - czytając Wasze przestraszyłby sie każdy i po zapytaniu
                                                czym wilgoć ponowna spowodowana uciekł gdzie... knedle robią.
                                                • dzo-asia Re: niepedagogicznie 14.04.05, 21:57
                                                  Drogi mój Uczniu niedoświadczony!
                                                  Czyżbyś swe jaja oddawał w komis?
                                                  Bo moje lubieżne doświadczenie,
                                                  które to sobie niezwykle cenię,
                                                  mówi mi bardzo donośnym głosem,
                                                  że źle Waść czynisz. Przekonasz się o tem.
                                                  Że sprowadzałam tu na swój poziom?
                                                  Ależ nie wierzę własnym oczom!
                                                  Poziomem każdy tu dysponuje
                                                  sobie właściwym. I ja nie knuję
                                                  żadnego podstępu w moich słowach
                                                  i chyba każdy się przekonał,
                                                  że poziom s o b i e tu wyznaczam.
                                                  I słów niczyich nie przeinaczam.
                                                  I jeszcze o pańskich wypocinach...
                                                  tak, istotnie czasem Pan przeginasz.
                                                  A wilgoć obecna na tym wątku......
                                                  hmmm....myślę, ze od samego jego początku
                                                  była wilgocią, prosze Pana,
                                                  która już różnych tu przyciągała.
                                                  • Gość: Rzóraf Re: niepedagogicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:25
                                                    Pawełku drogi:, a gdzież Ty. Ja Twym uczniem się mienię. Twe słowa całkowicie
                                                    rozumię - wypełniają ona każdy kanalik mój, żyłkę, tetnicę. Docierają tam gdzie
                                                    jaja! Czyżbyś zachorzał? Pomocną dłoń wyciągam w Twą stronę, a Ty mi udziel
                                                    rady jakowejś jak sobie z trudnymi dniami poradzić można. Jak poubierać tych
                                                    ludzi na świecie by swą odwagą nie czynili szkody? W tym praktyk też jesteś
                                                    duży... --> powiem maestro drogi wyjmij tę głowę z piasku, bo 18 przystanków to
                                                    nad wyraz mało.

                                                    Wilgotność nasza: Ja przeginam? Ja jaj swoich strażnikiem jeno! Języka mniej -
                                                    tu zwracam honor, ale w sobotę na knedle się już nie piszę. Jaja jajami, a ja
                                                    wolę drapane.
                                                  • Gość: Rzóraf niż wirtualnie jeno stawiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:33
                                                  • pawel.l Łolaboga!!! 15.04.05, 00:49
                                                    Ledwo ja wracam z pracy sterany, mknac swym pojazem jak opętany, ledwom ja
                                                    zajaczka nie upolował by zajrzec tu cały spragniony. Wszak ja z Bełchatowa tak
                                                    pospiesznie mknął by swe oczy nacieszyć JĄ. Milo gdy czekasz na mnie u wrót
                                                    swych witajac mnie ciepłym słowem. Miło ze tesknisz, mysli mi ofiarujesz a
                                                    słowem uroczym układasz mnie do snu. Brak mi Ciebie tuż po północy, brak mi i
                                                    rano gdy otwieram oczy. Gdy jutro nie wydam z siebie ani słowa wiedz że ma
                                                    dusza gra już dwuosobowa. Mysli me zwiewne stoją przy tablicy, tuż obok tej
                                                    niespotykanej belfrownicy.
                                                    Oj, po co zaraz Rzórafie tak mną się kłopotać? Ja zwykły chłopina nie majacy
                                                    nic w sobie z belfra by nauczać już douczonych. Błogość i usmiech mi towarzyszy
                                                    więc nie kłopocz się o mnie, ja w pocie czoła pomnazam dobro narodowe i z tego
                                                    powodu nie mogę być tutaj choć moje myśli są tu obecne.
                                                  • Gość: Rzóraf Re: Łolaboga!!! IP: *.umed.lodz.pl 15.04.05, 07:28
                                                    Ufff juz spokojniejszym i mars co mi przecinał czoło prostuje się jak...
                                                    Długo pracujesz więc nic dziwnego, że fantazja w Twych słowach tryska.
                                                    Może czas dla siebie, na wiosnę wygospodarować nieco wolnego?
                                                    Po cóż jeno mysleć i tęsknić.
                                                    Wirtualne igraszki realem zastąpić...
                                                    Wilgoci poczuć moc zaklętą nie tylko w słowach i obietnicach ;)
                                                    Jaja, knedle, mleko czy innego rodzaju ciasta (z zakalcem i bez) czas w kuchni
                                                    pozostawić i w gotowości do wiosny się stawić.
                                                    Czas przestać dać się zwodzić i podpuszczać - nie przeginać.
                                                    Na łono się udaję... nature podziwiać. Ona mnie choc nie uderzy, nie urazi
                                                    słowem. Tym bardziej czynem swym szkody wielkiej nie wyrządzi!
                                                  • pawel.l Re: Łolaboga!!! 15.04.05, 07:40
                                                    Łomatko teraz!!! Po Twych słowach szacowny Rzórafie skupić się nie mogę,
                                                    poruszyłeś mą wyobraznie na wskroś i bez reszty. Jak to ja teraz mam pracować
                                                    wydajnie dzierżąc w dloni swej me nerzędzie, łopate marki Szpadlmann? Ech
                                                    narobiłeś Pan mi bigosu w piatkowy poranek. Teraz udaje się do wód by obmyć swe
                                                    zepsute do cna ciało mydełkiem Fa... oraz pomysleć o nadchodzacym weekendzie i
                                                    belfrownicy mej uroczej, obiekcie mych westchnień i żądz...
                                                  • Gość: Rzóraf Re: Łolaboga!!! IP: *.umed.lodz.pl 15.04.05, 08:02
                                                    Belfrownica piękna? Frywolna podpuszczarka ;)
                                                    Gruszka na wierzbie.
                                                    Nie dla nas Ci ona, jej zakusy głębsze, rozleglejsze.
                                                    Księcina jej potrzebny.
                                                    Pobawi się i zostawi, a szczapka w przebitych przedsionkach ciała tykającego
                                                    miarowo pozostanie.
                                                    Poklikać, pożartować i popodniecać się dobra sprawa lecz spełnienia i jaj
                                                    przewietrzenia nadbiega czas najwyższy.
                                                    Praca i owszem ale jest czas i po nim, a zagospodarować go to już insza sprawa;)
                                                    Slonko świeci... i cóż zrobić z tak pięknie rozpoczętym dzionkiem?
                                                    Wilgoci tylko i lasek mrzonkami sie mamić?
                                                    Nie --> czas dzialać!!!
    • Gość: taki_sobie_facet Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:59
      Dzisiaj przy piątku,
      pozwolę sobie coś dopisać do jajecznego wątku.
      Dostępu do kompa przez czas jakiś nie miałem,
      teraz tu zajrzałem i wprost oniemiałem.
      Niewinnie (?) się zaczynało - od jajek gotowania,
      a obecnie już czytam zakusy i knowania
      które przeróżni ptacy i owacy,
      wysuwają i w godzinach i po godzinach pracy.
      Wysuwają jak sądzę, w tej Pani kierunku,
      marząc zapewne o jakimś stosunku...
      do jajek i knedli też tutaj wspomnianych,
      ale (tak myslę) przez żadnego z nich nie kosztowanych.
      Mnie cały ten wątek ze świętami się kojarzy,
      Więc sobie zaśpiewam (może się przydarzy):
      „Jeszcze jeden MAZUR dzisiaj, choć poranek świta...”
      zwłaszcza, jeśli upiecze go dla mnie, ta którą Kocham kobita.




      • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.umed.lodz.pl 15.04.05, 15:40
        Och zawitałeś o Panie, a smętnie dziś czekałem na... coś.
        Odnalazłeś się w końcu gdzieś zawieruszony. Czyżbyś bociany dostrzegł na
        choryzoncie?
        Odnośnie kosztowania to masz rację smutną - boć to jedynie ... jaja.
        Ale, ale - dobrze poczynasz sobie... o kochaniu mówiąc... znasz te klocki ;)
        Co do mnie - o niczym nie marzę: poznaję forum. Inicjacje przechodzę i patrzę
        gdzie się pojawi wpis mój sprośniutki, a ze czasem w ucho dostanę. Nic
        to ...przechodzi po czasie duma urażona ;) Wszak zabawa przednia, a i w pisaniu
        się wprawiam. Zatem nie zatykaj noska jak tu dzbukiem trącę, bo ja
        poczatkujacym jest uczniaczkiem małym.
        • Gość: taki_sobie_facet Re: początkowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 15:48
          Ucz się, ucz ;).
          Mając taką belfrownicę można daleko zajść.
          A jak nauka będzie męcząca to i podjeść można.
          A potem zalegnąć...
          I maaaaaarzyć.................................
          • Gość: lidka Re: początkowanie IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.04.05, 18:46
            Sądzę, że po udanych próbach z żywnością modyfikowaną genetycznie, najwyższy
            czas na ludzi ;)
            • pawel.l Re: początkowanie 16.04.05, 01:06
              He, he, nie chce mi się wogóle gadać ani na cokolwiek odpisywać. Ide spać i mam
              to wszystko w... torebce stawowej.
              • Gość: Rzóraf Re: początkowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 17:17
                A ja na samym końcu przewodu pokarmowego ;-)))
                • pawel.l Zakończenie 16.04.05, 18:05
                  Ta piekna burza ma w sobie przesłanie, niczym epilog. To "coś" nie ma jaj wiec
                  czas zakonczyć ten watek który do niczego nie prowadzi. Smutno i ciemno się
                  robi... Żegnam...
                  • Gość: Rzóraf Re: Zakończenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 01:06
                    Smutno, ciemno i mokro w innym rodzaju - rownież żegnam!
                    • Gość: Czesiek_z_lasu Re: Zakończenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 11:48
                      Witam wszystkich,
                      czy to już koniec tak świetnej pogawędki ? wszyscy się żegnają i markotno się
                      zrobiło...nie możecie mi tego zrobić, nie chowajcie głowy w piasek! czy już
                      wszystkim obojętne, święta się skończyły to i jajka poszły w odstawkę...a co na
                      to kury ?

                      Zadumany Czesiek z lasu
                      • orin Re: Zakończenie 18.04.05, 23:55
                        wilgotny wątek z jajami stworzyła asia
                        niektórzy już widzą się w roli kochasia
                        i choć daleko jeszcze do maja
                        ma ubaw Autorka robiąc sobie jaja
                        • dzo-asia Re: Zakończenie 19.04.05, 23:25
                          A wątek z jajami mi pokazał,
                          że nie dla wszystkich to dobra zabawa.
                          Ale wyjątek zrobię dla Pana
                          boś gościem na jajach dla mnie nie lada.
                          O smaku pańskim słyszałam wiele
                          i by nie gadac tu za wiele,
                          nadmienię tylko mimochodem,
                          że smak Twój dla mnie- wyborowym.
                          Nie będę knedlami Pana mamiła
                          ale dla Pana bym przyrządziła
                          sałatkę z krabów, z makaronem,
                          co kiedyś słyszałes juz chyba o niej.
                          A do kieliszka, w kolorze bursztynu,
                          nalałabym tyle słodkiego płynu
                          coby zmysły pańskie wyostrzył.
                          I pozwolił zapomnieć. To takie proste....


                          • pawel.l Re: Zakończenie 20.04.05, 09:35
                            I jak tu mozna oprzeć się takim wybornościom podanym tak zmysłową dłonią? Ale
                            wiesz dobrze moja Pani ze tu nie o jadło chodzi ale o coś wiele wazniejszego.
                            Przyznam ze apetyt mam ogromny i by wspomóc trawienie proponuje lampke
                            wytrawnego wina przed...a papierosa po...
                            • Gość: taki_sobie_facet Początek przed końcem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 13:00
                              Dobrze, że w tej kolejności :-)
                              Spanie i całowanie kobiety po paleniu przez nią papierosa, nie należy do
                              najmilszych wspomnień dla niepalącego mężczyzny.
                              A jak wcześniej kobieta napije się wina..może będzie namiętniejsza??
                              Czego i Wam i sobie życzę.
                            • dzo-asia Re: Zakończenie 20.04.05, 20:40
                              I doświadczenie zebrałam wątkowe,
                              że moje stany wyjątkowe
                              wilgocią świątecznie ociekające
                              pobudziły niechcący Panów rządze!
                              Zmysłowo watek mój podany
                              i smakiem mym ostrym doprawiany
                              nabawił Panów był niestrawności,
                              wiec troszcząc się o mych wiernych gości
                              pozbędę się z trudem swych wilgotności,
                              bo jeszcze przez tydzień me ciało szalone
                              przy maturzeniu będzie zatrudnione.
                              Więc będąc członkiem komisji nie lada
                              wilgotnieć mi przeciez po prostu nie wypada.
                              • dzo-asia kropkowo 20.04.05, 22:32
                                I jeszcze przyszłam tu spiec raka,
                                żeby nie była z tego draka,
                                że przez erzet są żądze me
                                ale dlatego tylko, że
                                mocy żądz co targa tu ciałami
                                jedna mizerna kropka nie załatwi!


                                Licencia Poetica
                          • orin Re: Zakończenie 20.04.05, 13:11
                            zażenowany komplementami
                            i choć nie jesteśmy sami
                            wijąc się w składaniu rymów
                            jak Tyber między ulicami Rzymu
                            poproszę Panią nieśmiało
                            choćby kosztować to wiele miało
                            zwracając się do znawczyni
                            (a'propos, świetnie Pani w mini)
                            o eliksiru szczegółową recepturę
                            która, choć bywam czasem gburem
                            roztopi serca pewnego lód
                            i udostępni wdzięki, których w bród
                            posiada ta bogini
                            za przysługę prześlę Pani kilim.
                            • dzo-asia ze smakiem 20.04.05, 20:52
                              Kilimem nędznym mnie Pan mami.....
                              i dobrze, żeśmy nie sami,
                              bo tak bym Panu powiedziała,
                              że jasna cholera by Pana zalała!
                              Bo eliksiru mego słodycz,
                              co sie powszechnie staje wiadomym
                              ma moc tajemo- wybuchową
                              co daje moc tak wielką białogłowom,
                              że recept na tę mieszaninę
                              strzeżony jest przeze mnie pilnie,
                              bo lata całe mi zajęło
                              komponowanie smaku tego
                              co swą słodyczą i powabem
                              z każdym smakoszem da sobie radę

                              Abra Kadabra
                              • Gość: Rzóraf Re: ze smakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 23:56
                                O Waćpanno ma of-line
                                co tajemnic strzeżesz fine:
                                Eliksiru tego słodycz boska
                                już poznana, po cóż troska?
                                Czemu chronisz tak ją sama?
                                Zacz to nie do skomponowania!
                                Ja już chłeptał z czary pięknej
                                troszkę w czarno obrośniętej.
                                Innej nieco i zbyt mało
                                aby wilgoć wyssać cało.
                                Była miękka, piękna, ciepła, słodka... i wilgotna.
                                Szkoda jeno, że raz tylko i tak krótko,
                                wróciłbym powtórzyć czynność ochotniutko.
                                Mmmm... alem się rozbujał
                                pewnie żem o.....
    • Gość: maciodb Re: coś z jajami IP: *.rev.vline.pl 20.04.05, 01:28
      a sie usmialem
      • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:25
        Uśmiałeś się? ale nie skomentowałeś.
        Wielka nasza belfrownica
        pewnie już jako nałożnica
        w salonikach się przechadza
        i w kapieli ciało schładza.
        Wilgoć więc jej się mało wzmaga
        bo już jest ten co wymaga.....
        Pewnie już jej pisać nie da
        albo wstać wcale się także nie da
        ;-)
        • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:30
          Wystarczają jej dwa jaja
          więc i o nas zapomniała.
          Zaproszenia rozdać zapomniała
          a i my mamy chęć na jaja!
          Czemuś Boże tak okrutna,
          czyż zrobiłas się już butna?
          • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:32
            Zaproszenia rozdać TAKŻE zapomniała*
            • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:36
              Czemu pragniesz naszej zguby?
              Nie zabijaj Pani luby.
              Towarzystwo - też stworzenie Boże,
              że inacze żyć nie może!
              Pragnie Twej rozpusty wielce,
              choć wirtual - choć tak naprędce...
              • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:37
                Sił Twych mało Ci potrzeba.
                Błyśnij intelektem - sięgającym nieba!
                • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:40
                  Paweł, Bart i inni goście
                  wylegujecie już swoje koście?
                  A mi smutno bardzo tu bez sprośności
                  poszliście gdzie indziej leczyć swe ułomności?
                  • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:45
                    Czemu wszyscy poginęli? Czemu za wdzięki Waćpanny wszyscyśmy się nie wzięli?
                    Obcy gość (gach jak mawia Pani) sprzątnał nam ja tuz sprzed nosa. czyżbyśmy my
                    nie mieli kut...?
                    Czyżby ikry Nam nie stało? Przecież ślubu już nie będzie. Waćpanna nadal wolna,
                    wonna i pachnąca --> może nawet i wilgotniejąca!
                    • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 22:58
                      Julio nasza: zejdź z balkonu
                      pokaż wdzięki bez rezonu.
                      Wiosna swe uroki wdzięczy
                      niech nas chuci już nie męczy.
                      Obnaż słów swych swe podwoje
                      bo gotowim isc na inne dziewoje!
                      • Gość: Rzóraf Re: coś z jajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 23:04
                        Ruszcie się bo inaczej usnę tu, miast pospołu
                        bawić się, wychodząc zza stołu.
                        Nie będę mógł powiedzieć:
                        i ja tam byłem
                        jadełm, piłem, pier......
                        bawiłem sie z nimi społem
                        aż zasnąłem gdzieś za stołem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka