michael00
02.04.05, 22:30
Chociaż nie jest to zwykła radość, coś dużo bardziej niekreślonego.
Bo cieszę się, że Jan Paweł II jest już u Tego, którego tak miłował, któremu
tak ufał i w którego tak wierzył ...
W końcu na tym to polega i właśnie taki jest tego sens.
A że licznym z nas będzie tu teraz nieco trudniej ... myślę, że Jan Paweł II
zostawił po sobie tyle drogowskazów, że jeżeli tylko ktoś będzie chciał, to
bez trudu będzie mógł się na nich opierać w swojej drodze do Boga.