Dodaj do ulubionych

A ja odczuwam radość.

02.04.05, 22:30
Chociaż nie jest to zwykła radość, coś dużo bardziej niekreślonego.

Bo cieszę się, że Jan Paweł II jest już u Tego, którego tak miłował, któremu
tak ufał i w którego tak wierzył ...

W końcu na tym to polega i właśnie taki jest tego sens.

A że licznym z nas będzie tu teraz nieco trudniej ... myślę, że Jan Paweł II
zostawił po sobie tyle drogowskazów, że jeżeli tylko ktoś będzie chciał, to
bez trudu będzie mógł się na nich opierać w swojej drodze do Boga.
Obserwuj wątek
    • ab84 Re: A ja odczuwam radość. 03.04.05, 01:02
      podpisuje sie pod tym...
    • yarro Re: A ja odczuwam radość. 03.04.05, 02:53
      Masz rację...
    • evonka Re: A ja odczuwam radość. 03.04.05, 22:00
      Jest mi smutno, ale też wiem, że nie mogę być samolubna, że Papiez nigdy nie
      był mój... to raczej ja byłam jego.. i wiem, że huśta się gdzies wysoko na
      niebieskiej huśtawce, jest uśmiechnięty jak zawsze i pogodny...

      tak, jutro obudzę się już radośniejsza...
      • ab84 Re: A ja odczuwam radość. 03.04.05, 23:58
        i pewnie dostal swoja chmurke w ladnym miejscu :)

        badz co badz... dziecinne wytlumaczenia sa chyba najlepsze :)
        • gray Re: A ja odczuwam radość. 04.04.05, 01:17
          ab84 napisała:

          > i pewnie dostal swoja chmurke w ladnym miejscu :)

          na pewno każdy może sobie wybrać tam miejsce dla swojej chmurki :)

          > badz co badz... dziecinne wytlumaczenia sa chyba najlepsze :)

          i może najbliższe prawdy? ;)
          • ab84 Re: A ja odczuwam radość. 05.04.05, 00:08
            > na pewno każdy może sobie wybrać tam miejsce dla swojej chmurki :)
            ja mysle ze jak sie zasluzy to i moze rozmiar i rodzaj i to z jaka predkoscia
            bedzie sie poruszala :)

            > i może najbliższe prawdy? ;)
            bardzo mozliwe... poprostu po co sobie utrudniac i komplikowac?? czemu w zycie
            nie wplsec troszke basniwego czaru...

            i prosze sobie nie msykec ze sie nabijam i nie odczuwam powagi chwili... ale
            naprawde, lepiej chyba snuc sobie rozwazania o chmurkach w niebie niz siedziec
            non stop z nosem w tv i ogladac od 3 dni w kolko to samo...
            • evonka jest inaczej 05.04.05, 00:14
              niz dawniej, niż w piątek, niż w sobotę... każdy dzień przynosi mi coś
              nowego... oswajam się w faktem, uśmiechnęłam się dziś do słońca... zobaczcie,
              jaka piękna jest pogoda, jaką tam mają radość w Niebie! ... wierzę, że to też
              rodzaj znaku....
              • ab84 Re: jest inaczej 05.04.05, 00:32
                dokladnie... i wiesz ev?? ja mysle, ze Ci w gorze to sa zadowoleni ze sa jeszcze
                ludzie co potrafia tak jak ty i niektorzy inni w takich chwilach mimo wszystko
                cieszyc sie z zycia :)
            • gray Re: A ja odczuwam radość. 05.04.05, 09:48
              ab84 napisała:

              > ja mysle ze jak sie zasluzy to i moze rozmiar i rodzaj i to z jaka predkoscia
              > bedzie sie poruszala :)

              a może nareszcie wszyscy są tam równi i nawet jest tak, że nikt wcale nie chce
              mieć szybszej chumrki niż ta sąsiada...

              > i prosze sobie nie msykec ze sie nabijam i nie odczuwam powagi chwili... ale
              > naprawde, lepiej chyba snuc sobie rozwazania o chmurkach w niebie niz siedziec
              > non stop z nosem w tv i ogladac od 3 dni w kolko to samo...

              monitor jest lepszy bo pokazuje się na nim to co chcę zobaczyć :)
              • ab84 Re: A ja odczuwam radość. 05.04.05, 18:54
                gray napisał:

                > ab84 napisała:
                >
                > > ja mysle ze jak sie zasluzy to i moze rozmiar i rodzaj i to z jaka predko
                > scia
                > > bedzie sie poruszala :)
                >
                > a może nareszcie wszyscy są tam równi i nawet jest tak, że nikt wcale nie chce
                > mieć szybszej chumrki niż ta sąsiada...
                >
                kazda chmurka taka sama??? w sumie, tak nawet byloby lepiej :)


                > > i prosze sobie nie msykec ze sie nabijam i nie odczuwam powagi chwili...
                > ale
                > > naprawde, lepiej chyba snuc sobie rozwazania o chmurkach w niebie niz sie
                > dziec
                > > non stop z nosem w tv i ogladac od 3 dni w kolko to samo...
                >
                > monitor jest lepszy bo pokazuje się na nim to co chcę zobaczyć :)
                >
                >
                o tak... a jeszcze fajniej isc na spacerek :) prad sie wtedy nie marnuje :)
    • Gość: Al_ Gartuluję IP: *.toya.net.pl 04.04.05, 09:02
      Wkońcu ktoś rozsądny. Śmierć i życie wieczne gdzieś tam to cała idea większości
      religii i wyznań. Zresztą pogrzeby w niektórych częściach świata są pogodne i
      pełne optymizmu. To jest cały sens. Spotkanie z Tym dla którego poświęciło się
      całe życie.
      • Gość: bb Re: Gartuluję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 09:47
        zgadza się, ale nie bójmy się płakać. bo jestetśmy tylko ludźmi i przeżywamy -
        może egoistycznie - odejście Ojca Św. nie chodzi tu o rozpacz, tylko o zwykły
        ludzki smutek, że kogoś tu na ziemi straciliśmy. Tak jak Ojciec Św. nie raz
        zapłakał nad zmarłymi, czy poległymi. I tak jak Chrystus zapłakał, kiedy
        dowiedział się o śmierci Łazarza, mimo, że wiedział, że za chwilę go wskrzesi.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: A ja odczuwam radość. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 13:23
      Szczerze powiedziawszy nie rozumiem ludzi, którzy mówią że dzięki niemu się
      zmienili. Przecież to co mówił to zwykłe prawdy życiowe o których każdy
      normalny człowiek wie i je stosuje w życiu. Jeśłi ktoś dopiero co zaczął to co
      za wrednym skunksem być musiał?
      A zresztą wkurzyli mnie dziennikarze-siedzieli jak te sępy nad jego łóżkiem.
      Brakowało tylko reality show z łoża śmierci... no helikopteem by tam wlecieli
      gdyby mogli...

      lav
    • michael00 Minęło kilka dni... 05.04.05, 20:09
      ... i zastanawiam się, czy jestem dobrym człowiekiem, bo nie odczuwam nadal mimo
      różnych okoliczności histerycznego smutku, ba, nadal uważam, że smutek nie jest
      nawet uczuciem chociaż w 2/5 mnie wypełniającym spośród tych, jakie odczuwam z
      powodu śmierci papieża.

      Nie podbijam ilościowych statystyk maszerując, nie śledzę gorączkowo aktualnej
      sytuacji na ligowej liście miast, nie chcę, aby pewna ulica w moim mieście
      zmieniła nazwę, nie przekazuję dalej łańcuszków, tylko ubijam je momentalnie nie
      bacząc nawet na to, że jak mnie tam ktoś informuje spotka mnie za to kara, a
      nadto jestem w stanie zrozumieć tych, których obecna sytuacja medialno -
      społeczna męczy.
      • gray Re: Minęło kilka dni... 05.04.05, 20:19
        michael00 napisał:

        > ... i zastanawiam się, czy jestem dobrym człowiekiem,

        jesteś, jesteś - postawiłeś mi piwo w bibliotece ;D
        nie myśl, że nie myślę o rewanżu :-)

        > Nie podbijam ilościowych statystyk maszerując, nie śledzę gorączkowo aktualnej
        > sytuacji na ligowej liście miast, nie chcę, aby pewna ulica w moim mieście
        > zmieniła nazwę, nie przekazuję dalej łańcuszków, tylko ubijam je momentalnie
        > nie
        > bacząc nawet na to, że jak mnie tam ktoś informuje spotka mnie za to kara, a
        > nadto jestem w stanie zrozumieć tych, których obecna sytuacja medialno -
        > społeczna męczy.

        a to tylko uboczny efekt myślenia - czy myślenie dobre czy złe trudno powiedzieć.

        przypomniał mi się kawał:

        kierunek - politologia. egzaminator przepytuje studentkę. prosi o objaśnienie
        coraz to nowych pojęć z historii politycznej świata, europy i polski, o osoby i
        wydarzenia dawne jak i te aktualniejsze a panienka ni w ząb nic nie wie - przy
        każdym pytaniu robi duże oczy i kręci głową.
        w końcu profesor poirytowany podniesionym głosem pyta:
        - proszę pani! to żarty! skąd pani w ogóle jest?!?
        - z bereżek... - odpowiada dziewczyna
        - a gdzie są te bereżki?
        - w bieszczadach...
        profesor zdjął okulary, odwrócił się tyłem do sali, opuścił głowę i zapytał sam
        siebie: "a może pier...nąć to wszystko i w bieszczady pojechać...?"

        ;-)
        • huann Re: Minęło kilka dni... 05.04.05, 20:21
          gray napisał:


          > przypomniał mi się kawał:
          >
          > kierunek - politologia. egzaminator przepytuje studentkę. prosi o objaśnienie
          > coraz to nowych pojęć z historii politycznej świata, europy i polski, o osoby
          i wydarzenia dawne jak i te aktualniejsze a panienka ni w ząb nic nie wie - przy
          > każdym pytaniu robi duże oczy i kręci głową.
          > w końcu profesor poirytowany podniesionym głosem pyta:
          > - proszę pani! to żarty! skąd pani w ogóle jest?!?
          > - z bereżek... - odpowiada dziewczyna
          > - a gdzie są te bereżki?
          > - w bieszczadach...
          > profesor zdjął okulary, odwrócił się tyłem do sali, opuścił głowę i zapytał sam
          > siebie: "a może pier...nąć to wszystko i w bieszczady pojechać...?"
          >
          > ;-)
          >
          ja, ja znam bereżki! są suuuper i w góry blisko!

          poza tem posiadają przystanek PKS blaszany bodaj, a kiedyś w zielonej chałupie
          czekałem na autobus taki był mróz!
      • ab84 pociesz sie tym... 05.04.05, 22:35
        ze ja mam tak samo :P

        ale nie uwazam by bylo to oznaka tego ze zli z nas ludzie
      • evonka Re: Minęło kilka dni... 05.04.05, 22:49
        hmmm.... a mnie ogarnia spokuj i poczucie wyczekiwania co dalej... czy przetrwa
        Duch, czy zacznę chodzić na mecze bez obawy o życie, czy istotnie ziarno
        przemieni się w roślinę i wyda owoc.... bardzo bym chciała, wierzę w to!
        choć i ja nie uczestniczę w łańcuszkach....
    • majeczka84 ... 05.04.05, 20:09
      ...
    • Gość: lavinka z nielogu O wreszcie jakiś mądrzejszy post... IP: *.arch.pw.edu.pl 07.04.05, 12:04
      Ja tam myślę,że papież jeszcze nie jest w niebie... oni się tam jeszcze tłuką z
      tymi 300oma tysiącami zmarłych w wyniku tsunami.... o których nota bene dziś
      nikt nie mówi bo po co... kogo obchodzą teraz biedne sieroty itd....przeciez
      trzeba oddać hołd...

      Nie cierpię ludzi,którzy wolą dać na tacę w kościele niż pomóc w biedzie
      własnym sąsiadom.. o!

      lav
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka