Gość: łażej IP: *.retsat1.com.pl 10.04.05, 21:57 Trzy tysiące :) To jest coś :) Ale malkontenci przeciwni tej inwestycji pewnie i tak wiedzą swoje, że Łodzi to się nie opłaca. No i oby tak dalej :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hubar Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy 10.04.05, 22:11 Kolejna pozytywna informacja w Łodzi! Trzy tysiące to brzmi sympatycznie, oby pracę dostali głównie absolwenci i mieszkańcy naszego miasta! Brawa dla Pana prezesa ŁSSE! Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy 10.04.05, 22:14 Bardzo dobra wiadomość!:) Sporo ludzi zostanie zatrudnionych w tamtym rejonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 01:43 absolwentka chemii pracuje przy tasmie, faktycznie jest sie z czego cieszyc (dla niej) ale ogolnie inwestycja super, jeszcze 50 razy tyle i nie bedziemy mieli bezrobocia w Lodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emjot Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy IP: *.kelvn1.qld.optusnet.com.au 11.04.05, 06:11 Ale wiekszosc Lodzi bedzie pracowala i wydawala zarobione pieniazki w firmach ktore tylko czyszcza Polske z gotowki.Czyli jak przed wojna. Co za cudowne uczucie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łażej Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy IP: *.retsat1.com.pl 11.04.05, 08:28 Wróć do Polski, znajdź pracę i dopiero wypowiadaj się na ten temat. Według Ciebie lepiej niech będzie bezrobocie niż zagraniczne inwestycje? Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy 11.04.05, 12:02 Po raz kolejny wyrazasz swoje genialne i superkonkretne sądy zza granicy!! Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy 11.04.05, 08:51 > absolwentka chemii pracuje przy tasmie, faktycznie jest sie z czego cieszyc > (dla niej) wcześniej była bezrobotna, ale głupia jest... pzdr topjes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurdom Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.04.05, 16:16 Czekam ZAWSZE z wielką niecierpliwością , NA ogłoszenia URZĘDU MIASTA ŁODZI,sygnalizujące wybudowanie[lub możliwość] NOWEGO ZAKŁADU PRACY przez Chińczyków,Koreanczyków,Niemców...itp/itd. Pytam sie ...GDZIE SA WLADZE ŁODZI co robią !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m HAHAHAHA IP: 217.6.80.* 11.04.05, 18:00 3000 zatrudnionych ? Dobrze, ze nie 10000. GW prowadzi propagande sukcesu, tylko w jakim celu ? Cala liczba ludzi w nowym zakladzie wraz z dodatkowymi (obslugujacymi) firmami ma zamknac sie w 1200 osobach (poszukajcie archiwalnych artykulow, tam jest prawidlowa liczba). Grupe ta trzeba pomniejszyc o ludzi ze starego zakladu Gillete ktore przejda do nowego, oraz kilkudziesieciu (?) obcokrajowcow ze zlikwidowanych europejskich oddzialow Gillete. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: HAHAHAHA 11.04.05, 18:13 > 3000 zatrudnionych ? Dobrze, ze nie 10000. GW prowadzi propagande sukcesu, > tylko w jakim celu ? > Cala liczba ludzi w nowym zakladzie wraz z dodatkowymi (obslugujacymi) firmami > ma zamknac sie w 1200 osobach (poszukajcie archiwalnych artykulow, tam jest > prawidlowa liczba). AFAIK artykuły w archiwum nie uwzględniają tego co się naprawdę teraz dzieje. pzdr topjes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KH Aktualizacje IP: *.devs.futuro.pl 11.04.05, 20:45 Warto jeszcze wspomnieć że Gillette już nie istnieje. Przejęte zostało wraz z Braunem i Oral B przez Procter&Gamble i wsiuuuu. Nie wiem czy wiecie ile z naszych pieniędzy poszło na stworzenie miejsca pracy dla absolwentki chemmi, co nie mogła znaleźć pracy. Z tego co pamiętam (mogę się mylić) od 100 do 150 tysięcy złotych. Łącznie za tą fabrykę zapłaciliśmy coś ponad 100 mln złotych. Powiem szczerze: NIE OPŁACAŁO SIĘ TO NIKOMU (oprócz łapówkarzy)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ingo Re: Aktualizacje IP: 213.17.170.* 12.04.05, 09:04 No własnie dlatego lepiej mieć 3000 sfrustrowanych bezrobotnych bez szansy na pracę, snujących się całymi dniami po ulicach i patrzących z nienawiścią na otaczających ich świat.Wtedy będziemy mieli 100000 mln w keiszeni i bedziemy mogli zafundowac sobie jakąś fajna kiełbasę wyborczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: Aktualizacje IP: 217.6.80.* 12.04.05, 13:27 > No własnie dlatego lepiej mieć 3000 sfrustrowanych bezrobotnych bez szansy na > pracę, snujących się całymi dniami po ulicach i patrzących z nienawiścią na > otaczających ich świat.Wtedy będziemy mieli 100000 mln w keiszeni i bedziemy > mogli zafundowac sobie jakąś fajna kiełbasę wyborczą. pytanie jest inne : "ile powstaloby miejsc pracy w istniejacych juz mniejszych naszych firmach, gdyby tymi pieniedzmi je doinwestowac" ? Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Aktualizacje 12.04.05, 13:53 > pytanie jest inne : "ile powstaloby miejsc pracy w istniejacych juz mniejszych > naszych firmach, gdyby tymi pieniedzmi je doinwestowac" ? GDYBY nasze Państwo działało po ludzku. GDYBY podatki wynosiły kilkanaście procent, nie było obowiązkowego ZUSu, nie było VATu itp itd. GDYBY wtedy inwestorzy walili do nas drzwiami i oknami. GDYBY Polakom opłacało się prowadzić firmy i zatrudniać ludzi. WTEDY pomoc publiczna była by jak najbardziej karygodna. Jednak mamy tak chorą gospodarkę jaką mamy - tkwiącą w ogólnym marazmie. Jedyne co ją napędza to rosnący popyt (związany z bogaceniem się społeczeństwa) i lokowane właśnie inwestycje związane z tanią siłą roboczą. Poza tymi czynnikami nasza gospodarka nie ma żadnych powodów do tego by się szczególnie rozwijać. W takich więc warunkach i pomysłach by udzielać pomocy publicznej inwestorom CIESZY fakt, że duża część z tych pieniędzy wraca przynajmniej na ziemię łódzką. pzdr topjes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literka m Re: HAHAHAHA IP: 217.6.80.* 12.04.05, 13:25 > AFAIK artykuły w archiwum nie uwzględniają tego co się naprawdę teraz dzieje. tylko w tym przypadku biezacy artykul wyssany jest z palca i nie uwzglednia rzeczywistosci. Wierz mi bez dalszej dyskusji :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnuś Amerykańska ANTYkultura biznesu da się we znaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 12:41 Amerykańska ANTYkultura biznesu da się jeszcze wszystkim we znaki. Profesor Brzeziński zna Amerykanów dobrze i ostrzegał: "Z nimi trzeba twardo". Oni nie rozumieją innego języka jak tylko język siły: najpierw wyciągają rewolwery, a do rozmów siadają tylko z tym, kto przeżyje "powitanie". Później zresztą też są ciągłe próby oszustw i brak dotrzymywania słowa. Niech na nich uważają wszyscy, którzy mają z tymi firmami do czynienia. Zarobić się da bardzo niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Amerykańska ANTYkultura biznesu da się we zna 12.04.05, 13:56 > Niech na nich uważają wszyscy, > którzy mają z tymi firmami do czynienia. Zarobić się da bardzo niewiele. Rozumiem, że firmy europejskie, azjatyckie czy polskie to szczyt cnoty i uczciwości ;))) Współpracowałem na większą skalę z kilkoma zagranicznymi firmami - nie ma wielkich różnic. Wszyscy po prostu grają bardzo twardo. Tylko, że my - Polska firma - też gramy twardo, więc nie ma tu więszkego problemu :) pzdr topjes Odpowiedz Link Zgłoś
topjes [OT] "Etyka" Europejskiego Biznesu... 14.04.05, 10:29 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050414/ekonomia/ekonomia_a_10.html Polskie firmy, które pracowały przy budowie dla DaimlerChryslera w Warszawie, wciąż walczą o zapłatę Zbudować siedzibę Mercedesa i umrzeć Budowa dawno zakończona, a wykonawcy wciąż nie otrzymali pieniędzy za prace i materiały - takie zjawisko nie należy do rzadkości na naszym rynku budowlanym. Według wstępnych szacunków, przy budowie tego biurowca, poszkodowanych zostało około stu firm, które nie otrzymały należnej zapłaty (c) PIOTR KOWALCZYK Zetknęły się z nim firmy, które współpracowały z Zueblin Polska przy budowie siedziby DaimlerChrysler w Warszawie. "Panowie ze Stuttgartu, czas płacić swoje rachunki!!!"- od takiego apelu zaczyna się internetowa strona www.przekret.com, założona przez właścicieli około 30 polskich firm, którym Zueblin Polska od roku nie zapłacił za wykonane prace. Ich wartość może przekraczać 15 mln zł. Niezapłacone rachunki - Według naszych szacunków, uwzględniając podwykonawców, poszkodowanych jest około stu firm - mówi Jarosław Kołacz z firmy Coplan, jeden z wykonawców, który nie otrzymał ok. 400 tys. zł należnej zapłaty. Wypłaty 2,7 mln zł domaga się od Zueblina architekt Zbigniew Szponar z firmy Tecnodomus z Katowic. W podobnej sytuacji jest Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Wykonało ono m.in. drogi dojazdowe, parkingi i instalacje sanitarne za 10 mln zł. - Wciąż nie wypłacono nam 2,5 miliona złotych, ponad 240 tysięcy złotych odsetek i 620 tysięcy złotych tzw. kaucji gwarancyjnej. Warunkiem wypłaty jest wykonanie ostatecznych obmiarów, a od kwietnia ubiegłego roku Zueblin się od tego uchyla - twierdzi Aneta Awtoniuk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych. Prawnicy firmy Zueblin Polska przedstawiają sprawę inaczej. - W inwestycji uczestniczyło około 80 podwykonawców. Rozbieżności rozliczeniowe dotyczą ośmiu z nich, a sporne roszczenia to około 5 milionów złotych netto. Postępowania sądowe toczą się w odniesieniu do sześciu podwykonawców - twierdzi Mirosław Babiaczyk z kancelarii Babiaczyk, Skrocki i Wspólnicy, obsługującej Zueblin Polska. Jak dodaje, różnice w rozliczeniach między podwykonawcami inwestycji a Zueblin Polska mają najczęściej swoje źródło w "niewypełnianiu przez podwykonawców postanowień umów, dotyczących jakości i terminowości wykonywanych prac budowlanych". O co toczy się spór Spór dotyczy budowy nowej siedziby wszystkich spółek DaimlerChrysler w Polsce oraz salonu Mercedes-Benz Warszawa przy ulicy Gottlieba Daimlera (nazwa ulicy specjalnie nadana na prośbę koncernu) w Warszawie. Obiekt zbudowano w rekordowym tempie 500 dni. Uroczyste otwarcie nastąpiło z wielką pompą w nocy z 30 kwietnia na 1 maja 2004 r., równocześnie z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. - Przez ostatnie miesiące firmy zajmujące się pracami wykończeniowymi, w tym nasza, pracowały na trzy zmiany, aby Zueblin Polska otrzymał od inwestora 2,5 miliona euro nagrody za to, że zdążyła przed tą magiczną datą. W najczarniejszych snach nie sądziłem wtedy, że już 4 maja rano dostaniemy faksem wypowiedzenie umowy na roboty niezakończone i zakaz wstępu na budowę - mówi Dariusz Bartkowiak, szef firmy Almax spod Poznania. Ważne, co w umowie Kilka firm, które nie otrzymały pieniędzy od Zueblin Polska, upadło, w tym ATS z Poznania, która zamontowała w budynku około 500 sztuk drzwi i nie otrzymała pieniędzy (właściciel firmy nękany przez komornika uciekł za granicę). Niektóre z nich nie zwróciły uwagi na zapisy w umowach. - Niestety, nie zwróciliśmy uwagi na to, że umowa jest podpisana w trybie zawieszającym na okres 21 dni. Na kilka dni przed potwierdzeniem umowy, Zueblin wymógł na nas upust w wysokości 4 procent wartości kontraktu, czyli 76 tysięcy złotych, a i tak nie potwierdził umowy w terminie - żali się Zbigniew Szponar. Firma Dariusza Bartkowiaka, pomimo zakazu wstępu na budowę, dostała wezwanie do usunięcia usterek, a następnie pismo, że skoro nie chce usunąć usterek, to Zueblin Polska jest zmuszony zatrudnić inną firmę, która na koszt Almaksu wykona zlecenie. - Zleciliśmy odzyskanie miliona zł firmie windykacyjnej. Z korespondencji, jaką otrzymała, wynikało, że Zueblin nic nam nie jest winny, a wręcz przeciwnie - to my jesteśmy winni Zueblinowi około milion złotych z tytułu kar umownych oraz za roboty innych firm, wykonane, by zakończyć rozpoczęte przez nas prace - mówi Bartkowiak. (Nie)dobra podłoga Firma Coplan położyła w biurowcu około 12 tys. mkw. podłóg. Do momentu odbioru prac nie było żadnych zastrzeżeń do jakości ich usług. Problemy zaczęły się, gdy Coplan zaczął domagać się rozliczenia końcowego i zapłaty. - Pół roku po wykonaniu podłóg i dwa miesiące po odbiorze budynku przez inwestora dowiedzieliśmy się, że nasze podłogi nie spełniają wymagań akustycznych, określonych w umowie o wykonawstwo. Wykazaliśmy, że w umowie z nami nie było takich wymagań. Wówczas powiedziano nam, że takie wymagania są określone w obowiązującej na rynku normie. Gdy udowodniliśmy firmie Zueblin, że tak nie jest, dowiedzieliśmy się, iż powołuje się ona na wymagania zawarte w umowie między inwestorem a generalnym wykonawcą, której nam nie przekazano. To znaczy, że Zueblin nie chce nam zapłacić dlatego, iż nie spełniliśmy wymagań, które nie zostały z nami ustalone - mówi Jarosław Kołacz z firmy Coplan. Na lodzie - Efekt jest taki, że pracę straciło 12 pracowników, a firma od maja ubiegłego roku praktycznie nie funkcjonuje. Mamy zablokowane konta i limity kredytowe, gdyż 90 procent z 2,7 miliona złotych niewypłaconych należności dotyczy dostawców, którzy w końcu nas pozwali do sądu. Straciliśmy certyfikat ISO, który zdobyliśmy w 2002 roku. Mamy za to nowe przysłowie: "zbudować siedzibę Mercedesa i umrzeć" - mówi Dariusz Bartkowiak. - Myślałem, że Almax kombinuje i zwleka z zapłatą za materiały elektroinstalacyjne, więc zaskarżyłem ich do sądu. Uzyskałem wyrok na 590 tysięcy złotych, ale komornik nie ma czego zająć. A ja również mam wierzycieli, którym jestem dłużny potężną kwotę. Cała ta sprawa to dla mnie tragedia - mówi Paweł Urbanowski z firmy Entelgraf z Poznania. Dramatów jest więcej - Jako producent i wykonawca nietypowych sufitów podwieszanych pracowałem dla różnych zleceniodawców, między innymi dla Budimeksu, Hydrobudowy, Skanskiej, ale nigdy nie spotkałem się z niegodziwościami na taką skalę - mówi architekt Zbigniew Szponar. • BEATA KALINOWSKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iK Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy IP: 212.160.191.* 13.04.05, 08:51 I co Miller był taki zły?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ingo Re: Gillette - praca dla trzech tysięcy IP: 213.17.170.* 13.04.05, 13:07 Był beznadziejny Odpowiedz Link Zgłoś