anpio
05.05.05, 10:42
Zróbmy coś!
Może się udać lub nie, ale nie siedźmy w miejscu!
Zastanawiałem się co możemy zrobić dla lotniska i jak można by wykorzystać do
tego Gazete Wyborczą. I żeby nie przedłużać oto co moim zdaniem można by
zrobić:
- Plebiscyt na nazwę lotniska. Pierwszy krok zrobiło Stowarzyszenie. I chwała
mu za to, bo inicjatywa nadania im. Karola Wojtyły była piękna i od serca.
Nawet jeśli komuś pomysł ten do gustu nie przypadł to na nowo ożywił on
dyskusję. Wydaje mi się, że w kwesti potrzeby zmiany nazwy lotniska panuje
względna zgodność, a termin zakończenia rozbudowy to dogodny moment na
nadanie nowego imienia. Jakiego? Otóż to właśnie powinno stać się treścią
plebiscytu! Co prawda mamy już kilka gotowych propozycji(całkiem dobrych),
m. in. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=390&w=22481541
ale zawsze można dołączyć jeszcze kilka lub zostwić puste pole.
Plebiscyt by odnieść skutek powinien trwać przynajmniej miesiąc, moim zdaniem
warto rozważyć wrzesień(nawet jeśli pracę zakończą się wcześniej) lub zacząć
już teraz czerwiec, a może i całe wakacje? Plebiscyt na nazwę byłby
oczywiście świetną reklamą lotniska.
Cele:
Zwiększenie u Łodzian świadomości posiadania własnego lotniska.
Nadanie lotnisku nowej nazwy.
Uczenie nadaniem nowego imienia zakończenia rozbudowy(ale nie musi to być
akurat dzień zakończenia robót)
Warunki:
Zgodzić musi się Gazeta i właściciel/władze lotnika. O ile Joanna Blewąska
stara się o lotnisku pamiętać i pewnie dała by się przekonać to przekonanie
władz lotniska może być trudniejsze. A jeśli nie będzie zgody na zmianę nazwy
to plebiscyt można sobie odpuścić...
Środki:
Mam nadzieję, że miasto i Gazetę byłoby stać na organizację plebiscytu,
ufundowanie nagród(zawsze przyciągną głosujących).
Działania wspomagające:
Dobrze by było gdyby o plebiscycie pisała nie tylko Gazeta. Informacja
powinna się znaleźć na stronach www:lotniska, samorządowych, miejskich itp.
Często takie akcje wspomaga radio, może uda się namówić choćby Złote Przeboje?
Otwarcie lotniska dla Łodzian! Mam nadzieję, że po całej wielkiej rozbudowie
zostanie kilka metrów siatki, w sam raz by zabezpieczyć taras widokowy.
Brakuje mi możliwości podziwiania podniebnej panoramy naszego miasta. Nie
chce się zapisywać do Aeroklubu ani mieć licencji pilota, wystarczy
świadomość, że w każdą sobotę-niedzielę(o ile pogoda pozwala) można pojechać
na lotnisko i zafundować dziecku atrakcję lepszą od lunaparku, kina i
siedzenie przed TV.
Kto wie, że w Łodzi można zamówić pizzę, którą dostarczy spadochroniarz???
Zakończenie prac na lotnisku to powinno być święto, bo w to, że uda się
zrobić piknik lotniczy z prawdziwego zdarzenia to nawet ja wątpie.
Podsumowanie:
Trudności co niemiara. Ale zauważmy ile energii potrzebuje samolot by wzbić
się pod niebo!
Ja wiem, że najłatwiej napisać, a inni niech robią. Nie chce żeby tak było
tym razem. Chcę pomóc i działać. Tak naprawdę bardzo liczę na Stowarzyszenie,
Gazetę i Was forumowicze. Jeśli nie uda się uzyskać zapewnienia, że nazwa
wybrana w ew. plebiscycie zostanie faktycznie nadana to oczywiście nie ma w
co się bawić.
Moge sam dzwonić i pytać, ale siła Stowarzyszenia i Gazety jest
nieporównywalnie większa niż pojedynczego człowieka...
Kto w to wchodzi?