art724
02.06.05, 00:25
Pewnego majowego popołudnia wracając z Warszawy, postanowiłem trochę zboczyć
z wcześniej obranego azymutu na mój przytulny domek i zajechałem z wizytą do
dawno nie widzianej koleżanki, zamieszkałej w pewnej malutkiej wiejskiej
gminie, ktorej nazwa rozpoczyna się na literkę I.W trakcie spożywania
slodkośći i kawy(koleżanka jest dobroduszna i częstuje gośći)weszliśmy na tak
ostatnio modny temat UE. Bidulka zaczeła przechwalać się co to ostatnio
zrobili w malutkiej wiejskiej gminie za pieniądze z UE. Że zalożyli wodociąg
i kanalizację,na glównej drodze położyli asfalt, w szkole wymienili okna,
kończą salę gimnastyczną,a w przyszłym roku to dokończą oświetlenie drogi i
może zrobią boisko szkolne takie ze sztuczną trawą. I to wszystko w takiej
małej wiejskiej gminie na literkę I. A co tam w Żychlinie? Pieką lepsze
ciasta a kawa nie taka lurowata. CZEŚĆ!!!!! Polecam wycieczkę do małej
wiejskiej gminy na literkę I naszym wladzom miejskim. To tylko ok. 35 km od
Żychlina.Pozdrawiam.