Dodaj do ulubionych

kto na prezydenta

12.06.05, 08:54
Jakie sa Wasze typowania na prezydenta?
Obserwuj wątek
    • siradz Re: kto na prezydenta 12.06.05, 12:41
      Jak to kto oczywiscie Leszek z Wałesów, albo syn Jarek!!!!
      • mapi4 Re: kto na prezydenta 12.06.05, 15:21
        A mnie to zwisa i powiewa. I tak nie pójdę nikogo wybierać, więc może nim być nawet Józek Trąbka.
        • zgierzak Re: kto na prezydenta 13.06.05, 00:28
          najgorsze jest to, że możesz mieć rację. No k. naprawdę nie ma nic do
          wybierania. Pierwszy raz oleję. Bo się należy. Na drzewo.
          • anilek_swiety Re: kto na prezydenta 07.07.05, 11:13
            W październiku 1991 roku doszło do publicznego ujawnienia sprawy przeszłości
            ojca obecnego marszałka Sejmu i kandydata na prezydenta RP Włodzimierza
            Cimoszewicza. Poseł OKP Jan Beszta-Borowski stwierdził wręcz, że ojciec
            Włodzimierza Cimoszewicza był członkiem "organizacji przestępczej" - Informacji
            Wojskowej.
            Według Beszty-Borowskiego: "Szef Informacji Wojskowej w Wojskowej Akademii
            Technicznej o nazwisku Cimoszewicz miał zwyczaj rozmawiania z ludźmi, trzymając
            w ręku pistolet i obracając nim na palcu cynglowym. Znany jest fakt śmierci
            jednego z podwładnych w wyniku takich rozmów" (cyt. za "Gazetą Wyborczą" z 11
            października 1991 r.). Oświadczenie posła Beszty-Borowskiego wywołało gwałtowną
            publiczną ripostę ze strony Włodzimierza Cimoszewicza. Nazwał Besztę-Borowskiego
            "załganym łobuzem", a w innym tekście (w "Gazecie Współczesnej") stwierdził
            m.in.: "Rozumiem, że dla Borowskiego, jego szefów i was, nierozumnych
            dziennikarzy, babrzących się w takich prowokacjach, wybawcami byli naziści,
            skoro ci, którzy z nimi walczyli, zasługują na miano oprawców. Po wojnie mój
            ojciec przez 30 lat służył w Wojsku Polskim, w tym także w kontrwywiadzie,
            instytucji, jaka jest zawsze i w każdej armii. Wy, którzy opluwacie Go dzisiaj,
            możecie powołać się tylko na fakt służby w tej formacji. Nie przytaczacie, bo
            nie możecie przytoczyć żadnych prawdziwych zarzutów, dotyczących Jego
            postępowania. ´Dowody´ Borowskiego są łgarstwem" (cyt. za: Piotr Jakucki
            "Pułkownik Cimoszewicz", "Gazeta Polska" z 4 listopada 1993 r.).
            Oburzony stwierdzeniami W. Cimoszewicza poseł Beszta-Borowski skierował
            przeciwko niemu skargę do sądu, przedstawiając dowody prawdziwości swych
            zarzutów pod adresem ojca Cimoszewicza. W osobnym liście do "Gazety Lokalnej"
            (por. nr 14-15 z 1992 roku) poseł Jan Beszta-Borowski przytoczył uzupełniające
            dane na temat życiorysu ojca Cimoszewicza jeszcze przed objęciem funkcji szefa
            Informacji Wojskowej na WAT. Pisał: "(...) Oto przyszły pułkownik Cimoszewicz w
            czasie wybuchu wojny w 1939 roku, mając lat 22, nie uczestniczy w obronie
            Polski, nie jest żołnierzem Armii Polskiej broniącej ojczyzny przed dwoma
            najeźdźcami. Przeciwnie - już w październiku 1939 r. jest poborcą dostaw
            obowiązkowych w wołkowyskim Rejnopolnamzakie. Czyli jest na służbie jednego z
            zaborców - bolszewików. Rekwirował płody rolne od polskich rolników na rzecz
            najeźdźcy". Jakucki w cytowanym wcześniej artykule powoływał się na zeznania
            świadka Romualda U., który zapamiętał M. Cimoszewicza jako "seksota" (tajnego
            agenta) komisarza kadr, ówczesnego naczelnika kadr w dziale technicznym
            parowozowni w Białymstoku. W 1943 roku Cimoszewicz skończył szkołę pracowników
            politycznych i do końca wojny był w aparacie politycznym. Od kwietnia 1945 roku
            robi błyskawiczną karierę w Informacji Wojskowej - w ciągu 3 lat zostaje
            komendantem w Głównym Zarządzie Informacji, kontrolowanym wówczas przez dwóch
            sowieckich zbrodniarzy, pułkowników NKWD w Polsce: Wozniesieńskiego i
            Skulbaszewskiego, a także szefem Informacji Wojskowej na WAT. Robert Mazurek,
            autor interesująco naszkicowanej sylwetki Włodzimierza Cimoszewicza
            ("Metamorfozy pana C.", "Życie Warszawy" z 31 marca 1997 r.) pisał, że ojciec
            Cimoszewicza "(...) w 1951 r. trafia do Wojskowej Akademii Technicznej. Tam
            aresztuje komendanta uczelni gen. Floriana Grabczyńskiego. Z jego rozkazu
            aresztowano też kilkunastu oficerów WAT, którzy wcześniej byli w AK". Dokonując
            tej bezwzględnej czystki na wyższej uczelni, major Marian Cimoszewicz był w tym
            czasie oficerem bez żadnego wykształcenia. Dopiero kilka lat później - w 1957
            roku, skończył liceum i zdał maturę (!).
            Dodajmy do tego informacje o wcześniejszej roli Mariana Cimoszewicza w
            likwidowaniu oddziałów AK - sam się chwalił podczas spotkania z oficerami
            akademii, że w 1944 r. zlikwidował oddział AK. Według innych źródeł, w 1946 r.
            jako oficer IW kierował grupą likwidującą "bandę" Bohuna (za: P. Jakucki, op.
            cit.). Cimoszewiczowie zamieszkali w domu na Boernerowie (Bemowo), odebranym
            prawowitym właścicielom, których przymusowo wysiedlono z Boernerowa na początku
            lat 50. jako "element politycznie niepewny" ("Gazeta Lokalna" nr 2/104 z lutego
            1996 r.). Żona majora M. Cimoszewicza zaczęła pracę w bibliotece WAT na miejscu
            poprzedniej pracowniczki tej biblioteki Ewy Cecetki-Cymerman, zwolnionej nagle
            bez uzasadnienia w sposób bardzo ordynarny przez M. Cimoszewicza ("Gazeta
            Lokalna" z 27 czerwca 1992 r., nr 12-13/42-43). Porównajmy opisane wyżej fakty z
            gwałtownym zarzucaniem Beszcie-Borowskiemu łgarstwa przez W. Cimoszewicza i
            pokrzykiwaniem o tym, że dla takich jak on "wybawcami byli naziści".
            Włodzimierz Cimoszewicz, występując z taką furią przeciw przypominaniu
            przeszłości ojca, jako motto do swej książki wybrał stwierdzenie Anny Uchlig:
            "Kto przekreśla PRL, ten przekreśla cały mój życiorys". Trzeba przyznać, że
            swoją publiczną identyfikację z PRL-em zaczął bardzo wcześnie. Już jako
            maturzysta w 1968 roku kategorycznie przeciwstawił się napiętnowaniu ówczesnych
            rządów gomułkowskich jako "dyktatury ciemniaków" i uzyskał wydrukowanie
            proreżimowego tekstu swego wypracowania maturalnego na łamach "Życia Warszawy"
            (por. W. Cimoszewicz "Czas odwetu", Białystok 1993 r., s. 40). Wielu jego
            rówieśników było w tym czasie "pałowanych" na rozkaz "ciemniaków". On w pełni
            utożsamiał się z totalitarną dyktaturą. Jakżeby mógł inaczej, wychowany pod
            "opiekuńczymi skrzydłami" pułkownika Cimoszewicza! Od jesieni 1968 roku studiuje
            na Wydziale Prawa w Warszawie i staje się działaczem uczelnianej organizacji
            Związku Młodzieży Socjalistycznej. W 1971 roku wstępuje do PZPR, a w 1972 r.
            zostaje przewodniczącym ZMS na Uniwersytecie Warszawskim. Wchodzi do władz
            Komitetu Uczelnianego PZPR. Nawet swą błyskawiczną karierę w ZMS tłumaczył
            później jako swoisty przykład niezależności, twierdząc, że: "Przynależność do
            ZMS mogła nawet przeszkadzać" (!!!) (W. Cimoszewicz "Czas odwetu", s. 43) - był
            bowiem dużo częściej odpytywany na zajęciach. Kiedy doszło do połączenia -
            pomimo protestu wielu studentów - trzech organizacji studenckich w jeden
            Socjalistyczny Związek Studentów Polskich (SZSP), należał do zdecydowanych
            zwolenników tego połączenia, narzuconego studentom przez partyjną biurokrację i
            został... komisarycznym szefem SZSP na UW. Józef Oleksy wspominał Cimoszewicza z
            owych czasów jako wręcz zwracającego uwagę swoją pryncypialnością. Pisał, że
            wionęło pryncypialnością, gdy tylko Cimoszewicz wchodził na trybunę. Miał
            zaledwie dwadzieścia kilka lat, gdy uzyskał kolejny błyskawiczny awans - został
            sekretarzem Komitetu Uczelnianego PZPR, akurat w czasie pogłębiającego się
            kryzysu politycznego późnego Gierka, w okresie aktywizacji opozycji. O dokonanej
            przez Gierka zmianie konstytucji serwilistycznie uzależniającej Polskę od ZSRS
            wspominał: "Wszyscy mieliśmy skłonność do usprawiedliwiania miękkiej postawy
            wobec Związku Radzieckiego, byliśmy przekonani, że inne zachowania mogłyby być
            groźne dla Polski". W sprawie innego posunięcia ówczesnych władz PZPR -
            zapisania w konstytucji kierowniczej roli PZPR - szczerze przyznawał: "Nas jako
            członków PZPR ani to ziębiło, ani grzało. Nie popadaliśmy przez to w jakiś
            konflikt sami ze sobą" (W. Cimoszewicz, op. cit., s. 53). Poczucie bycia
            członkiem kierowniczej siły, jak widać, wzmacniało dobre samopoczucie szybko
            awansującego działacza partyjnego.
            W 1980 roku został wysłany na
            3 miesiące do pracy w konsulacie w Malmö. We wrześniu tego roku zaś wyjechał na
            stypendium Fulbrighta do USA dzięki decyzji władz PRL, że jego konkurent do
            stypendium, Lamentowicz, powinien się wycofać (op. cit., s. 55). Pozostał wierny
            PZPR-owi w czasach "Solidarności" i po ogłoszeniu stanu wojennego. Podczas
            pobytu na Uniwersytecie Columbia należał do organizacji PZPR przy konsulacie w
            Nowym Jorku. W lutym 1982 roku powrócił do pracy na warszawską uczelnię.
            Według informacji z listy Macierewicza, Cimoszewicz w 1980 roku pod
            • szaramysza9 Re: kto na prezydenta 07.07.05, 11:31
              No i co aniłku z tego Ci przyjdzie, że sobie napiszesz? Ulży Ci?
    • babeczkaa Re: kto na prezydenta 07.07.05, 12:24
      ja jestem a polityczna :) i dobrze mi z tym :)
      pozdrowionka
      B.
      • anilek_swiety Re: kto na prezydenta 07.07.05, 13:20
        no i antyanilek_swiety :-(((
    • sieradzak Koziołek Matołek 07.07.05, 13:31
      Koziołek Matołek

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=166&w=25817674

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka