Dodaj do ulubionych

absurdalny pomysl ...

22.06.05, 20:57
sprzedaz biletow przez kierowcow w lodzkich warunkach to pomysl absurdalny !
przeciez bilety moga sprzedawac wszwlkiej masci sklepy i kioski czynne
niektore cala dobe !
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: absurdalny pomysl ... IP: 212.191.130.* 23.06.05, 08:20
      No dobrze, mogą byc sprzedawane w sklepach. Ale co ci szkodzi, żeby bilet można
      było kupiś u kierowcy lub motorniczego. Wiesz, to jest tak: można prać ręcznie
      ale można i w pralce automatycznej. Sam wybierz, bo wszak chodzi o mozliwość
      wyboru.
    • Gość: KaJO Re: absurdalny pomysl ... IP: 80.51.227.* 23.06.05, 10:33
      w Łodzi KĄZDY rozsądny, dawno przyjęty w innym mieście, musi być
      "absurdem"????CO ZA LUDZIE !!
      • yavorius Re: absurdalny pomysl ... 23.06.05, 10:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=25483635
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=25453049
    • Gość: STUDI Re: absurdalny pomysl ... IP: *.prokom.pl 24.06.05, 10:17
      A jak dojedziesz do takiego sklepu? Sklepy nocne to głównie tylko alkohol sprzedają.

      Spróbuj w niedzielę znależć popołudniem czynny kiosk.
      Po co niedziela. Wystarczy dzieńpowszedni po 20:00. Nie kupisz nigdzie biletu.

      Najpier taryfa po bilet aby potem móc wsiąść do tramwaju czy autobusy. Super.
      Gratuluję.
    • Gość: kierowca_MPK Re: absurdalny pomysl ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 04:06
      Mamy kilka topików o sprzedaży biletów ale napiszę w tym bo jest najmniejszy :D

      Zacznijmy od nierealnych rozkładów jazdy na najbardziej obciążonych liniach.
      Rozkłady może byłyby realne 10 lat temu ale obecnie z coraz większym ruchem
      stają się coraz bardziej nierealne. W godzinach szczytu często przyjeżdza się
      na krańcówkę ... po czasie odjazdu. Żeby je urealnić to trzeba by wydłużyć
      czasy przejazdu z "rezerwą" na sprzedaż biletów lub zwiększyć postoje na
      krańcówkach w godzinach szczytu.
      Najbardziej sensowne wydaje się wprowadzenie sprzedaży biletów na liniach
      podmiejskich/na obrzeżach miast gdzie oczywiście najtrudniej kupić bilet ale
      planuje się wprowadzenie sprzedaży biletów na wszystkich liniach.
      Innym sensownym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie sprzedaży biletów poza
      godzinami szczytu i w dni wolne, gdzie ruch mniejszy i trudniej dostać bilet.
      Ale wybrano rozwiązanie najgorsze czyli sprzedaż biletów wszędzie i o każdej
      porze.
      Rozwiązanie warszawskie gdzie prowadzący może odmówić sprzedaży biletu w
      związku z opóźnieniem (a przecież opóźnienia w większości nie powstają z winy
      kierowców autobusów) może powodować tylko konflikty na temat kultury
      pracowników MPK.


      Więc mamy możliwość albo zmniejszyć częstotliwość albo zostawić ją taką samą
      wprowadzają więcej taboru co w aktualnej sytuacji jest nierealne, bo spowoduje
      mniejsze wpływy/większe koszty które z nawiązką pochłoną wpływy ze sprzedaży
      biletów przez kierowców. Więc najprawdopodobniej komunikacja będzie
      funkcjonować jak w Warszawie - kierowcy nie będą mieli opóźnień ale będą tracić
      całe kursy.
      Kierowca który miał "szczęście" i nie kupowano od niego żadnego biletu musiałby
      znowu bardzo powoli jechać, przestawać długo na przystankach żeby nie
      przyspieszyć (bo mu nie wolno).

      Obojętnie czy wydłużą czy nie czas przejazdu i tak nie najszybszy jeszcze
      bardziej wzrośnie.

      Wszyscy zwolennicy sprzedaży biletów w autobusach powtarzają że sytuacje kiedy
      do kierowcy ustawi sie kolejka chętnych po bilet będą sporadyczne. Ale nie
      można wykluczyć że takie sytuacje nie będą się zdarzały i nie można wykluczyć
      że takie sytuacje bedą się często zdarzały.

      Będziemy często mieli do czynienia z sytuacjami kiedy autobus będzie stał na
      przystanku bo kierowca będzie sprzedawał bilety i tym samym będzie blokował
      autobus jadący za nim. Dodajmy do tego ulice jednopasmowe bez zatok
      przystankowych, gdzie autobusy dodatkowo będą powodować i tak już duże zatory i
      korki.
      Jeszcze częściej będą zdarzać się sytuacje kiedy autobusy jeżdzą stadami jeden
      za drugim co i często dzisiaj ma miejsce np na 57. Jeden dużo opóźniony z
      powodu sprzedaży biletów drugi z małym opóźnieniem za nim obydwa chcą jechać
      zgodnie z rozkładem więc jadą dalej razem :D

      To wszystko będzie nie tylko kosztem prowadzących ale kosztem większości
      pasażerów, którzy jeżdzą na migawkach lub mają wcześniej zakupione bilety.
      Stojąc 2 minuty na przystanku spiesząc sie do pracy będą mieli sporo czasu na
      przemyślenia o jakości funkcjonowania komunikacji.

      Pytanie ? Czy sprzedaż biletów bez kas fiskalnych jest zgodna z prawem ?
      Tym bardziej w przypadku pobierania opłat manipulacyjnych ?
      Czy w przypadku gdy prowizja dla prowadzącego ze sprzedaży biletów będzie
      mniejsza od opłaty manipulacyjnej jak pracodawca sprawdzi czy kierowca nie
      sprzedaje biletów "na lewo" skoro nie będzie kas fiskalnych ?
      A opłata manipulacyjna musi być bo inaczej komunikacja może być sparaliżowana
      przez ludzi którzy będą kupowali u kierowcy bo nie będzie robiło im to różnicy
      gdzie kupią.

      Powstaje problem wygospodarowania miejsca w kokpitach kierowcy na odpowiednie
      oprzyrządowanie i przede wszystkim problem zapewnienia bezpieczeństwa w
      pojazdach w związku ze sprzedażą, który to poziom bezpieczeństwa obecnie wysoki
      nie jest.

      Porównuje się sytuację w Łodzi do sytuacji w innych miastach nie tylko w
      Polsce. W Warszawie problemem są gigantyczne korki, przy których czas na
      sprzedaż biletów nie robi różnicy. W mniejszych miastach np w trójmieście
      kierowcy mają problemy z punktualnośćią. W obydwu przypadkach zmniejsza się
      jakość usług.
      Na zachodzie z komunikacji publicznej nie korzysta tak dużo osób jak np w
      Polsce i częśtotliwość generalnie jest mniejsza.

      Inni są zbulwersowani faktem że kierowcy trzeba będzie dać odliczoną kwotę. Do
      cholery czy autobus miejski to jest bank czy sklep ??? Jeszcze tego brakowało
      żebym odpowiadał własną kasą za przyjęcie fałszywek. A jak kilent mi da
      fałszywkę to bardzo prepradzam resztę 150 pasażerów podróżujących linią 96 bo
      muszę wezwać policję ??? Absurd.
      Do tego napewno dochodzą róznego rodzaju cwaniaki chcące rozmienić trefne
      banknoty a przecież kierowca nie ma takich warunków do sprawdzenia legalności
      banknotów jak panienka w banku czy np sklepowa lub zawodowa kasjerka.

      Porównanie że w jakimś Pcimiu czy Wąchocku sprzedaje się bilety w autobusach a
      w Łodzi nie świadczy tylko o braku znajomości problemu. W miasteczkach nie ma
      korków, jeżdzi mniej ludzi, bilet też kupić trudniej więc tam sprzedaż biletów
      w autobusach jest jak najbardziej realna i nie powoduje spadku jakośći usług.
      Podobnie w przypadku pozamiejskich PKS-ów i busiarzy.
      Busiarz czy PKS nie zabiera na przystanku po kilkadziesiąt ludzi i z reguły nie
      przedziera się przez zatłoczone centrum.
      Busiarz od biedy może sprzedawać bilety jadąc co wielu czyni (niezgodnie z
      przepisami) prowadząc autobus miejski żaden kierowca na to się nie zgodzi.
      Busiarz wiezie max kilkunastu ludzi a na przystanku zabiera po kilku.

      Prowadzący pojazdy w dużych miastach powinni się skupiać na prowadzeniu pojazdu
      i zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa bo prowadzenie wypełnionego autobusu
      przez centrum miasta w szczycie to nie bułka z masłem i wbrew pozorom jest dość
      męczące.

      Wielu ludzi pisało w topikach o sprzedaży biletów a nikt nie podniósł kwestii o
      konduktorach !
      W łódzkich warunkach przy tak dużym bezrobociu to rozwiązanie jest idealne.
      Podnosi bezpieczeństwo zarówno w samym autobusie jak i bezpieczeństwo
      prowadzenia tego autobusu przez odciążenie prowadzącego z dodatkowych
      obowiązków.
      Może się przyczynić również do zmniejszenia ilości gapowiczów - w końcu
      obecność konduktora wpłynie na niektórych mobilizująco.

      Przyszłość co można zobaczyć na róznych targach komunikacyjnych to karty
      miejskie, inne elektroniczne formy opłaty za przejazd. Obecnie w naszych
      warunkach wygląda to jak powieść science-fiction, ale od tego nie ma odwrotu i
      klasyczny papierowy bilet będzie odchodził do lamusa.

      Dziwni mnie ponadto nienawiść jednego z forumowiczów do automatów do sprzedaży
      biletów zwłaszcza tych marki EMTAL.
      To że czasami nie działają wynika z braków serwisowych które dotykają nie tylko
      automaty do sprzedaży biletów (chyba wszyscy o tym wiemy) a tabor komunikacji
      miejskiej nawet najlepszy ma to do siebie że słabo lub wogóle serwisowany to
      długo nie pojeździ. No ale w ekonomii kapitalistycznej zawsze najłatwiej
      wszelkie koszty zrzucić na pracowników.

      W sumie to największym problemem jest zapewnienie punktualności i jazdy zgodnie
      z rokładem. Chcecie biletów po cenach jak w kiosku z wydawaniem reszty ? OK
      tylko wprowadźmy tabliczki przystankowe jak za dawnych lat bez czasów odjazdu
      tylko z informacją że autobus kursuje co 10 albo 15 minut. A to że autobus
      blokuje ruch samochodwy na ulicy ? To niech się przesiądą do autobusu :D
      • Gość: STUDI Re: absurdalny pomysl ... IP: *.prokom.pl 29.06.05, 10:34
        A jak mam lubić automaty EMTAL jeśłi dwukrotnie zabrały pieniądze a biletu nie otrzymałem? To kradzież czyz nie? Nigdy więcej nie skorztystam z tego automatu. Nie będę idiotą aby tracćc kolejny raz pieniądze.
      • Gość: STUDI elektrorniczny bilet? IP: *.prokom.pl 29.06.05, 10:47
        Kolejna osoba z klapkami na oczach. Elektroniczny bilet.
        Fajnie - tylko że nie zadziała sensownie z czasową taryfą. Bo jak poinformujsz nasz kasownik że ma np. zabrać tlyko 3,30 a nie np. 4,40? Opląta jednorazowa , to ja dziękukę przepłącać za przejazd kartą miejską.
        A jeśli nawet to podraża kasowniki. Obecne trzeba wszystkie zastąpić. Nie widzę możliwości aby przez obudowę z metalowego odlewu przebiły się fale radiowe w przypakdu korzystania np. z bardzo drogich kart RFID. Karty chipowe to np. czytnik kóry sie zużywa i jest wielokrotnie droższy od taśmy barwiećej w drukarce kasownika.
        Karty chipowe, a prosze bardzo w końcu będzie możliwe opłacalne MOSC'owanie kart. Bo taki bilet warszawski, papieerowy ma jedno istotne zabezpieczenie - po skasowaniu jest na nim nadruk. To znacznie podnosi cenę podróbki. Bo tylko można podrobic bilet na jednkrotne użycie. W przypadku karty elektronicznej - hulaj dusza. MOSC biletu praktycznie wieczny.
        Zwykła karta chipowa bez koprocesora kryptograficznego, a więc bardzo łatwa do powielenia i modyfikacji. Łatwo będzie można zrobic klona karty - klona kóry np. nie będzie odliczał wstecz ilośc tzw. "żetonów". Koszt takiej karty - czystej niezaprogramowanej, to 11 USD przy zakupie 10 - tysięcy sztuk. A gdzie koszt stworzenia oprogramowania karty? Obejście zagrożenia modyfikacją oryginalnej karty miejskiej jest możliwe ale wymaga np. połączenia online. I co będzie pasażer czekął czasem dwie munity bo przeciąznoy będzie serwer autoryzacyjny? A może nagle brak linku do takowego bo nagle przewie się łącznośc radiowa z prostego powodu jak propagacja.

        I na koniec, jak ma uczciwie skorzystać z usługi przewoźnika gdy nie mam żadnej możliwości uiszczenia opłaty za przejazd. Może to mi Pan kierowca_MPK wytłumaczy.
        • Gość: barnaba Re: elektrorniczny bilet? IP: *.devs.futuro.pl 29.06.05, 15:25
          Karty chipowe, magnetyczne na razie sobie rzeczywiście odpuśćmy.

          Nie wiem, czemu się czepiasz automatów- to rozwiązanie praktyczne, a koszt
          jednorazowy.

          > I na koniec, jak ma uczciwie skorzystać z usługi przewoźnika gdy nie mam
          > żadnej możliwości uiszczenia opłaty za przejazd.

          Ja na przykład zawsze kupuję bilety na zapas. Choćby dlatego, żeby nie kupować
          ich w biegu, zastanawiając się czy zdążę dobiec do tramwaju.
          Nie ma też powodu, żeby na dworcach jakiś kiosk nie był czynny do przyjazdu
          ostatniego pociągu.
        • szch69 Re: elektrorniczny bilet? 29.06.05, 17:14
          Gość portalu: STUDI napisał(a):

          > Fajnie - tylko że nie zadziała sensownie z czasową taryfą. Bo jak
          poinformujsz
          > nasz kasownik że ma np. zabrać tlyko 3,30 a nie np. 4,40? Opląta
          jednorazowa ,
          > to ja dziękukę przepłącać za przejazd kartą miejską.

          W Piotrkowie jest karta miejska. Trzeba ja przylozyc do czytnika po wejsciu do
          autobusu i przed wyjsciem z autobusu. Kasownik pobiera tyle, ile przystankow
          sie przejechalo.
      • Gość: barnaba Racja! (nt) IP: *.devs.futuro.pl 29.06.05, 15:14
    • Gość: belyall Re: absurdalny pomysl ... IP: *.toya.net.pl 29.06.05, 15:37
      Pewnie, że to absurd! Już pisałem w innym wątku, nie będę się powtarzał.
      Wiem tylko, że niektórzy sa ślepo zafascynowani takim pomysłem i nie potrafią
      zdrowo pomyśleć. Ale to nie pierwszyzna w tym mieście...
    • Gość: Elka Bilet u kierowcy!? IP: *.toya.net.pl 29.06.05, 20:44
      Co to za kretyński pomysł! Przecież ile czasu jeszcze autobus będzie tracił
      dodatkowo? 10 minut? To już faktycznie rower będzie konkurencyjny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka