Dodaj do ulubionych

Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku.

IP: *.toya.net.pl 14.07.05, 22:29
Witam.

Dzis jak prawie codzien jechalem sobie sciezka rowerowa o ktorej pisalem w
artykule (dla niepoinformowanych trasa retkinia - skrzyzowanie marszalkow).
Musze przyznac ze poprawiony timing swiatel na roku mickiewicza/politechniki
bardzo mnie cieszy.
Ale do rzeczy...
Jade dalej wzdluz pilsudzkiego miedzy piotrkowska a sienkiewicza. Z samochodu
na parkinku wysiada para. On zamyka samochod, a ona poczatkowo czeka na
niego. Nastepnie oboje zaczynaja isc oczywiscie zaraz przejda przez sciezke
wiec ich bacznie obserwuje. On zobaczyl ze jade a ona... no niestety nawet
sie nie rozejrzala, weszla wprost na moja kierownice... Jechalem ok 20-25km/h
co wystarczylo zebysmy oboje ona i ja byli poturbowani w wypadku. Ona upadla
ja niestety tez spadlem z roweru i uderzylem kaskiem (a dokladniej lewa
strona) w chodnik. Cale szczescie nic "powaznego" (mam nadzieje) sie nikomu
nie stalo. Na szczescie przyznali sie do winy i przeprosili (znaczy jej
chlopak przeprosil - bo ona byla w szoku - pewnie zastanawiala sie skad
wogole sie tam wziolem). Mnie boli lekko laczenie lewego uda z tylkiem
(niewiem jak to sie fachowo nazywa), oraz lekko prawa reka, a najbardziej
prawy palec, ale to pewnie tylko stluczenie. Ja bolal brzuch ale sie nie
dziwie jak sie nadziala przy takiej predkosci na raczke kierownicy). Niewiem
czy lekkie bicie przedniego hamulca tarczowego tez stalo po tym zdarzeniu czy
bylo juz wczesniej.

Ale podsumowujac gdybym niemial kasku walnol bym glowa o chodnik i mogloby
juz nie byc tak wesolo...

A jechalem tylko sciezka rowerowa...

Nastepnym razem zrobie tak samo - wiem ze posypia sie slowa krytyki itd. Ale
walcze o to zeby piesi nie chodzi sciezka i zeby debile w samochodach
patrzyli ze rowerzysta jedzie... wiec jesli bede mial stosowna okazja
(odpukac zebym niemial) to wpakuje sie w samochod, tak samo jak w pieszego.

Teraz od drugiej strony... czy wiecie ilu rowerzystow przejezdza przez
przejscia dla pieszych ...... Patrza sie na mnie jak na idiote kiedy staje i
zaczynam przeprowadzac rower.

Pozdrawiam i przypominam jeszcze raz ze kaska wydana na dobry kask nie
okazuje sie zbednym wyrzuceniem pieniedzy.
Obserwuj wątek
    • huann łączę się w bólu 14.07.05, 22:42
      wprawdzie już to ze 3 razy linkowałem, ale na tym wątku jeszcze nie;) :


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=6820457&a=26330328


      huann bezkaskowy, za to z amortyzującym plecaczkiem :)
    • Gość: zeusek_lodz Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 08:42
      Moja wypowiedz kieruje do pieszych ktorzy chodza sobie po sciezkach rowerowych
      i do kierowcow ktorzy non stop parkuja na sciezce...

      Chcialem powiedziec ze skoro Strazy Miejskiej i Policji niechce sie egzekfowac
      od Was przestrzegania przepisow to ja bede jezdzil zgodnie z przepisami -
      sciezka... ale nie radze zeby jakis pieszy szedl przedemna/na wprost mnie po
      tej sciezce, oraz zebym trafil na zaparkowany samochod. Skonczyla sie
      poblazliwosc...

      Kazdy samochod zostanie sfotografowany i bede tak dlugo dzwonil na 968 az
      laskawie przyjada.

      Natomiast pieszy zostanie "pouczony" - w jaki sposob ??? to zalezy juz od
      samego pieszego i jego podejscia do sprawy.

      zeusek.spymac.net/Artykul.htm
      • yavorius :D 15.07.05, 08:45
        Gość portalu: zeusek_lodz napisał(a):

        > Kazdy samochod zostanie sfotografowany i bede tak dlugo dzwonil na 968 az
        > laskawie przyjada.

        Zadzwoń lepiej na 986, szybiej przyjadą :-p
        • Gość: zeusek_lodz Re: :D IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 09:03
          czepiasz sie literowek :P
          • yavorius nie czepiam się 15.07.05, 09:04
            tylko sobie żartuję ;-p
      • huann Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 15.07.05, 13:17
        chcesz trochę naklejek: 'parkuję na ścieżkach rowerowych'?
        ostatnio oblepiłem cysternę z gazem przy łagiewnickiej koło wiaduktu kolejowego :)
        cysterna zaparkowana na środku ścieżki rurką napełniała zbiorniki, a ja od
        strony jezdni plakatowałem :)))

        ps. kiedyś w gniewie przerobiłem też urwanie pewnego lusterka od strony
        kierowcy, ale mimo to nie wspominam tego miło, a raczej smutno. choć to nie ja
        ani mój rower ucierpieliśmy.
        ot, tyle, że gniew błyskawicznie minął.
        • Gość: zeusek_lodz Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 13:58
          hehe ja te same ulotki :) wkladam za wycieraczki i jak mam wode w bidonie to
          uzywam tego jako kleju ;)

          zreszta popatrz na forum na masie krytycznej ;) tez tam jestem oraz moj artykul
          jest na stronie masy w dziale miato i rowery
          • huann Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 15.07.05, 14:01
            ja je drukuję na papierze samoprzylepnym, lepszy efekt jak muszą się nadrapać
            tak, by zdrapać, zwłaszcza z tych droższych metalików z przyciemnianymi szybami ;)))
    • Gość: zeusek_lodz Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 21:19
      chcialem porozmawiac na ten temat - przechodni na sciezkach rowerowych... ale
      widac ze nikogo to nie interesuje... trudno...
      • krzyskup Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 15.07.05, 21:47
        Widzisz... Do momenu, w ktorym odpowiednie jednostki się tym nie zajmą i nie
        zaczną wlepiać mandatów, to problem się skończy. Bo jeżeli rozjedziesz pieszego
        z premedytacją, to niestety, ale bedzie to Twoja wina. Ja zawsze dzwonię. A że
        dzwonek mam głośny, to i ściezka przede mną pustoszeje zazwyczaj. A jak nie, to
        trudno - trzeba ominąć.

        pzdr,
        krzyskup
        • Gość: zeusek_lodz Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 21:50
          No tu sie troche mylisz... zaczytuje mojego znajomego:
          "Jak na sciezce rowerowej potraci, to pieszy ma pozamiatane. Widzialem taka
          sytuacje przy centralu. Koles na sciezce potracil babke. Pani mocno oburzona na
          rowerzyste wezwala policje. Ta przyjechala i wlepila babie stosowny mandacik.
          Wypisali jeszcze papier na uszkodzenia w rowerze, zeby rowerzysta mogl ja
          scigac o zniszczenie roweru."

          Dziekuje... wszystko w tym temacie...
          To tak jakby pieszy szedl ulica i byl zdziwiony i oburzony ze samochod go
          potracil.
          • krzyskup Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 15.07.05, 22:13
            Ja pisałem o _umyślnym_ potrąceniu. Bo nawet, jesli ktoś wymusi na tobie
            pierwszenstwo, to mogąc zahamować lub uniknąć kolizji, powinieneś to zrobić.
            Chyba, że ktoś ci wlezie prosto pod koła w sposób niemożliwy do przewidzenia...

            pzdr,
            krzyskup
            • gray Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 17.07.05, 12:50

              inna sprawa kto ci udowodni, że wjechałeś z premedytacją? przecież bardzo dużo
              ludzi jeździ 'na stłuczkę'.
      • Gość: h8red zza logu Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 22:09
        Widzisz, ten problem był tutaj poruszany już kilka razy. Niestety z reguły
        szybko tego typu wątki giną w pomrokach archiwum. Tak jak napisał Krzyskup,
        dopóki Policja i Miejscy nie zaczną lepić mandatów za łażenie po ścieżkach nic
        się nie zmieni. Może nawet na początek zamiast mandatów wystarczyły by
        upomnienia ustne... dla rowerzystów też (w tym i dla mnie, bo zdarza mi się
        przejechać na rowerze przez przejście dla pieszych).
        • krzyskup Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 15.07.05, 22:16
          Mi też się zdarza przejechać przez przejścia dla pieszych rowerem. Ale staram
          się nie łazić po sciezce. I naprawdę nie rozumiem ludzi na Retkińskiej, którzy
          potrafią iść po nasłonecznionej ścieżce w upalny dzień, gdy na chodniku jest
          cień od drzew... Do tego na przykład pchając wózek z dzieckiem albo prowadząc
          takie za rączkę. Czy to nie jest przesada? Takie dziecko powinno się rpowadzić z
          daleka od ścieżki rowerowaj czy jezdni - może się przewrócić czy wybiedz na
          jezdnię/ścieżkę. Bezmyślność i tyle.

          pzdr,
          krzyskup
    • rokko Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 16.07.05, 21:59
      Bardzo sluszne podejscie. Zatem od dzis kazdy rowerzysta jadacy Retkinską po
      jezdni zapoznaje sie z moim zderzakiem. Mysle ze nawet kask mu nie pomoze...
      • h8red E? 17.07.05, 13:06
        Z tego co się orientuję to rowery mogą przemieszczać się po ulicach jako zwykli
        uczestnicy ruchu drogowego. Natomiast ścieżka rowerowa jest tylko dla rowerów, a
        nie dla każdego kto ma ochotę tam przebywać.
        • gray Re: E? 17.07.05, 13:14

          jeżeli nie jest ustawiony znak zakazu jazdy rowerem dotyczący jezdni i znak
          nakazu jazdy rowerem dotyczący ścieżki rowerowej to nie ma obowiązku jeżdżenia
          po ścieżce. nie wiem jak to wygląda na retkińskiej, bo prawdę powiedziawszy,
          wiem tyle, że retkińska jest na retkini.
    • koslinmann Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 17.07.05, 09:46
      Slusznie. Ja wzdluż Mickiewicza mam metodę "na ślepego". Jak widzę, że holota
      zawala calą ścieżkę to schylam się po bidon, poprawiam blotnik, bagażnik, gmeram
      przy sakwie, byleby nie patrzeć do przodu. Efekt murowany - uciekają w poplochu
      przed niewidzącym ich rowerzystą jadącym na czolówkę ;-) Oczywiście trzeba
      zerkać żeby nie bylo że oni się zagadają a Ty giniesz ;-P Jak jadę zza pleców to
      albo ostro hamuję tuż przed i drę się, że wlażą pod kola albo jak się mieszczę
      obok/między ludźmi to przejeżdżając uderzam "niechcący" lokciem albo rozrywam
      pedalem reklamówkę z zakupami. Dotkliwe. Wszystko tak, żeby wyglądalo na
      nieumyślne i spowodowane przez pieszych.

      Jeśli chodzi o samochody to są dwie metody oprócz nalepek: otarcie lakieru na
      drwiach pedalem (nie zmieścilem się... buuu...) i flegma spod serca na szybę na
      wysokości wzroku kierowcy. Największa jak się da ;-D
      • naramsin Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. 17.07.05, 10:07
        Witam,
        mam prośbę, czy ktoś może mi przesłać wspomnianą naklejkę "parkuję na ścieżkach
        rowerowych"? Niestety, w tej chwili, ze strony MK nie można jej pobrać :((
        Pozdrawiam.
        n.
      • huann Koslinmann, Naramsin: odbierzcie pocztę :) /nt 17.07.05, 14:22

        • huann Jypli - odbierz pocztę :) /hyhy nt 17.07.05, 16:22

          • naramsin odebrałem ... dzięki:) n/t 17.07.05, 16:38
            • Gość: jula Re: odebrałem ... dzięki:) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 21:13
              ja tez chcialam poprosic o podeslanie wspomnianej naklejki "parkuję na ścieżkach rowerowych" na adres julka@konto.pl
              Z gory dziekuje i pozdrawiam - julka
              • krzyskup Re: odebrałem ... dzięki:) n/t 17.07.05, 21:16
                Są do pobrania na stronie <a
                href="http://www.masakrytyczna.up.pl">www.masakrytyczna.up.pl</a>
                Ja swoje juz dzisiaj wydrukuję ;)

                pzdr,
                krzyskup
        • koslinmann Re: Koslinmann, Naramsin: odbierzcie pocztę :) /n 17.07.05, 22:29
          Serdeczne dzięki ;-D
    • Gość: zeusek_lodz Re: Trafiona... - czyli dlaczego jezdze w kasku. IP: *.toya.net.pl 22.07.05, 22:07
      BRAWA dla Pani Justyny...

      Szkoda ze nie przeczyta i nie przedstawi wszystkiego co pisalem w tym watku,
      tylko wstawi te cytaty ktore sprawia ze artykul zabrzmi tak jak zabrzmial a nie
      inaczej... i jeszcze na dodatek wysuwa oskarzenia wobec mojej osoby...

      Chcialbym sie dowiedziec skad Pani wie ze "Kilka dni wcześniej z premedytacją
      potrącił rowerem dziewczynę, która zagrodziła mu przejazd."
      Gdzie ona to wyczytala??? Po prostu przedstawila to tak jak jej sie podobalo,
      niezgodnie z prawda. Cos takiego to bezpodstawne oskarzenia i pomowienia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka