niegoscinny Re: STREFA HUMORU 06.07.06, 00:02 - Panie władzo zegarek mi ukradli! - Za piętnaście ósma... Uwaga! W parku miejskim pojawił się maniak seksualny... dojazd autobusami 14 i 34. Historia Frodo - to historia wszystkich żonatych mężczyzn, którzy z narażeniem życia próbują się pozbyć oddziałującego na psychikę pierścienia. Na komendzie: - Czy poszkodowana podczas gwałtu straciła dziewictwo? - Nie, podczas rekonstrukcji. Na komisariacie: - Musimy go wypuścić mówi, że jest głuchoniemy. Polacy są znani z tego, że zawsze znajdą wyjście z trudnej sytuacji, a jeszcze lepiej im idzie znajdowanie wejścia ... - Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża. - Z jakiego powodu? - Wezwali mnie na identyfikację. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 06.07.06, 00:03 - Kochanie czy mógłbyś mnie zdradzić z inną kobietą? - Mówisz i masz! - Pani mąż jest całkowicie zdrowy, potwierdzają to wszystkie analizy i zdjęcia rentgenowskie - mówi lekarz. - A nie dałoby się, panie doktorze, żebym była całkowicie spokojna, zrobić sekcji? Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki: - Burmistrz przyjmuje? - Nie odmawia... Rozprawa rozwodowa w sądzie. - Panie Wiśniewski, dlaczego chce pan rozwodu? - A bo ona śpiewa pod prysznicem i w kuchni... Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny i na koniec przydługiej serii 06.07.06, 00:04 Ludzie, którzy piją są dla mnie niczym ... ... niczym bracia. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny mały dodatek ... 06.07.06, 00:15 Kobiety są jak szanse - niewykorzystane się mszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny na koniec ... 06.07.06, 00:17 Jeżeli na ulicy w Niemczech spotkaliście ładną, zgrabną, zadbaną, pięknie umalowaną i znakomicie ubraną miejscową kobietę - wiedzcie, że to jest mężczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny długiego ... 06.07.06, 00:18 Polska otrzymała od UE 20mln euro na walkę z korupcją. Wszystkie banknoty są znaczone... Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: dnia 06.07.06, 01:28 No, to się uśmiałem :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Replay, please :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
biniu58 Humorki na dzisiejszy, szczególny dzień 06.07.06, 12:43 serwisy.gazeta.pl/metro/1,50148,2404395.html Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Humorki na każdy szczególny dzien i kilka dobrych 06.07.06, 19:23 posmiejmy się, to nic nie ksoztuje... Zajęcia na 1 roku. W zastępstwie wykład ma poprowadzić mgr Sz. znany z tego, że wystąpił w akcji Niech Nas Zobaczą. Na zajęcia przyszedł wcześniej i siadł w jednej z pierwszych ławek, przeglądając notatki. W pewnej chwili zagląda mu przez ramie jedna ze studentek i pyta: - Ty, a co to za notatki? Na co mgr Sz. spokojnie: - To dzisiejszy wykład. Studentka: - A ty skąd to masz? Mgr Sz. nadal spokojnie: - Mam swoje chody. W tym momencie z tylnich ławek ktoś krzyczy: - Hej, a dzisiaj ma z nami wykład jakaś stara ciota. Mgr Sz. spokojnie zebrał notatki, podszedł do pulpitu i: - Dzień dobry państwu, nazywam się mgr Sz. i będę Państwa prowadził aż do kolokwium. Na sali zapadła żałobna cisza... po chwili mgr Sz.: - Dla wyjaśnienia.. Tylko nie stara.... - Panie doktorze, moja żona straciła głos. Co robić? - Niech pan spróbuje wrócić dziś pijany o 3-ciej w nocy. Casting do filmu erotycznego... Każda z aktorek przybyłych na casting otrzymała stanik rozmiar D oraz polecenie: - PROSZĘ TO WYPEŁNIĆ! Fińska sauna. Jeden z gołych mężczyzn wstaje z ławki i na oczach zaskoczonych "współsaunowiczów" zaczyna sikać na palenisko. Zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować "rozlega się" zapach dobrego Martini: - Spoko chłopaki - mówi konfidencjonalnie facet - Żona wczoraj z okazji urodzin postawiła tyle wermutu, że w pęcherzu mam samo wino. Wszyscy uspokojeni trochę, wracają do uroków powietrznej kąpieli gdy jeden z siedzących w kącie grubasów wstał, zdarł ręcznik opasujący tłusty tors i... nasrał na gorące kamienie. Smród niesamowity, wszyscy w panice opuszczają drewniane pomieszczenie. A grubas , kiwając głową smutnie mruczy pod nosem: - A moja mnie zawsze jakimś gównem napasie. a na finał kilka dobrych rad WujkaDobraRada dla gospodyń domowych, dla ciebie Pani Ktosbardzomądry też ;) 1. Kompot z rabarbaru smakuje lepiej, jeśli zamiast rabarbaru użyjemy truskawek. 2. Szpinak smakuje o wiele lepiej, jeśli w ostatniej fazie przygotowania zastąpić go kotletem schabowym panierowanym. 3. Chleb nie pleśnieje, jeśli będziemy go przechowywać w wiadrze z wodą. 4. Podobnie brudne naczynia nie będą pleśniały, jeśli skladować je w lodówce. 5. Wszystkie urządzenia elektryczne zużywają o wiele mniej prądu, jeśli odłączyć je od kontaktu. 6. Aby plamy z tłuszczu były bardziej trwałe, należy je od czasu do czasu natrzeć masłem. 7. Wszystkie owoce i warzywa należy zastąpić cebulą. Jest ona zdrowsza, tańsza i łatwiejsza w przechowywaniu. 8. Zamiast wina pij piwo. Nie pozostawia plam. 9. Plamy spowodowane przez sól najlepiej wywabić czerwonym winem 10. Aby żarówki lepiej świeciły, należy je przed użyciem wyjąć z opakowania 11. Wszelkiego rodzaju plamy i dziury od papierosów najlepiej potraktować nożyczkami. Nie będzie po nich śladu. 12. Mięso wieprzowe przechowuje się najlepiej, jeśli pozostawi się świnię przy życiu 13. Wodę gotujemy według stopni Fahrenheita a nie Celsiusa. To daje nam oszczędność 112 stopni 14. Resztki wrzątku natomiast najlepiej przechowywać w postaci zamrożonej 15. Folia aluminiowa nie pęka tak łatwo, jeśli podkleić ją płytami regipsowymi 16. I proszę nie wierzyć we wszystkie tego typu rady! W pewnej książce przeczytałem kiedyś : „ przerabiać 3 dni stare bułki na tartą...” Bzdura! Po jednym dniu miałem już pełną wannę... inne doskonałe rady WujkaDobraRada zdjełaby mi cenzura a na finał www.joemonster.org/article.php?sid=6008 dla tych co znają i kochają Dzień Świra Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: Humorki na każdy szczególny dzien i kilka do 06.07.06, 23:58 Rany! Dobry jesteś, duże masz tego zapasy? Kolekcjonujesz? Bardzo pożyteczne hobby i jakie zdrowe :-) Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: Humorki na każdy szczególny dzien i kilka do 06.07.06, 23:59 No i zapomniałem: dzięki, znów sie dobrze ubawiłem i czekam na więcej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny smiech jest za darmo 11.07.06, 13:06 jak każdy mam gorsze i ... jeszcze gorsze dni. czasem trzeba się odciąć od problemów a najlepszym lekiem jest jednak śmiech. wódka za droga. bywa że mi to ratuje samopoczucie na kilka kolejnych dni bo bywa różnie. dżołki są różne te śmieszne i te wcale a wcale, ale czasem nawet te cieniuchne wprowadzają mnie w nastrój że ktoś ma gorzej niż ja. i już mi lepiej :( A wiecie dlaczego Zizu uderzył Materacyka? Bo ten nazwał go Rasiakiem. - Byłaś u Nowaka? Doktor Nowak nigdy nie odkłada niczego na miejsce, prawda? - mówi jedna pielęgniarka do drugiej - Noo... eee... w sumie to masz rację, a co? - Pierś ci z fartucha wystaje... Kolega rozmawia ze świeżo upieczonym żonkosiem: - Masz może zdjęcia swojej małżonki nago? - Skąd! Oczywiście, że nie!!! - A chcesz kilka? Mądrość rosyjska "Jeśli wieczorem was swędzi duupa, rano będzie śmierdział palec" Dialog w środku nocy w łóżku: Ona: - Kochasz mnie? On: - Nie, teraz odpoczywam. Przychodzi trup baby do lekarza i od razu kładzie sie na kozetce.. - Co pani sie tak rozkłada? - A co, mam gnić w poczekalni? Blondynka dzwoni do informacji na dworcu kolejowym. - Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy? - Chwileczkę... - Dziękuję. Poszedł facet do księgarni i pyta: - Czy dostane książkę pod tytułem "Mężczyzna panem domu"? - Niestety, nasza księgarnia nie prowadzi bajek. - Jakie jest podobieństwo między kibicami piłkarskimi a pikietą nudystów przed sejmem? - Tu i tu żądają goli. Dzieci - kwiaty życia. Zbierz bukiecik - podaruj babci. Gdyby Kaczyńscy byli trojaczkami, bałbym się następnego konklawe... Jeżeli złotą rybkę położyć na patelni, to liczba życzeń zwiększa się automatycznie do pięćdziesięciu... Człowiekowi, któremu nie otworzył się spadochron towarzyszy dziki strach, ogromny stres i niewyobrażalne psychiczne męki.Tylko jedna rzecz go cieszy – że to się już nie powtórzy. Kiedy tata stwierdził, że w domu jest pełno termitów, wkurzył się. Ale ja się cieszyłem, bo teraz nie musiałem iść cały kawał drogi do lasu po termity do mojej termitowej farmy. Wieczorem przy kolacji mama pyta małego Marylina Mansona jak było w szkole. - Spoko dostałem trzy szóstki z religii! - Kukułko, kukułko! Jak długo jeszcze będę żył? - Zostało Ci 15 lat i trzy miesiące... W krzakach przy kołobrzeskiej plaży, pełna sił witalnych i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku leżała... prezerwatywa. ............................................................... z autentyków - jaki mieliście najbardziej chybiony prezent (nie bierzemy pod uwagę skarpetek): :[ Gdzieś tak w podstawówce dostałem od kolegi na urodziny komiks z Kajkiem i Kokoszem, który pożyczył ode mnie rok wcześniej i twierdził, że nigdy nie pożyczał. Na komiksie była dedykacja dla mnie od kuzyna sprzed dwóch lat, ale i tak się wypierał. Dałem kiedyś mamie pod choinkę moją odznakę "wzorowego ucznia" - cóż za poświęcenie. A kumpeli na urodziny płytę winylową zwiniętą w rulonik (podgrzewana na piecu). Ja w wieku chyba lat 6 kupiłem mamie pod choinkę pastę BHP. Mam kolegę Adama, który to Adam urodził się 24.12. Tak więc w jednym dniu przypadają mu urodziny, imieniny i Gwiazdka. Pewnego roku troszkę się wk... jak cała rodzina zrzuciła się na bluzę od dresu, która to okazała się za mała. Ostatnio daliśmy babci "piękny" szal, który sama 3 lata temu sprezentowała mojej drugiej połowie. Niestety to babcia nas oświeciła o wpadce. Od tamtej pory podpisujemy te badziewia Od babci na 18 dostałem złoty sygnet. Tragedia, nie wiem gdzie jest. Znowuż na dzień matki narysowałem jej laurkę. Niby standard, ale miałem wtedy 18 lat. Ja jakoś dwa może trzy lata temu dostałem od babci koszulkę. Nie taką zwykłą koszulkę jakby się na początku wydawało. Była to bawełnianą koszulka z nadrukiem. Na całą koszulkę zdjęcie rodzinne "zespołu muzycznego" i podpisane: "Kelly Family". Jak się dziwnie popatrzyłem na babcię to ona z rozbrajającą szczerością powiedziała: "Dziś wszyscy w takich chodzą". Skończyło się że dziadek w niej chodził do pracy. Mnie kolega na osiemnastkę dał: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, 10 jaj, kostkę masła, kostkę margaryny, wanilię do pieczenia i chyba śmietankę, a do tego przepis na zrobienie ciasta - dla niego . Do dzisiaj go nie upiekłam. Koleżanka dla znajomego z jej klasy - a właśnie ćwiczył "masę" mięśniową - dała mu małą torebkę odżywki proteinowej. Wyglądała jak działka heroiny . Ale się nie źle ucieszył. Za czasów szczenięcych gdy się na kolonie jeździło, kolega Tomek, któremu to już pomysłów na oryginalny prezent dla babci zabrakło przywiózł jej opakowanie tabletek "z krzyżykiem" (starsi będą pamiętali ten wynalazek). Na 18 dostałem od rodziców cegłę, kinder niespodziankę i paczkę prezerwatyw. Od kumpli natomiast niezwykle praktyczny kij do hokeja. Moi znajomi dostali od kogoś z rodziny taki prezent: Zestaw maczug z kolcami i bez (oczywiście nie takich dmuchanych tylko prawdziwych z drewna i żeliwa). Strzelbę (taką z dwoma rurkami). Do tego był kapelusz indiański z pawim piórem. Warto dodać, że Ci znajomi to ludzie przed 50-tką a prezent dostali od rówieśników. Pogrzebacz do węgla i znak drogowy "Zakaz wjazdu". Kumpel dostał na któreś z kolei urodziny opakowanie bułki tartej, jako "puzzle przestrzenne". na razie Finito, ale ja tu jeszcze wrócę! :[ Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: smiech jest za darmo 11.07.06, 13:56 dobre :) i dziękuję za przypomnienie że istnieje coś takiego jak JM :))) Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: smiech jest za darmo 12.07.06, 00:36 Masz u mnie podwójny koniak, a ogóry się właśnie kiszą. Moga być małosolne? Zwłaszcza za trojaczki i konklawe :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Koniaczek i małosolne? Gra! 12.07.06, 01:55 małosolne jak najbardziej. pod koniaczek. i smalczyk z cebulką. jesteśmy umówieni. a tym optymistycznym akcentem umilam sobie cieżki dyżur Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił. Zniżył wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Opuścił się jeszcze niżej i krzyknął do niej: - Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że dolecę do niego w ciągu godziny, ale sam już nie wiem gdzie jestem. Kobieta odpowiedziała: - Jest pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około 10 metrów nad ziemią. Znajduje się pan między 40 a 41 stopniem północnej zerokości geograficznej oraz między 56 a 60 stopniem długości zachodniej... - Pani jest inżynierem? Rzekł mężczyzna z balonu. - Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd pan wie? - No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to co pani powiedziała jest z merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym ciągu nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a fakty są takie, że się zgubiłem. Szczerze mówiąc,w ogóle pani mi nie pomogła, a tak zasadniczo, to nawet przez panią jestem jeszcze bardziej spóźniony. - A pan jest na pewno dyrektorem departamentu! - odpowiedziała kobieta. - Niesamowite. Faktycznie jestem dyrektorem departamentu, odpowiedział mężczyzna. Skąd pani wie? - No cóż - nie wie pan, gdzie pan jest. Nie wie pan dokąd pan zmierza. Osiągnął pan tę pozycję zużywając dużo powietrza, złożył pan obietnicę,której nie jest pan w stanie dotrzymać. Oczekuje pan od ludzi, którzy znajdują się niżej, że rozwiążą za pana pańskie problemy. Poza tym, fakty są takie, że jest pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji, w jaką pan sam się wprowadził, ale uważa pan, ze to moja wina.... Programista rozmawia ze swoimi przyjaciólmi mi po fachu: - Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynkę - Och Ty szczęściarzu!!! - Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zaczłem ją dotykać... - I co? I co? - No a ona mówi: "Rozbierz mnie!" - Nie może być!!! - Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok laptopa... - Nie ściemniaj !!! Kupiłeś laptopa??? A procesor jaki? autentyczny list do jednego z czasopism poradnikowych: ??? Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję.Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem? No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak.Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej? trochę mądrości życiowych :[ Życie to ciągła walka: Do obiadu z głodem a po obiedzie ze snem. Co to jest praca? To jest takie coś, co się zaczyna o ósmej, a jak po trzech godzinach popatrzysz na zegarek, jest ósma dwadzieścia. Co to może być, trzeci dzień nie chce mi się robić?! Pewnie środa i coś mądrości naszych pupili :@ Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za soba szelest i kątem oka dostrzega; zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu , przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej wtrawie leżą jakieś poobgryzane szczątki."Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny.Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś wpierdala,ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając.Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wkurwił się strasznie..Kazał małpie wsiąśc mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają,patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie:"Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta,a ta pipa, nie wraca i nie wraca..." cwany pudel nie? a propos. ktoś z was narzeka że ma ciężką pracę. no to czytać obiboki! Na wystawie sztuki nowoczesnej doszło do skandalu. Ktoś zniszczył instalację pt. "Poranna mgła wieczorem" przesuwając bez wiedzy autora w inne miejsce betonową figurę słonia. Autor zareagował histerycznie więc przeprowadzono śledztwo, które szybko wykazało, że to po prostu sprzątaczka zbyt gorliwie wykonywała swoje obowiązki. Dyrektor muzeum wezwał ją więc na rozmowę. - Narobiła nam pani sporego kłopotu - Przepraszam, chciałam posprzątać za tą figurą. - Ale jakim cudem pani zdołała przesunąć betonowego słonia naturalnych rozmiarów? - Ja w Biedronce pracowałam wcześniej. a rano znów weźmiecie się do swoich zajęć z myślą że macie najgorszą robotę na świecie... naiwniaczki ;p Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny nie mogłem nie dodać że .... 12.07.06, 02:06 ... powalił mnie autentyk (podobno) z akcji w przedszkolu Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała , jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją , co rysuje. Dziecko odpowiedziało: - Rysuję Boga. Zaskoczona nauczycielka po chwili odpowiedziała: - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda. Nie przerywając rysowania dziewczynka odpowiedziała: - Za chwilę będą wiedzieli. ach te brzdące. żebyśmy chociaż w części pozostawali tak naturalni i szczerzy jak byliśmy dziecmi. poza tym .... Doświadczony ginekolog, 25 lat w służbie. Znudziło mu się bycie lekarzem i postanowił zmienić zawód. I tak, zaczął się uczyć na mechanika samochodowego. Szło mu wspaniale, wszystko zaliczone z najwyższymi ocenami i przychodzi dzień końcowego egzaminu. Egzamin polegał na całkowitym rozebraniu 5-cio litrowego silnika V8 oraz ponownego go złożenia. Za poprawne wykonanie obu zadań można było dostać 100 punktów. Egzamin przeszedł bez większych atrakcji. W dzień wywieszenia wyników, na liście zabrakło wyników naszego zacnego ginekologa, widniała tylko informacja, że czeka na niego rektor. Były lekarz zgłosił się do rektora i pyta czy coś nie tak, czy może silnik nie funkcjonuje poprawnie? Na to rektor odpowiada, że wszystko w jak najlepszym porządku, silnik funkcjonuje bezbłędnie. Okazuje się że jako pierwszy student uczelni, nasz lekarz dostał 150 punktów na tym egzaminie. Jak to? pyta się lekarz. Na to rektor - za poprawne rozebranie silnika przydzielamy Panu 50 punktów, za bezbłędne złożenie silnika kolejne 50. Postanowilismy jednak przydzielić Panu jeszcze 50 z uwagi na to, . . . . . . . . . . . . . . że zrobił pan to wszystko przez rurę wydechową i .... trochę jeszcze o trudach niektórych zawodów Górnik wrócił z kopalni i wieczorem kładzie się do łóżka. Żona na to: - Stary, a co ty takiego czornego ciula mosz? - Pierona, taki był ścisk pod prysznicem, żech nie swojego musioł umyć. Zbliżają się urodziny kolegi celnika - dwaj jego kumple zastanawiają się nad prezentem: - Może 50-calowego płaskiego Soniaka i kino domowe? - Eeee, już ma takich kilka, nawet w kuchni i garażu… - To może Merolka S-ke albo Beemke?? - Bez sensu! Jego żona i dzieciaki jezdżą takimi już od dawna! - No to w takim razie… Wiem! Zostawmy go samego na zmianie w dniu urodzin! - No qurwa, bez przesady! Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów: - Za co cię posadzili dziadzio? - Za figle. - Za jakie qur… figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie! - To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio. - Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi. Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartoscia wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurwionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią: - Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało. i na dobry koniec coś ... hmmm szowinistycznego. drogie panie prosze opuścić post natychmiast! Naukowcy z Instytutu Zdrowia dowiedli, że w piwie znajdują się żeńskie hormony. Mówiąc prostym językiem: według nich mężczyźni, którzy piją piwo, upodabniają się do kobiet. Aby upewnić się, że jest to prawda, przeprowadzono badania. Stu mężczyznom podano 10 piw i kazano je wypić w ciągu godziny. Po godzinie okazało się, że: - wszyscy badani przytyli, - mówili zdecydowanie za dużo i bez jakiegokolwiek sensu, - zachowywali się ponad miarę wylewnie i uczuciowo, - nie byli w stanie prowadzić samochodu ani racjonalnie myśleć, - kłócili się bez powodu, - musieli siadać podczas oddawania moczu, - nie byli zainteresowani uprawianiem seksu, - odmawiali przyznania racji, gdy było oczywiste, że są w błędzie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 19.07.06, 22:38 sam sie tu produkuję jak jaki głupi ale ten typ tak widocznie ma... czy ktoś to czyta? chyba tylko Ed, no to specjalnie dla ciebie świeża porcja a jeżeli znasz to nie mów bo mnie to zrani :) W Iraku żołnierz amerykański i polski dyskutują sobie po służbie. Amerykanin: - OK, we have George Bush... but we have Stevie Wonder, Bob Hope and Johnny Cash too! Na co Polak: - We have Kaczyński and... no wonder, no hope and no cash... o żonie: (nie mojej) Żona ma elektryczną sokowirówkę, elektryczny toster, elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała, że ma tyle gadżetów, że nie ma gdzie usiąść. Więc jej kupiłem krzesło elektryczne. Zawsze trzymamy się za ręce. Jak puszczę, to zaraz robi zakupy. Od lat kocham tą samą kobietę. Żona mnie zabije, jak się dowie! Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki. Ktoś mi ukradł wszystkie karty kredytowe, ale nie zamierzam zgłosić tego na Policję. Złodziej wydaje mniej niż moja żona. Wszędzie zabieram moją żonę, ale zawsze znajduje drogę powrotną. Żona nie wiedziała jak poradzić sobie z pijaństwem męża. Wrócił raz o trzeciej nad ranem zalany w trupa, padł na wyro i spadły mu gacie. Żona założyła prezerwatywę na palec i włożyła mu ją w dupę. Rano chłop wstaje i idzie zrobić kac kupę, patrzy do kibla i : - Ja pierdolę! Żona do niego: - I co tam Zdzisiu? Jak tam impreza? Jak tam przyjaciele? - Ja już nie mam kurwa przyjaciół! i tak dalej ... Lodówka zrobiła imprezę. Naspraszała samych kumpli. Wszyscy dobrze się bawią. Odkurzacz się nawciągał, kaloryfer już rozgrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka się rozkręca, w łazience wiatrak dmucha suszarkę, party na całego. Gospodyni chodzi po chacie, rozdaje zimne drinki. Patrzy, a pod ścianą stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi: - Ej, Trabant, co ty taki smutny stoisz i się nie bawisz? Masz tu seteczkę, walnij sobie, to się od razu rozruszasz. A Trabant na to: - Nie mogę, jestem samochodem. dziewczyna wroczyla do domu z placzem. Mama pyta ja co sie stalo ? -dzis mialam pierwsza kłótnie z moim chlopakiem. -corko to jest calkiem zwyczajne, nie musis sie tak bardzo przejmowac to sie czesto zdarza ze ludze co sie kochaja maja tez rozne sprzeczki -dobrze mamo ale co robic z jego cialem Kto nie ma szczęścia w kartach ten nie ma pieniędzy na szczęście w miłości ten jest wyjątkowo stary .... Do bram niebios puka człowiek - klasyka. otwiera oczywiście piotruś święty. patrzy a tam taki rudy, piegowaty, niewysoki człowiek - z mordy szelma. - witam szwięty piotczsze -zagaja - witam serdecznie. nazwisko proszę... - donald o'hara szwięty pioczsze!! - aaa.. witam! irlandczyk? - ha! oczszywiszcze, że irelandczszyk! - odpowieda z dumą rudy - no, to bardzo miło. mamy tu sporo irlandczyków! zaraz, zaraz... donad o'hara? (patrzy w listę z nazwiskami) - zghadza szem - ależ ty byłeś w IRA młody człowieku!! - jak khażdy phorzadny irelandczszyk szwiety piotczsze! - I PODKŁADAŁEŚ BOMBY!! - oczszywiszcze!! - no.. to niestety nie mogę cię wpuścić do nieba!! - nie, nie szwięty piotczsze. źle szem zrozumieliśmy. macie 15 minut na ewakuację!! a tu autentyk: mam kolegę białego inaczej, którego ulubioną rozrywką jest jego kolor skóry. Będąc w Kaprun na nartach stojącego na stoku samotnie kolegę zazepili austriacy: -skąd przyjechałeś - z holandii, z francjii? - z polski, a co nie widać? następnego dnia austriacki instruktor zaczął się martwić o skórę naszego kolegi: - słuchaj tu jest wysoko i słonecznie, smarowałeś się jakimś kremem z filtrem? - nie, a co zaczynam już dymić? i po ... "Dziewięciu na dziesięciu facetów woli kobiety z dużym biustem. Dziesiąty facet woli tych pierwszych dziewięciu" - Słyszałam, że chcesz wrócić do swojego męża? - Pewnie, że chcę, już nie mogę patrzeć jak sobie żyje spokojnie! Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to, co o nich mowia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytac o to zwierciadelka. Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie cieszy: - Hura, jestem najpiekniejsza! Potem kolej na Herkulesa: - Hura, jestem najsilniejszy! Na koncu wychodzi Quasimodo i mowi: - Kurde! Kto to jest ten Cugowski? Cypher opowiada Neo stare dzieje Masz szczęście że technika poszła do przodu zanim ciebie wyciągaliśmy z Matriksa. Wcześniej nie było tak lekko. Mnie Morfeusz zaoferował niebieskiego lub czerwonego czopka. Facet zabił teściową młotkiem, przesłuchują jego przyjaciela: - Co pan sądzi o postępku oskarżonego? - Uważam, że każdy jest kowalem swojego szczęścia... Idzie pogrzeb. Do mężczyzny idącego za trumną podchodzi znajomy: - Żona?? - Nie, teściowa - Też pięknie Pewien mąż wyniósł z pożaru swoją świeżo upieczoną żonę. ... o mnie ... Moi rodzice chyba niezbyt mnie lubili. Do zabawy w kąpieli miałem toster i radio. oooo i jak się tak czepiamy to ... - Czym się różni urząd od kibla? - W kiblu przynajmniej coś załatwisz pozdrawiam Ed Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 20.07.06, 00:36 produkuj sie tu, niegościnny, produkuj...ja też czytam ten wątek i do tego bardzo regularnie :))) A był czas, że to ja byłam jedyną ciągnącą ten wątek.... :) i też się zastanawiałam czy tylko ja do niego zaglądam, czy inni też :) Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 20.07.06, 01:25 Dzięki stary, na kumpla można liczyć! Znów sie ubawiłem. Skąd Ty tego tyle masz? Kolekcjonujesz? Przemawia przeze mnie egoizm, ale proszę o jeszcze. Myślę, że oprócz Dinozaurki i mnie, inni tu też zaglądają, tylko po przeczytaniu dowcipów po prostu padają ze śmiechu i już nie mają siły, żeby skomentować. Muszę się zmobilizować i postarać się zrewanżować. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 25.07.06, 23:03 Niegościnny, gdzieś Ty się podział? ? ? ? ? Czekamy na kolejną porcję dobrego humoru, a tu nic....................... Takie...... nieśmiałe zastępstwo Niegościnnego..... www.smog.pl/wideo/2780/telewizyjne_wpadki/ Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 25.07.06, 23:06 a jak Wam się TO podoba? ? ? ? :))))) www.smog.pl/wideo/2756/seks_az_wisi_w_powietrzu/ Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 28.07.06, 18:28 no to dla przypomnienia że jeszcze żyję.... Jeśli uważasz kobiety za słabą płcią, to spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę. Zapraszamy na "Dzień otwartych drzwi"! Ekstremalne emocje gwarantowane! ZOO miejskie. Jeśli boisz się utyć - wypij przed jedzeniem setkę. Usuwa to uczucie strachu. Sobota. Wieczorem walczy Gołota o mistrzostwo świata. 3 godz. przed walką - Roman kupuje piwo i precelki. Duuużo piwa. 2 godz. przed gongiem - Roman sprawdza czy piwo mrozi się w lodówce. 30 min przed walką - Roman odgrzewa precelki, przekłada piwo. 1 minuta - Roman siedzi przed telewizorem, zimne piwo w łapie, w drugiej - ciepły precelek. Gong... Pierwsza runda, pierwszy cios... Nokaut!!! Roman siedzi, nic nie mówi. Wybałuszonymi oczami łypie... Wkurwiony na maxa. W drzwiach stoi jego żona, Rozalia. Spogląda na Romana i rzecze złośliwie: - I co? Teraz mnie rozumiesz? Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą sformułować żądań. - Nasz sierżant, ten to dopiero miał poczucie humoru! Jak coś powiedział, wszyscy leżeli! - A co na przykład? - Pluton! Padnij! Zwycięzcą plebiscytu na najlepszego policjanta drogówki został młodszy inspektor Marian K z Lidzbarka Warmińskiego, który wlepił mandat za łyse opony kierowcy walca. Powiadają, że nie należy jeść przed lustrem. Złe co siedzi wewnątrz zwierciadła sprawi, że przejesz całe swoje życie..... Z tegoż powodu nie należy pić przed lustrem. Przepijesz całe swoje życie...... Co za idiota zawiesił lustro w sraczu ? !!! Niedawno amerykańscy filmowcy dowiedzieli się, że Beethoven komponował muzykę. - Co za mądry pies! - zdumieli się amerykańscy filmowcy. Dlaczego jeśli my mówimy do Boga to nazywa się to modlitwą, a jeśli Bóg do nas - schizofrenią? Płynie łódką ślepy i jednoreki. Jednoreki wiosłuje zawziecie aż tu nagle na środku jeziora wioslo wypada mu z jedynej reki... i mówi... no.... tośmy kurwa doplyneli. No i ślepy wysiadł. Jeden opowiada o swojej klaustrofobii: - Ja to się boję prezerwatywy nałożyć.... Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili więc, poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości: - Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak wiec jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku. Żyd na to: - Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię. Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi: - Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania. Na to Hindus: - Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie. I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda: - Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala. Tym razem zaoferował się Murzyn: - Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus. Murzyn poszedł więc do chlewa. Po 15 minutach znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową. Kolega, który bawi się we wdrapywanie po skałkach, opowiadał mi kiedyś historyjkę, jaką usłyszał kiedyś od swojego instruktora wspinaczki. Dawno temu wybrali się na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach. Wyglądało to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w okolice Morskiego Oka celem wspinania się po górach. No ale jak to w każdym sporcie, szef ekipy wyciągnął flaszkę i zaproponował, coby się po jednym napili, żeby im się ta ściana (pionowa generalnie) troszeczkę położyła. Tak też uczynili. Ponieważ metoda ta zaczęła funkcjonować, panowie wyciągnęli następne flaszki i kładli tę ścianę jeszcze bardziej. Skończyło się po paru godzinach na kompletnej ubojni. Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i okazuje się, że nie mogą się doliczyć organizatora tego całego nocnego wspinania. Ponieważ nie mogli go namierzyć, ktoś doczłapał się do schroniska przy Morskim Oku i wezwał GOPR. I teraz opowiadanie goprowców: "Zapierniczamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tam przed nami idzie facet na czworaka, bije haki w asfalt i asekuruje się liną!" -Name? -Abu Dalah Sarafi. -Sex? -Four times a week. -No, no, no..... male or female? -Male, female...... sometimes camel....... Środek nocy. Pukanie do drzwi. Otwiera zaspany facet, patrzy... a na wycieraczce stoi taka maleńka śmierć. Facet patrzy i nie dowierza, a śmierć mówi: - Nic się nie bój, ja po chomika... Alladyn w skrzyni ze skarbami znajduje starą lampę. Na lampie widnieje napis: Spełnię za darmo każde twoje życzenie Alladyn wypuszcza dżinna z lampy a ten zaraz po wyjściu rzuca się na niego, wiąże go jego własnym turbanem, zdziera z niego portki i rżnie aż wióry lecą. Morał: Jeśli ktoś oferuje ci coś za friko, najprawdopodobniej chce cię wydymać. Nie radzisz sobie ze stresem? Wkurzyła Cię jakaś menda? Jest sposób na ukojenie nerwów... Wyobraź sobie siebie nad strumieniem. Ptaki ćwierkają w rześkim, górskim powietrzu. Nic Cię nie rozprasza. Jesteś całkowicie oddzielony od tego, co nazywamy "światem zewnętrznym". Cichy dźwięk wody z oddalonego wodospadu spada łagodną kaskadą. Woda w strumieniu jest idealnie przejrzysta. Bez trudu dostrzegasz twarz osoby, którą trzymasz pod wodą.. . Rosyjski pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii: - Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się. Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik: - Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą! Nowożeniec pyta ojca: - tato dlaczego dlaczego , mówi się "miesiąc miodowy"? - synku to jest tak, małżeństwo to jedna wielka beczka zgryzoty , problemów i okropieństw, która to ma na górze trochę miodu ale cały ten miód wygarniasz pierwszego miesiąca - i stąd nazwa. - aha... znaczy się kurwa otworzyłem beczkę nie z tej strony... Jak śmiertelnie przerazić młodego mężczyznę ?? - Zakraść się od tyłu i zacząć rzucać ryż... Umiesz liczyć - licz na siebie. Nie umiesz - licz na Giertycha. Słowo "aerobic" wymyślili instruktorzy, którzy doszli do wniosku, że jeżeli chcą brać od każdego 30 zł za godzinę, to nie może się to nazywać "skakanie i wymachiwanie łapami". Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Okazało się, że przykazanie było tylko jedno "Nie z czasownikami pisze się osobno. Na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż itd". Kiedy moja babcia miała 60 lat, zaczęła biegać 10 kilometrów dziennie. Teraz ma 90 i nikt nie wie, gdzie jest. Na początku nie było niczego. I Bóg rzekł: niech będzie światłość. Dalej nie było niczego, ale było to lepiej widać. Pracownik krematorium nieumyślnie kichnął - a teraz nie wie, kto gdzie... - Na co zwracacie uwagę, kiedy bierzecie masło dla swojej rodziny? - Na kamery i ochronę. Małego niedźwiadka Alexa uniosła kra na środek morza. Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby lodołamacz "Arktyka" nie wkręcił go w śrubę... Wczoraj gościem programu "Gotujemy razem" był Hannibal Lecter. Nigdy dotąd nie oglądano tak wspaniałego współuczestniczenia publiczności w tworzeniu programu... - Jakie macie plany na to tysiąclecie? - Dość skromne. Dużą jego część będę martwy. Dziewczyna była doskonale ułożona, tylko ręka tak jakoś dziwnie wystawała z walizki. Niedobrze jest znać wiele dowcipów. Jak trzeba, to nie można sobie żadnego przypomnieć, a jak kto inny opowiada - nie śmieszą. Poszukuję zwolenników Microsoftu. Znajdę - zabiję. a takiego wymiatacza zaje*** Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 29.07.06, 08:46 niegoscinny napisał: > no to dla przypomnienia że jeszcze żyję.... > No i dobrze, bo już mieliśmy Cię przez Itake szukać. Jak mogleś nas tak porzucić? ? ? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 29.07.06, 08:51 "Zapierniczamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tam przed nami idzie facet na czworaka, bije haki w asfalt i asekuruje się liną!" cuuuudne :))) to coś w stylu tego faceta, co to szedł po podkładach torowiska kolejowego i zastanawiał się dla czego te schody są takie długie i poręcz mają tak nisko :) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 03.08.06, 22:00 Autentyki: Przypomniał mi się mój kolega sprzed lat, który wybierał się na urodziny do jakiegoś najlepszego kumpla. - Co mu dajesz w prezencie? - pytam Chłop wyjął zawiniątko i pokazał mi paczkę żarcia dla psów obwiązaną kokardką. - Zwariowałeś, prawda? Dlaczego mu to dajesz? - Bo to dobry prezent. - Dla psa dobry. - Nie, coś ty. Tu jest napisane przecież - "Dla twojego najlepszego przyjaciela" - i jeszcze, że poprawia wzrok, a Maciek nosi okulary. Mam kumpelę, która ma talent do wymyślania głupkowatych sms’ów. Ogólnie nie można dostać od niej normalnej wiadomości, zawsze musi być coś zakodowane, celowo pomylone, albo napisane w obcym języku... A że kumpela ma dodatkowo zwyczaj spóźniania się na każde możliwe spotkanie, to kiedyś dostałem od niej smsa treści: "Jeszcze chwila. Gwałcą mnie w parku. Będę za 5 minet" Teraz do rzeczy. Jechaliśmy kiedyś razem z tą kumpelą i jej lubym na wakacje, dwoma samochodami. Umówiliśmy się pod Tesco, co by przed wojażem zakupy zrobić. Zajeżdżamy na parking, rozglądamy się w poszukiwaniu pomarańczowego Peugeot 206 i dokładnie w tym momencie przychodzi sms od kumpeli: "Jesteśmy w markecie... szukajcie a znajdziecie" Poranna sytuacja: Ja i drugi kierownik, dopadliśmy nowego pracownika. Zaczęliśmy zadawać standardowe pytania typu - gdzie pracował?, co robił?. No, ale że nasza firma zajmuje się branżą budowlaną, musiało paść i takie pytanie: - A jak u Ciebie z alkoholem? - Mogę przynieść. Będą z niego ludzie. Od jutra zaczyna u nas robotę. Nie pamiętam kiedy to było, w każdym razie jeszcze można było wybrać opcję, czy mandat płaci się gotówką, czy otrzymuje tzw. mandat kredytowy. Ulica Marynarska w Warszawie, prędkość sugerowana 60km/h, moja 115 km/h. Suszara, lizaczek, gadka-szmatka, dokumenciki itd. Policjant - No to panie kierowco, wykroczenie takie to a takie, mandat 200. Kredytowy czy gotówką? Ja - Kredytowy. Poszedł do radiolki, coś tam grzebie i grzebie, mija z 10 min, a jego nie ma. Idę więc, co by przypomnieć, że wykroczenie wykroczeniem, a czas czasem. Policjant - Wie pan co, jedź pan, bo nam się bloczek mandatowy skończył. Ja cały w skowronkach, dokumenciki bach do kieszeni i po garach, bo czas nagli. Traf chciał, że za jakieś 45 min jeszcze raz miałem okazję jechać tą samą trasą. Suszara, lizaczek, micha ucieszona, ooo trafili jelenia. Gadka-szmatka, dokumenciki. Policjant - No to panie kierowco, wykroczenie takie to a takie, mandat 200. Ja - Jasne. Macie nowy bloczek? Bo spieszy mi się. Policjant - Jaki bloczek? Ja - Mandatowy oczywiście. Policjant - Spie**alaj pan i nie wracaj. Trzeci raz pojechałem na około. i cała reszta: Jest niedziela, czas wypłaty kieszonkowego... Ojciec wyciąga portfel i mówi do syna: - Możesz jak zwykle dostać 100... albo możesz dostać 500 i wpierdol od matki, jeżeli powiesz jej, że te czarne stringi, które znalazła w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny. Lekarz bada pacjenta: -Dobrze, dobrze, dobrze, -Co dobrze panie doktorze? -Dobrze, że ja na to nie choruję. Zgubiono czarną dyplomatkę. Uczciwego znalazcę prosimy o odprowadzenie tej alkoholiczki do ambasady Czadu. Pewien kierowca po długich namowach zony zgodził się zabrać ją i synka w trase. Stoją sobie w długalaśnej kolejce na granicy gdy nagle zza drzwi tirówka pyta - Fleta za dychę? - Poszła stąd - rzuca zdenerwowany kierowca i zapada chwila krepującej ciszy. Po chwili żona sie odzywa: - Może trzeba było wziąść małemu tego fleta? Egzamin przed komisją na studia prawnicze: Egzaminator: - Dlaczego zdecydował się Pan studiować na Wydziale Prawa Student: - Tato, nie wygłupiaj się.... Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad: - Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu dziennie. - A co z seksem? - Tylko z żoną, wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić! Zorganizowano międzynarodowe zawody w 'rzucaniu mięsem'. Trzech finalistów - Amerykańca, Ruskiego i Polaka - usadzono w kabiny, szczelnie zamknięto i zasłonięto, co by nie podsłuchiowalii podpatrywali rywali. Wystartował Amerykanin: - Fak, mada faka, fak ju self ... itp., itd... - tak ok. 5 minut nadawał. Drugi nadaje Rusek: - Job twoju mat', bladź, choj wam w żopu... itp. itd.. - 10 minut ostrego 'mięcha'. Przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wiązanka: - O żesz ty w c*uj pier**lona mać, w dupę ruc**na kozdupko, pie**olę cię i twoją siostę owcę... - Polaczek nadaje z godzinę i nagle wystawia głowę z kabinki. - Dobra, mogę zaczynać. - Zaczynać?! A co to było przez ostatnią godzinę?!!! - Sznurówka mi się rozwiązała i nie mogłem **rwy zawiązać. Żona zatopiona w lekturze gazety wykrzykuje nagle oburzona: - Słuchaj, Marian! Tu napisali, że w niektórych krajach afrykańskich można kupić kobietę na własność za 50 dolarów! To niewiarygodne! - Tak, tak! Dobra kobieta jest warta każdych pieniędzy. Przychodzi facet do sklepu i mówi, że idzie na bal maskowy. Chciałby kupić kostium Adama. Sprzedawczyni przynosi mu figowy listek. - Za mały! Przynosi większy. - Także za mały! Przyniosła jeszcze większy. - Ten także za mały! Wqrwiona sprzedawczyni: - Po co Panu te liście? Przerzuć Pan wacka przez plecy i na balu będziesz Pan przebrany za dystrybutor.. Po dłuższej pogawędce przy piwie mówi kolega do kolegi... Stary !...muszę ci coś wyznać ! Wal z grubej rury ! Ostatnio przez trzy godziny robiłem z twoją żoną bara-bara. Nic wielkiego !...ja żeby z twoją zrobić bara-bara musiałem stać trzy godziny w kolejce ! - Pomyśl kochanie, dziesięć lat małżeństwa i ani jednej kłótni! - Wiem, ty cholerny tchórzu! Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie niegazowana wodę i zaczyna ja sobie popijać. - Popatrz - mówi jeden z pijaczków - Piją wodę! - No - mówi drugi - Jak zwierzęta... Era, Idea i Plus biją się o Gołotę. Ma reklamować naliczanie sekundowe. Idzie muzułmańskie małżeństwo przez pustynię. Żona idzie przodem i marudzi: Achmed, jak my idziemy, przecież mahomet wyraźnie nauczał: "Kobieta zawsze za mężem z tyłu" No tak Fatimo, ale za jego czasów nie było min przeciwpiechotnych. Ciekawe ile siana można mieć za bycie ministrem edukacji... Czasami Lech Kaczyński budzi się ze strachem, a czasami wcale jej nie budzi. Cmentarz, mżący deszcz, wilgotno, przygnębienie, mglisto. Wszyscy przemokli i zmarzli. I tylko ja jeden leżę w suchej i ciepłej skrzynce... Faraon planuje swój pogrzeb, przegląda oferty, a tam... kryptoreklama. Lepiej późno niż wcale jak mawiał pewien nekrofil Rzecz dzieje się w barze "Arizona" w popegieerowskiej wiosce Kulogrzmoty Wielkie, niedaleko Koszalina. Przyszedł młody chłopak, powiedzmy Kamilek, aby się napić. Towarzystwo miłe więc i picie idzie nieźle. Nagle grupa facetów bierze za ręce i nogi jednego gościa i idzie z nim do drugiego pokoju. - Co się dzieje? pyta Kamilek. - Aaaa... dymać go będą... - Coooo?! - Kobitek u nas nie ma, więc trza se jakoś radzić. I piją sobie dalej... Trzask prask. Kamilek wybudza się, gdyż film mu się zerwał. Otwiera oczy i widzi sufit. Czuje, że go niosą. - Ku*waaaa.... Ja nie chcę do drugiego pokoju, nie chcę!!! ryczy. - Uspokój się, stary. My już przecież wracamy. - Kochanie, wyrzuć śmieci! - Kurna, dopiero co usiadłem! - A co do tej pory robiłeś? - Leżałem. Mądrości ludowe: Niby wszyscy wiedzą, że flaszka się skończy... ale zawsze jest to zaskoczenie Czy wiedzieliście, że nigdy, przenigdy w dziejach ludzkości żadna kobieta nie zabiła mężczyzny zmywającego naczynia?! Kiełbasa z Constaru jak wino - im starsza tym lepsza. Przepis na koktajl "Trzy świnki": skrzynka wódki i dwaj koledzy. co robi teściowa na plaży? przyzwyczaja sie do piachu ... - Dlaczego mężczyźni wybierają kobiety, które ciągle płaczą i potrzebują godzin, żeby się ubrać? - Bo innych nie Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 04.08.06, 00:26 rozmnażasz je przez podział czy przez pączkowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 08.08.06, 00:43 Kobieta nigdy nie zrówna się z mężczyzną do czasu, gdy: nie przejdzie po ulicy całkiem pijana, absolutnie łysa, z wywalonym ogromnym "piwnym" brzuchem nie mając nawet przez sekundę wątpliwości co do swego nieodpartego uroku. Takie tam... Niegościnnemu i tak nie dorównam, ale choć statystyki poprawię:-) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.08.06, 21:28 nie traktujmy stefy h jak maratonu uśmiechu. po prostu uprzyjemniajmy sobie chwilkę czasem. wyłapuję z sieci trochę cienkich dżołków (jak mawiają moje :DDD - domowe domorosłe dwocipnisie) i tak chlapnę sobie na posta a może ktoś się przy nich pokiwa ze śmiechu. i spotkała mnie miła chwiła gdy kolega mój serdeczny ni stąd ni z owąd opowiedział mi takie dwa czy trzy. pośmialiśmy się. a że on z rzadka dowcipami rzuca to pytam skąd wytrzaskał takie fajne kawałki, a on mi na to że taki jeden ciekawy pacjent wypisuje na żychlińskim forum.... :O i w tym momencie przysiadłem i musiałem sie mocno powstrzymywac od śmiechu i łez. przy czym wiadomo że często określenie pacjent używane jest w stosunku do osób zachowujących się troszkę "od normy". ladies and gentelman! attention please (dziecko mi dyktowało, chyba dobrze?) - Zenek mówi, że jest z tobą spokrewniony i może to udowodnić. - Zenek to idiota! - Hmm.. tak, ale akurat to może być zbieg okoliczności. Polska jest (na szczęscie) krajem, gdzie jak widzisz 2 kolesiów spacerujących z wózkiem dziecięcym... to na pewno są to złomiarze. Park, wczesna wiosna. Wśród drzew pączkujących z siebie zieloną pieśń miłości przechadza się chłopak z dziewczyną. - Kocham cię! - rzecze młodzieniec - Uchtyznowu z tym swoim "kocham" i "kocham". Na więcej cię nie stać, ograniczony jełopie?! Zróbże co wreszcie! Kwiatka przynieś! Ucz się od innych! - odparła jego luba i zamaszystym gestem wskazała smutnookiego gitarzystę pod drzewem. - Przepraszam, co pan tu robi? - zagadnął więc chcąc niechcąc chłopak. - O, to przykra historia - odparł smutnooki. -Tydzień temu pod tym drzewem zostawiła mnie ukochana. Miałem nadzieję, że wróci, ale wszystko co teraz mogę zrobić, to napisać dla niej parę słów... - Ha! - wykrzyknęła dziewczyna, miażdżąc wzrokiem swego miłego - Powiem panu coś! Gdyby ktoś dla mnie układał piosenki wróciłabym bez zastanowienia! - Tak pani myśli? - ożywił się gitarzysta - TAK! Proszę, niech pan pokaże temu ćwokowi koło mnie co to znaczy prawdziwa miłość! Proszę to zrobić dla mnie i zaśpiewać! - Ale na razie mam tylko tytuł... - Nie szkodzi! Proszę powiedzieć jaki! - No dobrze... "Zajebię cię ty q*rwo" Jeżeli żona tupie nogami i nie chce was słuchać, nie przeszkadzajcie jej przez chwilę. Może tylko tańczy. sensem mojego życia jest przenoszenie piwa pomiędzy butelką a kiblem Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z półek. Pani go pyta: -Co robisz Jasiu? -Bawię się -W co? -W "q*rwa mać, gdzie są klucze do samochodu" Dwóch starszawych jegomościów gawędzi o seksie: - Nadal mogę dwukrotnie!!! - A który raz sprawia ci największą przyjemność? - Myślę, że ten zimą. Mężczyzna może zapomnieć śmiało o swoich wszystkich występkach. Nie ma potrzeby, aby o tym pamiętały dwie osoby. Mąż zasiada wygodnie w fotelu przed telewizorem i zwraca się do żony: - Kochanie, chcesz mi coś powiedzieć, zanim zacznie się sezon piłkarski? Krystyna przegląda gazetę. Nagle przerażona zrywa się z fotela i biegnie do męża: - Kochanie, czy TY wiesz co trzeba zrobić, żeby spalić jednego pączka??? Zenon leniwie odrywa wzrok od telewizora, a gębę od butelki: - A na ki ch*j palić pączki???? Zdrowie to najpowolniejszy sposób umierania. Tekst wypisany na ścianie dworcowego kibla nad pisuarem: Pamiętaj! Tylko trzy strzepnięcia. Więcej to onanizm. Matka do córki: - No. Ojciec nie pamięta o rocznicy ślubu. Nawet życzeń nie złożył. - Psychologia nazywa to syndromem wyparcia Zaczynam rozumieć homoseksualistów: przychodzisz do domu i wita Ciebie mężczyzna z zimnym piwem, a nie ta wiedźma z ciągłymi pretensjami. Chłop skarży się psychologowi: - Mi zdaje się, że u nas w lodówce ktoś żyje. - Dlaczego tak myślicie? - Żona tam nosi jedzenie! - Na ślubie wczoraj byłem. - No i co, jak było?. - Normalnie. O, taką obrączkę dostałem. - Czy Twój mąż rzucił już picie? - Nie, ale twierdzi, że się już zamachnął... Zwycięstwo wcale nie jest najważniejsze, najważniejsze to wziąć udział - pocieszali się Niemcy 9 maja 1945. -co robi 15latek po szczytowaniu? -kasuje historie W wieku osiemdziesięciu lat, człowiek wie już wszystko. Sęk w tym, że niewiele z tego pamięta. - Czym różni się chory od dysydenta? - Chory leje do kaczki dysydent na kaczkę. - Kochanie - woła z kuchni żona słysząc otwierane drzwi w przedpokoju - Mleko kupiłeś? - Mlekoku????... Nie piłem. Mąż, spostrzegwszy żonę wyciągającą spod szafy wagę: - Nawet mi się nie waż! - Jak kupuje masło hazardzista? - Poproszę siedem kostek, albo jedenaście, błagam... W aptece: - Trzeba mi coś, żeby mi dziewczynami wychodziło. - Wiagra? - Nie... A chloroform jest? Ostatnio zacząłem wątpić w estetykę mojego ubioru. Stoję na przystanku tramwajowym. Nagle spostrzegam pana menela, który pojawia się znikąd i zaczyna nagabywać ludzi. "Ma pani kilka groszy na chlebuś" - tym tekstem raczy po kolei czekających ludzi. Odwiedził już wszystkich, spostrzegł mnie i zaczął sunąć w moim kierunku. Już prawie sięgałem do kieszeni żeby pana wspomóc ale menel tylko poklepał mnie, wskazał nadjeżdżający pojazd i spytał: "ten tramwaj do czternastka?" Trzeba być wielkim człowiekiem, żeby płakać, ale trzeba być jeszcze większym człowiekiem, żeby się z niego śmiać. - Poproszę 50 prezerwatyw. - Mam tylko 48. - Dobra, niech będą, ale muszę pani powiedzieć, że spieprzyła mi pani cały wieczór! i na koniec autentyki wyciągnięte z JM Zmieniła nam się na jakiś czas sekretarka. Z typowej blondi na jeszcze bardziej typową blondi i to na dodatek pinkowatą. Przyjechali przed momentem [K]ontrahenci, to ja grzecznie pytam czy coś wypiją. Oni "niestety" wybrali tylko kawę. Wołam więc [S]ekretarkę i mówię co i jak. [S] - Jakiej kawy się panowie napiją? [K] - Sypanej. [S] - Ale naturalną czy rozpuszczalną? Po chwili [S] wybiega z kuchni i pyta: [S] - Kawa ma być ze śmietanką? [K] - Nie. Ma być czarna i gorzka. [S] - Z cukrem? Przed chwilą w biurze [K]sięgowa do [P]rezesa: [K] - Pan to ma łeb! [P] - Nie wiem skąd się Pani dowiedziała, ale dziękuję... Siedzimy sobie z koleżankami na tzw. grillu w ogrodzie przed domem. Pstrykamy fotki, a że już ciemno się zrobiło, to z fleszem je pstrykamy. Pstryku pstryku pstryk, nagle wychodzi sąsiadka i zaczyna zbierać pranie ze sznurków. Nietypowy widok, nocą się prania nie zbiera, aleee...Nagle krzyczy do swojego męża: - Ty stary to nie burza, to tu dziewuchy fotografie pstrykają! W ostatni weekend na mazurkach jesteśmy sobie zaprzyjaźnionym składem na "Przeczce" (dla niewtajemniczonych - taka przystań pomiędzy jeziorem Śniardwy i Bełdany). W nockę z piątku na sobotę musiała być "delikatna" impreza - to już taka mała świecka tradycja. Gdzieś kiele 3, jeden z kolegów, zrobił się już na tyle skutecznie, że czas był najwyższy zaprowadzić go do wyrka na takiej duuużej motorówce. Prowadzimy pacjenta z właścicielem ww. motorówki - i jak już jesteśmy w ciemnym jak cholera kokpicie, słyszę: - Uważaj, klapa do maszynowni jest otwarta... Po chwili huku, a zaraz potem ciszy, uznałem za stosowne odpowiedzieć: - Wiem, jestem już na dole... Oczywiście spie**oliłem się z ok. 1 m do maszynowni. Skończyło się to dla mnie w miarę ok - trochę obić i 2 pęknięte żebra. Ale najciekawsze zdarzyło się rano... Właściciel motorówki przyszedł na śniadanie i stwierdził, że mam dar. Jeszcze wczoraj paliły mu w silniku tylko 4 cylindry i czekał na mechanika co by popłynąć dalej - dziś pali już wszystkie 6 Oczywiście natychmiast gdzieś od drugiego stołu padło pytanie: - A czy naprawia Pan również samochody? Firma komputerowa - bohaterami są (S)przedawca i (K)urier. [S] - A wiesz, byłem ostatnio na wczasach - Francja, Włochy. [K] - Nigdy nie byłem we Francji, we Włoszech też nie byłem... O panie, gdzie ja to nie byłem. no to do następnego raza Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 08.08.06, 23:04 Powalasz! Się naczytałem i ubawiłem :-) Produkujesz to taśmowo? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 13.08.06, 00:25 z opowieści autentycznych i mądrości ludowych ogólnie z życia wzięte: Pewnego pięknego poranka po nocnej imprezie, mój kuzyn i ja siedzimy przy śniadanku. W kuchni krzątała się żonka mojego kuzyna, w pewnej chwili jak burza wpada ich latorośl Kubuś (lat 5). Zawiązuje się dialog pomiędzy żoną kuzyna (Z), a Kubą (K). Z: Czego nie posprzątałeś w pokoju? K: Ale... Z: Miałeś rano wynieść śmieci i wyprowadzić swego pieska. K: Ale... Z: Jakie ale, miałeś to wszystko zrobić! K: Mamo! Ale takie rzeczy to tylko w Erze... Ja się udławiłem, a kuzyn wypluł na stół pół swojej kawy. I jak tutaj się złościć na dzieci?! Ludzie mówią że do szczęścia w rodzinie trzeba opuszczać deskę muszli klozetowej po! A ja jako żonaty człowiek powiem - dla rodzinnego szczęścia trzeba podnosić deskę przed! Kochanie, znalazłem pod łóżkiem naszego syna takie pisemko sado-maso, wiesz: związani ludzie, maski, pejcze... - mówi żona do męża. - No i co zrobimy? - Nie wiem, ale klaps nie jest chyba najlepszym pomysłem... Stare dowcipy: Przychodzi koleś do sklepu mięsnego. Rozgląda się, w końcu podchodzi do lady: - Poproszę 3 kg ogórków. - Ale to nie są ogórki, to jest biała kiełbasa. - To dlaczego ona jest zielona ? - Jest jeszcze niedojrzała. - A dlaczego ona ma meszek ? - Bo to jest absolutna nowość - kiełbasa przytulanka. Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do Zoo pewien gość z żoną. Żona, naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia, różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce, i drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż - zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły: - Obliż usta, zakręć tyłeczkiem... Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego. - Rozepnij pasek... - goryl prawie już rozginał kraty z napięcia. - ... a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... - goryl oszalał kompletnie. Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział. - A teraz mu się wytłumacz, że boli cię głowa... Żonka do męża przeglądając wydruki z konta: - Nie rozumiem dlaczego miesiąc w miesiąc przesyłasz 500 zł jakiemuś cholernemu Arabowi o nazwisku Menty a imieniu Ali? Siedzą dwa menele na ławeczce i popijają z gwinta denaturacik. Po połowie butelki jeden z nich wyjmuje z kieszeni pomidorka i trochę bełkotliwie zagaduje: - Możżże zagryziemy? Na to drugi z oburzeniem: - No wiesz? Pewnie sypane!!! Dlaczego policjanci mają dwie pałki - jedną krótką a drugą długą? Otóż jeżeli gliniarz jest na patrolu i widzi kolesia pijącego piwo, to wyciąga krótką pałkę i wali go w plecy, i zamyka "na dołek" - jednym słowem ma tzw. wynik. Natomiast kiedy idzie przez park wieczorem i widzi jak 20 skinów okłada jakiegoś kolesia, to wyciąga długą pałkę i..... ...udaje niewidomego. Alejką parkową zbliżają się do siebie dwie młode matki z wózkami. Podczas mijania jak to zwykle bywa zaglądają jedna drugiej do wózka. - O...jaki śliczny...ile już ma? - Dziesięć miesięcy. - Mój też... właśnie dzisiaj powiedział pierwsze słowo! Głos z drugiego wózka: - ...a co powiedział? Ktoś zapukał do drzwi... Neo wstał od komputera, podszedł i wyjrzał przez wizjer. Ze zdziwieniem spostrzegł, że na korytarzu nikogo nie ma... Pukanie ponowiło sie. Zaintrygowany Neo zawołał gestem Morpheusa. Ten wyjrzał przez wizjer i zrobił zdziwiona minę. - Nikogo nie ma... - Może to pułapka - szepnął Neo. - Sprawdzimy - powiedział Morpheus, sięgając po broń. Delikatnym ruchem przekręcił gałkę i lekko otworzył drzwi. Na korytarzu nikogo nie było. Coś jednak było nie tak... Neo spojrzal pod nogi. Obok buta stał całkiem malutki agent Smith, wykrzykując coś cieniutkim głosikiem. Morpheus schylił się i usłyszał wyraźne: - Pier**lony WinRAR... - Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki ? - Ładnie wyglądam ? - A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki ? - Nie wchodź tam teraz... Rastaman rodem z Jamajki poszedł do nieba... Staje u wrót św. Piotra, paląc jointa, a Piotr z kluczem też trzyma w zębach ładnego skręta. - Hej, św. Piotrze, jak dojść do Boga? - Odhaczę cię na liście i dalej prosto, w lewo i w prawo. - Spoko, dzięx. Idzie tak dalej, zgodnie z kierunkiem, na rozwidleniu dróg za chwilkę mija Jezusa. Jezus ma duuużo większego bata niż on, ale rastaman myśli: - No cóż, to w końcu Jezus, on może palić sporo zioła. - A cóż tu robisz, brotha? - pyta go Jezus. - Szukam Boga! Jak Go znaleźć? - Tędy prosto i dalej już w prawo. - Spoko, dzięx ziooom. Rastaman wchodzi do wielkiej sali, a tam na środku 5-metrowy tron, na nim siedzi poważny starzec i pali jointa wielkości ręki. Z wrażenia rasta upuszcza jointa i mówi: - O Boże! Pan Bóg bierze strzała, zaciąga się mocno, wypuszcza dym i mówi: - Dla przyjaciół Boogie... Wyszły dwa owsiki z dupy, ojciec i syn. Idą, idą, w końcu syn pyta: - Tato, a co to jest to zielone po czym idziemy? - Trawa, synu. - Acha, a to mokre tam dalej? - Rzeka, synu. - Acha, a to żółte co tak świeci? - Słońce, synu. - Acha. Tato, ładnie tutaj, dlaczego my musimy w tej dupie mieszkać? - Bo to jest, synu, nasza Ojczyzna. Na skrzyżowaniu na swiatłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczacym rowerku. - Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikolaja? - Taaaakk - To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak swiateł. Dzieciak wział mandat, popatrzył i mówi: - Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja? - Hehe, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant. - To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu chuja między nogami, a nie na plecach ! Samochód. Jedzie facet z żoną. Dopuszczalna prędkość 100 km/h. Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Żona rozpoczyna monolog: - Już cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu. Samochód przyspiesza do 110 km/h. - Kocham Kazia, twego najlepszego przyjaciela. 120 km/h. - Chcę rozwodu! 130 km/h. - Zabiorę dzieci! 140 km/h. - Chcę dom i samochód! 150 km/h. - Chcę, żeby wszystkie karty kredytowe i akcje były na moje nazwisko. A czego ty chcesz? Odezwij się wreszcie. - Ja już mam wszystko, czego potrzebuję! 200km/h. - Tak? A co ty takiego masz?! Mąż, zjeżdżając na przeciwny pas jezdni, cedzi przez zęby: - Poduszkę powietrzną... Czterech mężczyzn : inżynier, chemik, księgowy oraz pracownik administracji państwowej spierało się czyj pies jest najmądrzejszy... Inżynier zawołał do swojego psa: - Pi, pokaż co umiesz !!! Pies momentalnie wskoczył na biurko, wziął ołówek, papier i narysował idealne koło, kwadrat i trójkąt... Księgowy zawołał swojego: - Bilans ! Wiesz co masz robić !! Bilans pobiegł do kuchni, przyniósł 12 ciastek, po czym podzielił je na cztery równe kupki. Chemik tylko spojrzał i zawołał: - Probówka ! Do roboty !! Suczka podbiegła do lodówki, wyciągnęła karton z mlekiem, po czym nalała dokładnie 180 ml do szklanki bez rozlania kropelki... Wszyscy spojrzeli na pracownika administracji państwowej i spytali: - A co potrafi Twój pies ?? Mężczyzna spokojnie powiedział do swojego pieska: - Przerwa Śniadaniowa!! Do dzieła !! Pies natychmiast zjadł ciasteczka, wypił mleko, narobił na papier, przeleciał pozostałe trzy psy, po czym zaczął narzekać, że zwichnął sobie podczas tego kręgosłup, wypełnił wniosek o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach i poszedł na chorobowe... Druga w nocy - do drzwi Leppera puka narąbany jak bela gość. Endrju otwiera: - (piiiiiiiip) , czego pan chce o tak późnej porze?! - Chccee wstąpić do Samoobrony i to od zaraz - chwiejnym głosem zakomunikował... - Panie, jest druga w nocy, przyjdź pan jutro rano do b Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 13.08.06, 00:36 Emitowane przez komórki promieniowanie elektromagnetyczne zaburza naszą zdolność do podejmowania szybkich decyzji. W nawiązaniu - Bronisław Komorowski w 2005 roku wydał na rozmowy ponad 40 tys. zł. Niedoszły samobójca, który zbyt późno skoczył pod pociąg kolejki podziemnej i przez boczną szybę wpadł do kabiny maszynisty, musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 2,1 tys. euro. Na szczęście jego adwokat oddalił zarzuty o usiłowanie porwania kolejki... We wtorek rano między Poznaniem a Grodziskiem Wlkp. w pociągu urodził się chłopczyk.PKP zapewnia, ż dziecko "będzie szczególnym pasażerem". Co oznacza, że chłopczyk dostanie karę za jazdę bez biletu, a mama mandat za zniszczenie mienia PKP. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 13.08.06, 16:31 z życia wzięte: Jakiś czas temu rozmawialiśmy sobie o telefonach, a dokładniej o naliczaniu sekundowym w sieciach komórkowych w Polsce. Teksty były mniej więcej takie: - W Erze jest fajnie, tam jest od pierwszej sekundy. - W Plusie płaci się jeszcze za pierwsze 30 sekund, potem co sekundę. - Idea ma wprowadzić sekundowe naliczanie, ale jak mają teraz to nie wiem ... Na co odzywa się siedząca z nami blondynka: - A Nokia jak ma ? Razem z kupmlem weszliśmy ledwo co do zatłoczonego na maksa autobusu, który nas przywoził z pracy a licznych wczasowiczów z nad jeziora. Zazwyczaj wracaliśmy wczesniej i nie trafialiśmy na taki tłum ale wtedy wypiliśmy browarka po pracy i tak wyszło. Ledwo weszliśmy do autobusu. Po prostu Indie. Na co mój kompan po wbiciu się między pasażerów mówi półgłosem zwracając uwagę gawiedzi: „Zaczynamy”. Udał się do przodu, przeciskając się mozolnie. Zgłupiałem zupełnie. Marek dobrnął do kierowcy, pokonwersowali, myślę - bilet kupuje, w sumie normalne. Odwraca się do tłumu i wydziera się "bileciki do kontroli". Analizuję na szybko ostatnią minutę i już nic nie wiem. Nastała zupełna cisza. Początkowo wydawało mi się że nawet silnik zaniemówił z wrażenia, niestety zbliżaliśmy się do przystanku. Szofer pojazd unieruchomił, drzwi otworzył i w ciągu 3s wczasowicze znaleźli się poza autobusem. Przypominało to scenę z Jumanji, fala porwała ludzi znajdujących się akurat na chodniku. Stałem nadal jak wryty, Marek podszedł do zwolnionych siedzeń, zajął jedno z miejsc i stwierdził żeby obudzić go w centrum. Na swój sposób nie da się go nie lubić... Jakiś czas temu odwiedzająca nas z kolegą blondynka wtrąciła się do rozmowy o samochodach. Kiedy rozmawialiśmy o potęgach silników zarzuciła takie oto hasło: "Po co podaje się pojemność silnika, skoro leje się do baku?" Kilka lat temu po spotkaniu bodajże Zagłębia Lubin z Legią (dawno to było, mogę się mylić), redaktor pyta kibica Zagłębia: - Dlaczego wy tak nienawidzicie Legii? - Tak jest na całym świecie, że nienawidzi się drużyn ze stolicy. Niech pan spojrzy na Niemcy. Tam wszyscy nienawidzą Bayernu Monachium. Byłem dziś z kumplem w Beskidach. Mijamy powoli pasące się stadko owiec. Sporo tego zwierza było, więc obserwowaliśmy różnorodność barw rozmiarów itd. Nagle kumpel, wskazując na ostatniego "wymoczka" w stadzie: - Jakie te owieczki różniste, a ta ostatnia to już w ogóle. - No, bo to koza jest. Drugi rok studiów, kierunek - rehabilitacja. Duża 60-osobowa grupa studentów, a w niej aż dwóch chłopców, reszta to płeć piękna. Wykładowca(kobieta)zadaje pytanie z anatomii człowieka, a konkretnie narządów rozrodczych: - Jaki jest śluz w pierwszym tygodniu cyklu kobiety? Na sali cisza. Nagle zgłasza się jeden z rodzynków w grupie. Pani wykładowca z zaciekawieniem wzywa go do odpowiedzi a on na to: - Kwaśny? Pani parsknęła śmiechem i wyszła z sali a gdy wróciła po 15 minutach dalej słaniała się ze śmiechu. Akcja dzieje się w sklepie. Moja ciotka wybrała się tam po artykuły tzw. pierwszej potrzeby ( fajki i chleb :P). W małym przejściu prowadzącym do sklepu natrafiła na pewnego delikwenta, trochę zawianego, ale nic to. Ona weszła wejściem na lewo - dla klientów, natomiast facet poszedł w prawo wejściem dla dostawców i sprzedawcy. W sklepie pusto, więc ciotka staje przy ladzie i czeka na sprzedawcę. W tym momencie wpada gościu z przejścia, ale wchodzi od strony sprzedawcy. Zauważa ciotkę, szeroko się uśmiecha i podchodzi do lady mówiąc: - Ćwiarteczkę poproszę... Właśnie poznaliśmy z małżowinką bardzo fajnych ludzi z naszego pięknego kraju. No i tak się rozmowa kleiła, lały się browary przeplatane śliwowicą. No i zaczęliśmy snuć opowieści dziwnej treści. W pewnym momencie Kolega M. opowiedział nam historię jaka miała miejsce na zebraniu Rady Gminy (czy czegoś takiego - nie pamiętam). Historia ta została przyniesiona do domu kolegi M. przez jego teściową, która pisze sprawozdania z tych posiedzeń i miała to nagrane na dyktafon. A było to tak: Podczas burzliwych obrad wstał sołtys jednej z wsi i donośnym głosem zaintonował: "U nos we wsi je dziura w drodze. Szła ostatnio baba, wpadła i se nogę złamała. A co by było jakby tak koń?" Do "mojego" sklepu wchodzi miła starsza Pani i pyta czy mamy faks. Mówię, że oczywiście, prosi mnie czy mógłbym wysłac jej coś do banku do innego miasta. Trudno odmówić miłej prośbie a szefa akurat nie było więc biorę kserokopie dowodu osobistego i odcinków renty i wysyłam pod wskazany numer. Po akcji oddaję wraz z potwierdzeniem odbioru. I mówię, że to już wszystko. Nobliwa staruszka dziękuje po czym siada sobie na krzesełku przy ścianie i zadowolona patrzy dookoła. Przez moment nie wzbudziło to mojego zainteresowania ale po chwili pytam czy w czymś jeszcze mogę pomóc: ja(j): Czy cos Pani jeszcze potrzebuje? ona(o): No czekam. j: Na co? o: No. Normalnie. Na pieniądze. j: Na jakie pieniądze??? o: No. Na tą pozyczkę z banku. j: ???? o: Bo ta Pani to mnie zapewniła, że jak wyśle faksem dokumenty to zaraz będę miała przesłane pieniądze. To ja poczekam. Pan sobie nie przeszkadza. Z trudem opanowałem emocje. Ale po 10 minutach udało mi się ją przekonać, że kobieta z banku miała na myśli przelew na jej konto. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 00:08 - Jak nazywa się kogoś w budynku Sejmu kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny? - Uczestnik wycieczki szkolnej. Bramka na 2:0 dla Kolumbii padła na wyraźne żądanie polskich władz. Dzięki temu przez jakiś czas głównymi bohaterami dowcipów staną się piłkarze. W jakiejś mieścinie odbywa się wiec. Na podium stoi gość w garniturze i wykrzykuje: - Precz z obłudą! Precz z pedofilią! Precz ze złoziejstwem! Precz z... Ktoś z tłumu słuchaczy się wychylił i krzyknął: - Panie! Coś się pan tak tych księży uczepił?! Dziennikarz pyta prezydenta USA: - Czy ma pan dowody na to, że Irakijczycy posiadają broń masowej zagłady? - Oczywiście, zachowaliśmy wszystkie pokwitowania. Nowe przedmioty od 1 września: a) religia z elementami fizyki b) religia z elementami biologii c) dewocjonalia- zajęcia praktyczno-techniczne Skala ocen z zachowania: przewielebny wielebny ledwie wielebny niewielebny 666 Szejk Abdullah gdy dowiedział się co się dzieje w Polsce, z dobrego serca wpłacił 1 mln $ na operację rozdzielenia bliźniaków. Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta. Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych. Profesor rozmawia z kandydatką: - Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera? Dziewczyna milczy. - No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera? Dziewczyna milczy. - A wie Pani kto to jest Leszek Miller? Dziewczyna milczy. Profesor myśli, że jest niemową: - A skąd Pani pochodzi? - Z Bieszczad Panie Profesorze. Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie: - Kurwa... może by tak wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady! Przychodzi Jas do taty i pyta: - Tatusiu, a jak sie robi dzieci? - No wiesz Jasiu, musisz wsadzic to co masz najdluzsze tam, gdzie siusia Malgosia... Po jakims czasie przychodzi Malgosia i skarzy sie tacie: - Tato, Jas wlozyl noge do kibla!!! Siedzi sobie przy stole w restauracji kaczor z obciętymi skrzydełkami i jedną nóżką oraz z trzema medalami na piersi. Jeden z gości pyta kelnera, za co te medale? Kelner na to: - Pierwszy medal dostał za to, że ostrzegł nas przed pożarem, drugi dostał za to, że uratował nas przed powodzią, a trzeci dostał za to, że wystraszył włamywacza w nocy! - No dobrze, ale dlaczego on nie ma skrzydełek i jednej nóżki? - Proszę pana, takiego kaczora nie zjada się za jednym razem! Facetowi zona zaczela mówic przez sen. Jakies jeki i imie: Rysiek. Bez dwóch zdan doprawiala mu rogi. Aby to sprawdzic, pewnego dnia udal, ze wychodzi do pracy i schowal sie w szafie. Patrzy, a tu zona idzie pod prysznic, uklada sobie wlosy, maluje sie, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do lózka. W tym momencie otwieraja sie drzwi i wchodzi Rysiek... Super przystojny, wysoki, sniada cera, czarne, bujne wlosy - jednym slowem bóstwo. Facet w szafie mysli: "Musze przyznac, ze ten Rysiek ma klase!". Rysiek zdejmuje powoli koszule i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdrozsze w tym sezonie. Facet w szafie mysli: "Kurwa,ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!". Rysiek konczy sie rozbierac od pasa w góre, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie graja miesnie. Facet w szafie mysli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gosc!". Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pala az do kolan. Facet w szafie mysli: "O zesz kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!". W tym momencie zona zdejmuje koszule nocna i pojawia sie obwisly brzuch, piersi az do pasa i cellulitis. Facet w szafie mysli: "Ja pierdole! Ale wstyd przed Ryskiem". Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta: - Gdzie piła? Żona wystraszona odpowiada: - U sąsiada. - A dlaczego dała sąsiadowi? Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem: - Dała, bo piła... Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 00:35 Idzie pedał przez park i zobaczył śpiącego pijaka. Postanowił z tego skorzystać. Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 20 złotych. Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: - Od dziś tylko czysta ! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku, upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 20 złotych. Po przebudzeniu się ze snu, pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i poszedł do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: - I co panie Józiu, znów czysta ? - Na to pijaczek - Nie, denaturat. Po czystej cholernie dupa piecze ! Dwóch facetów wnosi trzeciego zupełnie nawalonego, tak że nie może się utrzymać na nogach. Siadają przy barze i jeden mówi do barmana: - Dwa piwa! - A ten w środku nie pije? Pyta barman. - Nie, to kierowca. Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym: - Kiedy zostanę gensekiem, zmienię te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów! Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią: "To było wczoraj!". Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: "Jaki zamach?!" Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta: - Co to jest, co to ma znaczyć?! Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje: - W czym mogę pomóc? - Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek? Pracownik: - Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej. Klient: - Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić! Dziewczyna u ginekologa. Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Zwykłe badanie. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie: - Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście. - Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać. - A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca. - Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie... Na to pacjentka: - Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić? Anestezjolog do pacjenta leżącego na stole operacyjnym: A: Pan ta operacje to prywatnie czy przez kasę chorych? P: Kasa chorych... A: Aaaa, kotki dwa, szarobure.... Na polowaniu zdarzył się wypadek. Ofiarę odwieziono do pobliskiego szpitala... - Panie doktorze, będzie żył? - Ten postrzał w dupę to może by przeżył, ale czemu żeście go wypatroszyli?! Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 00:37 Cześć Niegościnny! Widzę, że buszujemy tu dziś jednocześnie? Zaraz sobie poczytam nowa porcyjke od Ciebie, dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 00:44 Wszystkie dobre, ale ten o Ryśku to cudeńko :-)))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 01:49 taka praca. ale za to dobrze płatna ;) ps. tak naprawdę to ja nabijam licznik bo się wpraszamy do Dinozaurki na kaffę co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 16.08.06, 23:31 hahaha...coś mi się wydaje, że jak tak dalej pójdzie, to ta dycha padnie znacznie wcześniej niż nawet Wy, moi Panowie prorokowaliście :) Przecież do wyborów jeszcze troszke czasu pozostało, a już w niewiele ponad 2 tygodnie wpadło nam prawie 400 wpisóe :) Ale to wcale nie oznacza, że kawusi (oczywiście tej wzmacnianej) nie możemy się z tej okazji napić :)))) W końcu co dycha, to dycha :) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 00:45 Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zanikła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie wolno Ci cudzołożyć" - na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!". Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczną Ścianę Płaczu. Każdego dnia kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą energicznie się modlącego. Ponieważ z pewnością jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje się w pobliże ściany i przedstawia się staruszkowi. Zadaje pytanie: - Przychodzi pan każdego dnia do ściany, od jak dawna pan to robi i o co się modli? Mężczyzna odpowiada: - Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę się za pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I o to co bardzo, bardzo ważne, modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i Palestyńczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem. - I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia przez 25 lat i modli się za te wspaniałe rzeczy? - pyta. Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie: - Jakbym mówił do ściany... Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny. Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik. Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku. Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża. Jeden mówi do drugiego: - Siła ich wiary rzuca mnie na kolana... Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi: - Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę! Jezus odwraca się i mówi: - Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz... Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: STREFA HUMORU 15.08.06, 14:37 Powinieneś dostać podwyżkę :-) Daj namiary na swojego szefa, pogadam z nim :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 16.08.06, 23:39 Oj Edi, Ty lepiej tego szefa to nie informuj czym tak naprawdę nasz Niegościnny sie zajmuje w pracy, bo jak sie dowie, że nas zabawia w godzinach pracy, to jeszcze mu po premii poleci, albo, co dla nas gorsze, od komputera odetnie zamiast dać podwyżke. I co wtedy będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 17.08.06, 06:41 dzięki wam bardzo za troskę. ale nie martwcie się bo jestem pupilkiem szefa :) ... zawsze go rozbawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zychlin2006 Re: STREFA HUMORU 17.08.06, 16:26 Jesteś zwolniony!!!! I nigdy mnie nie bawiły Twoje czerstwe dowcipy! :P Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 18.08.06, 07:44 bezrobotny (od wczoraj) szuka dobrze płatnej, relaksującej pracy najlepiej w trybie zmianowym. zgłoszenia na adres niegoscinny@gazeta.pl z dopiskiem "praca dla misia pysia" oferty będe rozpatrywał wg kolejnośi zgłoszeń. prosze zachować cierpliwość. wygląd: wzrost 195 waga 100 wymiary 125/125/125 (ideał), oczy przekrwione, włosy- brak moje cechy charaktery: nie lubi się przepracowywać, mało sypia, lubi piwo - pije w pracy. atrybuty: pozwolenie na bronę, mogę współtworzyć samoobronę języki: trzy (własny, w prawym i lewym bucie) *nie wyrażam zgody na przetwarzanie mojej osoby zgodnie z ustawą o przetwarzaniu danych Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 20.08.06, 15:48 no to zaczynamy drugię setkę! autentyćne autentyki na dobry poczonteczek panie i panowie: Przed chwilą koleżanka poszła na pocztę nadać Pocztex’em moją przesyłkę, do klienta w Ghanie (zachodnia Afryka). Po chwili otrzymuję telefon: - Słuchaj, tutaj nie chcą tego przyjąć, bo nie ma kodu pocztowego. - Ale taki adres dostałem od klienta. Nie we wszystkich krajach są kody, pewnie w Ghanie też nie ma. - OK, pogadam z nią. Po 10 min. koleżanka wraca z poczty z niewysłaną paczką. Pani w okienku powiedziała, że wszystkie kraje mają kody pocztowe i żeby jej się bez kodu nie pokazywać na oczy. Zagrzało mnie to nieco, więc dzwonię na infolinię Pocztex’u. Po krótkiej rozmowie z miłym panem i zreferowaniu mu sytuacji, okazało się, że w Ghanie nie ma kodów pocztowych i mój adres był prawidłowy. Poczułem dobrze znany powiew mściwego tryumfu: - A więc ta pani na poczcie jest po prostu głupia? - zapytałem operatora infolinii. - Tak jest - padła odpowiedź. - Proszę jej przekazać, iż centrala Pocztex’u powiedziała: "Jest pani głupia!" Otóż jeszcze dziecięciem będąc, byłem z rodzinką w jeszcze wtedy Czechosłowacji na nartach. Po ciężkim dniu na stoku, udaliśmy się coś wszamać do jakiejś tam zwykłej pizzerii. Obsługiwała nas całkiem urodziwa (podobno, nie bardzo wtedy mnie jeszcze to interesowało) kelnereczka. Mój wujaszek, który nie ma w zwyczaju mówić cicho, rzucił hasłem mniej więcej takim: - Ale ma na zrobioną fajną mokrą włoszkę. Dziewczyna podeszła, przywaliła wujkowi w pysk, rzuciła paroma wyzwiskami i ze łzami w oczach pobiegła na zaplecze... Konsternacja, wujkowi opadła szczena, a siedzący obok nas koleś odwraca się i mówi: - Tutaj trzeba uważać na słowa, dla niej "włoszka" to podpaska. Siedzę u swojego gina (jeszcze w Polsce), dywagujemy o rozwarciach, zagrożeniach, miękkich szyjkach - takie tam różności. Nagle naszą pouczającą rozmowę przerwała jego komórka. Facet odebrał. Rozpoczął się dialog: - Zaczął się poród? Jak to? Ile za wcześnie? - ... - Nie, zwariowałaś, nie mogę rzucić pacjentek w gabinecie i do ciebie jechać! No nie! - ... - Oksytocyna wywołuje skurcze i przyspiesza akcje, tak. - ... - Możesz się uspokoić? Nie, nie załatwię ci oksytocyny, tego nie ma w gabinetach. - ... - Nie! - !!! - Słuchaj, wyłącz się, mam pacjentkę z rozwarciem, słyszysz? Nie, nie załatwię ci oksytocyny ze szpitala! W tym momencie to bydle, mój lekarz, któremu zaufałam jak ostatni debil, kretynka, postanowił zakończyć definitywnie rozmowę, a ja pożałowałam godziny, gdy zdecydowałam złożyć w jego ręce los mój i nienarodzonego dziecięcia. Dusza moja załkała. A on zakończył rozmowę - naprawdę to zrobił... - Wyłączam się, słyszysz? Jak tak histeryzujesz, to sobie zadzwoń do weterynarza! - ... - Tak, jak mówię. Nie przesłyszałaś się! SKĄD MAM, K**WA WIEDZIEĆ, JAK DŁUGO SZCZENIĄ SIĘ JAKIEŚ PIEPRZONE YORKSHITERIERY?! Idąc raz przez Dublin, z moim [K]uzynem (rudy, niewiele po angielsku sklei), przytrafiła nam się taka sytuacja... Rozmowa Kuzyna z [N]ieznajomym: [N] - Excuse me, do you know where is the O’Connel street? [K] - Eee... [N] - O’Connel street... Do you understand? [K] - (z wielkim trudem) - Sorry. I don’t understand. Po chwili niezręcznej ciszy: [N] - Pie**olony, rudy Irlandczyk... Mój wujek słynie w rodzinie z tego, że zawsze ma idealnie wyczyszczone auto. To już jego obsesja - ciągle goni ze szmatką... Kiedyś wręczył mi kluczyki i poprosił abym jego i ciocię zawiózł ich samochodem na wesele, bo chciałby się z rodzinką napić. Oczywiście zgodziłem się... Jedziemy sobie tym wymiglowanym autem, szyby tak czyste, jakby ich w ogóle nie było, zatrzymujemy się na światłach, a tu podchodzą dwaj chłopcy, którzy zarabiają sobie "myjąc" (w cudzysłowie, bo trudno to nazwać myciem) szyby kierowcom. Jeden z nich tak patrzy na idealnie doczyszczone szyby, po czym bez namysłu rzuca: - Płaci Pan, czy myjemy? i kilka szort dżołkasów: Kurczę, ostatnio dostaję tyle spamów, że aż nie nadążam odpisywać. Samotność - kiedy czekasz, że ktoś zadzwoni... i dzwoni budzik. Na dzisiejszym pokazie proponujemy zwrócić uwagę na zapalniczki jednorazowe, szerzej znane jako zapałki... Pewna kobieta kupiła sobie tusz do rzęs "powiększający o 300%". I wysmarowała sobie nim biust. Z braku zajęcia radomscy skinheadzi rozbili punkt przyjmowania metali kolorowych. - Co wspólnego mają nekrofile z alkoholikami? - Jedni i drudzy uwielbiają zimne, prosto z lodówki... - Tatusiu! Obiecałeś zabrać mnie dzisiaj do ogrodu zoologicznego? - Jeszcze co! Dosyć na ten tydzień rozrywek! Wczoraj widziałeś bójkę, przedwczoraj pożar... Nie ma kobiet idealnych. Są tylko takie, które potrafią nam przesłonić swoje wady swoimi cyckami... - Jaka tam u was pogoda? - Nie wiem, internet padł. Generowanie liczb losowych jest zbyt ważnym procesem, aby pozostawić go przypadkowi... Dentysta do pacjenta podczas “prac głębinowych”: - O przepraszam, zdaje się, że naruszyłem panu nerw. - Nie szkodzi, nawet nie bardzo bolało – uspokaja pacjent – tylko niepotrzebnie pan z tego powodu wyłączył światło... Student do studenta : - Jeśli dziekan nie odwoła swoich słów to jutro wypierd*lam z tej uczelni. - A co powiedział dziekan? - Wypierd*laj z tej uczelni. Żona kynologa urodziła trojaczki. Szczęśliwy ojciec przychodzi do kliniki a siostra przynosi mu trójkę wrzeszczących dzieciaków. Długo chodzi od jednego do drugiego, od drugiego do trzeciego, od trzeciego znowu do pierwszego... Po kilku minutach mówi do siostry: - Już się zdecydowałem, biorę - o tego... Dwie szarytki miały za zadanie pomalować pokoik. Nie chciały pobrudzić habitów, więc zamknęły się na klucz, zdjęły je z siebie i zabrały się do pracy. Nagle pukanie... - Kto tam? - pytają - Ślepiec - odpowiada męski głos Wzruszyły ramionami patrząc na siebie. Co też im ślepiec, a... nie będą się ubierały! Otworzyły drzwi i wchodzi facio z obrazem pod pachą, i mówi: - Niezłe cycki. Gdzie mam zawiesić "Weneckiego Ślepca"? i taki przydługi ale całkiem, całkiem: Rzecz dzieje się w carskiej Rosji. Kurier z carskiej armii opowiada o swojej przeprawie przez skutą mrozem Syberię. Siedzi z kompanami, popija, popala i opowiada: Wysłano mnie z listem niezwykle ważnym do generała Pawłowa i miałem tylko kilka dni na przedarcie się przez dziką Syberię. Jechałem 5 dni i 5 nocy konno. Wichury, burze śnieżne, potężne zaspy i żywego ducha wokoło. Mój koń już ledwo zipał, brakowało jedzenia, picia i snu. Rozglądałem się ciągle dookoła ale wszędzie tylko śnieg, śnieg i śnieg. Nawet drzew i krzaków nie widać było, taka była śnieżyca. Gdy już zwątpiłem zupełnie i modliłem się tylko o łagodną śmierć, nagle ujrzałem mglisty zarys czegoś, co wystawało ze śniegu. To był krzyż. Pomyślałem, że trafiłem na jakieś zagubione cmentarzysko. Tak więc postanowiłem, że jeśli mam umrzeć, to najlepiej tu. Zsiadłem z konia, przywiązałem go do krzyża, a sam okryłem się wszystkim, co tylko miałem i położyłem się obok mojego strudzonego drogą i głodem konia. Zasnąłem... Nie wiem, ile spałem. Gdy się obudziłem, świeciło słońce, śnieg stopniał, ja leżałem na schodach pod cerkwią, a koń wisiał na dzwonnicy... Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 24.08.06, 06:20 Powstawali już ??? wjtaaaaam serdetshnie wszyTskeech forumowjtshów. Mam nadziejem że noc spooooqojna była. i bez zbeNdnyff emocjI. Pilot mówi przez mikrofon do pasazerów: ...pogode mamy ladna, lot powinien przebiegac bez zaklócen; JEZUS MARIA !!! Po chwili kontynuuje: Przepraszam panstwa, wlasnie wylalem sobie kawe na uda, dobrze, ze nie widzicie moich spodni. Pasazer mruczy do siebie: Dobrze, ze ty nie widzisz moich z drugiej strony... Przez, pustynie ida Polak, Rosjanin i Niemiec. Od dwóch dni nie mieli nic w ustach. Umieraja z pragnienia. Nagle w srodku pustyni widza klasztor. Rozradowani biegna w strone murów i zaczynaja walic w brame. Okazuje sie, ze nad wrotami wisi napis: "Ugoscimy kazdego, kto zechce sie tu napic wody, ale w zamian obetniemy mu fiutka". Na takie dictum Polak unosi sie honorem i wykrzykuje, ze woli umrzec niz stracic swój bezcenny narzad. Rosjanin jest tego samego zdania. Ale Niemiec, widzac, ze nie ma nic do stracenia, bo bez wody i tak me przezyje, dalej wali w brame. Otwiera mloda, ladna zakonnica. Niemiec wchodzi, a po chwili Polak i Rosjanin slysza krótki urwany skowyt. Patrza po sobie, ale, ze pic im sie chce, Rosjanin decyduje sie na "operacje" i puka do bramy. Otwiera ta sama zakonnica i po chwili Polak stojacy caly czas pod murem slyszy dlugi, przeciagly wrzask. W koncu sam sie zalamuje i puka do drzwi. Otwiera znana mu juz zakonnica, a on na jej widok odwaza sie jeszcze zadac pytanie: - Siostro, zróbcie ze mna, co chcecie. Ja sie po prostu musze napic. Tylko niech mi siostra powie, dlaczego jeden krzyczal krótko, a drugi wyl jak potepieniec. - To proste - odpowiada zakonnica. - Sposób obcinania uzalezniamy od zawodu klienta. Niemiec jest rzeznikiem, wiec zalatwilysmy sprawe tasakiem. Rosjanin pracowal na tokarce, wiec sam rozumiesz... Na to Polak zaczyna sie strasznie smiac. - Co cie tak rozsmieszylo, mój bracie? - pyta zdziwio-na zakonnica. - A bo wie siostra, ja cale zycie pracowalem w fabryce lizaków! Pewnego wieczoru Lord John wpada na herbatkę do Lorda Tomma.Siedzą ipiją przez chwilę w milczeniu, aż Lord John nagle pyta: "A gdzie Lady Mary?" "Lady Mary leży na górze" -odpowiada Lord Tomm. "W takim razie wpadnę do niej na chwilę" - mówi wstając Lord John. Wchodzipo schodach i znika w jednym z pokoi na górze. Po dłuższej chwili Lord John wraca, dyskretnie poprawiając garderobę i siada w milczeniu na przeciw Lorda Tomma. Rozmowa się nie klei więc unosi filiżankę z herbatą do ust i łyka odrobinę. Po czym wykrzywiając się z niesmakiem mówi: "Zimna jakaś!" Na to Lord Tomm odpowiada ze stoicką flegmą: "No cóż, nic dziwnego - już trzy dni jak nie żyje !" Czy wiecie ze maluch jest tak samo bezpieczny jak Volvo? Strefa zgniotu konczy sie na silniku. miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 24.08.06, 06:55 Wchodzi farmer do pubu i powtarza: -Tego sie nie da wytlumaczyc...Tego sie nie da wytlumaczyc...Tego... -Stary, czego sie nie da wytlumaczyc - pytaja koledzy -Sluchajcie...Doje wczoraj krowe, a ona jak mnie kopnie przednia noga. Wiec sie wkurzylem wzialem sznurek, zwiazalem jej przednie nogi i dalej ja doje. wtedy ona kopnela mnie tylna noga. Znowu sie wkurzylem, chcialem jej zwiazac tylne nogi, ale nie mialem juz sznurka, wiec wyciagnalem pasek ze spodni i zmotalem jej tylne nogi. Wtedy ona zaczela mnie bic ogonem. Wstalem wiec, zlapalem ja za ten ogon i odgialem go do tylu i wowczas spadly mi spodnie. Akurat do obory weszla moja zona. I tego sie nie da wytlumaczy c... Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone sama w lozku, posciel roztentegowana, a zona jakos dziwnie rozochocona. - Cholera. Twoj kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lozkiem? - i zaglada pod lozko - Pod lozkiem nie ma. W kuchni? - i zaglada do kuchni - W kuchni nie ma. W szafie? Z szafy wychyla sie reka z dwoma stowami. Policjant dyskretnym ruchem bierze. - W szafie tez go nie ma. To gdzie sie schowal? Odpowiedz Link Zgłoś
adcox Re: STREFA HUMORU 31.08.06, 10:10 Facet odwiedził swojego kumpla, który jeżdził na wózku inwalidzkim. Siedzą sobie na werandzie przed domem, rozmawiają i nagle gospodarz mówi: - Jasiu, przyniesiesz mi skarpetki z pokoju na górze?Nogi mi zmarzły. Kolega bez słowa poszedł na górę, wchodzi do pokoju, a tam w łóżku dwie piękne córki kolegi.Popatrzył i mówi: - Wasz ojciec kazał mi z was przelecieć. - Jak to? To nie mozliwe ! Facet wychylił sie przez okno i woła: - Obie? - Obie Jasiu, obie. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 01.09.06, 03:16 sytuacja nasza ostatnio wydaje mi się byc trochę ... przesrana, dlatego taki dżołkas w nawiązaniu: Pociąg. Przedział sypialny. Na górze koleś, na dole koleś. Nagle z góry � prosto na twarz tego na dole � zaczyna lecieć gówno. - Proszę pana, proszę się obudzić! Zesrał się pan! - Nie śpię... i jakieś inne jeszcze - Babciu, a ten królik świeży? - Świeży synku, świeży. Jeszcze wczoraj myszy łowił... Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści. Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kg. Postanowili nic mu nie dawać. Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg. - Co jest, kuffffa? Czemu nie chudniesz? - Jakoś nie mam motywacji... Po kilkunastu latach malzonek patrzac na zone mówi: - Tyleczek masz zgrabny, cycusie tez niczego sobie...eesz... ale, zebys ty chociaz troszke obca byla... Lata 70-te, PRL Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta, czy może kupić małego fiata 126p. - Tak, proszę bardzo, czerwonego. Proszę wpłacić pieniądze, odbiór za 10-lat. - No dobrze - mówi szczęśliwy klient - ale za 10 lat rano czy po południu? - Panie! Coś pan, będziesz pan czekał 10 lat i nie jest panu obojętne, czy rano czy po południu? - Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tego fiata rano czy po południu? - Panie! Przyjdź pan rano!! - Rano nie mogę, zakładają mi telefon Rozmawia dwóch przyjaciół: - Moja żona uciekła z moim najlepszym przyjacielem! - Jak to? Przecież ja jestem Twoim najlepszym przyjacielem? - Byłeś! Teraz on... Połonina niedaleko Ustrzyk Górnych. Wracają z dyskoteki z Wetliny miejscowi bieszczadzcy górale - Patryk i Oskar. Ranek, słonko świeci. Nagle... patrzą... bielusieńka owieczka głową ugrzęzła w płocie między sztachetami. - Op... pa - radośnie zakrzyknął Patryk. - To masz farta, maleńka... Zdjął Patryk nachy i zaczął owieczkę dymać. Chwilę to potrwało. Zaciągnął Patryk gacie, wyjął szluga, zajarał i krzyczy do Oskara: - Heja, Oskar, dawaaaajjj... Teraz twoje święto! - Ech... kurfaaa... - zamruczał Oskar, zdjął spodnie i wsadził głowę między sztachety. # Wchodzi młody facet do knajpy i siada przy barze. -Barman, poprosze 6 razy setke wodki! -A co to za okazja? - pyta barman -Moj pierwszy wytrysk - pada odpowiedz. -W takim razie, 7 na koszt firmy. -No nie wiem - mowi facet - Siódma setka może nic nie zmienić jak poprzednie szesc nie będzie w stanie zabić tego smaku ...Pamiętam, że kiedy byłem mały, to mama zawsze mówiła, jak bardzo jej przykro, kiedy na naszym oknie kuchennym rozbijały się wróble. Mam wrażenie, że nie była całkiem szczera. Gdyby naprawdę źle się z tym czuła, to wystawiłaby karmnik na zewnątrz... Żona do męża: - Wiem, że mnie zdradzasz! Wiem z kim, wiem gdzie, wiem kiedy. Jednego tylko nie mogę pojąć: CZYM??!! czym chata bogata tym co ukradnie tata Odpowiedz Link Zgłoś
adcox Re: STREFA HUMORU 16.11.06, 01:03 Z gabinetu Stalina wychodzi gen. Żukow i mamrocze pod nosem: - To pier...ny wąsaty skur...yn! Usłyszał to szeregowy - strażnik, złapał Żukowa za habety i ciągnie spowrotem do gabinetu. Weszli i strażnik relacjonuje: - Towarzyszu chciałem donieść, generał przed chwilą powiedział "To pier...ny wąsaty skur...yn!" Stalin popatrzył na nich i spokojnie spytał: - Żukow, kogo mieliście na myśli? - Jak to kogo? Hitlera rzecz jasna. - Aha. A Wy, szeregowy kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny STREFA HUMORU ----- nie dla Pań! 03.09.06, 03:19 Czysty szowinizm: Jeśli stawiasz kobietę na piedestale i próbujesz ochronić ją przed "wyścigiem szczurów" to jesteś męskim szowinistą. Jeśli nie pracujesz zawodowo i robisz za "gospodynię domową", jesteś maminsynkiem. Jeśli pracujesz zbyt wiele, to znaczy, że nie masz dla niej czasu. Jeśli pracujesz zbyt mało, jesteś nicponiem i obibokiem. Jeśli ona ma nudną i monotonną pracę z niską pensją, to jest wyzysk. Jeśli ty masz nudną i monotonną pracę z niską pensją, powinieneś ruszyć swoją leniwą dupę i znaleźć coś lepszego. Jeśli awansujesz przed nią, to jest faworyzowanie. Jeśli ona awansuje przed tobą, to jest wyrównanie szans. Jeśli mówisz, że ładnie wygląda, to jest molestowanie seksualne. Jeśli zachowujesz spokój, to jest to męska obojętność. Jeśli płaczesz, jesteś mięczakiem. Jeśli tego nie robisz, jesteś nieczuły. Jeśli podejmujesz decyzję bez porozumienia z nią, jesteś szowinistą. Jeśli ona podejmuje decyzję bez radzenia się ciebie, to znaczy, że jest wyzwoloną kobietą. Jeśli prosisz ją o coś czego ona nie chce zrobić, to jest dominacja. Jeśli ona chce tego od ciebie, to jest przysługa. Jeśli ona podoba ci się w samej sexownej bieliźnie, jesteś zboczeńcem. Jeśli ci się nie podoba, jesteś homoseksualistą. Jeśli każesz kobiecie wydepilować nogi, jesteś seksistowski. Jeśli tego nie robisz, nie warto się dla ciebie starać. Jeśli dbasz o siebie i swój wygląd, jesteś próżny. Jeśli nie dbasz, jesteś prostakiem. Jeśli kupujesz jej kwiaty, pewnie piłeś. Jeśli nie kupujesz, to znaczy, że w ogóle się o nią nie troszczysz. Jeśli jesteś dumny ze swoich osiągnięć, to jesteś zarozumiały. Jeśli nie jesteś dumny, to znaczy, że jesteś zakompleksiony. Jeśli boli ją głowa, to jest to po prostu ból głowy. Jeśli ciebie boli głowa, to znaczy, że jej nie kochasz. Jeśli chcesz TO robić zbyt często, jesteś maniakiem seksualnym. Jeśli niezbyt często - masz inną kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny nie dla ...! 09.09.06, 01:07 ON(czyt. penis) jest: - za mały, jeśli stojąc przed pisuarem dotykasz nosem ściany - za duży, jeśli idziesz do znajomych na elegancką imprezę po czym całe towarzystwo z zażenowaniem obserwuje jak sikasz stojąc w przedpokoju. - za mały, jeśli zmieści się w oczko w chrupkach Cheerios - za duży, jeśli nie mieści się w oponie od traktora - za mały, jeśli możesz nim otworzyć zamek "yeti" - za duży, jeśli burzysz nim zamek Neuschwachstein - za mały, jeśli nie zwracasz uwagę na to, w której jest nogawce - za duży, jeśli masz trzy nogawki i teraz chodzisz o 50% szybciej - za mały, jeśli patrząc na swój cień nie dostrzegasz jego zarysu - za duży, jeśli korzystasz z niego w charakterze zegara słonecznego. - za mały, jeśli dziewczyna widząc go mówi: "Ojej, jaki śmieszny włosek" - za duży, jeśli dziewczyna zobaczywszy go nic nie mówi przez 2 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 10.09.06, 12:56 dość głupich polityków! nadszedł czas głupich dowcipów! Ogłoszenie: "Wczoraj w Parku Skaryszewskim znaleziono psa. Reaguje na imię Kajtek, rasa - pudel, sierść - biała, smakuje jak kurczak." Na ogłoszenie w codziennej gazecie "Przyjmę nauczycielkę tańca klasycznego dla córki", do domu bogatego kupca zastukała młoda dziewczyna. Kupiec przyjął ją w salonie przy kominku, krytycznie obejrzał "od stóp do głów", i powiedział: - Chciałbym przeprowadzić mały egzamin. Proszę zrobić mi piruet. Dziewczę zrobiło, a na twarzy kupca pojawił się szeroki uśmiech. - Czy dostanę tą pracę? - zapytała wystraszonym głosem dziewczyna, spoglądając mu w oczy. - Oczywiście - odpowiedział wesoło kupiec - Ale musisz popracować nad prawidłowym zrozumieniem podstawowych pojęć. Piruet wygląda trochę inaczej, a to, co zrobiłaś przed chwilą to była klasyczna "laska" Polskim kierowcom coraz częściej dokuczają korki. Powodują niepotrzebne przestoje, stratę czasu i nerwowość.... A ileż prościej byłoby zamykać jabole kapslem... Dzieciństwo miałem bardzo trudne, do pięciu lat wydawało mi się, ze mam na imię-Zamknij się Zdecydowałem mocno zająć się sobą - rzucić palenie i picie, dieta i siłownia. W dwa tygodnie straciłem równo 14 dni. Przychodzi Maniuś do domu: - Mamo, żenię się! - Jak ona ma na imię? - Roman. - Maniuś, Roman to przecież chłopiec! - Ku*wa, coście się wszyscy uparli - w przyszłym tygodniu Romuś kończy czterdzieści lat, to już mężczyzna, a wszyscy w kółko tylko chłopiec i chłopiec...! Im bardziej poznaje się kobiety, tym więcej wskazuje na to, że Ewa wtranżoliła nie tylko jabłko, ale i węża. - Kochanie, co sądzisz o seksie analnym? - Jak dla mnie ok. - Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko... - A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami? Są w życiu takie chwile, kiedy rozum mówi: "zabij", a serce dopowiada: "powoli". Rozmowa fanek Radia Maryja po imprezie: - Podobało się? - Było super! Dawno tak nie dałam w beret! # W tramwaju dwóch białych pobiło Murzyna. Policjant przesłuchuje uczestników. Pierwszy opowiada poszkodowany: - Panie władzo, stoję sobie w tramwaju jakieś kilka minut, a tu nagle dostałem po gębie. A po chwili rzucił się jeszcze ten drugi!! - No dobrze - mówi policjant - zaraz przesłucham tych panów. Po czym zwraca się do tego, który pierwszy zadał cios: - Panie, co pan?? Tak bić bez powodu?? - Wcale nie bez powodu!! - No to niech pan opowiada! - No więc - zaczyna biały - stoję sobie spokojnie w tramwaju. Nagle na przystanku wchodzi Murzyn i staje mi na nogę. Myślę sobie "zejdzie zapewne". Ale mija minuta, dwie... No to, z zegarkiem w ręku, po upływie trzeciej minuty go walnąłem. A czemu rzucił się też ten drugi facet, to nie mam pojęcia! - Dobrze, to w takim razie jego też przesłuchamy - odpowiada policjant i zwraca się do ostatniego uczestnika zajścia - Co pan nam powie? - Panie! - zaczyna podekscytowany - Patrzę, stoi biały, a koło niego Murzyn. Ten biały co chwila patrzy na zegarek, jakby na coś czekał. Aż tu nagle jak tego Murzyna nie zdzielił, to ja żem myślał, że się w całej Polsce zaczęło... - Czym zabić Człowieka-Pająka? - Człowiekiem-Kapciem. Historia malego Abramka Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiscie - za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przeniesli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po kilku miesiacach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakims czasie w miescie nie została ani jednaj żydowska szkoła, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w szkole katolickiej. Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole. Tate po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka: - Abramek, co się z toba stało? Mówia mi, że jestes najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBA ZROBILI? - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakis pan przybity do krzyża i powiedział: "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem". I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki. Miedzynarodowy wyscig kolarski. Peleton wlasnie zbliza sie do ostatniego odcinka wyscigu. Lecz nagle... Co to?! ktoś, nie wiadomo dlaczego rozlal na tor beczke oleju, teraz na zakrecie czeka na kolarzy duza sliska plama. Alez sie bedzie dzialo! Wpadaja pierwsi zawodnicy. Oto wlasnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracja rzuconej cegly pedzi na spotkanie Matuszki Ziemi. Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownice roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nia i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemie. Sekundy pózniej Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa sie z roweru i zajmuje pozycje horyzontalna pod kolami swego bicykla. Nastepnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystalo, chwile balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekujaca go tesknie ulice. Wloch zdazyl tylko krzyknac "Mamma mia!" i juz lezy rozplaszczony na asfalcie jak dobra pizza na patelni. Amerykanin chwile walczyl próbujac utrzymac sie na siodelku wierzgajacego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo. Wszyscy daja pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak, wjezdzajac zreszta jako jeden z ostatnich, wziąl się i zwyczajnie wyjebal... Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 10.09.06, 13:18 Wystarczy dokładnie przyjrzeć się problemowi, by zobaczyć, że samemu jest się jego czę-ścią. Alkoholik to osoba, która pije więcej od swego lekarza Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości. Prezerwatywy Mach-3. Robisz jeden ruch, a one robią trzy... Po Twoich narodzinach Bóg zrezygnował z zapisu, że stworzył ludzi na swoje podobieństwo Pewien facet strzelał sobie whiskey każdego wieczora. Po latach jego żona zapragnęła aby rzucił ten nałóg, więc wymyśliła sobie ot takie cuś. Wzięła dwie szklanki. Do jednej nalała whiskey a do drugiej wodę. Podała mu to na stół i powiedziała "chciałabym abyś coś zobaczył" i wrzuciła robaka do wody. Robal zaczął pływać. Wrzuciła robaka do whiskey a ten zdechł natychmiastowo. "Nauczył ciebie czegoś ten eksperyment?" "Taa... Nie będę miał robali" Kumple siedzą i popijają piwko. - Ja to jak się napije to nikogo się nie boję - mówi jeden z nich - Nawet własnej żony? - Nie no, tak to się jeszcze nigdy nie schlałem... Zajęcia teoretyczne w Jednostce Wojskowej 4376. Prowadzący sierżant wyrywa do odpowiedzi szeregowego Nowaka: - Nowak, wyobraźcie sobie sytuację. Pełnicie służbę wartowniczą. Jest trzecia w nocy. Nagle widzicie, że w waszym kierunku pełznie jakiś człowiek. Co robicie? - Odprowadzam majora Bugałę do jego kwatery, panie sierżancie. Pieniądze szczęścia nie dają, niedawno to udowodniono, gościowi który miał 39 milionów $ podarowano 1 milion $ i gość nie zrobił się szczęśliwszy nawet o drobinę. Informatyk zasnął, rozmyślając o seksualnym problemie. Rano obudził się z rozwiązaniem w ręku. Wychodzi Jezus z budynku IPN-u. Smutny idzie, z opuszczoną głową. - A ja przez dwa tysiące lat myślałem, że to Judasz. Masochista prosi sadystę: "Skrzywdź mnie! Na miłość boską, skrzywdź mnie!" Sadysta odpowiada: "Nie". - Jakie trzy słowa potrafią u każdej kobiety wywołać ekstazę? - "Kupię Ci to." W maju 2006 do Polski przyleci Benedykt XVI. Na miejsce spotkania papieża z wiernymi wybrany został Grunwald - tradycyjne miejsce spotkań Polaków i niemieckiego duchowieństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 10.09.06, 13:23 Po latach spotkało się trzech przyjaciół z liceum. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe. - Ja - mówi ten który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam ku*wie do kawy. Ten po politechnice, zapodaje swój pomysł : - Wezmę ku*wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka. Gość, którego losy rzuciły na AR, mówi: - A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni. - Ale po co ? - pytają koledzy - Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierdolnę ją siekierą w plecy. - Mamo, mamo jestem silny jak tata! Też złamałem widelec! - Kur......, następny debil rośnie... Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 15.09.06, 18:00 lato latem a strefa humoru prawie zdechła :( Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało (może Mickiewicz?). Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew: "Keine Grenzen..." Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... "Keine Grenzen..." Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok. - Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe! ...pUk!... "Keine Grenzen..." - Heh, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie. - No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem! - E tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku. Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: - Ile lat miał mąż? - 98. - A pani ile ma? - 97. - To opłaca się pani wracać do domu? Narąbany facet zdrzemnął się na cmentarzu. Budzi się, noc, księżyc świeci. Zbiera się do wyjścia z cmentarza, patrzy, a tu stróż cmentarny kopie grób. - O, ho, ho - pomyślał sobie - przestraszymy gościa... Podkradł się cichcem, a kiedy był już tylko kilka kroków od delikwenta jak nie ryknie: - BUUUUUUUUUUUU!!!!!! Żadnej reakcji. Stróż jak kopał tak kopie, nawet się nie obejrzawszy. Więc facet znowu: - BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU!!!! Znowu nic. Zniechęcony pijaczek odwrócił się na pięcie i idzie do wyjścia. Kiedy już sięgał ręką do furtki nagle z tyłu ktoś go łups w łeb łopatą! - A nie, nie! Chciałeś pospacerować, to spaceruj, ale poza teren nie wychodzimy! - powiedział stróż. Mózg jest zadziwiającym organem. Zaczyna już funkcjonować sekundy po tym jak obudzisz się rano i działa nieprzerwanie aż do chwili gdy znajdziesz się w pracy. Jaka jest różnica między granatem ręcznym a Krzysztofem Krawczykiem? Nie ma żadnej. Gdy go usłyszysz jest już za późno... Wiadomości kulturalne: ...Bestsellerem w tym miesiącu jest książka Margaret Mant pt: "Jak znaleźć mężczyznę swojego życia i co później z tym bydlakiem robić?" z serii 'szowinizm stosowany': Co każdy facet chciałby usłyszeć od swojej żony? 1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo? 2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie. 3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago. 4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku. 5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie? 6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany! 7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami. 8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera. 9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć! 10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej! 11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy? 12. Zapisałam się na jogę, aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 15.09.06, 18:03 Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: - Co tam robisz Zosiu? - Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię. - To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad. - To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 29.09.06, 03:17 - Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki. - Ależ tato! - No co? Ja ci pomogłem lekcje odrobić. Wraca Jasio ze szkoły. Ojciec, dresiarz, postanowił zagaić intelektualnie do syna: -no i co tam Jasiu w szkole? -nie dobrze tato, 5 pałek dostałem. -no Jasiu, będzie wpierdol. -wiem tato, mam już adresy. – Dlaczego chłopaki z południa nie lubią dziewczyn z Warszawy? – Bo z jednej strony Wola i Ochota, a z drugiej Włochy i Bródno. Koło prostytutki zatrzymuje się samochód. Kierowca pyta: - Ile za loda? - 600 rubli. - Ale ja mam tylko 100. Ale czekaj, może dorzucę swoją komórkę? ''Dziewczynka'' się zgodziła... Po wszystkim gość daje 100 rubli. ''Dziewczynka przypomina: - A komórka? - A tak. Notuj: 0- 605...... fragmenty dialogów internautów: <m4tt> wiesz.. 67% dziewczyn nie uzywa mozgu <funky_girl> ja naleze do tych 13 % <semir> tam jest takie ciśnienie, że by Ci jaja rozerwało <beta> ja jestem dziewczyną <semir> no to mózg by Ci rozerwało <shadow_no> ona jest dziewczyną <LuTeK> A wlasnie.. nie kupujcie alufelg na allegro! <LuTeK> Wygralem licytacje, i koles mi napisal, ze musze poczekac tydzien, bo musi zlokalizowac samochod z takimi alusami w w-wie. (celtique) czach: W ogóle, to dzisiaj widziałem _NIESAMOWITĄ_ akcję, jak szedłem z psem. (celtique) Po prostu obraz tego, co dzieje się w moim mieście. (celtique) Otóż spokojnie sobie idę, pies coś węszy na drugim końcu smyszy (celtique) I widzę, idzie sobie taki zestrachany koleś. (celtique) Nagle podchodzid o niego 4 dresów 2x2, i do niego: (celtique) - Wpiedol, Ku**a? (celtique) - Ee.. (celtique) - Wyskakuj z komóry i z kasy. (celtique) - Ale. (celtique) - Jakie ale? Wpizdę chcesz? (celtique) Koleś wyjmuje telefon (celtique) hahaha (celtique) a boss szajki (celtique) - Prima aprillis! (celtique) I poszli. (celtique) Normalnie padłem. <Zokor> jak maszna imie ? <FAJNA20> iwona <FAJNA20> aty <Zokor> Krzysiek <Zokor> skad jestes Iwonko ?? <FAJNA20> skad znasz moje imie <ChopS> moja rodzina jest pojaebana :/ <ChopS> otworzyłem okno a brat do mnie 'gdzie idziesz?' <6172340> podaj mi chociaż jeden żetelny powód świadczący o mojej głupocie <Kaldrick> Pisze się rzetelny. <M>jak mnie glowa nie przestanie bolec to Goździkowa dostnie z półobrotu ... <vasquess> ejjj jutro mamy jakis sprawdzian, etc ? <grzesiek> no ... matura <vasquess> k****! wiedzialem, ze o czyms zapomnialem <Gorny>Wasz skrzydłowy zrobił dzisiaj taki wzwód że przeleciał 3 obrońców na raz... w tym mnie <Krolik> :) <Gorny>*zwód <przemoo> mam pytanko <pawelko28> dawaj przemooo <przemoo> zna sie ktos na telewizorach? <pawelko28> hmmm, a co? <przemoo> LCD to dobra firma czy byle co <krimlek> kurde jutro 2 sprawdziany w szkole <krimlek> moze powiem im ze po calonocnym seksie nie mam sily? <ashar> nie sadze <ashar> zawsze mozesz pisac druga reka <Ewa>jaki motyw dzisiaj <Ewa>stoje sobie na przystanku pod rolnicza <Ewa>i zobaczylam Baske, no to wolam ja: Basia, Basia... <Ewa>a jakis koles za mna: nie Basia, tylko Ketoprom ! <ralph> dziś niemcula wysłała mnie żebym jej zeskanował jakieś zadania <ralph> no wiec skanuje sobie, nachylam sie zeby wyciagnac kserówki a w tym czasie ktos mnie klepnoł w dupe <ralph> odwramam sie patrze a to mój ksiadz katecheta <ralph> pierdole - od dziś nie chodze na religie, nie ma chuja we wsi <Karol> kaczor u nas był <Karol> bo kumpla siostra robi w starostwie to sie wkręciliśmy do środka <Karol> i gadałem z nim i pierdolnął autografa <Karol> i skur*** zajebał mi długopis : <mocniak> lech kaczyński zarąbał ci długopis?! <Karol> i weź takiemu zaufaj i daj krajem rzącić <KrzaQ> nie wiesz co to liczby 1sze? <lord> no 0-9 <mas> ey jakie sa idealne wymiary kobiety? <hub_ertos> 1024 x 768 i na deser :) Po latach spotyka się dwóch kumpli. - Cześć, co słychać ? - Kiepsko, jestem bezrobotny. - Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam. - To z czego żyjesz? - Chodzę na mecze piłkarskie. - No i co? - Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji, tylko idę pod siatkę i leją. Ja wówczas jestem z drugiej strony siatki, łapię takiego za interes i mówię "Dawaj dwie stówy albo ci go utnę brzytwą". No i po każdym meczu mam jakieś 4 tysiące. - Wiesz co? Idę na następny mecz spróbować tak zarobić! Na meczu obaj umówili się, że zaczynają z przeciwległych końców siatki i spotykają się w jej połowie. Gdy zaczęła się 2 połowa meczu, jeden pyta drugiego: - Jak ci idzie? - Mam już te 4 tysiące, a jak tobie? - A ja mam 600 złotych i 18 członków. Poszli studenci na egzamin. Profesor: - Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin? A studenci spojrzeli po sobie: - Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!! W ZOO przed klatką z małpami synek pyta się mamy: - Mamusiu dlaczego w tej klatce zamknęli informatyków? - Jak to informatyków? - pyta mama. - No tak, jak nasz tatuś - nieogolone, brudne i mają odparzenia na dupie. Kiedy pinokio sie zorientowal, ze jest z drewna?????????? jak Się Onanizował to mu sie ręce zapalily Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 29.09.06, 03:25 Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona Temat: Jestem już na miejscu Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa ,jak moja. PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 29.09.06, 08:13 NAREEESZCIE NIEGOŚCINNY :) Gdzie Ty byleś jak Cie nie było i nie miał kto tu, to znaczy do strefy humoru, co wrzucać i się zrobiło całkiem poważnie.... ;) No i coś w temacie pokrewnym: On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce Ma włączone GG. Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej Polsce. Ma włączone GG. ON: "Fajnie mi sie z tobą rozmawia" ONA: "Mi też sie fajnie z tobą rozmawia" ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu spoktali się w realu?" ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem" ON: "Jaki?" ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy sie w Biedronce"... Odpowiedz Link Zgłoś
adcox Re: STREFA HUMORU 30.09.06, 20:14 Romek został ministrem edukacji - "niepełnosprawni umysłowo - pełnosprawni w pracy" Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 01.10.06, 00:50 troszkę "polityczny, ale spodobał mi się ....baaardzo :)))) Zresztą stary jak świat ;) Syn pyta ojca: - Tato, co to jest POLITYKA? Ojciec odpowiada: - Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ! Zrozumiałeś synku? Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go: - Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA - TAK! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie! TO JEST POLITYKA - Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 01.10.06, 00:55 no i jeszcze jeden.............. Do szkoły podstawowej przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś. - Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę. - Ja mam pięć pytań do pana prezydenta. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się stało z małym Michasiem Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 01.10.06, 01:26 upsssssss............ Młody, niedawno zatrudniony pracownik wychodzi wieczorem z opustoszałego już biura. Na korytarzu spotyka swojego prezesa stojącego nad niszczarka z jakimś ważnym pismem, opatrzonym mnóstwem pieczątek. Prezes minę ma zakłopotaną. - Czy potrafi pan obsłużyć te maszynę? - pyta prezes. - Oczywiście - odpowiada pracownik. Bierze dokument, wkłada do szczeliny, naciska START. Po chwili dokument znika. - Doskonale, doskonale - cieszy się prezes - Chciałbym dwie kopie..... Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaurka Re: STREFA HUMORU 01.10.06, 01:32 no dobrze, jeszcze dwa i ide spac, bo ta kaffusia coraz blizej ;) Po otwarciu testamentu okazało się, że zmarły cały majątek zostawił nie żonie, ale innej kobiecie. Rozżalona wdowa postanowiła zmienić napis na jego nagrobku, ale kamieniarz wpadł w panikę, że już nic nie da się zrobić. - Widzi pani, wyryłem już "Spoczywaj w spokoju". - To niech pan jeszcze doda: "Dopóki się nie spotkamy!". Mama patrzy przez okno i widzi, jak Jasio pije wodę z kałuży. - Nie pij jej, przecież tam żyje mnóstwo bakterii! - Już nie! Przejechałem je kilka razy rowerem! Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:44 Idzie niedźwiedź przez las, patrzy, leży coś szarego i sponiewieranego. Podchodzi i widzi - zając! Pyta: - Co jest, zając? - Stary, w lesie grasuje łoś-zboczeniec, dupczy wszystko co spotka! Ale nie powiem, kultura, elegancja-francja, wszystko w porządku. Idzie niedźwiedź dalej, patrzy, coś rudego i wymemłanego leży. Podchodzi, a to lis. No to cuci i pyta: - Co jest, lisek? - Misiek, nie wiesz? W lesie grasuje łoś-zboczeniec, silny, ale elegancki, pełna kultura, wszystko w porządku... Idzie niedźwiedź dalej, patrzy, zmrok zapada, czas spać. Wymościł sobie spanko gałęziami, wygodnie, ale myśli: "Przecież w lesie grasuje łoś-zboczeniec, muszę się jakoś zabezpieczyć!". I wiele nie myśląc zatkał sobie d**ę kołkiem. Śpi, śpi i nagle coś go obudziło, jakieś szmery! Wtem usłyszał głośne PUK!(tu odgłos jak otwieranej butelki wina): - DOBRY WIECZÓR!!! Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:45 Zostawiła mnie, obwiniając o pedantyzm i zbytnią dokładność... jak tak mogła, po 137 aktach płciowych... Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:45 Kto to jest optymista, a kto pesymista? Optymista, wychodząc rano po bułeczki zabiera prezerwatywę. Pesymista - wazelinę. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:46 Nie wiedzie się naszemu Danielkowi - pierwszy raz dostał się do domu publicznego, i to akurat w dzień samoobsługi. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:46 Wspólna wada wszystkich książek o zarządzaniu czasem - nie ma ich kiedy czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:49 a oto historyje wzięte wprost z życia Opowiadała to sąsiadka. Otóż w sobotę obchodzili 50-cio lecie pożycia małżeńskiego dziadkowie jej kuzynki, lat 12 i kuzyna lat 15, mieszkają oni na co dzień z jubilatami, a że Babcia to niezły moher, to dzieci odreagowują. Babcia na rocznicę zamówiła mszę specjalną itd, itp... Sytuacja 1: [K]uzynka, [S]ąsiadka moja: [K] - Musimy w kościele usiąść w jednej ławce. [S] - A po co? [K] - Żeby robić falę! Sytuacja 2: (podczas zbierania na tacę, oczywiście szeptem) Tym razem [K]uzyn, [S]ąsiadka moja [K] - To jest niesprawiedliwe! [S] - Dlaczego Krzysiu? [K] - No jak to? Na ściepę dają wszyscy, a tylko jeden pije! Ponoć Sąsiadka nie wytrzymała i walnęła śmiechem na cały głos. Najbliższy mnie bankomat Euronetu jest na skrzyżowaniu Górczeskiej i Olbrachta. Bydle jest niesprawne w dwóch podejściach na trzy. "Mieszkam" w barze na Olbrachta 34a. W barze, jak to w barze, stoją maszyny do gry. Swego czasu, wg przepisów, na każdej z nich musiała być naklejka treści: "Automat nie realizuje wypłat pieniężnych. Służy tylko do zabawy". No i co zrobił Brunner jakiegoś wieczora w przypływie fantazji? Oczywiście odkleił naklejkę z jednorękiego bandyty i przekleił ją na bankomat. Miny ludzi podchodzących z kartami-bezcenne. Naklejka utrzymała się jeden dzień... o matko jaka pikna ta dzisiejsza niedziela a wy tylko polityka i wybory :( na spacer lepiej iddzcie pooddychać świeżym powietrzem. caaaałusy dla pieknych pań z forum ;) Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:50 i jeszcze raz ałantentyk Wczoraj zadzwonił pacjent... Jeden z tych, co to po rozmowie z takim, wszystko opada i wisi... - Masz Pan tusze do metkownic? - zaryczała w słuchawce jakaś podróba Leppera - Chodzi o wałeczki barwiące? - Noo, przecież mówię! - lekko poirytował się facet - Oczywiście, tylko do jakiej metkowicy Pan potrzebuje, bo różnią się - ciągnę ze stoickim spokojem. - Do Prezhera. - Jakiej?!? - lekko mnie zatkało, choć słyszałem o różnych wynalazkach. - No przecież wyraźnie mówię: Prezher! - zabulgotał buraczany książę. - Przykro mi, nie znam tej marki. Może Pan dokładnie sprawdzić? Gdzieś z boku metkownicy powinna być jej nazwa - drążę temat dalej. - No toć tłumaczę jak głupkowi jakiemuś!!! Jest strzałka i jak wół napisane PRESS HERE! Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:51 i eszcze raz Do salonu komputerowego wchodzi facet: - Trzy dni temu kupowałem tutaj komputer – mówi - Czy ma pan jakieś problemy? – uprzejmie pyta sprzedawca - Tak, spalił się. - Nie szkodzi. Sprzęt jest objęty gwarancją więc albo zreperujemy albo wymienimy. Co się konkretnie spaliło? - Wszystko. - Tak się raczej nie zdarza. Procesor pewnie jest dobry? - Spalił się. - A twardy dysk - Też się spalił. - Pamięć? - Spalona. - A monitor? - Też - Jezu, coś pan z tym komputerem robił? - Nic, pożar w mieszkaniu miałem. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:52 trochę bredni Naukowcy twierdzą: "Do 2050 roku będzie nas 10 mld." Brednie jakieś... 10 mld. naukowców??? i o sile miłości Na ulicy spotkało się po latach dwóch kumpli ze studiów ([k1] i [k2]). [k1] - Stary, widzę że świetnie się trzymasz, a słuchy chodziły, że kiepsko z Tobą było, szpital, serce, no te sprawy. [k2] - Ech, nawet mi nie mów. Było tragicznie. Serce miałem chore, na przeszczep nie było szans, ale miłość mnie uratowała. [k1] - Poważnie?? Jak to?? [k2] - Słuchaj, stara codziennie mnie w szpitalu odwiedzała. Zupki, owoce, serki. Wszyscy mi żony zazdrościli. A ja umierałem. [k1] - Kolego, taka żona to skarb. Gratuluję. [k2] - Noooo, ale słuchaj, któregoś dnia przyszła i powiedziała mi, że się zakochała. W ordynatorze. I odchodzi. Dwa dni później mnie ze szpitala wypisali, takie dobre wyniki miałem. Mówię Ci, ta stara kur*a mi życie uratowała. Miłość to jednak ma siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 12:53 :) Wczoraj zadzwonił pacjent... Jeden z tych, co to po rozmowie z takim, wszystko opada i wisi... - Masz Pan tusze do metkownic? - zaryczała w słuchawce jakaś podróba Leppera - Chodzi o wałeczki barwiące? - Noo, przecież mówię! - lekko poirytował się facet - Oczywiście, tylko do jakiej metkowicy Pan potrzebuje, bo różnią się - ciągnę ze stoickim spokojem. - Do Prezhera. - Jakiej?!? - lekko mnie zatkało, choć słyszałem o różnych wynalazkach. - No przecież wyraźnie mówię: Prezher! - zabulgotał buraczany książę. - Przykro mi, nie znam tej marki. Może Pan dokładnie sprawdzić? Gdzieś z boku metkownicy powinna być jej nazwa - drążę temat dalej. - No toć tłumaczę jak głupkowi jakiemuś!!! Jest strzałka i jak wół napisane PRESS HERE! Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 08.10.06, 13:03 witka Dinozaurko! trochę sie ostatnio zaniedbałem ale dziękuję że podtrzytmywałaś rodzinną* tradycję. jestem już w pełni sprawny więc zacznę nadrabiać. pozdrawiam wszystkich rozpolitykowanych żychliniaków. i pamiętajcie śmiech wydłuża życie :) *naszej rodziny z forum Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 09.10.06, 12:59 a tak mi sie spodobało jako męskiemu szowiniście ;) "Antyfeminista to facet, który postrzega feministki takimi, jakimi są, zamiast postrzegać je takimi, jakimi one same się postrzegają" cytat a'la W.Łysiak Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 09.10.06, 13:02 cytaty z teleturniejów -to w USEJ jest tylko możliwe. Prowadzący: Ptak z długą szyją. Pierwszy uczestnik: Kos Drugi uczestnik: Naomi Campbell Prowadzący: Co zwykle zakładasz na plażę? Uczestnik: Leżak Prowadzący: Co można umieścić na ścianach? Uczestnik: Dach. Prowadzący: Coś na co można być uczulonym. Uczestnik: Narciarstwo. Prowadzący: Wymień sposób na przyrządzenie ryby. Uczestnik: Dorsz. Prowadzący: Wymień rodzaj oleju. Uczestnik: Olej do maszyn do szycia. Prowadzący: Słowo na "Z". Uczestnik: Ksylofon. Prowadzący: Co może założyć pan młody? Uczestnik: Sukienkę. Prowadzący: Sposób na pozbycie się chrapania. Uczestniczka: Trzeba zatkać mu twarz poduszką. Prowadzący: Przedmiot przeznaczony do bycia obracanym. Uczestnik: Młotek. Prowadzący: Z jakiego powodu można klęczeć? Uczestnik: Żeby nie zostać pozbawionym głowy. Prowadzący: Podaj nazwę czegoś co przyjemnie nosić bezpośrednio na skórze. Uczestnik: Spodnie. Prowadzący: Co robi Święty Mikołaj po przyjściu do twojego domu? Uczestnik: Karmi zwierzęta. Prowadzący: Coś co bijesz. Uczestnik: Jabłko. Prowadzący: Coś związanego z deszczem. Uczestnik: Woda. Prowadzący: Postać z "Czerwonego Kapturka". Uczestnik: Jaś i Małgosia. Prowadzący: Zwierzę z wielkimi uszami. Uczestnik: Niedźwiedź Prowadzący: Instrument muzyczny, na którym można grać w kąpieli. Uczestnik: Perkusja. Prowadzący: Podaj nazwę czegoś związanego z Egiptem. Uczestnik: Papierosy. Prowadząca: Coś, co wywołuje krzyk. Uczestnik: Wiewiórka. Prowadzący: Podaj rodzaj rekordu. Uczestnik: Dyskietka. Prowadzący: Coś w czym wykorzystywany jest microchip. Uczestnik: Urządzenie do smażenia ryb. i czasem oglądam tę polską familiadę ale takich głupot to nawet Polak nie wymyśli Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 09.10.06, 13:09 o sąsiadach zza miedzy (Federacija Rossija) - Wydaliśmy tyle kasy na budowę metra i co? - No, zrobione... - Dwa tramwaje zakopaliście i to wszystko?! - A co? - Przecież powinny jeździć! - Trzeba było wcześniej powiedzieć! Wchodzi Rosjanin do pociągu, odnajduje swój przedział, otwiera drzwi, już ma wchodzić, patrzy... a w środku Murzyni siedzą! Zdziwiony pyta: - Chłopaki, to nie można było termostatu przykręcić? Wchodzi Nowy Ruski, łysy jak kolano, do salonu fryzjerskiego, woła fryzjera z gęstą, długą czupryną i dysponuje: - Tu jest paczka baksów, chcę mieć taką fryzurę jak ty! Fryzjer popatrzył na kasę, na łysinę NR, w lustro na swoją fryzurę... - A ch... tam, za takie pieniądze mogę się na łyso ogolić. Odpowiedz Link Zgłoś
niegoscinny Re: STREFA HUMORU 10.10.06, 22:09 Mały turniej seksualnych zdolności płci brzydkiej - kto ile razy może przez noc. Wychodzi jeden. Czołowy zawodnik. - Ile razy? - Trzy. Nie piję, nie palę, zachowuję się w fizycznej formie. Następny - joga. - Ile? - Pięć. Nie piję, nie palę, koncentruję uwagę, medytuję. Wychodzi student i głośno oświadcza: - A ja dziesięć. - Podzielicie się doświadczeniem z nami. Z pewnością nie palicie? - Palę. - Nie pijecie? - Piję - To gdzie jest sekret? - Kocham to robić. Odpowiedz Link Zgłoś