Gość: ChrisBTO
IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl
25.08.02, 19:11
Na prezydenta miasta.
A właściwie czemu nie:
- Mam wiele wad, żadnych zalet, i zaszarganą opinię.
- Politycznie jestem zdeklarowanym anarchistą.
- Chętnie byłbym szpiclem UB - SB - UOP - CIA - KGB - GRU - Mossad, ale nikt
mnie nie chciał. Szkoda - szpiclowska przeszłość bardzo nobilituje
kandydata.
- Jestem bogaty - 30 Euro na koncie! - i nikt nie śmie mi zarzucić że
kandyduję żeby dorobić się na posadzie (jak w starym dowcipie: mam tyle
szmalu, że starczy mi do końca życia, pod warunkiem że umrę dziś przed 22-
gą).
- Nie mam żadnego programu, przy czym o jego wspaniałościach potrafię
opowiadać godzinami, prawdomównie i szczerze patrząc w obiektyw kamery. To
się nazywa 'perfumowanie gówna'.
- Całe życie pracowałem jako rzemieślnik albo freelance expert i nie mam
zielonego pojęcia o zarządzaniu miejskimi finansami czy zespołami ludzkimi,
a już nie daj bóg magistrackimi urzędnikami.
- Finanse znam tylko na tyle, żeby rąbać fiskusa: dzięki sprawnym matactwom
od wprowadzenia PIT'ów nie zapłaciłem ani grosza podatku.
- W Polsce nie mam zbyt wielu znajomych i dlatego nie obsadzę stołków w UMŁ
po kumotersku - nie mam kim.
- Mam kumpli w Brukseli, ważniaków na eksponowanych posadach. Na moją prośbę
mogą miastu obiecać Każde Pieniądze w ramach unijnych grantów, donacji czy
subwencji. Mogą obiecać co bądź zresztą - wyborcy i tak łykną. Tera, wicie,
pora na Łódź.
- Znam osobiście Jego Świątobliwość Głowę Kościoła. Co prawda to tylko jakiś
tam emerytowany a wielebny George Carey z kościoła anglikańskiego. Ale mam
wspólne z nim zdjęcia.
- Jak mnie wybiorą, to każę se kupić nową Lemuzyne i tradycyjnie wypnę się
na wyborców.
- Mieliśmy już prezydentów pedałów, Żydów, cyklistów, oszalałych komuszych
lewaków i zidiociałych kruchtowych prawaków a nawet jednego ginekologa - i
Łódź jakoś to wytrzymała. To co, zegarmistrze gorsi, kurde? Idealny kandydat
jestem i koniec.
Przeczytałem to wnukowi; spojrzał z takim zrozumieniem, że jego głos miałbym
już w kieszeni. Gdyby był pełnoletni rzecz jasna.