Dodaj do ulubionych

Co podkusiło fiskusa?

IP: *.toya.net.pl 14.09.05, 22:25
Powinna poczekać na PKWiU a nie śpieszyć się jak nieprzytomna. Poza tym chyba
nie ona jedyna sprzedaje bilety. Nie mogła ustalić z jakim VAT-em sprzedają inni?

Mogła też zostać przewoźnikiem.
Takie są skutki braku przygotowania do prowadzenia własnego biznesu.
Obserwuj wątek
    • Gość: ju Re: Co podkusiło fiskusa? IP: 222.45.77.* 15.09.05, 01:20
      Czy pani urzednik - Ewa Sobczyk udaje kretynke czy taka jednak jest? Qwa, w
      jakim kraju my zyjemy?
    • Gość: Leonidas Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.05, 07:33
      Co podkusiło fiskusa? Chwytliwy tytuł, obrazujący jak zły fiskus niszczy
      uczciwego człowieka. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden szczegół, a
      mianowicie czy "Gazeta" sprawdziła jaką stawkę podatku stosują inne osoby
      sprzedające bilety (poza MPK)? Bo nie sądzę, żeby w Łodzi bilety sprzedawała
      tylko bohaterka artykułu i MPK. Raczej chyba tego "Gazeta" nie sprawdziła, bo
      po co? Przecież nie chodzi o rzetelność dziennikarską, tylko o chwytliwy tytuł
      i sensacyjną treść. Czasami "Gazeta" tym swoim podejściem zaczyna mi
      przypominać tabloid.

      A co do bohaterki artykułu, to sam mam we Wrocławiu własną firmę i pierwsze co
      robiłem, to sprawdzenie przepisów dotyczących prowadzenia firm,ich rejestracji,
      podatków. Jak na razie jakoś fiskus się mnie nie czepia.

      Szkoda też, że "Gazeta" nie zauważa jednje rzecz - bohaterka artykułu tak sie
      spieszyła do zarabiania, że nie czekała na papiery z urzędu. A trzeba było
      poczekać i sprawdzić w przepisach. Szkoda też, że "Gazeta" tak się dziwi, że
      przewoźnik sprzedaje z jedną stawką podatku, a nie-przewoźnik z inną. A może by
      tak autor artykułu zajrzał sobie do przepisów, skąd to się bierze. Tylko po co?
      Łatwiej ponarzekać: zły fiskus, brzydcy urzędnicy, dobry sprzedawca (tyle że
      oszukuje Skarb Państwa, ale w końcu czemu nie, to akurat "Gazeta" pochwala).
      • Gość: FRYK Re: NIECH ROZŁOŻĄ JEJ TO ZADŁUŻENIE IP: *.pai.net.pl 15.09.05, 08:59
        NA RATY, NP. NA 2-3 LATA I BĘDZIE PO KŁOPOCIE. I TAK KOBITKA MA NAUCZKĘ. A CO
        DO SPRZEDAŻY BILETÓW PRZEZ INNE SKLEPY CZY KIOSKI, TO PRRAWDA JEST TAKA, ZE ONI
        SPRZEDAJA TE BILETY BEZ WBIJANIA ICH NA KASE FISKALNĄ I NIE PŁAĆĄ W OGÓLE VAT-U
        ZA NIE. GDYBY MIELI JE WBIJAC NA KASE, TO TYLKO DOŁOZYLIBY DO INTERESU
      • h8red Mówisz? 15.09.05, 09:28
        Gość portalu: Leonidas napisał(a):

        > Co podkusiło fiskusa? Chwytliwy tytuł, obrazujący jak zły fiskus niszczy
        > uczciwego człowieka. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden szczegół, a
        > mianowicie czy "Gazeta" sprawdziła jaką stawkę podatku stosują inne osoby
        > sprzedające bilety (poza MPK)? Bo nie sądzę, żeby w Łodzi bilety sprzedawała
        > tylko bohaterka artykułu i MPK. Raczej chyba tego "Gazeta" nie sprawdziła, bo
        > po co? Przecież nie chodzi o rzetelność dziennikarską, tylko o chwytliwy tytuł
        > i sensacyjną treść. Czasami "Gazeta" tym swoim podejściem zaczyna mi
        > przypominać tabloid.

        Kwasi GW, czasami nawet bardzo ale jakoś nie w tym przypadku. Teraz mam przed
        sobą dzisiejsze wydanie i tam stoi jak wół, że oprócz MPK (przewoźnik), bilety
        sprzedaje z 7% VATem również RUCH (też przewoźnik?). Rozumiem, że powinny być
        stosowane według Ciebie inne zasady dla tej Pani i dla RUCHu?
        • h8red PS 15.09.05, 09:30
          Czasami mam wrażenie, że IQ urzędników z ZUSów, GUSów, Skarbówek i tym
          podobnych, swobodnie oscyluje w okolicach 0 (czyt. zera).
          • Gość: Leonidas Re: PS IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 15.09.05, 10:56
            OK. Nie tylko MPK, ale także i RUCH, który nie jest przewoźnikiem. A co na ten
            temat mówią przepisy o podatku VAT? Ja do nich szczerze mówiąc nie zaglądałem i
            nie zamierzam, bo dostaję drgawek na sam widok ustawy podatkowej. Niemniej
            jednak istotne jest pytanie, jak płacą inni sprzedawcy, posiadający jeden, dwa,
            pięć czy dziesięć kiosków - 7% czy 22%? Jeśli wszyscy płacą 7%, to przyznaję,
            że nie miałem racji i fiskus popełnił błąd, ale jeśli przepisy o VAT mówią, że
            indywidualny sprzedawca płaci 22% i tak płacą inni sprzedawcy w Łodzi, to
            fiskus ma rację i słusznie naliczył karę i odstetki, czy tak? I znów pytanie z
            mej strony o rzetelność dziennikarską - czy to nie jest tak, że "Gazeta"
            powinna to sprawdzić, zanim - być może niesłusznie - zacznie "wieszać psy" na
            urzędnikach?

            Co zaś tyczy się poziomu intelektualnego urzędników państwowych i sensowności
            przepisów w tym kraju na różnych forach w "Gazecie" było już tyle wypowiedzi,
            że chyba jednak daruję sobie ich powtarzanie ;)
            • h8red A ja jednej rzeczy w takim wypadku nie rozumiem 15.09.05, 11:02
              Co to za różnica ile kto ma punktów sprzedaży biletów? Jeśli ma jeden to płaci
              22%, a jeśli kilka tysięcy to 7%? Znaczy się, że jak ktoś zacznie się dorabiać i
              powiększy ilość posiadanych punktów sprzedaży z jednego do kilku, potem
              kilkunastu i tak dalej to w końcu zacznie płacić 7%? Ja wiem, że Nasz Kraj
              mlekiem i miodem płynący ma sporo dziwnych przepisów ale w takim przypadku też?
      • Gość: Solon Re: Co podkusiło fiskusa? IP: 194.63.132.* 15.09.05, 23:12
        Leonidasie, Twoja wypowiedź, to nie wypowiedź "leonidasa", a
        zwykłego "urzędasa". Cenę biletów łącznie z Vat ustaliła Rada Narodowa Łodzi i
        żaden (z choćby odrobinką nawet małego rozumku) urzednik skarbowy, GUS itd
        powinien wiedzieć, że jest ona FIX i że on (urzędnik skarbowy itd.) nie ma
        władzy jej zmieniać. VAT jest podatkiem na towary i usługi, a nie na kupców.
        Urzędnik, który coś takiego zrobił, jak opisała gazeta, powinien nazajutrz
        przestać byc urzędnikiem. W tym jest rzecz. Ty zaś masz chyba w sobie mało tego
        co jest atrybutem gatunku "homo sapiens", a jesteś jedynie dodatkiem do Twoich
        dokumentów (metryki, dowodu osobistego itd.)
        Jeśli jakiś urzędnik gminny (GUS lub tp.) zakwalifikowałby Ciebie w dokumentach
        jako ogiera rozpłodnika, czy musiałbyś kryć klacze (przynajmniej do czasu aż
        udowodnisz, że nie masz w tym zakresie odpowiednich kwalifikacji)?
        Pozdrowienia i okapinkę rozsadku.
    • Gość: WOWO Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 11:16
      A może by tak wysłac do Skarbowego umyślnego z wiertarką i w tych kretyńskich
      głowach wywiercić spore otwory i nalać oleju z pierwszego tłoczenia.
      To jak zwykle jest szukanie u malućkich, ale jak hiper-super markety z
      kapitałem obcym kręcą to jest wszystko ok., bo nie można zniechęcić obcy
      kapitał do "inwestowania" w naszy państwie "dobrego" prawa podatkowego (raju
      podatkowego dla cwaniaków).
    • kuubaa Drogi kolego z dalekiego Wrocławia 15.09.05, 11:57
      Pitolisz z małym sensem.
      KAŻDY podatnik powinien być tak samo obciążony VAT-em za ten sam towar lub
      usługę. Masz jakieś wątpliwości? Więc niby dlaczego kobitka miałaby płacić
      inaczej niż MPK czy Ruch? Kobitka kierowała się zdrowym rozsądkiem i logiką,
      zakładając że jej przymusowy partner w interesach (zwany dalej PPWI) też się
      tym kieruje, jak również tzw. sprawiedliwością społeczną i paroma innymi (jak
      się okazuje) pierdołami które umieszczono w konstytucji. Nie spodziewała się że
      PPWI che jej podstawić haka. A czy Ty spodziewasz się haka? Że np. okaże się iż
      w wyniku interpretacji zawiłego przepisu przez PPWI Twój kolega produkuje
      ołówki i płaci 7%, Ty się od niego nauczyłeś, też produkujesz więc też płacisz
      7%. Ale oto okazało się że Twoje ołówki są smutnych kolorów a to oznacza że są
      dla dorosłych a nie dla dzieci i powinieneś płacić 22%. 5 lat wstecz, z
      odsetkami i sankcją 30% plus kara. To nie są fantazje. Np. jakiś rok temu była
      głośna sprawa wężyków wodociągowych - jedna placiła 7%, konkurencyjnej PPWI
      kazał zapłacić 22%.
      Żeby gra była uczciwa (a to jest gra) muszą być proste, jasne i LOGICZNE
      reguły, takie same dla wszystkich graczy. U nas żaden z tych warunków nie jest
      spełniony, a tak czy owak wygrywa PPWI czyli państwo czyli reszta
      zorganizowanych obywateli. Pozornie wygrywa, bo co da cała ta sprawa? Być może
      PPWI uda się wyszarpnąć kobitce jakieś pieniądze (bo pewnie takiego majątku nie
      ma). Pewnie czujny urzędnik dostanie tysiąc-dwa premii. Ale przede wszystkim:
      Kobitka jest zniszczona, tak jakby dać jej wyrok śmierci. Po raz kolejny
      podkopane zostało zaufanie do PPWI. Iluś ludzi cofnie się spod drzwi gdzie
      rejestrują nową działalność i skieruje się do pośredniaka po zasiłek.
      Niewykluczone że oprócz tego zajmie się np. sprzedażą biletów w szarej strefie,
      bez żadnego VAT - wbrew pozorom ryzyko mniejsze i głowa spokojniejsza, bo PPWI
      wygodniej jest podstawiać haki niż szukać ewidentnych przestępców. Teraz
      rozumiesz dlaczego w Polsce 10 RAZY MNIEJ absolwentów uczelni zakłada własny
      biznes niż w USA. Dlaczego bezrobocie jest 4 razy większe, przyrost gospodarczy
      mniejszy o połowę, dlaczego mądrzy ludzie emigrują itd.
    • Gość: jaś Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.4web.pl 15.09.05, 22:16
      Wróciłem niedawno z Wielkiej Brytanii.Wczoraj dostałem list z angielskiej
      skarbówki że
      bardzo proszą abym przesłał im brakujący dokument bo nie mogą
      zwrócić mi nadpłaconego podatku,przepraszają za kłopot i liczą na zrozumienie(sic)
      Wyobrażacie sobie taką korespondencję z polskiego US.
      Nasz fiskus potrafi za to kłaść łapsko na nie swoją kasę (p.metoda proporcjonalna)
      Jak dobrze że wracam na Wyspy.Tylko kto będzie płacił na emerytury w Polsce.
    • Gość: Michał M. Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.lodz.msk.pl 15.09.05, 22:28
      > Ewa Sobczyk, kierownik działu podatków pośrednich w urzędzie skarbowym Łódź
      > Górna, powołuje się na przepisy: - Symbol nadany przez urząd statystyczny
      > obliguje panią Krystynę do naliczania 22-proc. podatku VAT.

      Symbol nadany przez urząd statystyczny obliguje panią Krystynę...

      - Gdyby urząd nadał jej inny numer, a mianowicie numer B737, pani Krystyna
      musiałaby latać.
      - Gdyby otrzymała numer z przedziału 1201-1215, byłaby cityrunnerem,
      - Numer 666 uczyniłby ja uosobieniem zła.

      Dla pani z urzędu skarbowego ważniejsze od tego, co podatnik robi jest numer
      nadany przez innego urzędasa!
    • Gość: Michał M. Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.lodz.msk.pl 15.09.05, 22:31
      Gość portalu: 7%VAT napisał(a):

      > Takie są skutki braku przygotowania do prowadzenia własnego biznesu.

      Własny biznes? Handel biletami? Wybacz, ale biznes to jest fabryka produkująca
      samochody albo linie lotnicze. Do tego trzeba wiedzy. A żeby handlować biletami
      trzeba (w normalnym ustroju) tylko dobrych chęci i tego, żeby państwo nie
      rzucało kłód pod nogi.
      • Gość: Tadeusz Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 10:21
        Proponuję abyś zapoznał się z z ponad 30 tyś aktów normatywnych obowiązujących
        na dzię 1 września 2005r i otworzył własny mały samodzielny biznes. Życzę
        powodzenia!
        • Gość: Michał M. Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.lodz.msk.pl 19.09.05, 21:56
          To są właśnie te kłody :(
    • ajs4 Re: Co podkusiło fiskusa? 16.09.05, 00:57
      Tyle gadania a o nic. W interpretacji Ministerstwa Finansów z dnia 3 września
      1993 r. nr PP1-7207-309/93/SK, zawarto następujące sformułowanie: "W związku z
      pytaniami Ministerstwo Finansów informuje, że sprzedaż (odprzedaż) biletów
      komunikac ji miejskiej (MZK, MPK), sprzedaż znaczków pocztowych, znaczków
      skarbowych i żetonów telefonicznych należy traktować jako sprzedaż usług a nie
      sprzedaż towarów."
      Czyli mamy do czynienia ze sprzedażą usług a nie kwitka, czyli papierka z
      nadrukiem. Rewolucji tutaj nie powinno byc. Sprawa oczywiscie jest do odwołania
      i mysle ze nawet do wygrania przed sądem.
      Inaczej to kłóciłoby się z logiką a także z zasadami współżycia społecznego. Z
      reguły marża na biletach jest 5%. Nikt fortuny na tym nie robi. Trzyma się je w
      sklepach tylko dlatego że czasem klienci oprócz biletów kupią coś innego. Przy
      22% Vat trzeba by niestety dołożyć gdyż ceny nie można podnieść a VAT można
      odliczyć na poziomie 7% ceny zakupu. W plecy sprzedawca jest ok 7%. Ale
      gratuluje US Górna - doprowadzi do sytuacji w której z kiosków i ze sklepów
      znikną bilety. Będziemy je kupować w siedzibie MPK Buahhaha. Ciekaw jestem czy
      US Górna zapytany o oficjalną interpetację przepisu odpowie tak samo. Ciekawe
      jak odpowiedzą inne urzędy. Zainteresowanym mogę przesłać wzór takiego
      zapytania. Każdy wyśle do swojego US. No no będzie ciekawie. Ale wezmiemiy
      udział w tworzeniu prawa.
      Oczywiście inną sytuacją jest jesli ta pani prowadziła te punkty na zasadzie
      agencyjnej i wystawiała fakturę prowizyjną do MPK. Tutaj US ma rację.
      • Gość: Karina Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 13:37
        Muszę przyznać, że twój zwięzły komentarz bardzo mnie zaskoczył wśród tylu
        pomieszanych opinii. Widać od razu, że jesteś profesjonalistą i zupełnie się z
        tobą zgadzam. Cała rzecz jest do wygrania przed sądem i nie bałabym się na
        miejscu bohaterki, poruszyć lawiny zdarzeń. Autorka artykułu nie popisała się
        rzetelnością, temat sprawy jest szeroki i pewne niesprawdzone fakty, mogą tu
        mieć wielkie znaczenie, pon. nie sądzę, żeby Urząd Skarbowy czepiał się tak
        zaciekle stawki VAT 7%, bo wszyscy stosują tę stawkę. Cena biletu jest
        ustalona "z góry" i sprzedawca nie ma pola manewru. W całej tej sprawie musi
        chodzić o coś innego, np. prowizję. Artykuł nic nie mówi o formie
        wynagrodzenia, jakie otrzymuje bohaterka i, czy właściwie je opodatkowuje. A w
        przypadkach zasądzonej kary, zajęcie majątku przez US jest normalnym
        postępowaniem. Poza tym, skoro bohaterka pracowała w MPK, to chyba znała pewne
        zasady?
    • Gość: ostijamk Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 16.09.05, 16:13
      ciekawe ile naliczą Cimoszewiczowi, chyba się nie wypłaci
    • Gość: MiCz Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 18:41
      Całkiem przypadkiem znam tą sprawę z trochę innej strony.
      Źródłem całej sytuacji jest umowa między tą Panią a MPK. To na jej podstawie
      Urząd Statystyczny nadaje odpowiedni PKWiU. Widocznie w tym przypadku Urząd
      Statystyczny nadał taki numer, który zobowiązał Urząd Skarbowy do naliczenia
      VATu 22%. Tak nawiasem to prawdopodobnie nie tylko ta Pani źle nalicza VAT. Jej
      pech polegał na tym, że została skontrolowana.
      Jeżeli zaś chodzi o samych urzędników to niewiele tu ich winy. Muszą oni
      respektować istniejące w Polsce prawo takie jakie ono jest. Nie mają oni wpływu
      na jego jakość. A i tak społeczeństwo obwinia ich za wszystkie plagi.
      • Gość: BeBe Re: Co podkusiło fiskusa? IP: 81.219.171.* 17.09.05, 14:24
        wiesz wydaje mi sie że tak do końca nie wiesz co mówisz to nie na podstawie
        umowy Urząd Statystyczny nadaje sybol PKWiU ,a poza tym w prawie podatkowym
        wystepuje cos takiego jak czynność wspomagająca główna usługę czy sprzedaz i w
        tym przypadku chyba tak jest.Ta pani właśnie to robi a ww związku z tym powinna
        odprowadzać 7% vat od biletów bo sama nie moze na nie narzucic swojej marży.
    • Gość: kioskarz Re: Co podkusiło fiskusa? IP: 81.219.171.* 17.09.05, 14:29
      Ej urzędasy!!!!a pamiętacie co zrobiliście w przypadku Optimusa-wielkiej firmy
      komputerowej i kto wtedy miał rację?Doprowadziliście do zrujnowania gościa jego
      rodziny.A to on był na prawie.Nie zapominajcie o tym!i lepiej weżcie się do
      roboty i łapcie tych prawdziwych oszustów mafijnych a nie bierzecie się za
      kogoś z kim myslicie że dacie sobie z nim radę a pieniążki będa dla was
      • Gość: ;) Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.pai.net.pl 21.09.05, 16:55
        A najfajniejsze jest to, że ustawodawca zmieniając ustawę zapomniał przepisać ze
        starego rozporządzenia, że czynność polegająca na usługowej sprzedaży biletów
        podlega 7% - więc jak zwykle mamy bóbel z którym się musimy męczyć. Ale jak
        zwykle psy wiesza się na urzędnikach - którzy stosują głupie prawo, a zapomina
        się kto je tworzy. Może by tak rozliczać durnych posłów....
        • Gość: ACdeusz Re: Co podkusiło fiskusa? IP: *.easy.com.pl 30.09.05, 17:08
          Urząd poinien zgłosić problem Do własciwego ministerstwa.
          Urzędnik reprezentuje państwo i jakość jego pracy to jakość państwa.
          W sytuacji kiedy kioskarz aby sprzedać bilety był zmuszony do nich dopłacić
          jest niezgodna z konstytucją. Luka prawna powinna być łatana natychmiast przez
          państwo i jego urzedników. Urzędnicy którzy trafiają na bubel prawny powinni
          być pierwszą linią obrony państwa przed niedoróbkami legislacyjnymi bo oni
          pierwsi obserwują jak dany przepis funkcjonuje w złożonym nieraz życiu
          gospodarczym. Państwo mając urzeników którzy, jak tylko znajdą luke prawną
          koncentruja całą swoja energię na niej i traktują ją jako łatwe źródło zysków
          /premii/ jest tworem z czasów o których nie chcę nawet wspominać. Urzędnicy
          którzy nie ścigają przestępców gospodarczych ale jedyne ich sukcesy to
          niszczenie przedsiębiorców którym na drodze przytrafił sie knot prawny są
          pierwszą i najważniejszą przeszkodą na drodze państwa do państwa prawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka