Dodaj do ulubionych

Łódzka Karta Miejska nadchodzi

04.10.05, 08:59
Darujcie sobie podpis elektroniczny i mówienie o nim póki. W obecnej wersji
NIE MA szans aby go stosować, więc po co się nim podniecać w perspektywie
najbliższych lat :)
Poza tym pomysł z kartą bardzo dobry.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomisio Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.crowley.pl 04.10.05, 09:00
      Chcę tylko dodać, że w opinii Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
      pobieranie dodatkowej kaucji w wysokości 10 zł za kartę jest bezprawne, gdyż
      konsument (pasażer) powinien uiszczać jedynie opłatę za bilet miesięczny.
      Jeżeli zatem ZDIT chce sie uchronić przed postepowaniem przed Prezesem UOKIK
      należy zrezygnowac z pomysłu kaucji. W przeciwnym razie wzorem Warszawy i
      Poznania ZDIT będzie musiał za jakiś czas oddawać pobraną bezprawnie kaucję.
      Takie działania podjął Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie (pobierał
      bezprawnie 5 zł kaucji za kartę). Poza tym projektowi ŁKM życzę powodzenia!
      • Gość: mat29 Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.range81-153.btcentralplus.com 05.10.05, 12:28
        W Londynie tez w niektorych przypadkach pobierana jest kaucja 3 funty.
    • histeryx ale jaki basen ? 04.10.05, 09:02
      • yavorius taki w szpitalu :-p /nt 04.10.05, 09:29
    • Gość: pitum Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.kullen.rwth / *.kullen.RWTH-Aachen.DE 04.10.05, 10:37
      przede wszystkim powinna byc mozliwosc doladowania jej w bakomatach,np pko bp
      oraz w internecie
    • michal.ch Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 04.10.05, 10:57
      "W każdym wagonie tramwajowym i autobusowym zostaną zainstalowane specjalne
      czytniki w kasownikach. Na początek karta zastąpi miesięczne migawki."


      Tak więc wnioskuję, że teraz mając nową migawkę elektroniczną za każdym razem
      będę musiał "przejechać" nią koło kasownika (zupełnie jakbym kasował bilet
      jednorazowy)? To ja ma w d... taką kartę. Obecnie kupuję migawkę i nie muszę jej
      wyciągać przy każdym wejściu do autobusu/tramwaju ani nie musze się przepychać
      przez tłum ludzi do kasownika. Jest to wygodne. Nie lubię, kiedy w imię tzw.
      postępu technicznego utrudnia sie ludziom życie.
      • yavorius Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 04.10.05, 13:04
        Nieee, ja podejrzewam że przeciągnięcie będzie konieczne do aktywacji karty
        (gdy będzie to bilet miesięczny). Bardzo się zdziwię, jeśli ona zastąpi bilety
        jednorazowe...
      • yarro Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 04.10.05, 13:34
        A czy w Warszawie migawkowicze muszą przejeżdżac za kazdym razem kartą? Nie...
      • Gość: mat29 Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.range81-153.btcentralplus.com 05.10.05, 12:34
        Mysle, ze ta karta jest wzorowana na londynskiej. Tutaj wchodzac do autobusu
        czy tramwaju rzeczywiscie za kazdym razem trzeba ja przeciagnac przed
        czytnikiem. Inaczej kierowca nie wpusci nas do srodka. Tylko ze w Londynie jest
        porzadek w tej kwestii - wsiadac wolno tylko przednimi drzwiami i jesli ma sie
        papierowy bilet to trzeba go pokazac, jesli elektroniczny to przeciagnac a
        jesli sie nie ma to mozna kupic.
        Natomiast w metrze bilet sluzy do otwierania bramek.
        Mysle, ze koniecznosc przeciagania biletu przed czytnikiem bierze sie tez stad,
        ze na tym bilecie mozna miec zarowno bilet okresowy (ktory w gruncie rzeczy nie
        powinien wymagac kasowania za kazdym razem) ale rowniez pre-paida. Kierowca
        musi miec pewnosc, ze wszyscy ci, ktorzy maja prepaida spowodowali odliczenie
        naleznosci za przejazd przeciagajac karte przed czytnikiem. A poniewaz nie da
        sie odroznic kto ma prepaida a kto nie to przeciagac musza wszyscy.
    • ryho61 Unia czy dziwka? 04.10.05, 16:46
      Miasto chce zeby Unia dala i jeszcze zaplacila. Niech sie Miasto lepiej opamieta!
    • Gość: krokodyll Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.mnc.pl 04.10.05, 18:59
      karta bedzie imienna czy na okaziciela?
    • Gość: Ja Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi... IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.10.05, 18:00
      ... czyli jak na siłę uszczęśliwiać pasażerów. Jak nie umie się zorganizować
      porządnego transportu, to bawi się w błyskotki. Może zatem lepiej (i taniej)
      odpiłować od stołków tych, co myślą, że błyskotki zagwarantują im dożywotnią
      gwarancję na nity, którymi się przybili do siedzisk i zatrudnić kogoś, kto
      rozumie na czym ta cała zabawa polega.
      • Gość: Adam Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi... IP: *.toya.net.pl 05.10.05, 18:30
        Wybory już za rok.
        • Gość: Jan Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi... IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.10.05, 22:45
          Problem w tym, że wspomniane stołki są tak daleko od epicentrum wyborów, że
          skutecznie wytrzymują wszelkie zmiany władzy. Wręcz rzec by można, że niektóre
          stołki wskazują na wyraźny związek z plejstocenem i prawdopodobnie stanowią
          element moreny zawleczonej przez tu przez lodowiec. Tyle, że wędrujący ze
          wschodu, a nie jak to zwykle bywało - ze Skandynawii.
          Niewykluczone też, że stołki są wyposażone w odpowiednie konstrukcje redukujące
          wstrząsy - i dlatego trzymają się tak dobrze.
    • Gość: Jeleń Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: 195.69.82.* 06.10.05, 21:34
      gud job
    • studi001 Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 07.10.05, 11:37
      Wszytsko pięknie ale ...

      - Nie mamy pieniędzy by chociaży posprzątac tramwaje i autobusy a lekką reką
      wydamy kilknaście milionów złotych kórych i tak miasto nie ma.

      - Sama karta niczego nie rozwiązuje, zwykły papierek może być wpsólny dla
      parkowania, wsteu do muzeów itp. A jest zdecydowanie tańszy (nie trzeba budowac
      np. drukarni i papierni).

      - Eletkronizacja i to w wydaniu tanim tylko zwiększy szanse na podróbki.
      Wyłapanie elektronicznych podróbek będzie praktycznie niemożliwe. Łatwiej
      rozpoznać podróbki na paierze niż klony kart chipowych w systemi offline czyli
      jedynm jaki można obecnie zastosowac w komunikacji miejskiej.

      - Kazdy sytem elektronicznej autoryzacji offline NIE GWARANTUJE MINIMUMALNEGO
      POZIOMU ZABEZPIECZEŃ PRZED PODRÓBKĄ!!!! Przekonali się o tym np. nadawcy
      płatnyh kanalów TV i nadal nie sa w stanie tego opanować.

      Ważniejszy jest system wspólnych opląt czyli zaczęcie od samego początku a nie
      od końca czyli podprowadzenie do prywantej kieszeni sodków ze skromnego budżetu
      miasta na gadżet elektorniczny. Wszyscy super zwolennicy nie zauważają jednej
      kwestii - koszt. Ponadto są bardzo za ale pod warunkiem ze nie za ich
      pieniądze. Mogę się zgodzić ale pod warunkiem że chętni za korzystanie z
      bezużytecznego gadżetu za niego zapłacą. Może wtedy ochłoną z tej swojej
      ciągoty do błyskotek jak będą musieli wyłożyć np. 150PLN za bajerek.

      Ja nie zamierzam płacić jueż niedługo za bilet 4,80 tylko dlatego bo będziemy
      mieć kartę miejską niecgo nie ofaerujacą więcej poza standardowym papierowym
      biletem. Ba nie mam zamiaru czekać godziny na tramwaj czy autobus bo miastu nie
      starczy na środków na realizację zobowiązań zawartych wraz kupnem karty
      miejskiej.

      Będziecie mieć karte miejską dla szpanu bowiem większość linii zlikwidują z
      racji braku taboru, lub środków na remontu czy na utrzymane infrastruktury. Ale
      za to będzie można warszawiakom przyszpanować. Super pomysł.

      Czy nikt nie widzi tego że kilku kolesi chce łatwo zarobić sporo kasy na
      sprzedaży niepotrzebnego złomu elektornicznego i to z wysokim zyskiem
      jednostkowym?
    • Gość: Ja I jeszcze jedno IP: 81.168.185.* 07.10.05, 13:16
      Wiedząc, że ZDiT upatruje w karcie miejskiej szansy na ewidencję pasażerów, co
      niby ma pozwolić na rozliczenie pomiędzy gminami tworzącymi ewentualny związek
      taryfowy w aglomeracji łódzkiej, chciałem jeszcze napisać, ze chyba nigdzie na
      świecie nie udało się wprowadzić takiego systemu, aby każdy pasażer był
      ewidencjonowany, a już na pewno nie tak, aby nie było to dla niego
      utrudnieniem. Wszelkie związki taryfowe opierać muszą się na odrobinie zaufania
      i przyjęciu zasad ewidencji i rozliczeń - ale wtórnych, opierających sie na
      ekstrapolacji pewnych zjawisk lub też na ich jakiegoś rodzaju uproszczeniu. I
      takie związki mogą powstać bez śladu nikomu niepotrzebnego kawałka plastiku w
      dodatku zrzeszając kilkudziesięciu przewoźników z różnych krajów wożących
      wszystkim co się tylko da z wyjątkiem samolotów (i chyba riksz, choć pewien nie
      jestem).
      To, że w Polsce związki taryfowe rodzą się w takich bólach wiąże się chyba
      przede wszystkim z chciwością i wiecznym przeświadczeniem, że "tamten drugi to
      bierze rocznie 10 zł. więcej..." Nikt natomiast nie dostrzega, ze jeśli
      machniemy ręką na te 10 zł., wystartujemy z dobrą cenowo ofertą, to
      przyciągniemy więcej klientów, a wtedy każdy zarobi dużo, dużo więcej niż
      papierek z Mieszkiem I. Dlatego właśnie dochodzi nawet do tego, ze całodzienny
      bilet ważny na komunikację miejską i regionalną zarówno kolejową i autobusową,
      jak i kolej turystyczną może kosztować mniej niż pojedynczy przejazd tą koleją.
      Różnica cen względem potencjału wydaje się być bardzo duża, ale trzeba
      pamiętać, że miłośnicy komunikacyjni, którzy rzeczywiście będą z biletu
      korzystać cały dzień i na wszystkich trasach, to plankton, zaś cała reszta to
      ci, którzy chcą dojechać do sąsiedniej miejscowości i nie uganiać się w każdym
      miasteczku za biletami. I taki bilet musi być tańszy od sumy jednorazowych!
      Jeśli zatem panowie urzędnicy łudzicie się, że za pomocą owego wynalazku
      ułatwicie rozliczenia między gminami, to jesteście w błędzie i wędrujecie
      właśnie w ślepą uliczkę. W najlepszym wypadku skończy się na tym, że utrudnicie
      życie pasażerom.
      • Gość: Aleksej Re: I jeszcze jedno IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.10.05, 13:38
        Tak, tylko jest jeszcze jeden maly szczegol, nikt nie wie jak bedzie wygladala
        ta karta miejska, bedzie przetarg i fima ktora przedstawi najsensowniejsze
        rozwiazanie wygra i wdrozy ten system.

        Pozdrawiam,
        Aleksej
      • yarro Re: I jeszcze jedno 07.10.05, 13:42
        W Dublinie, podobnie jak w wielu maistach Europy są strefy komunikacyjne w
        mieście. Tamtejszą kartą miejską, niezależnie czy okresową czy wartościową,
        przejeżdża się na przystanku przy słupkach przed wsiadaniem i chyba po wyjsciu z
        LUAS'a.
        • yarro .... a chodzi mi o to 07.10.05, 13:44
          ...że dzięki temu można ewidencjonować z grubsza pasażerów, przynajmniej jezeli
          chodzi o ilość wsiadających i wysiadajaćych na danym przystanku. Mają przy
          okasji ciągłe badanie potoków pasażerskich.
          • Gość: Ja Re: .... a chodzi mi o to IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.05, 21:02
            Pyt.1 Czy uważasz, że to wygodne?
            2. A co jak ktoś nie machnie migawką przy słupku? Dostaje karę jak za jazdę bez
            biletu?
            3. Co się dzieje jak np. wpada się w ostatniej chwili na przystanek i autobus
            już odjeżdża?
            • yarro Re: .... a chodzi mi o to 08.10.05, 00:06
              Gość portalu: Ja napisał(a):

              > Pyt.1 Czy uważasz, że to wygodne?
              ==
              Z punktu widzenia pasażera - mało. Z punktu widzenia operatora - bardzo.

              > 2. A co jak ktoś nie machnie migawką przy słupku? Dostaje karę jak za jazdę
              > bez biletu?
              ==
              W zasadzie chyba tak, czytając ogłoszenia w tramwaju. Jednak bardzoej dotyczy to
              chyba biletów wartościowych niż okresowych, chociaż okresowe też są podzielone
              na strefy, więc liczy się gdzie sie wsiada i wysiada.

              W Warszawie (i pewnie nie tylko) w metrze też trzeba przejechać kartą przy
              wejsciu lub przepuścić bilet - jednak nie wiem czy liczy się to jakoś na karcie
              (bilecie).


              > 3. Co się dzieje jak np. wpada się w ostatniej chwili na przystanek i autobus
              > już odjeżdża?
              ==
              Nie mam pojęcia, ale może jest możliwość pertraktacji z obsługą. Oni są tam po
              dwie osoby w KAŻDYM wagonie, wiec moze przychodzi sie z ta karta do nich.

              System ten działa tylko na LUASie, bo to oddzielny operator - Connex Ireland.

              Busy obsługuje Dublin Bus - wydzielona miejska cześć Bus Eireann. Tam nie ma
              zadnych cudów, trza tylko pokaza bilet kierowcy, lub go u niego kupić.
              • Gość: Ja Re: .... a chodzi mi o to IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.05, 15:39
                Ano właśnie. Oto właśnie problem, który opisałem powyżej. Czy dla kilku złotych
                dokładności w rozliczeniach opłaca się utrudniać życie pasażerowi i generować
                dodatkowe koszty? Zwłaszcza, że z wielkim zacięciem twierdzi się jak to się
                ludziom ułatwi życie.
                W przytaczanym już przeze mnie przykładzie ZVON bilet jak najbardziej papierowy
                po prostu się kupuje, a wszelcy kontrolerzy, konduktorzy i kierowcy po prostu
                go sobie oglądają i tyle. Nikomu nawet nie wpadnie do głowy, by go odnotowywać
                czy pytać ludz skąd dokąd jadą. I związek jakoś funkcjonuje, zarabia, a
                pasażerowie są zadowoleni z wygody. I o to w całym dowcipie chodzi.
                P.S. Bilet jest o zgrozo nie tylko papierowy, ale w dodatku do jego ujawnienia
                się nie używa się ani kawałka elektroniki. O zgrozo jego ważność oznaczona jest
                poprzez przestarzały system zrobienia w bilecie dziurki pod odpowiednią datą.
                Na tak prymitywny sposób radzenia sobie z pasażerem zdecydowało się
                kilkudziesięciu przewoźników w trzech krajach, w tym tak zacofanych jak Niemcy
                i Czechy oraz w tak łaknącym nowoczesności jak Polska.
                • yarro Re: .... a chodzi mi o to 08.10.05, 22:02
                  A czy ja mowie ze to o czym pisze jest wygodne? Ja tylko pisze jak jest :)

                  To, o czym ty piszesz, byloby u nas zaraz powodem sprzeczek z rozliczeniami...
                  • Gość: Ja Re: .... a chodzi mi o to IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.05, 12:11
                    >
                    > To, o czym ty piszesz, byloby u nas zaraz powodem sprzeczek z rozliczeniami...

                    Właśnie w tym rzecz, że wszystkie zainteresowane urzędy muszą zrozumieć, że
                    sprzeczki się zwyczajnie nie opłacają. Bo koszty rozwiązywania sprzeczek są
                    wysokie, a zyski z "domniemania" pewnych procesów z nawiązką pokrywają
                    ewentualne planktoniczne różnice między stanem domyślnym a faktycznym.

                    System komunikacyjny miasta musi być jak najbardziej elastyczny i przejrzysty -
                    wtedy jest najatrakcyjniejszy i wtedy najwięcej ludzi z niego korzysta (płacąc
                    za przejazd). Wszelkie majstrowanie typu podejść do słupka i
                    powiedzieć "abrakadabra" atrakcyjność obniża i np. zachęca do jazdy z biletem
                    nieważnym (z wiedzy czy niewiedzy) lub bez niego.
                    Doskonałym przykładem jest Kalisz, gdzie zlikwidowano papierowe bilety, a
                    kupione u kierowcy (dla nieposiadających karty miejskiej) są niebotycznie
                    drogie.
                    • Gość: mamadoo egzotyczne dosyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 12:20
                      Nigdy nie miałem potrzeby płacenia jedną kartą za tramwaj i za teatr czy bilet
                      do muzeum. Tak często nie odwiedzam tych placówek więc chyba bym nie doświadczył
                      dobrodziejstw płynących z posiadania karty. Podejrzewam, że licznym tursto
                      nawiedzającym nasze piękne i atrakcyjne miasta też jest to raczej obojętne...
                      • studi001 Re: egzotyczne dosyć... 25.10.05, 22:11
                        Bo to wyimaginowana korzyść na siłę wmawiana przez wg mnie idiotów którzy do KM
                        namawiają KM - kóra nie zmienia nic. Zmienić może zintegorwany system opłat. do
                        tego nie potrzeba żadnej elektroniki. Jedynie tylko kliku kolesi zarobi (wg
                        bardziej pasuje: ukradnie z kasy miasta) dobre pieniązki by kupić sobie po
                        kjiolka domków dla siebie, dzieci i wnuczków.

                        Ponadto nie sądzę by któs sie sfrajerował na to aby zmiast gotówki otrzymać
                        zadłuzenie w postaci zobowiązania miasta do zapłaty za machnięcie karta miejska
                        w czytniku w jakiejś instytucji.

                        Za cenę tego gadzętu można kupić kilka tramwajów - które będa i tak
                        wygodniejsze dla pasażera niż jakakolwiek buwla czy enika - która jak przejżdza
                        to wszystko sie wokół trzęsie. O tym się milczy. Zapomiana sie że brud,
                        zdezelowany archaiczny tabor to nie jest to czego oczekują pasażerowie - oni
                        marzy tlyko o KM nawet jak będą stac godzinę na przystanku i jechać śmierdzącym
                        wagonie bydlęcym. To jest to...

                        Ale u nas chyba wieśniacwto łaknie błyskotek by sie pochwalić nimi. A tacy
                        zawsze "pyszczą" najgłośniej.

                        Może i dobrze - będe jeździć gratis. Podróbki biletów papierowych jakoś są
                        wychwytywane. Podróbki elektronicznych - wątpie. Nadawacy TV boleśnie dla
                        swoich finansów się przekonali co wartę są elektoniczne gadżety w stylu karty
                        elektronicznej. Bez wymiany co dwa lata za bardzo wysokie kwoty nie są w stanie
                        opanować piractwa. A KM barzo przypominia pay-tv. Też jest off-line
                        autoryzacja - czyli żadna autoryzacja karty. Moze być w obiegu multum klonów
                        lub jak to się fachowo mówi MOSC'ów. Bez możliwości ich wyłapania w praktyce. A
                        czytnik kontrolera lub w kiosku niczego nie wyłapie.



          • geograf Re: .... a chodzi mi o to 09.10.05, 12:21
            wyobrazilem sobie ten tlum na przystankach pod Centralem albo przy
            Baluckim,ktory w godzinach szczytu przejezdza owa karta przed slupkiem, a
            pozniej przy wysiadaniu.
            Dobre sobie.
            Czy w Dublinie sa takie same potoki pasazerskie jak w Lodzi?

            Zeby wejsc do metra w Wawie trzeba przejsc przez bramke- jednakze chyba mi nie
            powiesz,ze stacja metra to to samo co przystanek tramwajowy...ekhu ekhu...
    • Gość: Ja Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: 81.168.185.* 25.10.05, 21:44
      Jako, że zbliża sie sezon zimowy, pragnę tylko dyskretnie nadmienić, że o owym
      supernowoczesnym i superhiper sposobie płacenia za bilet mówimy w kontekście
      miasta, w którym tramwajów i autobusów nie ogrzewa się zimą twierdząc, że
      przecież pasażer może się cieplej ubrać, a wagonów nie myje się i nie czyści z
      bazgrołów - bo nie ma na to pieniędzy.
      Ale za to za podróż w zamrażarce będzie można (a kto wie czy i nie: trzeba)
      zapłacić za pomocą plastikowej superkarty którą będzie można potem zapłacić
      także za wizytę na basenie. Szkoda, że nie za leki na przeziębienie w aptece.
      Jak dla mnie, to owa pseudonowoczesność w łódzkim wydaniu wygląda
      tragikomicznie, ale nie mnie martwić się o to kto i w jaki sposób ośmiesza się
      w ten sposób.
      • studi001 Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 25.10.05, 21:55
        Ale za to koleś zarobi grube miliony sprzeajac bezużyteczny gadżet.
      • Gość: Snake Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.toya.net.pl 25.10.05, 22:40
        Będzie można o ile czytniki nie zamarzną ;]
        • marian102 Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 26.10.05, 00:01
          A jeśli w karcie za ileś tam złotych będzie wbudowany podpis elektroniczny.
          Słyszałem, że rozważają taką możliwość. To też będzie do kosza?
          • Gość: STUDI Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.prokom.pl 26.10.05, 14:00
            I co z tego?
            Co zmienia podpis elektroniczy w kwestii sklonowania karty?
            Za dużo się naczytałes marketingowej propagandy w reklamach.
          • topjes Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 26.10.05, 14:06
            > A jeśli w karcie za ileś tam złotych będzie wbudowany podpis elektroniczny.
            > Słyszałem, że rozważają taką możliwość. To też będzie do kosza?

            A teraz powiedz nam - co Ty z tym podpisem elektronicznym zrobisz?
    • delahalle Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi 28.10.05, 11:04
      W Piotrkowie jest coś takiego. Przy wejściu do autobusu trzeba zbliżyć kartę do
      czytnika i przy wyjściu zbliżyć ją ponownie (opłata jest pobierana za ilość
      przejechanych przystanków). Tylko w Łodzi byłoby to troche uciążliwe - duży
      tłok w tramwajach, a tu trzeba dwa razy podchodzić do kasownika...
    • Gość: Ja Re: Łódzka Karta Miejska nadchodzi IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.05, 18:36
      Jako, że zrobiło się już chłodno ponawiam pytanie: Czy nikogo nie razi to, że o
      owej supernowoczesności mówi się w kontekście pojazdów, którymi nawet bydła nie
      wolno by przewozić ze względu na panującą tam temperaturę, pojazdów, przy
      których chlew jest szczytem porządku, pojazdów, którym awarie zdarzają się
      częściej niż ataki terrorystyczne w Bagdadzie i pojazdów, które wydają z siebie
      taką kakofonię dźwięków, jakiej nie byłoby w stanie stworzyć całe przedszkole,
      które dorwałoby się do instrumentów przeznaczonych dla pełnowymiarowej
      orkiestry?

      Czy na prawdę władze miasta uważają, że zachęcą ludzi do korzystania z TAKIEJ
      komunikacji miejskiej za pomocą plastikowej karty?
      Z cyklu "jedzmy g*wno..."?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka