Dodaj do ulubionych

Generacja Nic

17.09.02, 23:33
Na pewno czytalisciem, ja dopiero dzisiaj na to wpadlam:
www1.gazeta.pl/kraj/1,34314,1002530.html
a moze nawet juz o tym rozmawialiscie, tylko ja przeoczylam. Mam nadzieje,
ze jednak uda sie mi namowic Was do dyskusji.
Jestem dokladnie z nazwanej tu "Generacji Nic", wiele osob piszacych na
forum tez z niej jest.
Nie jestem pewna, ze zgadzam sie ze wszystkimi tezami artykulu, ale jedna
rzecz zauwazylam w swoim zyciu: musze sama sobie wyrabiac idealy. Nie mam
ich "przekazanych". Nie mowie o zyciu codziennym, ale o ZYCIU w ogole. Nie
wiedzialam tego bardzo dlugo i nagle zrozumialam: no wlasnie! Wnetrze
chetne, ale .. puste. Ile razy zazdroscilam moim starszym znajomym, ze maja
jakis cel, a ja... Teraz tez juz go mam, ale przyznam sie: ciezko bylo
dowiedziec sie, ze jest cos nie tak. Zreszta do dzis nie wiem na czym to tak
naprawde polega.
Moze Wy wiecie?
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • aric Re: Generacja Nic 18.09.02, 08:59
      Wiesz co Do~?? Zaskoczyłaś mnie tym postem. Ja niestety nie zgodzę się
      przynajmnej z połową tych dziwnych tworów słownych. Z tego wnioskuję, że moim
      życiem powinny kierować ideały i cel w życiu. Cel w życiu?? Pisalismy o tym
      dużo razy. Autor opisuje swoich kolegów, którzy zamienili się z idealistów w
      ludzi, którzy obrali jako cel zdobycie pieniedzy i osiągniecia godnego pułapu
      życia. I co im z tego przyjdzie. Moje poglądy na ten temat, chociaż już dobrze
      ugruntowane czasem zaczynają ewaluować. Tak więc albo ideały albo cel?? Co za
      idiotyzm. Ideały są przekonaniami i one tkwią w człowieku i zwykle pobudzają do
      tworzenie. Cel to twór sztuczny, bez żadnego uzasadnienia. Na siłę to można
      wepchnąć sobie całego pączka do ust, ale czy da się go połknąć?
      Autor, rówieśnik mojej siostry, ma niestety bardzo duże kłopoty z odnalezieniem
      się i zaakceptowaniem obecnego stanu rzeczy. O generacji bedziemy mówić jak
      minie, a nie oceniać ją teraz. Jak dla mnie to moja generacja już mineła. A
      generacja tzw "nic" może zaczęła sie dopiero niedawno. Pomyśleć należy o
      ludzich w wieku lat 10 i tych które sie właśnie rodzą, bo to są jeszcze
      jednostki reformowalne, my już nie.:)
      A i co ty wiesz k...a o buddyźmie??
      A KKOD to straszy kibel.
      • aard Aric - radykał? 18.09.02, 09:08
        No no, nie spodziewałem się tego po Tobie Aricu. Ale fajnie piszesz, nawet
        bardzo.
        Co do mnie, to artykuł mi się podobał, czytałem też kilka polemik
        zamieszczonych od tego czasu. Sam natomiast artykuł jest niestety wyłącznie
        kontestatorski - darmo poszukiwałem w nim sposobów na zmianę stanu rzeczy
        (niezależnie od tego, czy zmiana taka byłaby pożądana, czy nie). Taka jest,
        niestety, ostatnio cała polska publicystyka. Diagnoza - tak, lekarstwo - nb\ie
        wiem... Ten artykuł zdiagnozował ciekawie, choć oczywiście można się z diagnozą
        ową nie zgadzać (co i ja częściowo czynię), ale leku nie zaproponował.
        Taki dalszych ciąg naszego polskiego marudzenia - tyle że na poziomie.
        Pozdrawiam Ciebie i Łodzinkę :-)
        • ochman Re: Aric - radykał? 18.09.02, 09:30
          Zwroccie uwage, ze kazde pokolenie mozna by nazwac "generacja nic". Kazda
          dorastajaca generacja jest pelna idealow, ktore zycie weryfikuje - zapytajcie
          waszych rodzicow lub dziadkow. My mamy ta nad nimi przewage, ze mamy wybor i
          naprawde mozemy cos osiagnac. Tylko najpierw trzeba psychicznie dorosnac.

          Nasza generacja jest w stanie wszystko pogodzic - mozna zarabiac pieniadze i
          nie zatracic zainteresowania swiatem, sztuka, itd., itp. Autor odrzucajac
          wszystkie postawy oprocz swojej, tak naprawde niczym nie rozni sie od jego
          rowiesnikow skoncentrowanych na robieniu kasy. Tak naprawde to ze autor nie
          moze przystosowac sie do wspolczesnej rzeczywistosci to tylko i wylacznie jego
          wina. Jest osoba slaba ale zamiast zauwazyc to u siebie, woli obwiniac system i
          wszystkich dookola.

          Zycie to pasmo niekonczacych sie kompromisow. Niestety slowo kompromis jest
          dla wielu Polakow slowem trudnym, chyba dlatego ze ciagle jeszcze zyja w czarno-
          bialej rzeczywistosci ery komunistycznej. Kiedys wrogiem bym socjalizm teraz
          kapitalizm, chyba pora skonczyc z takim mysleniem. Pora dorosnac.

          A co do stylu?
          "Jeżeli bowiem sytuacja rynku pracy przypomina w istocie rzeczywistość
          postnuklearną, to niejako na mocy najpierwotniejszych praw "dżungli" oczywiste
          jest, że każdy z trudem zdobyty etat będzie broniony z ponoszeniem coraz to
          większych poświęceń, również w dziedzinie, którą nazwijmy po
          staroświecku "duchową"."

          pleeeeeease...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka