Gość: s
IP: 217.60.98.*
10.10.05, 17:05
a ja bym wolal juz zeby prezydentem kraju byl prezydent nasz Cropp-Piwnicki,
niz mialby nim zostac pan Catchynski, bo nasz pan prezydent malo mowi ale
stosunkowo duzo robi (pozniejsze skutki to inna rzecz), a pan brat pana
niedoszlego premiera (zreszta nadal nie potrafie ich odroznic) to ja mu jakos
nie ufam , bo by z tego wyszlo ze prezydent ma 2 glowy, czyli malo przy tym
suwerenny w decyzjach mysle... a przy tym te patetyczne hasla , fidelowe
kodeksy i przemowienia, ta cala otoczka, i kiepskie plakaty, i z deczka
hipokryzja , bo wcale nie daleko maja chlopaki blizniaki do zapedow
putinowskich jakichs... taki grzeczniejszy Frankenstein (Roman)