w.o.d.z.i.r.e.j
04.11.05, 08:35
Wczoraj, około godziny 19.00 jechałem sobie samochodem ul. Zachodnią
w stronę Bałut.
Samochody (w tym mój) stały właśnie na czerwonym świetle przy skrzyżowaniu z
Ogrodową.
Nagle, do jednego z aut bodbiega małe gów.o w kapturze, otwiera drzwi i wyrywa
biednej kobiecie torebkę, po czy w długą... znika tak szybko jak się pojawił w
pobliskiej kamienicy...
Jego ofiarą padła kobieta, która sama podróżowała swym autem i nie miała
zablokowanych drzwi od strony pasażera...
Takich skur..... należy wieszać za jaja!