Gość: JERZY
IP: *.lodz.dialog.net.pl
03.10.02, 00:45
To śmieszne! Policja od co najmniej kilku lat robi mapkę zagrożeń
(to są miejsca w których występuje największa przestępczość)a
prezydent poświęca czas na poznanie tych miejsc dzięki telefonom
mieszkańców.Gdzie jest i co robi policja? Jeśli nie zna tych
miejsc o których mowa, to co warta ta mapka zagrożeń, a jeśli je
zna to co warta taka policja która nie potrafi sobie z tym
poradzić.Oczywiście policja i straż miejska otrzymają polecenie
zwiększenia patolowania tych miejsc. Jedni powiedzą że nie mają
ludzi i trzeba to robić kosztem innych zadań, a drudzy powiedzą,
że nie mają pieniędzy na zatrudnienie dzielnicowych i na
wyposażenie ich w samochody, komputery, maszyny do
pisania,pistolety i papier do ...Należy przede wszystkim
przyjżeć się pracy służb policyjnych i zwiękrzyć ich
zaangażowanie w wykonywaną pracę (tu przydałaby się ankieta,
może jakiś sondaż) a potem zapytać co robią i gdzie są jeśli ich
nie ma w miejscach zagrożeń. Chyba że boją się tych miejsc jak
każdy obywatel.