topjes
09.11.05, 00:19
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3007213.html?skad=rss
Chcemy grać o Euro 2012!
ZOBACZ TAKŻE
• Nie ma listy rezerwowych - komentuje Michał Listkiewicz, prezes PZPN
(08-11-05, 21:06)
• Ważniejsze terminy (08-11-05, 21:05)
Wojciech Pelowski 08-11-2005 , ostatnia aktualizacja 08-11-2005 21:05
Polska znalazła się w finale walki o mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Do
proponowanych miast-organizatorów mistrzostw UEFA włączyła Kraków.
czytaj dalej »
r e k l a m a
Jeszcze niedawno wydawało się, że biliśmy się o pietruszkę - z raportu
opublikowanego kilka dni temu przez UEFA wynikało, że Polska i Ukraina (o
organizację zawodów w 2012 r. staramy się razem) nie mają co liczyć na to,
mogły się w nich odbyć piłkarskie mistrzostwa Europy. Wcześniej Kraków - wraz
z Poznaniem - znalazł się na liście rezerwowej. Od wczoraj jednak wracamy do
gry - UEFA wybrała Polskę jako jedną z trzech kandydatur do organizacji
mistrzostw.
Chwilowo nieatrakcyjni
Jest się o co bić: organizacja mistrzostw to potężne przedsięwzięcie i ogromna
szansa na promocję miasta. - Zarobić mogą wszyscy - od pani sprzedającej
precle, przez taksówkarzy, po hotelarzy i restauratorów. Do tego inwestycje w
infrastrukturę związaną z mistrzostwami [wybudowane za rządowe pieniądze -
red.] zostaną w Krakowie na lata - przekonuje rzecznik prezydenta Marcin Helbin.
Wiedzą o tym też władze innych polskich miast, które chcą współorganizować
mistrzostwa. Dotąd jednak Kraków z nimi przegrywał. We wrześniu opisaliśmy, że
PZPN wynajął firmę konsultingową KPMG, by spośród sześciu polskich miast
wyłoniła kandydatów do organizacji ME. Znaleźliśmy się na końcu listy jako
"mało atrakcyjni", bo ponoć mieliśmy za mały stadion. Ówczesny minister sportu
Jerzy Ciszewski stwierdził, że w zgłoszeniu Krakowa zadeklarowano stadion na
27 tys. widzów, a UEFA wymaga 30 tys.
- To nieprawda! W naszej ofercie stadion po rozbudowie będzie miał ponad 30
tys. miejsc. Jeśli miałoby być inaczej, nasza oferta w ogóle nie byłaby
rozpatrywana - zaznaczał wtedy Marcin Helbin. - Decyzja warszawskich władz
jest wielkim nieporozumieniem - dodawał. Protestował prezydent miasta,
protestował też marszałek małopolski. Do wczoraj - bez skutków.
Za rok najatrakcyjniejsi
Opublikowany kilka dni temu raport UEFA wytykał Polsce i Ukrainie sporo
braków: żaden stadion nie jest gotowy, brakuje hoteli i dróg. Minusem są też
ogromne odległości, jakie musieliby pokonywać piłkarze, działacze i kibice,
podróżując po Polsce i Ukrainie podczas mistrzostw. Większość ich miast jest
słabo skomunikowana.
- Ale nie Kraków! - podkreślali w rozmowie z nami przedstawiciele krakowskiego
i małopolskiego samorządu. - Mamy szybko rozwijające się lotnisko i miasto,
które turystycznym zapleczem bije na głowę inne w regionie - słyszeliśmy.
Wczoraj prezes PZPN Michał Listkiewicz poinformował również, że UEFA wpisała
na listę miast z Polski także Kraków i Poznań. Oznacza to, że międzynarodowa
komisja oceniająca miasta kandydatów przyjedzie także pod Wawel.
- Wybór organizatora mistrzostw zaplanowano na grudzień przyszłego roku. Przez
rok będzie szansa na przedstawienie Krakowa jako najatrakcyjniejszej
kandydatury - twierdzi wicemarszałek Witold Śmiałek.