Dodaj do ulubionych

.:: Ronda i parkingi przy marketach!!::.

IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 11:38
Kiedyś podczas opuszczania ronda należało bezwględnie włączyć prawy
kierunkowskaz. Teraz pojawiają się teorie, że na rondach z wyprowadzającymi
pasami na wprost kierunkowskazu się nie włącza... Pytanie dlaczego? Znak
pionowy C-12 ruch okrężny informuje, że wjeżdżamy na skrzyżowanie na, którym
główna droga prowadzi wokół wysepki. Zjeżdżanie z drogi z pierwszeńswtem na
drogę podporządkowaną musi być zawsze poprzedzone włączeniem odpowiedniego
kierunkowskazu. Przecież pasy to tylko i wyłącznie linie pomocnicze!! Mylę
się?? Jeśli tak to proszę konkretne przepisy a nie gdybanie...

Parkingi pod marketami:
Apeluję!! Na parkingach pod marketami obowiązują skrzyżowanie RÓWNORZĘDNE!! I
nie jest ważne, że na asfalcie ktoś narysował sobie trójkąty. One NIC nie
oznaczają... Cytat z kodeksu: "linia warunkowego zatrzymania złożona z
trójkątów-linia ta wskazuje miejsce zatrzymania pojazdu przed skrzyżowaniem.
Stosuje się ją wraz ze znakiem drogowym pionowym Ustąp pierwszeństwa
przejazdu". Jeśli znaku nie ma to ów trójkąty NIC nie znaczą... Szkoda, że
ludzie tego nie rozumieją i gdy puszczam tych z prawej, którzy mają
pierwszeństwo to wszyscy na mnie trąbią...
Obserwuj wątek
    • cassani aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 29.11.05, 11:51
      mam Cię łobuzie - to ty zablokowałes mi drogę!!!

      :))
    • analityczka Re: .:: Ronda i parkingi przy marketach!!::. 29.11.05, 11:57
      A może zorganizujesz w niedzielne popoł.jakieś prelekcje w większych centrach
      handlowych i będziesz to tłumaczył osłowatym kierowcom??:)
      • Gość: szwed Re: .:: Ronda i parkingi przy marketach!!::. IP: *.kappa.com.pl 29.11.05, 12:23
        Cassani dlaczego nie zamknięto Cię wczoraj w sądzie na parę lat????? Piszesz
        głupoty.
      • Gość: al_ Re: .:: Ronda i parkingi przy marketach!!::. IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 12:25
        tak, tylko, że do nikogo to nie dociera... Bo każdy kto widzi namalowany
        trójkąt myśli, że to jest znak... :/. I nie idzie wytłumaczyć... Wczoraj już
        próbowałem...
        • Gość: szwed Re: .:: Ronda i parkingi przy marketach!!::. IP: *.kappa.com.pl 29.11.05, 12:30
          Wczoraj jakiś trep nie chciał mnie przepuścić na parkingu przed Castoramą mimo,
          iż byłem po jego prawej i miałem pierwszeństwo a na jezdni nie ma żadnych
          trójkątów. Głupek zaczął się pukać w czoło. Nawet chyba nie zrozumiał o co
          chodzi.
    • cassani co do kierowców w ogóle 29.11.05, 12:41
      to jest tragicznie. 3/4 kierowców widząc włączony kierunkowskaz w clu zmiany
      pasa ruchu specjalnie przyspiesza by nie pozwolic na manewr. Ja tego serdecznie
      nie rozumiem, przecież to miłe jak sie kogoś wpuści. Przynajmniej ja sie lepiej
      czuję jak komuś ustąpię drogę niż jak zajadę.
      Następny przykład: stoi baran na światłach, zmienia się światło na zielone
      i "kierowca" włącza lewy migacz - mozna dostać kur..icy. Oszczędza na żarówkach
      itp, etc i tak by mozna pisać i pisać

      ale ja się nie dziwię. Jak widzę naukę jazdy, która stoi na prawym pasie na
      strzałce zielonej w prawo, gdy inne pas są wolne, to wszystko jest jasne. Tak
      jeździmy jak nas uczą


      • Gość: al_ Re: co do kierowców w ogóle IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 12:55
        Albo L z wyłączonymi światłami lub zapalonym jednym buahahahaha., Ostatnio
        widzę tego multum :D.

        A dobrze, że wogóle włącza kierunkowskaz ;).
      • paudys Re: co do kierowców w ogóle 29.11.05, 19:48
        Bo na kursie uczą, że trzeba się trzymać prawej strony jezdni - też przed
        skrzyżowaniem, przy jeździe prosto. A poza tym L-ka jeżdzi często max 30km/h
        więc musi po prawej :)
    • Gość: al_ A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 12:54
      Ostatnio w którejś gazecie wyczytałe, że w ramach oszczędzania paliwa należy
      wyłączyć silnik stojąc na czerwonym świetle... Inni wrzucają luz i ręczny bo
      się podobno sprzęgło przepala... Buahahahaha. A potem zamiast na zielonym
      przejechać 30 samochodów przejeżdża 5... :/.
      • cassani tak, są różne pomysły 29.11.05, 13:00
        rok temu w Trójce prosili kierowców by w czasie postoju włączać ręczny bo
        światła stopu rażą. OK - moze to i prawda.
        ale zaraz potem jakiś dziennikarzyna rozwinął tą myśl i powiedział żeby
        ostrożnie używać także pedału hamulca na także trasie, bo jak się długo jedzie
        to światła stopu męcza wzrok. Tak ku.., oczywiście, nie hamujmy na trasie.
        albo wykręćmy żarówki stopu. na pewno będzie bezpieczniej.
        ale oczy będą wypoczęte ze ho ho!
      • malkhut Re: A najśmieszniejsze: 29.11.05, 13:01
        na swiatlach nalezy wrzucic luz, noga Ci sie ze sprzegla zeslizgnie podczas
        dlugiego czekania na zielone i wpakujesz sie gosciowi w bagaznik. po to jest luz
        zeby nie trzymac w kolko nogi na pedale.
        • Gość: al_ Re: A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 13:16
          jeżdżę już tyle i nigdy mi się nie ześlizgnęła... Szkoda, że jak zapala się
          zielone to kierowca dopiero powoli wrzuca bieg, puszcza ręczny i wolno rusza...
          W tym czasie przejechałoby z 5 aut... Jakoś jeździłem na zachodzie i nie mieli
          problemy z ruszaniem zaraz po zapaleniu się zielonego światła... A u nas są
          WIELKIE
          • Gość: mamadoo Re: A najśmieszniejsze: IP: 62.233.181.* 30.11.05, 12:14
            pomiędzy czerwonym a zielonym jest zółte, zatem wtedy można wrzucić bieg...
      • Gość: leslaw_m Re: A najśmieszniejsze: IP: *.lodz.msk.pl 29.11.05, 13:14
        ale wiesz mniej wiecej z czego składa się sprzęgło i jak działa?
        bo trochę wpusciłes się w maliny,
        proponuję ci ponadto nie jezdzić ze stopą opartą o pedał sprzęgła,choc nie
        wiem,czy tak własnie jezdzisz,gdyż szybciutko zmienisz zdanie na temat
        uzywalnosci sprzegła
        • Gość: al_ Re: A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 13:17
          Ale nie jeżdzę z stopą na sprzęgle... A od stania na światłach z nogą na nim
          jeszcze nic mi się z nim nie stało. Od kilkunatsu lat jest jak nowe... :/.
          Bajki...
          • Gość: literka_m mylisz sie IP: *.client.mchsi.com 29.11.05, 13:43
            >Kiedyś podczas opuszczania ronda należało bezwględnie włączyć prawy
            >kierunkowskaz. Teraz pojawiają się teorie, że na rondach z wyprowadzającymi
            >pasami na wprost kierunkowskazu się nie włącza... Pytanie dlaczego?

            Mylisz sie. Piszesz o prostym rondzie. Standardowe rondo, to nic innego jak
            okragly pas z pierwszenstwem i drogi podporzadkowane odchodzace od niego (a
            wszystko dlatego, ze przy wjezdzie na rondo masz znaki ustap pierwszenstwa,
            gdyby ich nie bylo, to wjezdzajace mieliby pierwszenstwo, dlaczego to chyba
            jasne).
            Kierunkowskaz wlaczasz kiedy informujesz o zmianie kierunku jazdy (a nie drogi
            z pierwszenstwem na podporzadkowana jak sugerujesz w swoim liscie). Zapewniam
            Cie, ze bez problemu narysuje Ci skrzyzowanie, gdzie bedziesz musial wlaczyc
            kierunkowskaz, zeby zostac na drodze z pierwszenstwem a bez kierunkowskazu
            zjezdzasz na podporzadkowana (to nie trudne, sam sobie narysuj).

            Wracajac do prostego ronda. Kierunek jazdy wyznaczaja Ci pasy (wszedzie nie
            tylko na rondzie). Wiec jesli masz pas w ksztalcie pierscienia i po nim
            jedziesz, to MUSISZ wlaczyc kierunkowskaz, zeby z niego zjechac, innego wyjscia
            NIE MA.

            Jesli natomiast pasy sa w ksztalcie SPIRALI i same wyprowadzaja Cie z ronda to
            NA BOGA trzymasz sie swojego pasa i nie migasz bo go NIE ZMIENIASZ (NIE
            ZMIENIASZ PREZECIEZ ZADNEGO KIERUNKU). Co gorsza, jesli jest kilka rownoleglych
            pasow ktore wyprowadzaja Cie z ronda (rondo inwalidow, rondo lotnikow) a Ty
            zjezdzasz lewym i migasz prawym kierunkowskazem to zjezdzajacemu w tym samym
            momencie pasem prawym dajesz znac, ze chcesz wjechac na jego pas (czyli
            sygnalizujesz zupelnie cos innego, niz masz zamiar zrobic). Zauwazasz
            niebezpieczenstwo ?

            Zasada ta, tyczy sie na wiekszych skrzyzowaniach, nie tylko ronda. Nie wiem czy
            zwrociles uwage, ale coraz wiecej kierowcow skrecajacych na swiatlach w lewo
            (tam gdzie skrecajacy maja swoje swiatla i pasow dla skrecajacych jest wiecej)
            nie ma wlaczonych kierunkowskazow. Pierwszy raz zauwazylem ten nawyk u
            kierowcow w wielkich metropoliach w Niemczech. Po dluzszym zastanowieniu uwazam
            jest to rozsadne. Kierunkowskaz wlaczasz, zeby zjechac na pas dla skrecajacych
            (czyli kiedy zmieniasz pas). Potem nie jest juz potrzebny, bo jestes na pasie
            dla skrecajacych, nie zmieniasz go i ciagle miganie NIKOGO o NICZYM NIE
            INFORMUJE. Wszyscy wiedza gdzie i kiedy pojedziesz.
            Co wiecej, jesli pasow skrecajacych jest wiecej, to jak stoisz na skrajnym
            prawym i migasz w lewo dajesz znac, ze chcesz wjechac na sasiadujacy lewy pas
            skrecajacy (u nas trudno doprosic sie wpuszczenia przy zmianie pasa, ale zobacz
            jak na taka sygnalizacje zareaguja kierowcy niemieccy).
            • Gość: al_ Re: mylisz sie IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 14:13
              A prosiłem o dokładne wycinki z kodeksu....

              Co do zdania:"Cie, ze bez problemu narysuje Ci skrzyzowanie, gdzie bedziesz
              musial wlaczyc
              kierunkowskaz, zeby zostac na drodze z pierwszenstwem a bez kierunkowskazu
              zjezdzasz na podporzadkowana (to nie trudne, sam sobie narysuj).". Wiem o co Ci
              chodzi... W prawo pierwszeństwo na wprost droga podporządkowana. I tam wedle
              przepisów trzeba włączyć kierunkowskaz, mimo, że jedziesz na wprost. Przepisy
              wyraźnie mówią, że zjeżdżanie z drogi z pierwszeństwem na drogę podporządkowaną
              musi być poprzedzone włączeniem kierunkowskazu, za to jazda po drodze ( czyli
              skręcanie w lewo ) z pierwszeństwem może ale nie musi...
              • Gość: literka_m Re: mylisz sie IP: *.client.mchsi.com 30.11.05, 02:01
                > A prosiłem o dokładne wycinki z kodeksu....

                chlopie, siedze gdzies w hotelu na polnocy ameryki, snieg sypie a Ty mi o jakis
                wycinkach z kodeksu. nie dam, bo nie mam a po necie nie szukam. To co Ci pisze
                pisze z doswiadczenia i tysiecy kilometrow przejechanych po zachodniej europie.


                > chodzi... W prawo pierwszeństwo na wprost droga podporządkowana. I tam wedle
                > przepisów trzeba włączyć kierunkowskaz, mimo, że jedziesz na wprost.


                i ponownie sie z Toba nie zgodze. Jezeli na drodze NIE MA narysowanego zadnego
                pasa a znak stojacy przy skrzyzowaniu pokazuje dwie linie krzyzujace sie pod
                katem prostym (pierwszenstwo nie po linii prostej) , zadnego kierunkowskaza nie
                wlacze mimo, ze na wprost zjade z drogi pierwszenstwa. Jezeli natomiast
                narysowany jest pas przerywany wyznaczajacy os drogi glownej ktora skreca jak
                np na skrzyzowaniu krakowska/traktorowa (i nie ma zadnych innych poziomych
                oznaczen) lub znak stojacy przed skrzyzowaniem pokazuje, ze droga glowna skreca
                ale po luku (np tymienieckiego i sienkiewicza) jadac prosto daje kierunkowskaz.
                Sugeruje sie tym, ze kierunkowskaz wlaczam wtedy, kiedy sygnalizuje zmiane
                kierunku !!! Kierunki wyznaczaja pasy po ktorych jade. Proste i przejrzyste
                reguly.
                pozdrawiam
                literka_m
                • Gość: al_ Re: mylisz sie IP: *.toya.net.pl 30.11.05, 07:38
                  To proste pytanie. A co sie dzieje gdy spada śnieg? I poasów nie widać?? :))).
                  Podczas rozmowy z doświadczonym kierowcą dowiedziałem się, że wymalowane na
                  jezdni trójkąty są ważne nawet jeśli nie ma koło nich pionowego znaku... Więc
                  doświadczenie... Mam ... no :)
          • Gość: leslaw_m Re: A najśmieszniejsze: IP: *.lodz.msk.pl 29.11.05, 17:52
            przebieg raczej jest wazny tego sprzegła,wiek samochodu znacznie mniej.
            widzę,ze jesteś stary wyjadacz,ale gdybyś znał zasadę działania sprzęgła nie
            wypisywałbys głupot:)
            moze jeszcze spytaj taty jak on jezdzi,czy trzyma wcisnięte sprzęgło,bo bez
            urazy,ale jak dokładasz do tego przebiegu,ze swoim stylem z 3000 rocznie,to
            rzeczywiscie nie ma to znaczenia.
            a na skrzyzowaniu mozna ruszyć równo ze swiatłami bez nerwowego trzymania
            wcisniętego sprzęgła:)
            • Gość: al_ Re: A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 21:48
              Spoko łacznie mam grubo powyżej 100 tys :). I nic się ze sprzęgłem nie stalo.
              Jest jak nowe :). Więc jak dla mie to stek bzdur :)
              • Gość: leslaw_m Re: A najśmieszniejsze: IP: *.lodz.msk.pl 29.11.05, 23:04
                to pewnie japonca masz,bo normalnie po 100 tysiącach jazdy twoim sposobem
                miałbyś sprzęgło do wyrzucenia.
                japonskie 2 razy mocniej zywotne,ale i dwa razy droższe,więc mimo wszystko
                używaj sprzęgła z sensem.pozdrawiam.
                • Gość: al_ Re: A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 30.11.05, 07:35
                  francuza. drugiego. Bajki, bajki i jeszcze raz bajki :)
      • Gość: bronek Re: A najśmieszniejsze: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 14:27
        Gdybyś umiał jeździć, to z ręcznego i luzu ruszyłbyś szybko - bo to chyba
        głupota trzymać wciśnięte sprzęgło przez kilka mniut i świecić stopem temu z
        tyłu. Ale to fakt - mnie też to wkurza, że dojeżdżam do skrzyżowania, jest
        zielone światło już od jakiegoś czasu (widzę z daleka), ale trzeba się i tak
        zatrzymać (nie tylko zwolnić), bo iluś tam zawodników jeszcze nie wystartowało.
        • Gość: al_ Re: A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 14:46
          ależ ja ruszam szybko z ręcznego. Tylko tego nie stosuję... Dla mnie to
          głupota... Akurat wciskanie sprzęgła mi nie przeszkadza... A po co hamulec do
          tego?? Nie każde skrzyżowanie jest na górce... I najczęściej samochód się nie
          toczy... Zresztą czy światła aż tak oślepiają?? ;/.
          • Gość: szwed Re: A najśmieszniejsze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 20:36
            Jeżdżę samochodem już 30 lat i nigdy nie słyszałem ani nie uczono mnie, że
            stając np. pod światłami na skrzyżowaniu należy zaciągać hamulec reczny.
            Przecież to totalna głupota. Po co robić dodatkowy ruch zwalniający hamulec
            ręczny. Dobry kierowca hamulca recznego najczęściej nie zaciąga, nawet parkując
            bo zostawia na biegu. Dobry kierowca nawet ruszając pod górkę na skrzyżowaniu
            nie używa hamulca ręcznego. Trzyma nogę na pedale (przepraszam za słowo)
            hamulca, wciska pedał (znowu sorry) sprzęgła, włacza I bieg i przenosi nogę z
            pedału (sorki) hamulca na pedał gazu. Jeśli to zrobi umiejętnie to samochód nie
            ma prawa potoczyć się ani centymetr do tyłu. Ale tak robi dobry kierowca a nie
            amatorzy jaki jest najwięcej na naszych drogach. Ruszanie z hamulca ręcznego
            jest tylko pod dużą górę i to też jest sztuka nie dla każdego. Co do sprzęgła
            należy je wciskać i trzymać wciśnięte jak najrzadziej bo ścierają się tarcze
            sprzęgła, i niszczą sprężyny nie mówiąc już o łożysku oporowym i zimeringu.
            Spróbujcie ruszyć samochodem mając wcisniety na maksa czyli full gaz pedał gazu
            i puszczać powoli pedał sprzęgła. Poczujecie smród i dym z palonej tarczy
            sprzęgła.
            • Gość: al_ Re: A najśmieszniejsze: IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 21:53
              Ale ja nie używam ręcznego :). A wciskam sprzęgło. Jak już pisałem przejechałem
              autem wiele kilometrów a sprzęgło jest jak nowe... wciągu 110 tys. nie było
              wymieniane ani razu i nadal jest w stanie świetnym...
              • Gość: m A nie dałoby się tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 07:54
                Podjeżdżasz na światła, wyrzucasz na luz i ewentualnie wciskasz hamulec, jeśli
                auto sie toczy. Zapala sie zielone-odpowiednio wczesniej wciskasz sprzeglo i
                wrzucasz jedynke, w momencie, gdy ruszają auta przed Tobą, Ty jesteś już
                przygotowany. Jesli jesteś pierwszy na światłach wystarczy zerkać na zieloną
                strzałkę/przejście dla pieszych i wówczas też można sie wcześniej przygotować...

                Znawcą budowy i pracy sprzęgła nie jestem, ale nie chce mi sie po prostu non
                stop wciskac go na światłach:) pozdr
                • al_ Re: A nie dałoby się tak: 30.11.05, 08:00
                  Jej ale ja bym się wyrobił:). Tylko komentuję innych. I tak zawsze trzymam nogę
                  na sprzęgle bo jak dla mnie jest to wygodne :). A ruszam jak się zapala
                  żółte ;). Więc gdy jest zielone przekraczam już linię warunkowego zatrzymania.
                  A gdy zjeżdżam z skrzyżowania to w lusterku widzę, że niektórzy dopiero
                  wjeżdżają :))))))
        • Gość: litedrka_m Re: A najśmieszniejsze: IP: *.client.mchsi.com 30.11.05, 02:06
          > Gdybyś umiał jeździć, to z ręcznego i luzu ruszyłbyś szybko

          za przeproszeniem ogolu gowniane teorie. a jak jade automatem (wiekszosc
          swojego krotkiego zycia przejezdzilem automatem) to co ? skrzynie mam
          przerzucac w polozenie parkingu, zeby kogos nie razic swiatlami stopu ? wolne
          zarty...
    • wojtek33 Re: .:: Ronda i parkingi przy marketach!!::. 30.11.05, 12:01
      Gość portalu: literka_m napisał(a):

      > Mylisz sie. Piszesz o prostym rondzie. Standardowe rondo, to nic innego jak
      > okragly pas z pierwszenstwem i drogi podporzadkowane odchodzace od niego (a
      > wszystko dlatego, ze przy wjezdzie na rondo masz znaki ustap pierwszenstwa,
      > gdyby ich nie bylo, to wjezdzajace mieliby pierwszenstwo, dlaczego to chyba
      > jasne).

      W Polsce występują oba typy, żaden nie jest uznawany za standardowy i nie ma
      takiego pojęcia w PRD.

      > Kierunkowskaz wlaczasz kiedy informujesz o zmianie kierunku jazdy (a nie drogi
      > z pierwszenstwem na podporzadkowana jak sugerujesz w swoim liscie).

      PRD, dział 2, Art. 22, p. 5:
      Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
      zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
      po wykonaniu manewru.

      > Zapewniam
      > Cie, ze bez problemu narysuje Ci skrzyzowanie, gdzie bedziesz musial wlaczyc
      > kierunkowskaz, zeby zostac na drodze z pierwszenstwem a bez kierunkowskazu
      > zjezdzasz na podporzadkowana (to nie trudne, sam sobie narysuj).

      Tu zgoda, aczkolwiek wielu uważa inaczej.

      > Jesli natomiast pasy sa w ksztalcie SPIRALI i same wyprowadzaja Cie z ronda to
      > NA BOGA trzymasz sie swojego pasa i nie migasz bo go NIE ZMIENIASZ (NIE
      > ZMIENIASZ PREZECIEZ ZADNEGO KIERUNKU). Co gorsza, jesli jest kilka rownoleglych
      > pasow ktore wyprowadzaja Cie z ronda (rondo inwalidow, rondo lotnikow) a Ty
      > zjezdzasz lewym i migasz prawym kierunkowskazem to zjezdzajacemu w tym samym
      > momencie pasem prawym dajesz znac, ze chcesz wjechac na jego pas (czyli
      > sygnalizujesz zupelnie cos innego, niz masz zamiar zrobic). Zauwazasz
      > niebezpieczenstwo ?
      > Zasada ta, tyczy sie na wiekszych skrzyzowaniach, nie tylko ronda. Nie wiem

      IMO to jest sprzeczne z zacytowanym przeze mnie przepisem, poza tym pamiętaj, że
      brak sygnalizacji też jest sygnalizacją.

      > zwrociles uwage, ale coraz wiecej kierowcow skrecajacych na swiatlach w lewo
      > (tam gdzie skrecajacy maja swoje swiatla i pasow dla skrecajacych jest wiecej)
      > nie ma wlaczonych kierunkowskazow. Pierwszy raz zauwazylem ten nawyk u
      > kierowcow w wielkich metropoliach w Niemczech.

      Może tam są inne przepisy?
      A wracając do tematu wątku, to w pełni podzielam obserwacje al_'a, tyle że mimo
      puszczania mających wobec mnie pierszeństwo nie egzekwuję go wobec
      podporządkowanych, no chyba że będę miał do wyremontowania lewy bok samochodu ;-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka