Gość: Confused
IP: *.toya.net.pl
23.01.06, 18:21
Witam,
pół roku teu podpisałem umowę z jedną z sieci komórkowych - to była umowa po
windykacji (miałem zaległości, które uregulowałem i po uregulowaniu
podpisaliśmy aneks do umowy na okres taki jaki pozostał do końca umowy przed
wystąpieniem zaległości). Dostałem nowy numer - wszystko OK.
Z numeru nie korzystałem bo nie miałem telefony - po karadzieży - i nie czułem
potrzeby kupna nowego aparatu. Numer sobie spokojnie leżał w szufladzie.
I nagle, kilka dni temu dzwoni do mnie pan z firmy wundykacyjnej i mówi, że
sieć komórkowa sprzedała im mój dług ( ponad 800 PLN ) i mam go oddać. Bardzo
się zdziwiłem bo w końcu w szufladzie mam podpisaną umowę - co prawda nie
dostałem żadnego rachunku, ale też nikt nie zadzwonił z sieci na inny numer
kontaktowy, nie przyszło żadne pismo (a mi ciągle nie było albo po drodze,
albo w pamięci coby pójść i spytać gdzie moje rachunki - mój paskudny błąd).
Po wizycie w salonie tejrze sieci okazało się, że moja podpisana umowa nie
została w systemie 'zalogowana' - tak jakby jej wcale nie było... Stąd numer
nei został aktywowany (ale nie korzystałem to nie mogłem sprawdzić) a rachunki
nie przychodziły (bo nie było w systemie informacji o rozpoczęciu świadczenia
usługi dla mojej osoby).
No i co zrobić? Napisałem już reklamację o cofnięcie zadłużenia którego nie ma
i tylkoczekam na wynik. Nie martwię się windykatorami bo to już w gestii sieci
komórkowej coby heh odkupić dług którego nie ma :).
Martwię się tylko, że oni znowu będą chcieli podpisac umowę na 6 miesięcy... a
ja nie chcę no bo jedną mam podpisaną i ona wygasa w lutym. Nie wiem co z tym
fantem począć. W sumie w ich gestii jest przysyłanie rachunków, a w mojej ich
opłacanie - ale jak rachunku nie było...
Co poradzicie?