the_dzidka
09.11.02, 11:58
Poznaniacy nieco inaczej niż mieszkańcy pozostałych miast Polski będą
obchodzić rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Właśnie wówczas
przypada Dzień Świętego Marcina. Jak nakazuje wielowiekowa tradycja, tego
dnia poznaniacy zajadają się świętomarcińskimi rogalami, nieznanymi w żadnym
innym miejscu na świecie.
Rogale marcińskie, którymi zajadają się w listopadzie poznaniacy, to zagadka
dla mieszkańców innych regionów kraju. Nigdzie indziej bowiem nie ma zwyczaju
wypiekania słodkich, nadziewanych białym makiem, miodem i migdałami rogali.
Nie wiadomo dokładnie, skąd wzięła się ponad 100-letnia tradycja wypiekania
rogali świętomarcińskich, kształtem przypominających podkowę, którą według
legendy zgubił św. Marcin przejeżdżający przez miasto. Wiadomo jednak, iż od
bardzo dawna w Poznaniu w Dniu św. Marcina cukiernicy ofiarowywali upieczone
rogale biednym i potrzebującym.
- W ubiegłym roku upiekliśmy 12 ton tych rogali, w tym roku, ze względu na
przedłużoną przerwę świąteczną planujemy upiec o trzy tony więcej - mówi
jeden z poznańskich cukierników.
Święty Marcin urodził się na terenie dzisiejszych Węgier w IV wieku. Był
synem rzymskiego legionisty i sam w piętnastym roku życia wstąpił do armii
Konstancjusza II. Kiedy wkroczył na czele wojsk do Amiens, oddał połowę
swojej opończy proszącemu o jałmużnę żebrakowi. Następnej nocy przyśnił mu
się Jezus odziany w jego płaszcz. Pod wpływem tego snu Marcin przyjął chrzest
i opuścił wojsko.
W XII wieku obok kościoła pw. św. Marcina - jednej z najstarszych poznańskich
świątyń - powstała podmiejska osada zamieszkana przez rzemieślników, nazywana
Świętym Marcinem.