Dodaj do ulubionych

Radni o segregacji śmieci

01.02.06, 21:02
to bardzo dobra dla mnie wiadomość - pierwszy krok do normalnosci tego
miasta.
pamiętam jak w 1993 roku mieszkałem w Nowym Yorku i próbowano wtedy przekonać
do segregacji odpadów kolejną dzielnicę, której nauka szła bardzo opornie bo
była zamieszkana przez imigrantów...
"Mieszkańcy Brooklynu : Dalismy wam kolorowe pojemniki na odpady, daliśmy wam
wielokolorowe worki, daliśmy wam tabliczki i nalepki...TERAZ DAMY WAM MANDATY"
Obserwuj wątek
    • Gość: Hendryk Re: Radni o segregacji śmieci IP: *.toya.net.pl 01.02.06, 21:15
      Dobra, jestem za. Powiedzcie mi tylko czy od 2007 roku w każdym kiosku w Łodzi dostanę zestaw do sprzątania po moim psie, czy ma to brać ręką do kieszeni? I jeszcze jedno, czy straż miejska będzie wtedy brała tak jak bieże od handlarzy pod pawilonami?
      • Gość: wp Re: Radni o segregacji śmieci IP: *.cl.ad / 195.205.192.* 02.02.06, 10:17
        W sprawie psów... jak juz wprowadzą nakaz sprzątania po psie, to rozumiem że w
        ramach opłaconego podatku za psa będą rozdawać worki na psie odchody za
        darmo... albo niech zrezygnują z podatku za psa... albo niech podatek płacą
        właściciele wszystkich "sierściuchów", ptaków, gadów , płazów, rybek itd
        • Gość: by_zdura byyzdury gaworzysz IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 02.02.06, 10:51
          • Gość: wp Re: byyzdury gaworzysz IP: *.cl.ad / 195.205.192.* 02.02.06, 13:29
            A rozwiniesz może swoją... myśl??
        • cedryk2006 Re: Radni o segregacji śmieci 04.02.06, 22:47
          Podatek za psa może być rozumiany jako podatek od samego daktu posiadania
          dobra 'luksusowego' ;-) własnej fanaberii
    • Gość: mario Re: Radni o segregacji śmieci IP: *.lodz.mm.pl 01.02.06, 21:18
      niech najpierw zajmą się lepiej posprzątaniem miasta ze śniegu.
      segregacja jest o.k. ja mieszkam na kozinach i niestety nie ma puch na różne
      odpady, nie mam zamiaru latać do najbliższego takiego śmetnika 1000m.
    • Gość: beta Re: Radni mało zaradni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 21:54
      "u źródła" mieszkancy juz segreguja odpady dawno; niechaj te "źródłowe'
      pojemniki w potrzebnych ilosciach i częstotliwościach opróżniania ustawią
      zarządcy. Edukacja ekologiczna trwa juz od dziesięciu lat.
    • Gość: recykling radni bezradni.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 22:01
      ... bo wszystko zalezy od edukacji ekologicznej społeczeństwa; w miejscowosciach
      gminy ozorkowskiej nie nadążaja z odbiorem wypełnionyc odpadami kolorowych
      puszek; w każdym gospodarstwie na bieżąco segregowane sa śmiecie, a dzieci i
      młodziez bardzo tego pilnuja;
    • Gość: ~~ a gdzie w moim mikroskopijnym mieszkaniu IP: *.devs.futuro.pl 02.02.06, 08:31
      mam te wszystkie worki trzymać? poproszę radnych o zwiekszenie metrażu mojego
      mieszkania
      • Gość: ... Re: a gdzie w moim mikroskopijnym mieszkaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:15
        Ale od segregowania ilość śmieci sie nie zwiększa! Teraz masz jeden duży worek
        ze śmieciami, a jak zaczniesz segregowac, to bedziesz mieć np. 3 małe worki
    • Gość: Tomaszwesol Re: Radni o segregacji śmieci IP: 57.66.193.* 02.02.06, 09:02
      Pomysł z sortowaniem śmieci u "żródła" jest dobry tylko jak dużo innych nie
      dopracowany na samym etapie powstawania pomysłu.
      Punkt pierwszy: na wielu Łódźkich podwórkach z trudem mieśći się ejdna puszka
      na śmieci a co dopiero cztery do sortowania odpadów.
      Kwestia druga: w Łodzi mieszka bardzo dużo osób starszych, jakoś nie widze
      mojej sąsiadki, która nie stosuje nawet worków na śmieci, sortującej odpadki.
      • kotbert Re: Radni o segregacji śmieci 02.02.06, 12:29
        Gość portalu: Tomaszwesol napisał(a):


        > Kwestia druga: w Łodzi mieszka bardzo dużo osób starszych, jakoś nie widze
        > mojej sąsiadki, która nie stosuje nawet worków na śmieci, sortującej odpadki.

        Podobno człowiek uczy się całe życie. Nie widzę powodu, żeby rzeczona pani nie mogła się sortowania nauczyć.
        • dziad_borowy Tak jest, starsi ludzie są na całym świecie 02.02.06, 12:32
          i jakos daja rade. U mnie na podworku rozniste pojemniki sa od kilku lat i
          starsi ludzie, ktorzy tu w wiekszosci mieszkaja, radza sobie swietnie z
          segregacja mimo braku odgornych nakazow i roznokolorowych workow. Caly problem
          polega na tym, zeby te pojemniki wszedzie byly.
          Dzierżżżż!!!
    • Gość: Szop pracz Re: Radni o segregacji śmieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:45
      Chciałem oddać przy zakupie pralki ,poprzedno eksploatowaną w której zatarło
      się łożysko.Na śmietnik wystawić szkoda i jest to nie zgodne z obowiązującym
      prawem sklepy (Media_mark,Art-Dom RtV-Agd itp,)nie są jak widać zainteresowane
      sprzedarzą nowych modeli sprzętu,pozostaje więc remont i dalsza mniej
      ekonomiczna eksploaeacja !
    • jolbla Kto zapłaci... 02.02.06, 12:48
      ... za te worki?! Bo na pewno nie Miasto i nie radni. Co w przypadku wspólnot
      mieszkaniowych, czy mają sobie doliczac do czynszu 2 zl na osobe za worki na
      smieci?! Bzdura totalna.

      Zgadzam się natomiast z tym, że przede wszystkim potrzebne są pojemniki, do
      których będą te posegregowane odpadki wrzucane, a je nie zawsze jest gdzie
      postawić... no, chyba że będa 2 razy mniejsze niż puszka obecnie, to zamiast 2
      wejdą 4 :)
    • artnow Re: Radni o segregacji śmieci 02.02.06, 12:59
      OK.
      Bardzo mądry przepis.
      Tylko:
      Po pierwsze:
      Czy miasto da rade zaopatrzyć ludzi w worki na odchody ???
      Załóżmy jakieś małe blokowisko - 10 wieżowców.
      W każdym wieżowcu mieszka 5 psów co daje nam 50 psów.
      Pies załatwia swoją potrzebę 2 lub 3 razy dziennie, załóżmy, że dwa.
      dni w miesiącu jest 30, czyli:
      30dni x 2worki dziennie x 50 psów = 3000 (3 tysiące) worków miesięcznie.

      Jak przemnożymy ilość worków przez ilość blokowisk (to było małe blokowisko - weźmy taką retkinię np...) to wyjdzie całkiem konkretna ilość.

      No i sobie teraz wyobraźmy te worki foliowe na wysypisku - hmmm, gdzieś nam się chyba ekologia po drodze zgubiła...


      Po drugie:
      Czy co 100 metrów będa wystawione pojemniki na odchody ??? powiedzmy co 200m.
      Teraz nie można uświadczyć głupiego kosza na śmieci.
      Do tego kwestia opróżniania tych koszy.
      Latem musiałyby być opróżniane codziennie. Nie wyobrażam sobie smrodu dochodzącego z takiego kosza.




      _______________________
      Niepoprawny Politycznie
      Poczytaj mnie
    • Gość: śmieciorób Re: pocałujta w dupę wójta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:50
      Do wiadra na śmieci wrzucimy pozostałe odpady. - czyli wszystkie - czyli spoko
      bo nic się nie zmienia.
    • korsarz3 A co ze śródmieściem? 02.02.06, 14:51
      Prosiłem o interwencję Michała Jagiełłę kilka miesięcy temu...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=716&w=30855096
    • Gość: Bart Re: Radni o segregacji śmieci IP: *.mnc.pl 02.02.06, 16:49
      Ja już mam w domu takie od dawna
    • Gość: ekolog Re: Radni o segregacji śmieci IP: 83.142.201.* 02.02.06, 17:32
      po co segregowac skoro firmy zbierajace smieci i tak wrzucaja je do
      jednego "worka" jakim jest wysypisko - skladowanie musi byc drozsze od
      utylizacji a tak na razie nie jest :(((
      • oleniek Re: Radni o segregacji śmieci 02.02.06, 19:21
        A nas do idei nie trzeba przekonywać - my segregujemy (pod zlewem pięć toreb -
        papier, puszki i aluminium, szkło, plastik i ogólne. Latem
        dodatkowo "biologiczne" odpadki wywozimy na kompost na działkę) No i co mi z
        tego. U mnie koło bloku, jest tylko sorter na plastiki i kosz ogólny! Jesteśmy
        młodzi więc póki co chce nam się ( nazwijmy to "w ramach sportu") lecieć 500m
        dalej wrzucić szkło i papier. Ale na szkło - bez względu na kolor- jest tylko
        jedna pucha, a pucha na papier jest wiecznie pełna. I tak od dwóch lat.

        Co dopsich kup i woreczków na nie- no cóż, jeszcze niedawno sprzątałam te
        sprawy. Problem rozwiązałam tak: każdy produkt jaki kupowałam "uczynni
        sprzedawcy" pakują w malutkie plastikowe torebki - multum tego. CZasem ich
        nawet od tego odwieść nie można! No to taka torebka służyła potem do psiej
        kupy. I co? Śmietniki są albo i nie. Nosić mam to potem w ręku? No i nie
        spotkałam jeszcze osoby która by sprzątała - poza mną. A skoro sprzątam to na
        co idzie podatek za psa!

        I jeszcze jedna sprawa. Dlaczego ja w czynszu muszę płacić wywóz śmieci za 4
        osoby (dwie dorosłe i dwoje malutkich dzieci) skoro sortuję szczętnie odpadki?

        No i teraz jeszcze przeczytałam u poprzednika, że wszystkie śmieci i tak lądują
        razem! Prawda li to?

        Pozdrawiam
        P.s. Mój dwuipółlatek u babci nie wiedział gdzie ma wyrzucić papierek, bo
        babcia ma jeden śmietnik :))))))
        • camelot Re: Radni o segregacji śmieci 02.02.06, 23:18
          Od wielu lat na osiedlu Odrzańska mimo wielu próśb nie byli wstanie ustawić
          trzech pojemnikówdo zbiórki odpadów szklanych, papieru i plastiku. O czym my
          mówimy. Pomysły szczytne a wykonanie marne.
    • Gość: kika Re: Radni o segregacji śmieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 22:44
      jestem jak najbardziej za. od dawna sama segreguje śmieci i większym problemem niż sama segregacja było dla mnie wyworzenie śmieci do odpowiednich pojemników w innej części miasta, makabra, będe bardzo zadowolona jeśli ta akcja będzie odpowiednio zorganizowana.
      • qwak Re: Radni o segregacji śmieci 05.02.06, 00:22
        Trzeba zacząć od źródeł: same pojemniki nie załatwią sprawy, jeżeli nie będzie
        odpowiedniej wiedzy jak z nich korzystać. Wbrew pozorom nie jest takie
        oczywiste, co np. wrzucać do pojemników na plastik (tylko PETy, a może też
        opakowania po serkach? Myć te opakowania, czy nie trzeba?). Przydałaby się
        akcja edukacyjna. Można zacząć od szkół, a gdyby tak wprowadzić to zagadnienie
        do programu nauczania (Wiedza o środowisku lub nawet na godzinie wychowawczej.)
        Druga trudność to odpowiednia "motywacja" ludzi do segregowania odpadów.
        Przecież łatwiej jest wyrzucać wszystko do jednego kosza, a i mniej miejsca w
        kuchni to zajmuje (był taki post wcześniej). Niestety nie wszyscy mają
        rozwinięte poczucie odpowiedzialności za środowisko. A nawet więcej: mało kogo
        obchodzi, co będzie za kilkadziesiąt lat, po nas choćby potop... Pocieszające
        jest to, że łatwo przywyknąć, ale trzeba zacząć. (Czyżby znowu zadanie dla
        szkół?)
        A trzecia rzecz, to późniejsze wykorzystywanie posegregowanych odpadów. Coś mi
        się wydaje, że faktycznie jest tu dużo do zrobienia...
        Po czwarte: współczesne opakowania (PET, kartony do soków, itd) są bardzo
        wygodne i tanie, ale może najefektywniejszym posunięciem redukującym stosy
        śmieci byłby powrót do opakowań tradycyjnych. Przecież można wprowadzić
        regulacje prawne narzucające producentom tych opakowań pewne rozwiązania. Swoją
        drogą przypominają mi się czasy dawne, kiedy na zakupy chodziło się z włąsną
        solidną torbą. Napoje były w szkalnych opakowaniach. Też można było żyć.
        (Oczywiście nie gloryfikuję tamtej rzeczywistości!)
        Osobiście segreguję śmieci, oszczędzam wodę, abym w przyszłości nie miała
        wyrzutów sumienia przed moją 5-letnią córką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka