Dodaj do ulubionych

Wątek niezwykle kulturalny

26.11.02, 22:41
Ja tu będę kulturę krzewił! Wszystko co mnie zachwyci, zainspiruje, wessie,
wdepcze...
Zaczynam od kilku fragnentów przeczytanych ostatnio książek.
" słońce oświetlało pokój melancholijnym blaskiem"
" życie czasem przybiera zapomniane idylliczne kształty"
" niebo nabrzmiało aswaltową czernią"
" egipski krajobraz ma w sobie coś ze złowrogiego piękna grubej gąsiennicy;
ociekająca tłuszczem czerwona zmysłowość"
" wyciszone niebieskie morze; cała wyspa pełna jest zaułków przedzielonych
murami i ogrodzeniami które ręka niewidzialnego malarza opryskała fioletem
bugenwilli"
Powalony pięknem tych słów leżę na glebie i chyba nie żyję...

Obserwuj wątek
    • do~ Re: Wątek niezwykle kulturalny 26.11.02, 23:34
      Pewnie Cie ten aswalt tak zalatwil...
      :-)
      Pozdr.
      • med_max Re: Wątek niezwykle kulturalny 26.11.02, 23:55
        do~ napisała:

        > Pewnie Cie ten aswalt tak zalatwil...
        > :-)
        > Pozdr.
        ak, bo taki sugestywny...:)
    • szprota1 Re: Wątek niezwykle kulturalny 27.11.02, 01:18
      A ja pamiętam, ze ordynat Michorowski ładnie wygladał w uzdeczce...no i mu
      zmysły wypełzły na usta. ("Trędowatą" polecam na chandrę: ja po dwóch zdaniach
      kwilę z radości)
      • do~ Re: Wątek niezwykle kulturalny 27.11.02, 01:43
        Uwielbiam Tredowata. Dawno nie czytalam, musze sobie przypomnic lekture :-)))
        Pozdr.
    • med_max Hildegard Knef "Wyrok" 27.11.02, 18:54
      Umierająca na raka matka dzieli sie swoim doświadczeniem z córką:
      „ Absurd człowieka polega na tym, że między innymi nie godzi się z faktem, że
      życie jest krótkie, a jest ono krótkie, wszystko jedno, czy wolno Ci będzie
      dożyć do stu lat, czy też nie. I nie poszukuj idoli. Można je zamienić.
      Doprowadzają też do owej lekkomyślności, którą niektórzy mylnie uważają za
      miłość. Nadejdą dni, w których będziesz kochać w świat i takie, kiedy ogarnie
      Cię przeraźliwe zwątpienie. Zrozum: dotyczy to nie tylko Ciebie, chociaż wiedza
      o tym nie zawsze pomaga, gdyż bólu nie można dzielić z innymi., to zaczyna się
      już u dentysty. Wiedz tylko tyle cierpienie mija ale to musi potrwać. Jeśli
      będziesz je zwalczać, wtedy zaatakuje Cię jeszcze gwałtowniej, pożre Cię, gdyż
      potrzebuje sprzeciwu.. I jeszcze jedno. Dobrze jest znać smak niepowodzenia.
      Naucz się przeżywać niepowodzenia z odpowiedniego dystansu, podobnie jak
      sukces. Jeśli popełnisz błędy, niech będą grube, tłuste. Nie bądź małostkowa w
      żadnej sytuacji.
      Trzymaj w cuglach swoją nie znającą żadnych zastrzeżeń miłość, gdyż miłość
      sprawi, że będziesz jak nigdy bezbronna, narażona na niebezpieczeństwa. Tylko
      niewiele osób potrafi znieść dar miłości. Ogół nie umie sobie z nią poradzić,
      podobnie jak z darem życia, a zainteresowanie myśliwego znika na widok
      upolowanej zwierzyny. Szukaj, zwlekaj, czekaj, sprawdzaj.
      I bądź przygłucha, gdy padnie słowo „szczęście”. Szczęście to wymysł, bańka
      mydlana, dedykacja na fotografii. Szczęście to rodzaj odznaczenia za
      nieróbstwo, ukłon przed przypadkiem. A teraz pozwól, że powiemy o pięknie: jest
      ono wszędzie, podobnie jak cierpienie. Ale jednego i drugiego ludzie nie
      dostrzegają. Może dostrzeżesz Ty.”
    • med_max Poezja rosyjska 28.11.02, 19:52
      Jest przepiękna. Właśćiwie liczą się cztery nazwiska: Mandelsztam, Brodski,
      Pasternak i Cwietajewa. Niektórzy sądzą,że aby wiedzieć coś o kobietach należy
      czytać trzy autorki: Bronte, Austin i właśnie Cwietajewą. Ona to właśnie
      powiedziała:

      Czyjeś spojrzenia są już nazbyt czułe,
      W czułym powietrzu, którym się poimy
      Zachorowałam już na wiosnę, czuję,
      Jeszcze nie całkiem ozdrowiawszy z zimy

      ***
      Dla zwierza-barłogi
      Dla wędrowca-drogi
      Dla zmarłego-grób ubogi
      Każdy-do swojego
      Kobiecie-kłamanie
      Carom-panowanie
      Mnie zaś-wysławianie
      Imienia twego

      ***
      Mogłabym z Morozową bić pokłony,
      Tańczyć wraz z pasierbicą Herodową,
      Wzbijać się dymem nad stosem Dydony,
      Aby z Joanną iść na nowo.
      Już nie chcę zmartchwywstać, żyć, umierać,
      Wszystko mi Panie odbierz do ostatka,
      Tylko mi różę zostaw, bym znów zbierać
      Mogła jej świeżość z wilgotnego płatka...

      Wdeptuje w glebę i tam trzyma...:)


      • Gość: Stanislaw Re: Poezja rosyjska IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.03, 08:42
        A ja uwielbiam Majakowskiego
        "Mroz trzaskajacy
        Zima niczego
        A bluzy sie lepia od potu..."
    • med_max Podwójna piękna poetycka negacja 29.11.02, 20:17
      Nigdy nie przyjdzie dojrzałość.
      Zawsze będzie– nie to i – za mało,
      Gorzko, nie w porę, na próżno.
      Nie pochyli się nikt, nie naprawi.
      I dalej będą krwawić serca i róże

      K Iłłakowiczówna „ Niedojrzałość”


      I podchorąży nie zdąży,
      I uciecze, co się odwlecze,
      I nie patrz końca, bądź mądry,
      I nic się w niepamięci nie pogrąży,
      I nie każdy jest kowalem swego szczęścia,
      I nie uświęcają się środki celami,
      I nie parami chodzą nieszczęścia,
      Ale wilczymi stadami.

      A. Międzyrzecki „ Przysłowia”

      wdeptuje w glebę mocno
    • med_max Nobel 56 29.11.02, 22:26
      Kwiecień
      Ptak w gałęziach topoli.
      - I co dalej?
      - Topola w błękitym niebie.
      - I co dalej?
      - Niebo błękitne w wodzie.
      - I co dalej?
      - Woda w każdym świeżym płatku.
      - I co dalej?
      - Świeży płatek w róży.
      - I co dalej?
      - Róża w moim sercu.
      - I co dalej?
      - Moje serce w twoim.
      Piękne...
    • med_max Specjalnie dla do~ cytat z Whartona:) 01.12.02, 00:51
      „Mama lubi, żeby ktoś nią komenderował, bo wtedy ma na co narzekać. Zdaje się,
      że to dość popularny model konstrukcji psychicznej”.
      • do~ Re: Specjalnie dla med_maxa 01.12.02, 12:00
        Ja widze, ze Ty jestes akurat na biezaco :-))))
        No to skoro tak bardzo lubisz czytac to sobie przeczytaj "Swiat bez kobiet"
        Agnieszki Graff.
        Pozdr.
        • med_max O tak! Jestem na bieząco! 01.12.02, 13:58
          I to jak?:)

          William Wharton, Stado: „W życiu Sture'a nie było dziewczyn. nigdy nie brał
          udziału w szkolnych zabawach, po części dlatego, że był za mały i za młody, ale
          przede wszystkim dlatego, że wszystkie jego doświadczenia z dziewczynami mówiły
          mu, że są to istoty kompletnie nieprzewidywalne, a tego Sture bardzo nie lubił”.

          W. Wharton "Wieści:" „Wątpię, czy potrafimy poznać kogokolwiek do końca. Drugi
          człowiek to zagadka, góra lodowa. Poznajemy tylko jego cząstkę, reszty zaledwie
          się domyślamy. Jesteśmy samotni, Boatti, wszyscy co do jednego. (...)
          Przyszliśmy na świat samotni i umieramy samotni. Idziemy przez życie z
          nadzieją, że zadzierzgniemy więzy. Mocne więzy. Ale nawet te najbardziej
          solidne są czymś kruchym. Jedynie rozstanie jest trwałe”.
          • do~ Re: O tak! Jestem na bieząco! 01.12.02, 14:10
            med_max napisał:


            > W. Wharton "Wieści:" „Jedynie rozstanie jest trwałe”.

            Ladne.
            I prawdziwe.
            Pozdr.
            • med_max Chcesz jeszcze jedno takie ładne i prawdziwe? 01.12.02, 14:17
              To Barańczak:
              "Jeśli porcelana, to wyłącznie taka,
              której nie żal pod butem tragarza lub gąsiennicą czołgu.
              Jeśli fotel, to niezbyt wygodny,
              Tak, by nie było przykro podnieść się i odejść,
              Jeśli odzież, to tylko tyle ile można unieść w walizce,
              Jeśli książki, to tylko takie, które można unieść w pamięci
              Jeśli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
              Kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki,
              Na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy lub świat.
              Kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?
              Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
              Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy na świecie czuł się jak u
              siebie w domu?"
              • do~ Re: Chcesz jeszcze jedno takie ładne i prawdziwe? 01.12.02, 14:49
                Trzeba wierzyc, ze to co pamietamy o naszym domu to sama prawda. To nasz
                korzen, nie mozna nas wyrwac.

                Najfajniejsze, ze kazdy moze znalezc cos dla siebie. A w szkole uczyli: i co
                poeta chcial przez to powiedziec....
    • w_trojcy_jedyni Z innej beczki: Szprocie to dobrze robi na humor.. 01.12.02, 15:02
      Cabaret (Musical)
      What good is sitting alone in your room?
      Come hear the music play;
      Life is a cabaret, old chum,
      Come to the Cabaret.

      Put down the knitting, the book and the broom.
      Time for a holiday;
      Life is a cabaret, old chum,
      Come to the Cabaret.

      Come taste the wine,
      Come hear the band,
      Come blow the horn, start celebrating,
      Right this way, your table's waiting

      No use permitting some prophet of doom
      To wipe ev'ry smile away;
      Life is a cabaret, old chum,
      Come to the Cabaret.

      Come taste the wine,
      Come hear the band,
      Come blow your horn, start celebrating,
      Right this way, your table's waiting.

      Start by admitting from cradle to tomb
      isn't that long a stay;
      Life is a cabaret, old chum,
      Only a cabaret, old chum,
      So come to the Cabaret.
    • med_max Obiecałem:) 01.12.02, 22:15
      William Wharton, Stado

      „Dicki, chciałbym, żebyś to zapamiętał. Każdy głupiec potrafi rozbić szybę,
      ale tylko niewielu potrafi ją wstawić”.

      „Po chwili znowu się kochają, korzystając z tego najpełniejszego, a zarazem
      najmniej skomplikowanego sposobu międzyludzkiej komunikacji”.

      "Tato"

      „Martwię się, Bill, żebyś nie poszedł na łatwiznę. To teraz takie modne: «Nie
      przejmuj się», «spokojnie», «luz-blues». Bardzo bym nie chciał, żebyś został
      dyletantem dwudziestego wieku. Dla mnie nie ma gorszego wroga. Myślę, że
      poradziłbym sobie i z komunistami – czy to Ruscy, czy Chińczycy, czy Kuba – i z
      faszystami, i z kalwinistami, i z baptystami, i z katolikami, i z Ku Klux
      Klanem – z każdą szeregową grupą dogmatyków. Ale wrogiem rzeczywistym,
      niebezpiecznym, są dla mnie zblazowani, uprzywilejowani dyletanci, którzy
      zdominowali i zablokowali machinę twórczości i wynalazczości na długie
      stulecia”.

      "Wieści"

      „Uwierzyłem naiwnie, że nic nie psuje szczęśliwego, długotrwałego związku
      mężczyzny z kobietą bardziej gruntownie niż rozpasany seks. Jedno lub drugie,
      czasem oboje, wcześniej czy później zaczynają stosować seksualny szantaż”.

      „Zdarza mi się czasem myśleć, że człowiek będzie w pełni szczęśliwy i
      zrealizuje się tylko wtedy, jeżeli wszyscy pogodzimy się z tym, że życie i
      wszystko, to tylko próba, której musimy sprostać – złudzenie
      Poszukiwanie pewności, nienaruszalnego bezpieczeństwa prowadzi zawsze do
      rejterady duchowej, ucieczki od naszego koniecznego człowieczeństwa.

      „Zadaję sobie wciąż te cholerne pytania na temat miłości. Czy chodzi tylko o
      to, by czuć się dobrze z kimś, cieszyć się z jego towarzystwa? Czy raczej jest
      to poczucie troski? Czy przeważa w miłości poczucie własności i oddania? Nigdy
      nie pojmę”.
      • do~ Re: Obiecałem:) 01.12.02, 23:50
        A masz cos ze "Spoznionych Kochankow"?
        Pozdr.
        • med_max Re: Obiecałem:) 02.12.02, 14:34
          do~ napisała:

          > A masz cos ze "Spoznionych Kochankow"?
          > Pozdr.

          Ze "Spóżnionych kochanków", to pijam tylko likier Poire William. Robię tak, w
          kwietniu-maju, gdzy zawiązują się gruszki, na zalążku wiążę butelkę. Rośnie
          gruszka olbrzymia w butelce a potem zalewam ją spirytusikiem. Fajnie się potem
          czyta:)
          Piękna lektura. Nigdy nie jest za póżno uczucia, otrząśnięcie się ze szponów
          szmalu, zauważenie drugiego człowieka, nawet tego pozornie ułomnego ale z
          piękną duszą. A ile tam erotyki!;)
    • med_max E.Piaf- urzekające... 02.12.02, 20:14
      HYMN DLA MIŁOŚCI

      Niechby nas przysypał gwiezdny pył
      Niechby świat w otchłani wód się skrył
      Co mi tam, gdy wiem, że kocham
      i że ty kochasz mnie
      Kiedy ty w ramionach tulisz mnie
      Z oczu mych radości ścierasz łzę
      niechby nie wiem co się działo
      przy miłości wszystko mało.

      Wzdłuż przebiegnę ziemię cała
      mogę zrobić sobie 'trwałą'
      Jeśli tylko będziesz chciał...
      Na otwarte ruszę morze
      purpurową kieckę włożę
      Jeśli tylko będziesz chciał...
      Wszystkim krewnym zrobię wbrew
      sama sobie puszczę krew
      Jeśli tylko będziesz chciał...
      Niech tam szydzą, ale ja
      zrobię głupstwo, albo dwa
      jeśli tyko będziesz chciał...

      Niechby mrok przesłonił słońca blask
      Niechby śmierć szepnęła, że już czas
      Co mi tam, gdy wiem, że kocham
      i że ty kochasz mnie
      Jakby nic, w śmiertelny pójdę chłód
      Przecież wiem, że miłość sprawi cud
      I choć innym brak nadziei
      nawet śmierć nas nie rozdzieli.

      Nawet śmierć nas nie rozdzieli.
    • med_max już 2000 słów na minutę 03.12.02, 20:04
      Dziś przeczytałem
      1.Zbiorek opowiadań Capote'a pt. Miriam. Jestem zachwycony niezwykłym klimatem
      tych opowiadań. Zwłaszcza tytułowego Miriam i Dzieci w dniu urodzin. Wspaniałe,
      takie trochę oniryczne, trochę niesamowite, chwilami przypominało mi Minę
      Huellego. I to też tylko językiem (chociaż tłumaczenie tych opowiadań było
      raczej słabe), bo już nie treścią.
      2.Hornby "about a boy"
      To doskonała książka - nie gorsza, niż Wierność w stereo. W zasadzie też
      całkiem podobna - w sposobie pisania, tematyce, spojrzeniu na świat, także ten
      damsko-męski. Można ją chyba traktować jak studium męskiego ego. ;-)

    • tulka Coś o słońcu... 04.12.02, 14:31
      Ota Pavel "Śmierć pięknych saren"

      "Mozna powiedzieć, że słońce jest często wielką żółtą pigułką od niebiańskich
      psychiatrów, która rozpędza smutek i wytwarza różowy nastrój. Słońce dziala
      niekiedy skuteczniej niż szwajcarskie proszki noveril czy amerykański aventyl
      HCI. Słońce jest także żółtym ręcznikiem frotte, który nas samoczynnie wyciera
      do sucha. Słońce również dostaje się nam do krwi, by ogrzać nasze serca, kiedy
      są zimne jak psi nochal."

      Bardzo piękne i prawdziwe słowa. Stają się bardziej przejmujące, kiedy się
      pomyśli, że autor cierpiał z powodu choroby psychicznej.

      W ten grudniowy dzień wyjrzało słońce... Jest mi lepiej.
      • med_max Re: Coś o słońcu... 04.12.02, 22:12
        Leżę sobie na trawie w solarium i tylko słońcu pozwalam się pieścić.
        Chciałbym połknąć wielkie gorące słońce i poczuć jak rozgrzewa mi brzuch...
        Super na zimowe wieczory. Dzięki:)
    • do~ Re: Wątek niezwykle kulturalny 04.12.02, 23:08
      Sciany z waty... Chcesz uderzyc i nie stawiaja oporu.
    • med_max Każdy twórca jest Ikarem 06.12.02, 16:24
      "Twórczość jest samotnym lotem, który zostawia w dole znajomą rzeczywistość. W
      rzeźbie, choć jest z natury ziemska i fizyczna, najlepiej idee te oddał stary
      Brancusi w swojej "Kolumnie bez końca" czy "Ptaku", przypominając, że każdy
      twórca jest nowym Ikarem. Jego przestworza nie znajdują się już między Kretą a
      Ikarią, u brzegów której opadł protagonista. Może nimi byc każde miejsce, gdzie
      odbywa się akt tworzenia. Także to, które takie wzloty unaocznia, uwidacznia,
      przybliża – więc spektakl, wystawa, choćby obraz filmowy wielkiego tańca Greka
      Zorby."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka