06.03.06, 06:42
Dokończenie pasji, nie moje ale wszystko oddające. Zamieniłem słowo Ojczyzna
słowem Pasji


I są dziwacy - ich życie jest jak sen,
wdychają pełną piersią roztwór ten,
i już nie bojąc się dobrego ani złego,
myśląc, że oddychają sobie tak,
wpadają nagle w ten sam takt
czyjegoś też oddechu nierównego.

I błędni jej rycerze przez światy podróżując
wielkiej swej Pasji czynią ślub.
A miłość, swych rycerzy ćwicząc i próbując,
do coraz twardszych będzie zmuszać prób.
Zażąda bólu, łez i rozłąk stu,
spokoju ich pozbawi, jadła, snu.

Lecz tych szaleńców nikt już nie zwróci,
zapłacą każdą cenę, którą los im rzuci,
oddadzą życie w służbie tej świątyni.
I są gotowi ziemię z niebem zszyć,
aby zachować niewidzialną nić,
tę, którą rozciągnięto między nimi.

A więc nie wołaj tych, co zachłyśnięci
miłością wielką, czują się jak święci.
Czeka ich sława albo plotka,
ale te słuchy są podlane krwią.
A my postawmy świece u wezgłowia
tych, co pomarli, chorzy na miłość swą.

A dusze ich wciąż brodzić będą w kwiatach,
a głosy ich brzmieć będą razem tak,
że wieczność oddychać będzie z nimi w takt.
I razem westchną idąc w światło
na kruchych mostach i przeprawach,
na wąskich skrzyżowaniach dróg wszechświata.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka