Dodaj do ulubionych

Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM.

08.12.02, 21:56
Niestety, budowniczowie blokowisk nie przewidzieli wiele rzeczy, jedną z nich
są miejsca parkingowe. Teraz ludzie parkują gdzie popadnie. Dawniej trawniki,
teraz miejsca parkingowe, tak samo pobocza dróg przed blokami.
Tak sobie obserwuje od już dawna jak ludzie parkują swoje autka przed
blokami.
Najważniejsze, że znalazło się miejsce. Nie ważne, ze poza mną jest ktoś
jeszcze, ja byłem pierwszy i mam gdzie zaparkować. Tak zapewne myśli jakiś
tam odsetek parkujących. W wyniku czego zamiest postawienia czterech aut,
dwóch pierwszych zajmuje całe to miejsce. Kierowcy którzy przyjadą później,
nie mają gdzie zostawić samochodow.

Czy Wy parkując auta myślicie o innych? Czy parkujecie tak, aby ktoś jeszcze
się zmieścił? Jak to jest z Waszymi sąsiadami?
Obserwuj wątek
    • bibus Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 08.12.02, 22:04
      Zgadzam się z Tobą Hubar.
      Większość kierowców myśli tylko o tym aby jak
      najlepiej zaparkować swoje cztery kółka.
      Nie zważają na nic:czy to jest trawnik chodnik itp.
      Niektórzy parkóją już nawet na boisku do
      koszykówki które znajduje przed blokiem w którym mieszkam.
    • grover Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 08.12.02, 22:06
      U mnie na całę szczęście, w miejscu gdzie obecnie mieszkam, przed samym blokiem
      jest parking strzeżony, więc jest spokojniej, ale np. przed świętami robi się
      ciaśniej. Raz tylko zdarzyło się, że jakiś palant zastawił kolegę, który do
      mnie przyjechał i o 1 w nocy wyszliśmy i "pobujalismy" mu samochód, żeby mu się
      alarm włączył... :) (ciężko było).
      Natomiast tam gdzie wcześniej mieszkałem na wąskiej drodze m-dzy blokami
      rzeczywiście panował chaos parkingowy i każdy centymetr był ważny... co tam sie
      działo... ale na szczęście już mnie tam nie ma.

      PS. O sąsiadach myślę :)
    • tmmalinka Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 08.12.02, 22:13
      Prawda jest taka, że jedni parkują mając w głebokim poważaniu swoich sąsiadów,
      a inni może by i chcieli dobrze zaparkować, ale nie potrafią, i parkują tak, że
      zajmują właśnie dwa miejsca. Taka jest prawda - nie potrafią.
    • pijaw Parkują czasem bez sensu :-( 08.12.02, 22:21
      Hmm.. Ja wprawdzie nie mam samochodu, ale mam niemiłe doswiadczenia z
      parkujacymi. U mnie na osiedlu bloki sa tak ustawone, że od strony wejść do
      klatek jest małe podwórko z krzewami, drzewami, placem zabaw, etc.. i jedynie
      waskimi alejkami, którymi mozan co najwyzej podjechac na chwile by coś
      ciezkiego wypakować na przykład. Od drugiej strony bloków są parkingi, na
      których się zwykle ludzie mieszczą i nie ma awantur o miejsce. Moja klatka jest
      akurat umieszczona pod katem prostym do klatki sąsiednije, a oba wejścia są
      dosyc waskie i mają po bokach żywopłot. Raz jakiś dekiel (bo inaczej nazwać
      tego nie mozna) stanąl pod sąsiednią klatką tyłem oplem astrą kombi, tak
      blisko, ze ledwo można było otworzyc drzwi od tamtej klatki, za to żeby wyjść z
      mojej, trzeba by było przeskakiwać żywopłot. Wieczorem przecisnąłem się między
      żywopłotem i samochodem brudząc sobie kurtkę, ale rano nie wytrzymałem i
      wychodząc do pracy zahaczyłem plecakiem o jego lusterko, tak ze się urwało...
      Cóż nie zrobiłem tego bardzo specjalnie, ale też nie przejąłem się gdy
      poczułem, ze się mi plecak zahaczył. Zaraz po mnie wychodził sąsiad z klatki
      obok i też nie mógł specjalnie przejść, bo miał przed sobą kufer asrty, na
      której zderzak nota bene "nabił" metalowe drzwi od klatki. Wściekły kopnieciem
      urwał drugie lusterko zaczął q..wić na całe osiedle o siódmej rano, że jak
      jeszcze raz ten "..." postawi tu tego rzęcha, to mu "..." itd.
      To był jedyny samochód na "wewnetrznym" podwórku. A przecież wystarczyło, zeby
      koleś zaparkował 5 (tak, tak pięć!!) metrów dalej, gdzie jest wcięcie w alejce
      specjalnie dla samochodów np. dostawczych. Ale nie, on musiał prawie wjechać do
      klatki...
      Po co to piszę?
      Bo jest cała masa takich kołów, którzy uważają, że jak mają samochód, to już
      moga wjechać do kina, sklepu czy mieszkania, a inni (piesi) niech ich omijają,
      a co!

      P.S. Przypomniało mi sie jak raz wychodziłem z teatru i jakiś burak jechał z
      przeciwka chodnikiem i jeszcze na mnie trąbił... miałem towarzystwo i dobry
      humor, a to był jakis gnojek, który podjeżdżał pod teattr z mamusią, czy czymś
      takim... Ciekawe ile czasu klepał maskę, bo się po niej przespacerowałem a to
      zima była, więc buty podkute, wiecie :-)))

      Ludzie!! Myślcie o pieszych!!!

      pijaw_czasem_nieźle_wq..ony_mimo_wpisów_na_wątku_o_kłótniach_;-P
      • bibus Re: Parkują czasem bez sensu :-( 08.12.02, 22:26
        To jest typowy przykład braku rozsądku
        u niektórych kierowców.

        Ps.Ja nie mam dylematu gdzie zaparkowć,ponieważ
        nie mam samochodu.
      • Gość: piotr Re: Parkują czasem bez sensu :-( IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.12.02, 16:16
        pijaw napisał:
        który podjeżdżał pod teattr z mamusią, czy czymś
        > takim...

        Chyba troszke przesadziłes z tym czymś.

        A moze nie ,przeciez nie znam Ciebie ani Twojej matki.
    • maclorcan Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 08.12.02, 22:35
      U mnie pod blokiem było podobnie, tyle że faktycznie miejsca było mniej niż
      samochodów. Chodnik jest po jednej stronie ulicy i tylko tu można było
      parkować. Na szczęście niedawno przygotowali do parkowania drugą stronę ulicy
      więc się trochę rozluźniło.
      A to że ludzie nie potrafią parkować to fakt. Kiedyś widziałem na Gdańskiej
      gościa, który chyba z 5 razy próbował "równoległego" :))
    • ixtlilto Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 09.12.02, 08:00
      U mnie pod blokiem parkowano kiedyś wzdłóż krawężnika, ale po pewnym czasie
      zrobiło się ciasno, i kilku myślących kierowców przeprowadziło akcję
      przyuczania mieszkańsów do parkowania po skosie. Zamiast jednego autka mieszczą
      się dwa, a przy dobrym kierowcy, nawet 3 samochody.
      Oczywiście były jednostki nieferofmowalne, ale kartka za wycieraczką z
      narysowanym sposobem parkowania pomogła :)
    • zamek Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 09.12.02, 16:04
      Pod moim blokiem są dwa parkingi. Opiszę ten, na którym
      staję: większość kierowców zachowuje się przykładnie i
      parkuje autka prostopadle do uliczki osiedlowej. W jednym
      miejscu trzeba tylko stawać po skosie, bo przy innym
      parkowaniu nie byłoby przejazdu. Obstawione są także
      pojazdy pod sklepy, ale na ogół w sposób nie tamujący
      ruchu. Takoż samo na ogół zostawione jest miejsce dla
      śmieciarek - przed zsypami wiszą tabliczki, kiedy są
      wywożone śmieci, a na asfalcie wyrysowano koperty.
      Tyle idylli. Niestety, jest grupa notorycznych chamów i
      kretynów stawiających gabloty gdzie bądź, na ogół
      równolegle do bloku, blokując wyjazd nieraz nawet trzem
      pojazdom. Jeden z nich dostał ode mnie pozdrowienia
      treści "Dziękuję za uniemożliwienie mi dojazdu do pracy w
      dniu... z poważaniem S.Z.". Z w/w powodów stosunki z
      paroma sąsiadami z klatki mam lodowate. Do tego jeszcze
      należy doliczyć barany, którym nie chce się wysupłać
      złocisza na parkowanie, w związku z czym parkują oni
      (one) na wąskim podjeździe pod bramkę opłat, a przejazd
      pomiędzy nimi nieraz graniczy z cudem. Niestety,
      większość z nich to byczki przypakowujące w naszej
      blokowej siłowni, więc dyskusja nie ma sensu. Do grona
      idiotów doliczam jeszcze stających na Wigury tuż przed i
      tuż za wjazdem na mój parking, dzięki którym zupełnie nie
      widać, czy Wigury ktoś jedzie czy nie. Powinni mi
      dopłacać do składki AC, bo włąśnie przez nich miałem na
      wyjeździe zawinioną przez siebie stłuczkę.
      A poza tym polscy kierowcy są doskonali.
    • marezzia Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 09.12.02, 16:25
      mieszkam w kamienicy gdzie na szczescie jest wydzielone miejsce na parking,
      jednakze zeszlej zimy kiedy spadly kolosalne sniegi(na pewno pamietacie) i mroz
      byl niemilosierny caly parking zasypalo a dozorcy sie nie chcialo odsniezac.
      odsniezyl jedynie aleje dla pieszych, w ktorej to aleji jednak miejsce dla
      samochodow znalezli moi pomyslowi sasiedzi. cala wiec droga byla zawalona
      samochodami, zrobil sie chaos zwlaszcza gdy ludzie chcieli jechac do pracy a
      okazywalo sie ze sa blokowami przez inne samochody.
      pomyslalam sobie ze moi sasiedzi sa zbyt bogaci, za duzo maja samochodow. gdyby
      ich tyle nie bylo nie bylo by problemu...
    • Gość: taniej Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. IP: *.bv.pl 10.12.02, 08:48
      u mnie jest dość dużo miejsca na parkowanie. co nowe osiedle to nowe ;)
      ale w związku z zimą irytuje mnie coś innego: zapalanie rano samochodu. wiem,
      że mimo mrozu trzeba jakoś samochód uruchomić lecz kiedy trwa to pół godziny
      pod samymi oknami i około szóstej rano tracę całą tolerancję dla biednych
      kierowców.
      • zamek Jedni grzeją samochody, inni są tolerancyjni [PPZ] 10.12.02, 10:54
        Droga Taniej,
        jeżdżę sześcioletnim Cinquecento 700 z gaźnikowym
        silnikiem i katalizatorem. Ta dość karkołomna jednostka
        napędowa niestety zimą wymaga doprowadzenia do stanu
        ciepłego przed ruszeniem. W przeciwnym razie mógłbym się
        na przykład rozkraczyć pośrodku al. Piłsudskiego,
        powodując znaczne utrudnienia w ruchu, a nawet zagrożenie
        wypadkiem. Na razie moja asystencka pensja nie pozwala mi
        na kupno lepszego samochodu. Natomiast samochodem jeździć
        muszę, bo moje miejsca pracy są znacznie oddalone od domu
        i ich zmiana nie wchodzi w rachubę - rezygnacja
        oznaczałaby przejście na bezrobocie. Taka branża,
        niestety. Mógłbym się przyuczyć innego zawodu, ale to
        kosztowałoby polskiego podatnika (w tym i Ciebie) te
        wszystkie pieniądze, które dotąd zostały stracone na moją
        edukację oraz i te na przekwalifikowanie. Nie mam
        moralnego prawa do takiego obciążania budżetu państwa.
        Dlatego przepraszam Ciebie i wszystkie inne osoby, którym
        ze zrozumiałych względów przeszkadza warkot mojego
        samochodu, ale muszę go nagrzać na parkingu. W świetle
        tego, co powyżej, wydaje mi się to mniejszym złem.
        Pozdrawiam serdecznie :)
        • Gość: taniej Re: Jedni grzeją samochody, inni są tolerancyjni IP: *.bv.pl 10.12.02, 12:54
          rozumiem, ale zrozum i mnie. mój sąsiad ma tawrię... nie wiem na czym jeżdżą te
          pojazdy, ale po smrodzie spalin wnioskuję, że to nie benzyna.
          ja nie mam problemów z rozgrzewaniem samochodu, bo mój cienki przy mrozie pow.5
          stopni po prostu wcale nie zapala :D - elektryka wysiada (ech, włosko-polska
          myśl techniczna).
          no cóż Zamek, pal dalej :))
    • yaa Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 10.12.02, 09:28
      Święta prawda. Takie parkowanie to albo przykład kompletnej bezmyślności i
      zupełnego kretynizmu albo bezinteresownego chamstwa.
      Yaa mam takie zboczenie, że nawet jak jest pusty parking to parkuję zajmując 1
      miejsce i wścieka mnie jak ktoś robi inaczej. Może to i przegięcie ale gdyby
      wszyscy tak parkowali byłoby więcej miejsca.
      Pozdrawiam
      Yaa
      PS. Kilku sąsiadów mnie nie lubi bo zwróciłem im uwagę, że nie potrafią
      parkować ;-)

    • hubar AUTOkrytyka 12.12.02, 23:47
      Wszyscy się wypowiadali jak to inni parkują.

      A jak to jest z Wami? Czy staracie się myśleć o innych, parkując swój bolid?
      • barracuda7110 Re: AUTOkrytyka 18.06.03, 20:00
        szczerze mowiac ja swoj pojazd raz tylko zaparkowalem wystarczajaco
        idiotycznie... wystarczajaco idiotycznie zeby rano zejsc na parking i go
        przestawic... bo w jak wrocilem pozna noca przejezdzajac wczesniej kilkaset
        kilometrow niebardzo chcialo mi sie dobrze parkowac
    • Gość: gamdan Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. IP: *.tvsat364.lodz.pl 13.12.02, 14:19
      A ja mieszkam w takim bloku, gdzie parking jest od strony klatki schodowej i od
      strony balkonów. Gdyby samochody były wyłącznie zielone to otaczałaby nas
      zieleń. Jak ostatniej zimy kompletnie zasypało to kupiłem łopatę w Selgrosie i
      odsnieżyłem miejsce dla mojego samochodu. Sasiedzi tylko podglądali zza
      firanek. Gdy odjechałem to po powrocie "moje" miejsce zajął sąsiad. No to ja
      odśnieżyłem drugi plac(tak dla sportu). Nastepnego dnia historia się
      powtórzyła. I tak odsnieżyłem cały parking(prawie).
      Mam jednak propozycję dla posiadaczy starych aut - parkujcie trochę dalej i
      rurą wydech. nie w stronę okien. Pod oknami to lepiej same limuzyny.
      • hubar Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 14.12.02, 19:29
        Znana sytuacja, niestety.
        Kiedyś odśnieżaliśmy miejsce na samochód razem z moim tatą. Kiedy wróciliśmy
        stała na tym miejscy sąsiadka. Mój tata nie wytrzymał i poszedł się spytać
        czemu ona sama sobie nie odśnieżyła miejsca, albo czemu nie zaparkowała tam
        gdzie stała rano. Na to kobitka odpowiedziała jednym zdaniem, którego nawet nie
        było warto komentować: "O co pany chodzi, przecież to miejsce nie jest pańskie
        tylko wszystkich."
    • hubar Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. 11.02.03, 21:04
      Jak to fajnie teraz można zaobserwować tą walkę o odśnieżone miejsca...
      Bezmyślność i samolubność ludzka nie ma chyba granic.
    • hubar Parking pod oknami - Lokatorzy na wojennej ścieżce 17.06.03, 19:28
      "Na łódzkich osiedlach brakuje parkingów. Biada temu, kto zajmie miejsce
      sąsiada. Z okien sypią się wyzwiska i groźby. Jedni mieszkańcy domagają się od
      administracji wyznaczenia nowych parkingów, a inni protestują przeciw stawianiu
      aut pod oknami." więcej-> www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/278388.html
    • Gość: S. Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. IP: *.toya.net.pl 17.06.03, 20:01
      Ja mam tylko jedna uwage ogolna - czasami jest tak, ze
      ktos "dostawia sie" swoim samochodzikiem do miejca, zeby
      zajac jak namniej miejsca - a akurat zastana sytuacja
      powduje, ze nie miesci sie w obrysie... potem auto, do
      ktorego wyrownywal wyjezdza i... to on wychodzi na
      palanta... nigdy nie wiem co w takiej sytuacji robic -
      parkowac na zaznaczonym miejscu, czy sie dostawiac...
      jakies propozycje?
      U nas niestety jest to palacy problem, bo w naszym bloku
      jest sklep i dwa gabinety stomatologiczne i tak dziwnie,
      nie liczac sie z mieszkancami, parkuja najczesciej
      przyjezdni.

      S.
    • kicia7 Wyjące alarmy 17.06.03, 22:49
      Autka nie mam i w zasadzie nie mam nic do parkujących kierowców z jednym
      drobnym wyjątkiem, a właściwie wyjcem. W moim poprzednim miejscu zamieszkania
      był taki jeden artysta, który potrafił nie reagowac przez 2-3 godziny na wyjący
      alarm w samochodzie. O godzinie np. 2 w nocy. Domyślam się, że sypialnię miał
      po drugiej stronie bloku, ale po co w takim razie do ciężkiej...... włączał
      alarm, skoro i tak go nie słyszał? Tu gdzie mieszkam obecnie też jest taki
      jeden - potrafi wyć alarmem przez godzinę i dłużej. Na szczęście jak do tej
      pory tylko w dzień. Ale jak zacznie w nocy, to słowo daję, poprzebijam
      kretynowi wszystkie cztery opony. Też macie do czynienia z takimi głuchymi
      bezmózgowcami?
      • hubar Re: Wyjące alarmy 19.06.03, 15:10
        Znam ten ból :-/ Najgorsze jest to, że takie olewactwo wyjących alarmów tempi
        czujność na włamania. Następnym razem gdy będzie włamanie, każdy pomyśli, że to
        pewnie znów się sam włączył alarm i nawet nie zobaczą które to auto.
    • jacek#jw Re: Ja parkuję tak: 17.06.03, 23:19
      hubar napisał:

      > Czy Wy parkując auta myślicie o innych? Czy parkujecie tak, aby ktoś jeszcze
      > się zmieścił? Jak to jest z Waszymi sąsiadami?

      Nigdy nie myślę o innych parkując swój samochód. Staram się tak ustawić, abym
      miał dużo miejsca z jednej i dugiej stony auta a następny parkujący musiał
      stanąć w pewnej odległości. Wkurwiają mnie koszykarze z piłką na parkingu i
      piesi pałętający się między samochodami, którzy sami nie wiedzą, gdzie mają się
      udać. Nie interesują mnie pojazdy sąsiadów.
    • Gość: lea trawniki IP: 62.233.180.* 18.06.03, 15:47
      nie parkuję, bo nie mam czym, ale denerwuje mnie inna rzecz. ponieważ brakuje
      miejsc parkingowych, to administracja zazwyczaj przeznacza na nie dotychczasowe
      trawniki. a ja pamiętam jeszcze czasy, gdy latem brało się koc i siedziało na
      nim godzinami z koleżankami. teraz nie ma nawet miejsca, żeby ten koc położyć...
    • Gość: FELIKS Re: Jak ludzie parkują swoje AUTA przed BLOKIEM. IP: *.toya.net.pl 20.06.03, 08:38
      HUBAR - na parkingowego!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka