hubar 30.12.02, 16:50 Niestety takie spędzanie Sylwestra i witanie Nowego Roku do mnie nie trafia :/ Ja lubie poczuć tą magię, pobawić się jakoś. O północy popatrzeć w niebo jak płonie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Sylwek Re: Sylwester w łódzkich kinach IP: *.vline.pl / 172.16.2.* / *.vline.pl 30.12.02, 19:31 A mnie się taka imprezka podoba! Posiedzieć, pooglądać, poszaleć na krzesłach.. spox :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Re: Sylwester w łódzkich kinach 31.12.02, 01:03 Dla kogoś kto lubi kino- to może być coś innego. Moja koleżanka bardzo chciała właśnie w ten sposób spędzić sylwestra, i po cześci tak spędzi, gdyż będzie pracowała (tak, pracowała) w obsłudze jednej z tych imprez. Ja nie jestem aż taką fanką kina, żeby noc przesiedzieć w fotelu (wyjątek eNeMeF) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Sylwester w łódzkich kinach 31.12.02, 11:27 4 lata temu spędziłem bardzo miłego Sylwestra na ulicach Łodzi, który zaczął się od seansu filmowego w Polonii. Naprawdę bardzo dobry pomysł :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Re: Sylwester w łódzkich kinach 31.12.02, 14:39 No fakt, ale ja mówie o spędzeniu całej tej szczególnej nocy w kinie, a nie o "miłym rozpoczynaniu wieczoru". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Kwaśny Sylwester w 'Cytrynie' IP: 212.191.7.* 02.01.03, 10:43 No cóż,pierwsze podejrzenia pojawiły się już w chwili gdy zakupiliśmy bilety, było to 12 grudnia a więc kilkanaście dni przed Sylwestrem i kilka dni przed wyznaczonym przez organizatorów terminem...dowiedzieliśmy się, a właściwie domyśliliśmy z niejasnych aluzji, że możemy liczyć jedynie na dostawiane na widowni krzesła i to w tej samej co fotele cenie - 65 pln. Wtedy wydawało nam się, że nie ma to większego znaczenia, bo przecież nie filmy będą w ten wieczór najistotniejsze...Stawiliśmy się w kinie tuż przed 21, zajęliśmy nasze wciśnięte w przejścia plastikowe siedzenia i...odczekaliśmy pół godziny, aby dowiedzieć się, że zapowiadany jako pierwszy "Die Another Day" zostanie wyświetlony "później". Tymczasem zaserwowano nam prawdziwy rarytas..."Dirty Dancing", bo nie ma to jak solidna rozgrzewka... Nie pozostało nam nic innego jak udać się do "bufetu", gdzie uraczeni zostaliśmy...słonymi paluszkami, ale za to mieliśmy miejsca siedzące, gdy rozochoceni pierwszą projekcją goście przybyli aby spożyć "danie gorące" czyli bigos wydawany z gracją jadłodajni dla bezdomnych z kasowego okienka. Organizatorzy uznali również, że jest to odpowiedni moment (23.30) do włączenia muzyki, "sala taneczna" znajdowała się za ekranem - w szatni, niestety był to również "ciąg komunikacyjny", którym amatorzy ogniska udawali się na zewnątrz i doprawdy nie ma to jak mroźny przeciąg na rozgrzane tańcem ciało! No i ten reperuar: Magda Femme, Lady Pank, a już przy Kapitanie Nemo to wyliśmy z zachwytu...Niestety nie udało nam się dopchać przed 12 do baru aby odebrać przydziałowe pół plastikowego kubka z musującym winem, noworoczny toast wznieśliśmy wciśnięci w tłum gdzieś w okolicach damskiej toalety. Mieliśmy również okazję skonsumować "ciepłe danie nr3" (bo drugim najprawdopodobniej była kiełbasa z ogniska) czyli zimny kuskus z tuńczykiem. Ponieważ na czas projekcji likwidowano "salę taneczną" postanowiliśmy w końcu coś obejrzeć, zaserwowano prawdziwą "filmową perłę" - klasyczne dzieło..."Blues Brothers" (bo Bond nadal nie dotarł...). Dodatkową atrakcją była jakość zaprezentowanej kopii, obfitująca w wiele skrótów i specjalne efekty w postaci "pływającego" dźwięku. Odrętwiali od artystycznych wrażeń, postanowiliśmy bezzwłocznie opuścić lokal, nie czekając na kolejną filmową, ani żadną inną niespodziankę... Panie Zbigniewie, znamy i szanujemy Pana wcześniejsze działania na kinematograficznej niwie łódzkiej kulturalnej pustyni...z autopsji wiemy jak bardzo niewdzięczna i nieopłacalna jest to praca...ale to co dane nam było przeżyć w Cytrynie, za wcale niemałe pieniądze, to był po prostu koszmar i nie możemy się oprzeć uczuciu,że zrobił nas Pan w...sylwestrowego balona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Veelva Re: Kwaśny Sylwester w 'Cytrynie' IP: tv.Astral.Lodz.pl:* / *.Astral.Lodz.PL 02.02.03, 23:57 Bardzo szkoda,że musieliście przeżyć taki koszmar w "Cytrynce"...ale mam nadzieję,że nie zraziliście się zupełnie do tego rodzaju imprez.Za rok polecam na sylwestra najlepsze ambitne łódzkie KINO CHARLIE! Osobiście gwarantuję,że nawet przez chwilę nie będziecie czuć się zawiedzeni. Wieczór zaczął się niesamowitą dawką emocji związaną z filmem "Porozmawiaj z Nią" Almodovara.Po takim początku już nic nie mogło zakłócić zabawy!Wszyscy wyszliśmy z uśmiechami na twarzy i już po chwili konsumowaliśmy przepyszny bigos myśliwski z bułeczkami rozdawanymi przez uroczą obsługę:)...potem toast,dla wszystkich starczyło:),a przyznam się szczerze,że my jeszcze kilka razy dostaliśmy "dokładkę zza lady":)))może odliczanie do północy nie było efektowne,ale myślę,że taki szczegół jeszcze zostanie dopracowany.Przyszedł czas na zabawę.Powinnam na samym początku dodać,że całe kino było starannie przystrojone,a sufit sali tanecznej ubrany w misternie przygotowaną kombinację balonowo-lampkową robił wrażenie!Byliśmy miło zaskoczeni,że kino-a ściślej pomysłowi i troszczący się o dobrą zabawę widzów szefowie-zorganizowali nawet wodzireja z prawdziwego zdarzenia,który swoimi humorystycznymi zapowiedzami piosenek zapewniał dodatkową rozrywkę.Później "Debiutant",(ciepły)barszczyk z pierożkami i znów zabawa.Ostatni film może nie był do końca w sywlestrowym nastroju,ale mając świadomość,że do kin wejdzie za pół roku,oglądaliśmy go z prawdziwymi emocjami-mówię o "Mętnej wodzie" Hideo Nakaty. Obejrzeliśmy też "Katedrę" Tomka Bagińskiego.Także, przede wszystkim każdy kinoman znalazł tego wieczoru coś dla siebie.Poza tym każdy uczestnik otrzymał kartę zniżkową Fundacji Ulicy Piotrkowskiej. Jedzonko było świetne, do dyspozycji uyrocza,kolorowa i dobrze zaopatrzona kawiarenka z herbatką,kawką,cappucino... może i na początku mieliśmy wątpliwości-300 osób w takim miejscu...? Mówię Wam było super!Nie zamieniłabym tej zabway na żadną inną i za rok na pewno też skorzystam z oferty KINA CHARLIE,które nie stawia na tanie,egzotyczne chwyty typu "ognisko z kiełbaskami",a inwestuje w intelektualną rozrywkę dla wymagającego widza. Drogi CHARLIE! Gratuluję sukcesu,nowej kawiarenki i szacunku,który zdobywacie za to,że stawiacie na jakość we wszystkich działaniach!mam nadzieję,że to się nigdy nie zmienia.Dziękuję za świetną zabawę! ps.pozdrowienia dla uśmiechniętych i uroczych pań kasjerek oraz niebieskookiego barmana:))) Odpowiedz Link Zgłoś