unikorn
05.01.03, 15:27
(ale nie ta ze "szlabanami" pod szyją oczywiście)
Zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkich obrażeń ciała ze skutkiem
śmiertelnym i przekroczenie granic obrony koniecznej postawiła prokuratura,
66-letniemu mieszkańcowi Brzegu, który w sylwestra bronił się nożem przed
trzema młodymi napastnikami.
Trzej mężczyźni wtargnęli do jego mieszkania żądając pieniędzy.
Jednego z napastników emeryt ugodził nożem wędkarskim. Ranny 17-latek zmarł w
drodze do szpitala w Nysie.
Po dwóch dobach spędzonych w areszcie, gdy dokonano kwalifikacji czynu,
emeryta wypuszczono do domu. Zwolniono także dwóch napastników, którym
wstępnie postawiono zarzut usiłowania rozboju i nałożono na nich dozór
policyjny.
O dalszych losach postępowania zdecydują wyniki badań biegłego, który ustali
jak doszło do powstania zadanej nożem rany i czy napastnik nadział się na ten
nóż sam, czy został pchnięty.
(IAR)
I co Wy na to?
Nie jest to pierwszy i niestety nie ostatni przypadek, gdzie bezbronna, a w
zasadzie jednak broniąca się osoba staje się przestępcą. Nasuwa się pytanie,
czy warto wogóle się bronić, czy może lepiej dać się od razu pobić/zabić...?
(Wiem, że temat nie jest nowy, ale chyba na forum jeszcze nie był poruszany.)