zamek
08.01.03, 10:14
Znam ten ból..., 7 lat temu o mało co miałbym podobny kłopot z
wylotem z Grecji - mieliśmy więcej szczęścia i po ośmiogodzinnych
negocjacjach z udziałem polskiej ambasady postraszony policją
impresario wykupił nam bilety na samolot.
Zastanawiam się, dlaczego władze Łodzi nie przejawiają
najmniejszego zainteresowania kłopotami badź co bądź łódzkiej
orkiestry, nie uczestniczą chociażby w mediacji czy nie
partycypują w organizacji przelotu. Rozumiem, że TW jest
finansowany ze środków centralnych, ale to jednak łódzka
instytucja kulturalna i to niepoślednia. Czy za prezydenta
Pawłowskiego, który naprawdę interesował się sprawami kultury,
byłoby tak samo?
Biedne dziewczyny swoją drogą... mam tam dobre znajome i szczerze
się o nie martwię...